Jump to content

Ten inny swiat i podwodne podroze


mefisto
 Share

Recommended Posts

Wszystko zaczelo sie dosc dziwnie ale jak na sen normalnie, jezdzilam na zmiane z moja babcia na bykach. W koncu wsiadlysmy na czarnego wielkiego byka i jechalysmy razem. Babcia szarzowala jak szalona i na pomoscie nie udalo jej sie zakrecic wystarczajaco szybko i co bylo do przewidzenia zsunelysmy sie w zimna ciemna wode, ale bez roslin. Byk zamienil sie w powoz, z ktorego bylo sie trudno wydostac. Tonelysmy, ale nie bylo to przerazajace, bo obie umiemy bardzo dobrze plywac. Wiec czulam spokoj ogarnialo mnie poczucie spokoju zewszad, nie spieszylam sie z wydostaniem sie z powozu. Oddychalam powoli i spokojnie :) ooo tak oddychalam pod woda! Gdy zaczelysmy sie osuwac na dno babcia odepchnela sie od dna i juz plynela ku odleglej powierzchni ale reka mnie pacnela po glowie i ja poszlam dalej w dol a ona za mna. Wplynelysmy do jakiegos wielkiego pomieszczenia-przypominalo jakis olbrzymi bunkier (jesli chodziliscie po bunkrach wiecie o czym pisze). Oprocz tego pomieszczenia bylo tam przejscie dalej. Korytarze zawile i podwodne wielkie i wysokie mosty i przejscia. Bylo bardzo ciemno ale babcia miala zapalniczke, ktora dzialala pod woda. Zobaczylam tam jakies stare przedmnioty z wojny roku 1930-40. Zdjecia swiece itp. Zabralam jedna rzecz ramke i zdjecie i plynelysmy do waskiego przeplywu ku powierzchni mijajac nasz 'powoz' zobaczylam ze w nim sa wodorosty i plywa maly okon. Potem wyszlysmy, a ja tam znow wrocilam. Obudzilam sie nagle spiac na jakims spiworze na deskach ulozonych na jednym z kamiennych przejsc. Bylam na suchym ladzie w tych katakumbach-klasztorych bunkrach. Mialam ze soba duzy plaski telewizor :).Bylam dosc wysoko by przy nieuwaznym ruchu spasc dosc bolesnie w dol na kamienne przejscia. W okol mnie zaczeli pojawiac sie roznie wygladajacy ludzie, zwierzeta (zadbany kot w czerwonych szeklach). Okazalo sie, ze Ci ludzie mieszkaja tam, to jest ich swiat i ze jestesmy pod woda. Oprocz typowo ludzkich stworzen byly tam tez takie o nieludzkiej powloce, wygladali jak jakies morskie krzyzówki z czlowiekiem, ale przyjazne- zyli nedznie, na granicy ich podziemnego kraju. Chodzilam tam miedzy nimi i podziwialam jak prowadza swoje codzienne zycie pozdrawiajac i przystajac na slowko lub dwa. Bylo milo i cieplo. Po jakims czasie zapragnelam sie stamtad wydostac! Ale moj tunel podwodny przesunol sie odemnie tak bardzo daleko od miejsca gdzie spalam, ze potrzebowalam pomocy innych stworzen by go odnalesc i przedrzec sie jak sie okazalo przez tory, kolej, straz, zolnierzy i caly ten elegancki swiat, do ktorego moi przyjaciele nie nalezeli. Byl to wyscig z czasem i bylo trudno. Schodzilismy coraz nizej kondygnacjami korytarzy i schodow probujac nie zwracac na siebie uwagi ale kilka patroli nas zauwazylo i zaczal sie poscig za nami. W jakims korytarzu bez wyjscia stal zielony mlody przestraszony zolniez, wpadlam na niego, a za mna moja halastra 3 chlopakow (tych stworkow) i 2kobiety - moja straz. Mlody zielonkawy potrzasniety za ramiona powiedzial mi, ze wyjscie, ktorego szukam znajduje sie na najnizszym poziomie ale z drugiej strony. I znow przeprawa przez tory i kolejne poscigi mundurowych :) Jak dowiedzialam sie od Zielonego miejsce to nazywalo sie Baobab. Udalo nam sie dotrzec do miejsca, ktore wygladalo jak wielkie media markt staly tam pralki i takie sprzety (dziewczyna sie podobaly). Jednak nie mogly sobie nawet pomyslec by je miec. Nasza 6 musiala isc dalej, po pietach dreptala nas straz tymczasowo zgubiona w tlumie. Przeszlismy RTV I AGD wchodzimy w korytarz i jakas inna kobieta-urzedniczka-zielonkawy potworek poinformowala nas chyba nieswiadomie ze Baobab to 3 drzwi na prawo. Stanelam przed nimi oni w szyku bojowym tylko rzucilismy sobie spojrzenia na pozegnanie i nacisnelam zlota klamke perlowo bialych drzwi. Ukazal mi sie ladny duzy i bardzo wysoki pokoj o kolorze drzwi. Staly tam Dwa plazmowe telewizory. Okrecilam sie na piecie i nigdzie nie ma wody a wyjscie jest przy suficie! postawilam oba tv na sobie i wdrapalam sie na szczyt. Dziura byla zalepiona tasma i workami wiec nie mialam problemow by ja rozerwac. Tylko jak zrobilam mala dziurke poszlo juz samo woda zaczela sie wlewac dziura jak szalona. Ledwo wciagnelam sie pod jej naporem i przelazlam przez nia. Poczulam znow zimno i czern w okol mnie, odbilam sie od piaszczystego dna. Udalo sie, plynelam ku górze.

Co to moze znaczyc?

Link to comment
Share on other sites

  • 2 weeks later...
Guest winteer

Odnośnie tych bunkrów - czy Twoja babcia była była w partyzance czy coś takiego? rozmawiałyście o tym, wspominała cos ze swojej młodości?

Druga sprawa to taka: czy czasem teraz w Twoim życiu nie napotykasz jakiś poważnych przeszkód? cos Ci staje na drodze co celu?

Pytam, bo może mieć to istotne znaczenie w interpretacji.

Link to comment
Share on other sites

Babcia urodzila sie w 1939 roku, wiec wojna ja ominela. A w zyciu jak to w zyciu, same przeszkody, i do tego same duze. Jesli to ma oznaczac tylko tyle to spoko, moja podka sie nie wysila na symbole, przerost formy nad trescia :)

Link to comment
Share on other sites

Guest winteer

Zastanawiałam się czy czasem sen nie odnosił sie do cudzych wspomnień, o których mogłayś wiedzieć.

 

Tutaj Babcia może odnosić się do sposobu rozwiazywania problemów (napisałaś, że sama miała sporo przeszkód do pokonania), taki trochę staroświecki lub przynajmniej bliski temu jak to robiła babcia - nawet jeśli jakieś działania lub decyzje były podejmowane dość pośpiesznie lub brawurowo i było dość łatwo popełnić błąd (we śnie wpadłyście do wody), to i tak daje się znaleźć w miarę spokojne wyjście z trydnej sytuacji (umiejetność pływania = odnalezienie się w tym wszystkim).... dodatkowo nie wpadanie w panikę (swobodne oddychanie). Wygląd bunkrów może wskazywać na zawiłość sprawy z jaką trzeba się zmierzyć.

Jeśli chodzi o stare przedmioty - przyszło mi na mysl, że może chodzic o coś z przeszłości, coś z czym się mogłaś jeszcze nie uporać a czeka na załatwienie. Zastanawiam się tylko, czy ta zapalniczka to nie symbol noeych informacji rzucających nowe światło na sprawę.

Te stworzenia to mogą być osoby z którymi się stykasz lub Twój stosunek do nich - tak czy inaczej pozytywny. Być może nawet możesz podziwiać ich za to w jaki sposób prowadzą własne sprawy. A to, żer chciałaś się wydostać z tego miejsca gdzie prze4bywali - mozliwe, że zdajesz sobie sprawę z własnych ambicji i tego, że na wiele Cię stać.

Strażnicy mogą sugerowac pewne ograniczenia w dążeniu do wyznaczonego celu, co z resztą może skutkować próbą uniknięcia ich. Trudno dokładnie określić o co chodzi - ale może to oznaczać wiele rzeczy... od przesji czasu do nawet ograniczeń urzędowych, jak by nie było - potrafisz wykorzystać wskazówki lub rady (zielony pokazuje Ci wyjście).

 

Jest jeszcze jedno co mi sie nasunęło - przez cały sen, zwłaszcza przy jego zakończeniu potrafisz niestandardowo wykorzystać nadarzające się okoliczności (wdrapanie się na telewizory) aby dojść do celu nie zrażając się drobnymi przeszkodami (rozrywasz taśmę).

 

Tak to przynajmniej widzę

Link to comment
Share on other sites

Guest
This topic is now closed to further replies.
 Share

×
×
  • Create New...