alleksa Napisano 20 Marca 2010 Napisano 20 Marca 2010 wynajęłam mieszkanie -w dziwnym, ale sympatycznym budynku i w dziwnym,ale miłym otoczeniu. mieszkanie na 1 pietrze, w budynku, w którym do niedawna było kino. budynek z zewnątrz niewielki - w środku olbrzymia sala. a moje mieszkanko tak jakby na obrzeżu budynku. na korytarzu wielkie okno. w mieszkaniu po 2 okna w w każdym pomieszczeniu, w pokoju na ścianie jakby zamurowane dwa okna (prócz tych prawdziwych), ale za ścianą z zamurowanymi otworami jest inne pomieszczenie, czyli te jakby okna to po nic. te okna są ważne - bo zamawiam nowe okna,które najpierw wędrują do cudzego budynku (na fakturze jest błędny adres dostawy), potem przyjeżdżają tam gdzie trzeba - ale nie wiedzieć czemu jest ich za mało. na dodatek okazuje się, że w środku, w tej wielkiej sali jest dużo ludzi, którzy są bardzo zabiegani i czymś zajęci (to wygląda jak jakaś ukryta baza). chyba nie przeszkadza mi to sąsiedztwo - oni nie wchodzą na moje pięterko. aha, i na to pięterko wiodą drewniane, łukowato wygięte schody - dość przyjemne jak dla mnie, a zwykle nie lubię schodów. no i okno przy podeście - to wielkie_ jest jakoś dziwnie, nie do końca osadzone - po bokach są szczeliny tylko zamaskowane białymi muślinowymi firanami - gdyby nie maleńkie, dopiero co urodzone, ale już raczkujące moje śliczne dzieciątko - w ogóle by mi to nie przeszkadzało, że są tam te dziury... o co chodzi?:serducho_na:
wendy Napisano 21 Marca 2010 Napisano 21 Marca 2010 Zdaje się, że z tym dzieciątkiem to dużo szczęścia ale i trochę brak Ci "okna n aświat". Emocjonalnie dobrze się czujesz w tym małym świecie młodej mamy ale jednoczesnie tęsknisz za ludźmi i zwykłym życiem poza domem. Chcesz się trochę wyrwać (stąd te dodatkowe okna)
Rekomendowane odpowiedzi