Jump to content

Moja (NASZA) Rzeczywistość


Guest Dharma
 Share

Recommended Posts

Guest Dharma

chciałabym się podzielić swoimi rozkminkami na temat rzeczywistości :))

Jak wy postrzegacie świat wokół was i pozostałych ludzi ?

 

Odkąd pamiętam, zawsze analizowałam rzeczywistość w której żyłam. w zależności od wieku, od dorastania świat przede mna zmieniał się, formował jak plastelina. Z biegiem czasu zaczęły we mnie dojrzewać pewne poglądy, marzenia, systemy wartości które stały się moimi okularami przez które widziałam świat. Ten świat zawsze był podporządkowany tym właśnie okularom.. Bez nich byłabym ślepa (tak sądziłam)

 

Na przestrzeni lat, kiedy to pojawiały się upadki jak i wzloty, Okulary zmieniałam, zaś rzeczywistość była zabarwiana przeżytymi doświadczeniami i pozornym rozwojem świadomości który był tylko efektem ubocznym. Owe okulary miały za zadanie filtrować informacje i dostosować do mojego widzenia świata zależnie jakimi akurat poglądami się żywiłam.

 

Inni ludzie ( w mojej przefiltrowanej rzeczywistości) byli tylko pionkami, osobami, statystami w tym niezwykłym śnie/ mirażu/ FILMIE. Co prawda byli w mojej rzeczywistości lecz główna rolę odgrywałam Ja, reszta była świetnie zagospodarowaną scenerią. Kontakty międzyludzkie były oparte raczej na monologu zdarzeń doświadczeń, nie zaś na czystej wymianie dawania i brania, zrozumienia, współodczuwania, współdziałania.

Każda osoba napotkana na tej drodze życia była elementem rzeczywistości. Była punktem w czasie i miejscu, który wyznaczał dla mnie kierunek dzięki któremu mogłam wspinać się wyżej na szczeblach pozorów, ego-celów. Grac swój Film.

 

Egoistyczne zimne doświadczenie rzeczywistości poprzez okulary iluzji. Gdzie rzeczywistość była narzędziem dla realizowania ego-pobudek.. Ludzie- statyści.. Świat-sceneria..

Okulary, iluzje zniekształcały prawdziwe rozumienie rzeczywistości, zaczęły zatruwać duszę, która czuła się coraz bardziej zagubiona i samotna na tym świecie.

Bolesna samotność przyczyniła się do ostatecznego porzucenia okularów jednak porzucenie ich wiązało się z odrzuceniem iluzji, ego i celów które wyznaczałam, filmu w którym ego było reżyserem zaś ja głównym bohaterem. Odrzucenie obrazu, iluzji siebie oraz świata dotąd poznanego

 

Co ciekawe.. Świat bez okularów wcale nie był pusty lecz poraził mnogością barw i emocji. Przede wszystkim zostałam odciążona z ciągłej walki stresu który przezywałam po to by być "dobra" we własnym filmie.

Bez okularów nie byłam marną kopią kogoś, lecz sobą... i nikogo nie trzeba było udawać. Uczucie samotności zniknęło, gdyż ludzie przestali być statystami, zaczęli mieć własne emocje, światy, uczucia, doświadczenia. W konfrontacji z nimi nie miałam już uczucia że są punktem odniesienia lecz stali się równorzędnymi kompanami w całej tej drodze do spełnienia.

 

Nikt nie stoi powyżej kogoś ponieważ każdy z osobna ma swoje życie do zrealizowania. Co najciekawsze Wszyscy mamy tak odmienne światy, doświadczenia za sobą, czasami inne okulary na nosie, ale pomimo to spotykamy się w tej właśnie Chwili w Tym czasie nie po to by za pomocą kogoś zrealizować własny cel, lecz spotykamy się po to by wymieniać się informacjami, doświadczeniami, współczuć i współdziałać oraz podnosić się wzajemnie "ku górze".

Tylko po odrzuceniu okularów własnych egoistycznych iluzji jesteśmy wstanie wspólnie dźwigać się i budować lepszą rzeczywistość i zrozumieć Świat nasz wspólny..

Edited by Dharma
Link to comment
Share on other sites

  • 1 month later...

Witam... :)

 

- wprawdzie, jest to moja wypowiedź z innego tematu...

- ale myślę... że i TU jest całkiem na miejscu... :P

- bo tez jest o postrzeganiu przez Nas "rzeczywistości"... :)

 

Każdy człowiek otacza się jakimś tam murem , grubość i wysokość zależny tylko i wyłącznie od nas samych . Budujemy go świadomie, jak nieświadomie i dlatego czasami sami nie zdajemy sobie sprawy z własnego muru.Nie widzimy w sobie naszych wad ( nie każdy)i jak jesteśmy zamknięci w sobie . Gdybyśmy posiadali ta umiejętność odtwarzania siebie samych, tak jak na filmie i poobserwowali siebie z boku to, otworzyło by to oczy nie jednej osobie i pozwoliło na głębsze przemyślenia, co prowadziło by do lepszego "ja".

Dlatego czasem potrzebne są osoby trzecie , kogoś kto nie ocenia żadnej ze stron i nie kieruje się swoimi odczuciami . Jednym słowem -fachowa pomoc i to najlepiej specjalisty .Specjalista nie dość że przeprowadzi wywiad z każda osoba z osobna , to jeszcze oboje będą musieli stawić sobie czoła przed tą osobą.

To chyba są już przypadki takie skrajne i skomplikowane, kiedy wydaje się że nie ma inne wyjścia .Często takie osoby nie chcą pomocy osób trzecich lub jedno z osób. Tylko dlaczego ? można się tylko domyśleć.Strach przed poznaniem siebie, zobaczenia jak jesteśmy odbierani a może rozczarowanie tym że nie jesteśmy tacy idealni jak nam się do tej pory wydawało .Nasza wiara legła by w gruzach, a po co jak nam tak dobrze .

Oczywiscie o moja wypowiedz jest ogólna .

Witam...

- bardzo dobrze to ujęłaś Domi... wręcz wyśmienicie !!!

- no właśnie ... a po co, jak nam tak „dobrze"... tylko czy na pewno...???

- no właśnie ze nie dobrze, bo to "dobrze" jest tylko naszym chwilowym odczuciem... naszym złudzeniem… które wciska nam Ego…

- bo innego "dobrze" czyli "lepszego" po prostu nie znamy... gdyż patrzymy na świat tylko z punktu widzenia Ego... czyli tylko z jEGO perspektywy i dlatego nie mamy porównania… bo nie mamy do czego porównać…

- to coś takiego, jakbyśmy patrząc na Księżyc… myśleli ze to Słonce, ale to tylko dlatego… że Słońca nigdy nie widzieliśmy…

- gdy znajdziemy inny punkt widzenia, nasze" lepsze JA"... to to "dobrze Ego" będzie niczym w porównaniu z "dobrze lepszego JA" , będzie tak jakby porównać właśnie Księżyc do Słońca… i dopiero wtedy poznamy co to jest to prawdziwe „dobrze”…

- to tak jakbyś żył całe Zycie w odizolowanym miejscu np. na wyspie (albo wiezieniu)… i umarłbyś myśląc ze było ci dobrze. Ale tylko dlatego byś tak myślał ze nie wiedziałeś o innym świecie… bo gdybyś wiedział… to robiłbyś wszystko, żeby do tego lepszego świata się dostać… bo jak nie, to umarłbyś w przekonaniu ze było Ci źle… a nie dobrze !!!

 

Twój punkt widzenia zmienił się bo miałeś porównanieczyli twoja świadomość mogła w końcu dokonać wyboru… A nie żyć tylko jednym przekonaniem(Ego) w którym „dobrze”... tak naprawdę okazuje się „fatalnie”…

To tak jak w średniowieczu … wszyscy myśleli ze Ziemia jest plaska bo taka była ich świadomość… Jedynie nieliczni jak Kopernik próbowali wyjść poza tą świadomość i znaleźć inny punkt widzenia… który dał w końcu tą możliwość dostrzeżenia prawdy… która dla innych była szokiem, bo okazało się ze żyli MATRIXEM…

I takim matrixem żyją wszyscy Ci którzy żyją świadomością Ego… tylko dlatego, bo nie wiedza ze istnieje coś takiego jak inny punkt widzenia „lepsze Ja” który, poszerza nasze horyzonty myślowe i zbliża Nas do prawdy…

- Problem jest tylko w tym…ze aby się o tym przekonać, to trzeba tego doświadczyć, czyli prze-żyć

- ...bo sama wiedza czyli tylko wiedzieć, nie wystarczy !!!

Tylko jak doświadczysz… !!! , to przekonasz się ze do tej pory żyłeś… jak lunatyk w świecie własnego EGO… żyłeś jak w Matrixie… bo żyjąc w Ego, to tak jak byśmy żyli w średniowieczu... i nie byli świadomi tego, że jest XXI wiek...

- bo właśnie dlatego nasze życie polega na doświadczaniu...

- problem w tym że ciągle upieramy się... aby doświadczać nie to co potrzeba...

- dzięki czemu... mamy tak jak mamy.

Edited by infedro
Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share

×
×
  • Create New...