Jump to content

nieprzerażająca historia kryminalna


Seshen
 Share

Recommended Posts

Miałam dziwny sen…

Początku nie pamiętam jedynie że byłam u kogoś w gościnie, u mojej koleżanki, to miekszanie nie było jej ale w śnie nie wiedziałam o ty. Rozmawiałyśmy. Była także moja siostra. Potem zaczęto coś mówić o śmierci. Ginęli ludzie. Znikali. W pewnym momencie moja koleżanka zaczęła mieć dwie twarze, zamieniały się one raz była znajoma raz obca. Po różnych perturbacjach odkryłam że to ta koleżanka porywa ludzi i ich morduje. Odkryłam schowki w jej szafkach gdzie miała książki i zdjęcia. Tam też miała różne twarze raz znajomą raz obcą. Ktoś mi mówił że to są dowody że to ona jest przestępcą. W szafkach miała różne rzeczy. W jednej były moje. W pewnym momencie ona powiedziała że nikt jej nie udowodni ponieważ wszystko jest wiele metrów pod wodą. Wtedy zobaczyłam (przeskok) obraz dwoje ludzi w pustym mieszkaniu z boazerią siedzą, chodzą i się boją. Wiedziałam, że nie żyją. W pewnym momencie znów ktoś mówi że giną ludzie którzy robią złe rzeczy: jakiś policjant, senator. W sumie odniosłam wrażenie że zginęły 4 osoby. W pewnym momencie znalazłam się w miejscu który poprzednio widziałam, mieszkanie z boazerią. Tam własnie były te książki i te zdjęcia. Pojawiła się moja siostra. Chodziłyśmy rozglądałyśmy się po mieszkaniu, ale pamiętam tylko pomieszczenie z szafkami, książkami, zdjęciami i przedmiotami różnych ludzi w tym moimi. Przestraszyłam się zaczęłam szukać wyjścia. Wyszłam. Jak nie wiem. Najpierw byłam w jakiejś jaskini. Wtedy siostra mi powiedziała że nad nami jest woda. Wyszłyśmy z jaskini. Znalazłam się w pociągu, wagonie. Wszyłyśmy, wybiegłyśmy. Trudno mi ustalić jak się poruszałyśmy, nie było momentów przejściowych, raczej kolejne miejsca. Gdy wyszłyśmy była otwarta przestrzeń. Po chwili znalazłyśmy się na terenie działkowym. Pytałam gdzie jest posterunek policji. Trochę zabłądziłam między kolejnymi działkami. Ludzi mi pomagali. W pewnym momencie stwierdziłam że będzie szybciej jak skoczę w powietrze i będę się unosić, tak zrobiłam, płynęłam w powietrzu. Siostra próbowała nadążać. W końcu wyszłyśmy. Poszłam na posterunek. Tam nie wiem dlaczego mówiłam po włosku. Starałam się. Pani policjant była cierpliwa. Okazało się że mówi po polsku. Ja starałam się cały czas mówić po włosku. Miałam problem z powiedzeniem co się stało. W końcu powiedziałam po polsku że widziałam morderstwo. Pani policjantka się zdenerwowała i powiedziała że nie lubi jak jej ktoś takim tonem mówi. Zaczęłam ją przepraszam. Chciałam za wszelką cenę by poszła za mną. W końcu zrezygnowałam. Zaczęłam się bać o siostrę. Poszłam jej szukać.

No i się obudziłam. Wybitnie się nie bałam we śnie raczej towarzyszyło mi zdziwienie, niedowierzanie. Trudno mi do końca ustalić w jakiej kolejności pewne rzeczy się działy. Był to głównie zbiór scenek, wydarzeń.

Link to comment
Share on other sites

Guest
This topic is now closed to further replies.
 Share

×
×
  • Create New...