Jump to content

powracający sen - stary dom


wendy
 Share

Recommended Posts

Kiedy byłam mała, myślałam, że wszyscy mają powracające sny. Zdziwiłam się bardzo, że tak nie jest. Przez wiele lat co jakiś czas śniłam, że wchodzę do piwnicy starego domu a tam płonie świeczka na stole. Mam świadomość, że w tym miejscu czai się zło i świeczka wybucha nagle dziwnym, niezbyt jasnym ale za to olbrzymim płomieniem. W tym miejscu następowało przebudzenie.

Po seansach u wróżki pozbyłam się tego problemu i już 2 lata mi się ten sen nie śnił. Jakie było moje zaskoczenie, kiedy dziś uświadomiłam sobie, że mam NOWY powracający sen!

W tym nowym śnie jestem na poddaszu starego domu. Boję się zejść na dół, bo nie mam tyle siły a1 schody są bardzo strome i długie, zaś 2 schody są kręcone i nawet nie widać dokąd prowadzą. Po tych schodach lekko zbiega moja przyjaciółka. Korytarzyk na tym poddaszu jest wąski, jedna ze ścian zaokrąglona i nie wiedzieć czemu napawa mnie lękiem. Gdzieś tam jest mój partner, ale ja nie mogę go znaleźć w tych licznych małych pomieszczeniach. Wreszcie chcę wejść do starego saloniku, ale muszę się do niego wczołgać, tak bardzo sufit się zapada od ostatniego razu kiedy tu byłam (tzn. zmieniło się od poprzedniego snu o tym domu). Tym razem jest tam mnóstwo pajęczyn i widzę, ze tam nikt dawno już nie był. Z saloniku jest przejście dalej, do drugiego pokoju, ale tam się nie mogę dostać, bo nie zmieszczę się w ciasnej szczelinie pod zapadniętym sufitem. Z trudem się stamtąd wyczołguję.

Proszę, pomóżcie

Link to comment
Share on other sites

Spróbuj pogadać ze swoją podświadomością żeby przestała Cię dręczyć, bo i tak nic z tego nie czaisz ;) Dobrze by było gdybyś nauczyła się troche kontrolować sen, mogłabyś przywołać do siebie osobę, która doda Ci odwagi i przebrniesz albo zmienisz całkowicie ten sen na jakiś inny.

Link to comment
Share on other sites

Mefisto dięki. Próbowałam znależć wsparcie, szukałam mojego partnera a za przyjaciółką bałam się zejść... No nie wychodzi mi kontrola nad snami prawie nigdy. ale nie mogę odpuścić, bo czuję, że to jest ważny przekaz. Wiem, że kiedy dojdę o co chodzi a sen się znów pojawi to po prostu pomyślę przez sen "tak, tak, wiem..." a wtedy się przerwie/zmieni. zawsze tak jest z prostymi przekazami jak cmentarz, ryby itp. Zresztą sen jest z gatunku tych uporczywych. Astroa, nie jestem przekonana czy to ten sam dom, ale wiem na pewno, że są bardzo blisko, może przy tej samej ulicy.

Kiedyś gdy miałam rewolucję w życiu z powodu mojego ex śniły mi się rudery ale w otoczeniu bujnej zieleni i to było obietnicą, że na tych gruzach wyrośnie lepsze życie. Te za to sny to całkiem inna bajka. Wtedy u Wróżki powiedziała mi o towarzyszących mi stale od poczęcia kilku istotach. Udało nam się ich pozbyć. W czasie odczyniania (2 m-ce) mocno się dawały we znaki, nie tylko mi ale i mojej córce. Bardzo się boję, żeby znów się nie zaczęło

Link to comment
Share on other sites

dla mnie te sny mowia o czyms co siedzi gleboko(ppiwnica, schody w dol czesto symbolizuja glebokie warstwy naszego ja) w twojej podswiadomosci.pokazuja ci droge ale tak jakbys nie byla gotowa poznac co jest przyczyna.twoja przyjaciolka zbiega lekko -to kojarzy mi sie z tym ze byc moze ona ma czy miala podobny problem(jak ten ukryty)ale sie z nim skonfrontowala i nie obawia sie tego wiecej.dom ogolnie napawa cie lekiem-kojarzy mi sie z tym ze moze nie akceptujesz jakiejs czesci swojej osobowosci albo siebie wogole...nie jestem przekonana ale to mi przychodzi do glowy.a jak sie ukladaja sprawy z twoim partnerem ?pajeczyny i postep zniszczen wygladaja tak jakby jakas sprawa zostala odlozona, zapomniana, nie przepracowana i teraz nastapil powrot.nie mozesz sie dostac do nastepnego pomieszczenia co znowu kojarzy mi sie brakiem gotowosci na konfrontacje...nie wiem jak jest z odpedzaniem istot ale moze przy okazji lub zamiast tego wyparte zostalo jakies przyzycie lub problem, tylae ze nasza podswiadomosc nie zapomina...takie moje zdanie...

Link to comment
Share on other sites

Muszę to przemyśleć. Pasuje do zbyt wielu aspektów mojego życia. A z partnerem ok, tyle że teraz pracuje daleko i tęsknię

Link to comment
Share on other sites

Chyba rzeczywiście nie jestem gotowa zmierzyć się z problemem sama. I masz rację, nie akceptuję siebie w pełni, długo pracuję nad tym żeby samej sobie przyznać prawo do błędu, lenistwa itp., nawet robię postępy. A trudno jest dopuścić kogoś do swego wnętrza jeśli wstydzisz się, jak bardzo nie jesteś doskonała. Zdaję sobie sprawę z tego wewnętrznego konfliktu. We śnie jednocześnie pragnęłam dostać się do tego saloniku i bardzo się bałam, że nie będzie powrotu (bo się już nie przecisnę)

Link to comment
Share on other sites

wiesz czasami jak sobie uswiadomimy co podswiadomosc ma nam do powiedzenia i zaczniemy nad tym pracowac to i sny sie zmienia...powtarzajace sie sny mowia o stalym gnebiacym nas problemie...moze warto popracowac nad wlasna samoocena, bo jest tez tak jak my widzimy siebie tak tez nas widza...czasami warto przekroczyc 'ciasne' granice mimo ze nie ma odwrotu niz tkwic ciagle w bezpiecznym ale wcale nie milym miejscu.zycze tobie powodzenia w walce z sama soba:)wszyscy to przechodzimy to od czasu do czasu.trzymam kciuki

Link to comment
Share on other sites

Guest
This topic is now closed to further replies.
 Share

×
×
  • Create New...