Jump to content

Cykliczny koszmar z dodatkami


louve
 Share

Recommended Posts

Witam,

 

właśnie obudziłam się przerażona.

Proszę o pomoc w interpretacji koszmaru.

 

Śni mi się cmentarz, który w rodzinnym mieście mieści się niedaleko mojego domu. Jest to cmentarz rosyjski-wojenny. Są okresy, że ciągle, noc w noc mam koszmar związany z tym cmentarzem - nie zawsze taki sam, ale zawsze coś z tym cmentarzem. A to świeże groby wykopane, a to brak wyjścia itd.

 

Już od dłuższego czasu żadnych koszmarów nie było. Dziś jednak, koło godziny 4, czyli czasu moich koszmarów, przyśnił mi się znów. Przebił wszystkie poprzednie, jestem przerażona, nadal nie mogę dojść do siebie z tym strachem, musiałam aż włączyć komputer, puścić jakąś relaksacyjną muzykę.

 

Sen:

 

Jestem w moim rodzinnym mieście. Idę na spacer z moim byłym mężczyzną, z którym rozstałam się około dwóch miesięcy temu, a byliśmy razem przez prawie dwa lata. We śnie jesteśmy parą. Idziemy przez ulicę i ja go spycham na pasy, bo widzę policyjny radiowóz. Kiedy już jesteśmy bardzo blisko, radiowóz rusza i prawie najeżdża mi na nogę. W tym momencie wchodzimy na cmentarz.

Wygląda inaczej niż w rzeczywistości. Jest teraz na nim cała masa grobów poprzecinana mnóstwem przejść - alejek. Groby są dziwne, mają jakieś wymyślne kształty, stoją na nich dziwne kwiaty, jakieś figury, rzeźby. Już na wejściu jestem przerażona.

Mamy trzy świeczki i musimy je postawić gdzieś. Mój były ciągnie w głąb cmentarza, ale ja błagam, żebyśmy weszli z brzegu, bo się boję i żeby mnie nie zostawiał samej. W końcu daje się przekonać i idziemy w najbliższą alejkę.

Nagle za nami słysze jakiś bardzo dziwny odgłos i widzę dziewczynę w czarnych włosach z grzywką opadającą na niemal bezbarwne oczy, która coś pwoiedziała, ale ja nie wiem co i pytam byłego, ale on też nie wie. Ten wątek urywa się. Widzę znów groby przy alejce. Zastanawiamy się na którym postawić pierwszą świeczkę.

Wybieramy dziwny grób w formie flagi polskiej troche kojarzący mi sie z klimatem grobów orląt lwowskich, z patriotycznym epitafium. Stawia tam moj były pierwszą świeczkę.

Idziemy dalej i nagle na rogu na grobie dostrzegam mojego kota przycupniętego. Przestraszona tym każę mu uciekać stamtąd! Nie rozumialam co tam robi i do tego czemu siedzi na grobie! Wyganiam go stamtąd i idziemy dalej. Tu nie pamietam czy postawilismy kolejna swieczke, czy zakręciliśmy. Ale następną świeczkę (nie wiem drugą czy trzecią) postanowiłam postawić na grobie w kształcie fortepianu i iść sobie.

I tu najgorszy moment - podchodzę do tego grobu i stawiam świeczkę. Słyszę że wydobywa się z niego delikatny śpiew! NAGLE! Ten śpiew przeradza się w potworny rozdzierający krzyk kobiety, który mimo minięcia prawie godziny nadal wyciska mi łzy przerażenia z oczu i nie mogę się z niego otrząsnąc! Był sięgający do głębi szczególnie przez kontrast śpiew - okropny krzyk. Obudziłam się momentalnie i nadal drżę ze strachu.

Pomóżcie mi proszę to zinterpretować. Zbyt często śni mi się ten cmentarz bym to zbagatelizowała. A ta forma snu zbyt mnie przeraziła bym nie przytoczyła akurat jej.

Bardzo proszę o pomoc - przerażona louve.

Link to comment
Share on other sites

Guest
This topic is now closed to further replies.
 Share

×
×
  • Create New...