agneta Napisano 23 Maja 2008 Napisano 23 Maja 2008 Mi też się niejednokrotnie śniła wojna (II światowa albo wizja III...) i, że uciekałam gdzieś w miejsce nieogranięte działaniami wojennymi. Może to dlatego, że uczyłam się dużo na olimpiadę z historii i trzeba było jakoś tą wiedzę usestematyzować...
agneta Napisano 23 Maja 2008 Napisano 23 Maja 2008 kaffka, myślę, że masz rację. Dobrze, że już po ;-)
Gość Siemanko0704 Napisano 1 Czerwca 2008 Napisano 1 Czerwca 2008 Miałam dziwny sen... Nie wiem dlaczego znalazłam się gdzies w Ameryce południowej i tam mieszkalam przygranicy z panstwem gdzie toczyla sie wojna... na samym poczatku byłam z matka... Spaam z nia i pojechalysmy na sdtacie benzynowa i spotkalam tam dwóch chłopakow i mielismy spelnic jaka misja... musielismy przekroczyc granice tego panstwa tam gdzie byla wojna... Na samym poczatku otaczała nasz grupka chlopców którzy próbowali nam przeszkodzil ale my zawsze im jakos przeszladzalismy np podkaldalismy nogi itp...potem znalezlismy sie w wielkiem białym oswietlownym korytarzu z grubymi filarami i szlismy przez niego byla cisza...gdziez obok odbywal sie jakis bal... potem znowu sie przenieslismy do punktu wyjścia i znowu szlismy przez chodnik do granicy tego panstwa...ale w głowie mialam zakodowane ze pierwsza misja juz spoelnilismy teraz bedzie druga...ty razem chlopcow ktorzy nam przeszkadzali nie moglismy odgarnac...zaczelam jechać na czerwonym rowerze a obok mnei sli ci dwaj nieznajomi ale mialam wrazenie ze znam ich od lat... probowałam podozyć samochodzik jednemu pod koła roweru 9 bo jeden z tych chłopcow jechał rowerem) ale sie nie udało... I wiem ze bylismy blisko celu ale sen sie skonczyl....
Calipso Napisano 3 Czerwca 2008 Napisano 3 Czerwca 2008 Siemanko0704, z Twojej winy wynikną pewne nieporozumienia,których nie będzie łatwo naprawić. moje odczucie :smile:
Icia Napisano 17 Czerwca 2008 Napisano 17 Czerwca 2008 Dziś miałam bardzo dziwny sen i proszę o interpretacje. Otóż wszystkie dzieci i niektóre rodziny były w takim ogromnym kościele, i ktoś powiedział żeby zrobić komunie świętą (taką jak w drugiej klasie sie przyjmuje) cała młodzież pożyczyła ubrania od księży z takich szafek w całym kościele, ja w ostatniej chwili przyleciałam i jakiś młody ksiadz mi pomagał znalezć ale wszystko było za małe w końcu znalazłam taką indyjska białą tunikę i spodnie to tego i ubrałam tą tunikę na koszulkę która miałam na sobie, do komunii raczej nie doszło(albo nie pamiętam) i za drzwiami wojska które gotowały sie do walki zaczęły wojnę, pamiętam ze bardzo sie martwiłam bo brali w niej udział mój tata i chłopak i kiedy wyglądałam przez okna dwa razy widziałam to samo miejsce z góra poniszczonych wojskowych samochodów i ogromną ilością metalu. Po wszystkim przyszli do tego kościoła ci co przetrwali i zaczęli sie przygotowywać do następnego uderzenia podczas gdy pozostali jeszcze walczyli, oddział z kościoła to były same dzieci i młodzież, moi dawni znajomi ubrane w zbroje zaczeły mi machać i wojna przeniosła sie do tego miejsca tez- ten sen jest jeszcze trochę dłuższy ale tyle pamiętam. teraz moze potem sobie przypomne
Aneta Napisano 17 Czerwca 2008 Napisano 17 Czerwca 2008 Icia, przede wszystkim zwolnij tempo życia i zastanów się nad odłożonymi na później sprawami. W innym wypadku może się to skończyć nieciekawie. Pozdrawiam.
Pyro Napisano 25 Czerwca 2008 Napisano 25 Czerwca 2008 Spróbuję streścić historię, która przyśniła mi się ostatniej nocy. Byłbym wdzięczny, gdyby ktoś spróbował wyjaśnić mi, co ten sen oznacza. Obudziłem się w małej, pokrytej słomą chacie. Leżałem na materacu. Było ciemno. Nie wiedziałem, skąd się tam wziąłem, więc wybiegłem na zewnątrz. Spostrzegłem, że jestem w dżungli. Nieopodal była rzeka, postanowił więc iść jej górę. W końcu dotarłem do mostu, na którym znajdowało się kilkanaście pali. Do kilku z nich przykuci byli ludzie. Wśród nich byli murzyni i moja przyjaciółka. Przy reszcie pali leżały rozkładające się zwłoki lub kości. Podszedłem do koleżanki i spytałem, co się stało i kto wyrządził im taką krzywdę. Odpowiedziała, że została przykuta podczas II Wojny Światowej i aż do teraz czekała na ratunek (urodziła się wiele lat po jej zakończeniu). Zignorowałem jednak jej prośbę i poszedłem na drugą stronę rzeki. Przeszedłem kilka kilometrów, poślizgnąłem się i spadłem ze skały. Pochłonął mnie ocean. Nie mogłem złapać oddechu. Dręczyła mnie myśl, że nie uwolniłem swojej znajomej i reszty ludzi, których spotkałem na moście. Sen skończył się wraz z moją śmiercią z powodu utonięcia.
Gość Vanilia22 Napisano 27 Czerwca 2008 Napisano 27 Czerwca 2008 Witaj Pyro Niestety nie mam zbyt dobrych wieści dla Ciebie. Wynika bowiem z Twego snu, że zignorujesz coś bardzo waznego w swoim życiu i na tym ucierpisz. Dlatego radzę mieć oczy i uszy szeroko otwarte i nie ignoruj niczego w swoim życiu. Pozdrawiam:)
mayestico Napisano 30 Czerwca 2008 Napisano 30 Czerwca 2008 Mój sen także jest związany z wojną. Prowadzą nas w kilka osób do obozu Ja ciągnę jakby jakąś taczkę za sobą.Rozglądam się na boki i powolnym ruchem zjeżdżam w bok ścieżki, aby uciec. Zostawiam taczkę chowam się w krzaki i leżąc spoglądam na żołnierzy z oddala.Raptem jakiś żołnierz podchodzi do tych krzaków. U dołu rzeczywiście widać, że leżę. Pyta czy coś się stało mówię, że źle się poczułem i się położyłem. Po chwili uciekam, ale on mnie nie goni. Przeskakuje siatkę i uciekam dalej kryjąc się w innych krzakach przeczekuje pewien czas. Później jestem na wybrukowanej ulicy odnajduję budynek na którym jest wmurowany napis mający na myśli odrodzenie i i walkę. Wchodzę do wewnątrz. Potem pamiętam, że chce się jakoś wydostać z tego kraju i umiejąc 3 po 3 niemiecki chcę kupić słownik poduczyć się i jakoś wydostać. Przez cały czas jestem ostrożny i chcę uciec. Z góry dziękuje za pomoc pozdrawiam:)
Gość Vanilia22 Napisano 30 Czerwca 2008 Napisano 30 Czerwca 2008 mayestico, Hmm Twój sen sugeruje, że masz ochotę uciec nawet wyjechać gdzieś jak najdalej od tego co cię spotyka nawet jesli nie jest tak najgorzej. Kupując słownik dajesz wyraz jak silną masz motywację. Pozdrawiam
adamwojna Napisano 9 Lipca 2008 Napisano 9 Lipca 2008 Jeszcze się trzesę.... Była godzina przed 6 rano jak obudził mnie huk, mieszkam na 4 pietrze, wyjrzałem za okno słyszałem samoloty i wszedzie był ogien. Okoliczne bloki się paliły, samochody na parkingach strzelały, a samoloty dalej zrzucały bomby, usłyszałem szum na klace, dobijali się do każdych drzwi. Weszli do mojego mieszkanie, byli to żołnierze niemieccy. Ku mojemu zdziwieniu jeden powiedział, że w ramach unii przyszli nas chronic i wręczył mi pistolet, którego nie przyjąłem, potem nastąpiła ponowna konstenacja, schowalismy się w jednym z pokoi w moim mieszkaniu, bo szło kolejne wojsko - rosyjskie, to ono zaatakowało Polskę. ja z żołnierzami niemieckimi siedziałem w tym pokoju jak weszli rosjanie. Niemiec wyskoczył i zastrzelił ich, wyszliśmy na zewnątrz przed blok. Wokół było masa ludzi, spanikowanych, zapłakanych i wszędzie sie paliło. Potem znalazłem się w jakimś hangarze pełnym zakamarków z kilkoma segmentami. Byli tam ruscy ale też tak jakby ludzie ubrani po cywilu, którzy chcieli mnie zabić. Ciągałem się z każdym po kolei na swojej drodze szukajac wyjścia, uderzałem ich głowami o ściany, spychałem na niższą kondygnację, pojawiła się tam dziewczyna którą musiałem chronić. Razem szliśmy a ja musiałem bić się z każdym na swojej drodze. W końcu znalazłem wyjście i się obudziłem, ale nie obudziłem się ze snu tylko jakbym po ty całym zdarzeniu doszedł do domu i położył się spać, bo obudziłem się we śnie, wyjrzałem ponownie przez okno i zobaczyłem zgliszcza, zniszczenia i jakiś mundurowy wkradał mi się na balkon. Ale gdy wyszedłem nic mi nie zrobił tylko zaglądał w okna i poszedł dalej tak jak by pilnował, wtedy obudziłem się ponownie, na szczęście już w swoim prawdziwym łóżku. Wziałem laptopa i leżąc szukałem w google znaczenia tego snu i trafiłem tutaj. Czy ktoś może mi pomóc? Co to może znaczyć?
Aneta Napisano 9 Lipca 2008 Napisano 9 Lipca 2008 Adamie, czy nie oglądałeś ostatnio jakichś filmów, nie czytałeś jakichś książek, artykułów, czegokolwiek, fotografie także związanych z tematem wojen światowych, jakichkolwiek wojen?
adamwojna Napisano 9 Lipca 2008 Napisano 9 Lipca 2008 Telewizji w ogóle nie oglądam, ksiązki natomiast czytam, ale tylko o tematyce biznesowej. Nie miałem styczności od szkoły średniej z tematem wojny.
Aneta Napisano 9 Lipca 2008 Napisano 9 Lipca 2008 O, tak, teraz się wiele wyjaśnia. Widać walki wewnętrzne w Tobie rozgrywane. Codziennie jesteś na życiowym poligonie, na którym jest Ci ciężko. I nie chodzi tutaj o to, że nie dajesz rady, tylko wygląda na to, że chcesz się czegoś/kogoś pozbyć, coś zakończyć. W śnie widać Twoje działania, które zmierzają do tego, nawet podświadomie, ale masz chyba czegoś powyżej uszu. Oprócz tego dołącza się agresja oraz niechęć wobec czegos/kogoś. Jest mi o tyle ciężko, że nie znam ogólnego kontekstu, a sen jest zagmatwany. Widać również, że jest wiele spraw krzyczących o rozwiązanie i nie wiesz za co się zabrać. Mi pomaga ocenienie wszystkiego z boku, zapisanie na kartce, ustalenie spraw patrząc przez pryzmat ich ważności i powolne rozwikłanie wszystkiego. Pamiętaj, że zawsze możesz zwrócić się o pomoc do kogoś Ci bliskiego. Pozdrawiam serdecznie i trzymam kciuki za pozytywny rozwój wydarzeń.
Aneta Napisano 9 Lipca 2008 Napisano 9 Lipca 2008 O, tak, teraz się wiele wyjaśnia. Widać walki wewnętrzne w Tobie rozgrywane. Codziennie jesteś na życiowym poligonie, na którym jest Ci ciężko. I nie chodzi tutaj o to, że nie dajesz rady, tylko wygląda na to, że chcesz się czegoś/kogoś pozbyć, coś zakończyć. W śnie widać Twoje działania, które zmierzają do tego, nawet podświadomie, ale masz chyba czegoś powyżej uszu. Oprócz tego dołącza się agresja oraz niechęć wobec czegos/kogoś. Jest mi o tyle ciężko, że nie znam ogólnego kontekstu, a sen jest zagmatwany. Widać również, że jest wiele spraw krzyczących o rozwiązanie i nie wiesz za co się zabrać. Mi pomaga ocenienie wszystkiego z boku, zapisanie na kartce, ustalenie spraw patrząc przez pryzmat ich ważności i powolne rozwikłanie wszystkiego. Pamiętaj, że zawsze możesz zwrócić się o pomoc do kogoś Ci bliskiego. Pozdrawiam serdecznie i trzymam kciuki za pozytywny rozwój wydarzeń.
adamwojna Napisano 9 Lipca 2008 Napisano 9 Lipca 2008 w sumie dziwna sprawa bo nie mam w ostatnim czasie żadnych problemów. jedyna rzecz to problemy z dziewczyną, ale chodziłem struty raptem 3 dni i już jest ok, nie przywiązuje do tego większej wagi. w pracy jest wporządku także nie myśle, że to życie spowodowało taki sen. w każdym bądź razie dziękuję za interpretacje, postaram wczytać się w nią kilka razy, może jednak coś się wyjaśni.
Ania87 Napisano 19 Sierpnia 2008 Napisano 19 Sierpnia 2008 (edytowane) hej. jestem nowa, wiec jesli cos pisze tam gdzie nie powinnam - z gory przepraszam. Otoz 2 razy snia mi sie wojna. a dokladnie zawsze to bylo bombardowanie :/ mam roczna corke. pierwszy raz wojna snila mi sie pol roku temu. byl to straszny sen. mieszkalam w kamienicy w ktorej sie wychowywalam, ktora byla najwyzszym budynkiem w miescie (a w rzeczywistosci nie jest), uklad mieszkania sie zgadzal, ale budynek zamiast w Poznaniu byl w Londynie :/ Widzialam jak probowano zbombardowac palac buckingham i przy okazji trafiali w pobliskie kamienice. Nagle nie wiadomo skad szlam z przyjaciolka kolo jakiegos bloku i ktos mial okno otwarte i wlaczony telewizor i bylo slychac plany ewakuacji. Nie wiem dlaczego przez caly ten czas nie myslalam o corce. Jak wsiadlam do ciezarowki ktora miala nas przewiezc w bezpieczne miejsce przypomnialo mi sie o dziecku i wyskoczylam z ciezarowki. dobieglam do mieszkania. byla tam moja mama, ale corki nie bylo. Pomyslalam, ze maz ja w takim razie zabral. przez caly ten czas bylo slychac wybuchy i swist przelatujacych nad glowami bombowcow. nagle maz przyszedl do domu, ale sam, bez dziecka. wtedy sie obudzilam..... przeraza mnie ten sen do dzisiaj, a dzis mialam nowy sen: jechalam na wakacje do jakies srodziemnomorskiego panstwa z mezem i corka (o dziwo w snie byla taka jak w poprzednim, tym sprzed pol roku). jechalismy wygodnym atokarem i nie rozumiem dlaczego wlozylam moje dziecko przypiete w wozku do bagaznika :/ w kazdym, razie znow "nagle" mi sie o niej przypomnialo i zabralam ja do siebie. kiedy dojechalismy na wakacje wszystko bylo pieknie, po kilku godzinach poszlismy na spacer. I momentalnie zrobilo sie ciemno i znow zaczely latac bombowce, czulam sie tak jak w poprzednim snie. moja corka o dziwo zaczela sobie chodzic po jakis schodach, chociaz w snie miala niby zaledwie pol roczku. tym razem nie zapominalam juz o dziecku, zawinelam ja w bluze, przytulilam do siebie i zaczelismy uciekac. Znalezlismy sie w jakims wesolym miasteczku i tam moj maz chcial sie schronic, ale ja uznalam, ze to dla bombowcow "zabawny" cel, te rollercoastery itp i uciekalismy kilka dni za granice panstwa :/ przez calutki okres naszej ucieczki bobowce lataly. w zadnym z moich snow nie widzialam trupow ani zolnierzy, tylko bombowce i niszczone budynki.... bomby spadaly zadziwiajaco blisko ale jakos nic nam sie nie stalo Edytowane 19 Sierpnia 2008 przez Ania87
LenkaS2 Napisano 22 Sierpnia 2008 Napisano 22 Sierpnia 2008 Witam. Piszę, ponieważ miałam sen, w pewnym sensie, podobny do mojej poprzedniczki. Śniła mi się, że byłam w Egipcie, w hotelu w którym byłam na wakacjach i latało pełno samolotów, które bombardowały hotel i okolicę. Nie było żołnierzy, same samoloty. Nic nam się nie stało, ale uciekaliśmy i chowaliśmy się, a w pewnym momencie, gdy spod zawalonych ścian wyszedł ktoś znajomy (nie wiem kto) zaczęliśmy się śmiać do siebie. Albo budziłam się w nocy 3 razy i kiedy znów zasypiałam, sen się powtarzał, albo sen zaczynał się 3 razy od początku, nie pamiętam, ale wojnę z każdym początkiem traktowaliśmy coraz mniej poważnie. Może ktoś spróbować zinterpretować ? Pozdrawiam i z góry dziękuję.
kazikos Napisano 12 Października 2008 Napisano 12 Października 2008 (edytowane) Witam. Chciałem przedstawić wam mój sen, bo nie rozumiem go : Spokojny dzień wszystko jest ok. Zaczął się nalot na Irak i tamte tereny. Zrzucono bombę atomową. Nagle okazało się że cały świat jest atakowany nuklearnie. Siedziałem wtedy w domu z rodzicami. Przez okno było widać błyski i grzyby atomowe. W telewizji leciał jakiś program, który nagle został przerwany. Słońce było bardzo nisko, było ogromne i czerwonego koloru. Co chwile było widać i słychać jakiś wybuch. Budynek na przeciwko mojego bloku nie zburzył się mimo iż koło niego spadła jedna z bomb. Na ulicy było widać dużo martwych ludzi. Ja i rodzice zauważyliśmy w salonie coś dziwnego. Poświatę przypominającą kształtami człowieka. Przestraszyliśmy się i uciekliśmy do ubikacji. Po chwili wszystko się uciszyło. Wyszliśmy zobaczyć czy ta poświata dalej jest w salonie. Była tam i nie obracając się do nas przodem powiedziała : " Świat został oczyszczony z grzechu. Wy i osoba Ci bliska Robercie (tak mam na imię) została na tym świecie. Do was należy ziemia i wszystko co na niej jest. Idźcie i zaludnijcie ją na nowo, aby nie było na niej grzechu." Pobiegłem do domu swojej dziewczyny. Ona i jej rodzice żyli. Przytuliłem się do niej i znowu pojawiła się poświata mówiąc : "A skoro już jesteście razem, bądźcie ze sobą do końca życia. Miejcie dzieci i wychowujcie je w pokorze. Ty bądź dla Niej mężem, a Ona niech będzie dla Ciebie żoną." Później poszedłem z dziewczyną i jej rodzicami do mnie i tak skończył się sen. PS. Nigdzie nie było widać żadnych uzbrojonych ludzi, ani pojazdów typu : samolot, czołg, samochód. Co to może oznaczać ? Edytowane 12 Października 2008 przez kazikos Zapomniałem dodać
daga2233 Napisano 15 Października 2008 Napisano 15 Października 2008 Zaczęło się , od tego że stałam na środku miasta w którym mieszkam było dosc pozno obok mnie stał starszy brat moja mama i moja przyjaciółka nagle podjechał dosc duzy samochód podobny do czołga . Wyskiedli z niego . . . Ukraińcy - nie wiem skąd ale wiedziałam że to byli oni. Jeden z nich wyskoczył i zabrał moją mamę i paru innych ludzi z drugiwj strony ulicy , strasznie sie bałam była wręcz przerażona ciągle płakałam i prosiłam aby ja zostawili . nikto nie reagował tak jak ja . Pozniej zabrali ich do jakiegos tunelu ( moja mamę i innych ) zabili ich wszystkich a mi kazali na to patrzec , nagle pociagnal mnie moj brat i powiedzial ze z drugiej strony miasta nic sie nie dzieje ze miasto jest jakby podzielone na to które funkcjonuje normalnie choc skonfiskowane sa rzeczy majatkowe np. samochod , cenne rzeczy . i na to w którym jest istna rzeź . Mój brat wziął mnie i moja przyjaciółke na tą drugą lepszą stronę , a pozniej znalazlam sie w jakims sklepie z jedzeniem kupywalam jedzenie i kobieta ktora cos sprzedawala zaczela sie smiac z tego co kupuje choc byly to 2 kawy i hamburger kiedy przeczulam ze sen jest tak b zly obudzilam się . Posze o wyjasnienie tego i snu aha i moge podkreslic ze czesto snia mi sie jakies wybuchy czy spadajace meteoryty przez ktore jest wiele cierpienia .
ant Napisano 3 Listopada 2008 Napisano 3 Listopada 2008 Bedzie troche chaotycznie. Wiec: Od 4 dni sni mi sie wojna. Moze zaczne od pierwszego dnia bo ten najlepiej pamietam. Bylem w jakims miescie, nie wiem gdzie, poprostu miasto. Ladna pogoda, swiecilo slonce i chyba bylo cieplo, mozliwe ze to bylo lato. Nie czulem strachu, raczej ciekawosc. Kazdy czlowiek jakiego spotkalem mial poraniona twarz, krzyczal, chyba bolalo. Sekunde pozniej, znalazlem sie w samochodzie, chyba uciekalem z miasta, ja kierowalem a pasazer tez mial cos z twarza. Jak w pewnej chwili sie odwrocilem to widzialem to 'miasto' bylo zniszczone, ale dodatkowa atrakcja byl grzyb atomowy. Co do nastepnych 3 dni to nie pamietam dokladnie wszystkiego, ale fabula jest taka sama czyli wojna.
Gość truskawka Napisano 3 Listopada 2008 Napisano 3 Listopada 2008 Ant sen o wojnie odzwierciedla wewnętrzne konflikty jakie nami targają, spowodowanymi przez przeciwstawne cechy charakteru oraz brakiem równowagi emocjonalnej.
ant Napisano 3 Listopada 2008 Napisano 3 Listopada 2008 hmm... to ja powiem, ze cos tu nie pasuje. Wewnetrzny konflikt? Jednak nie
Gość truskawka Napisano 3 Listopada 2008 Napisano 3 Listopada 2008 Wewnetrzny konflikt? Jednak nie No cóż nie trafiłam z interpretacją Twojego snu, może kto inny Ci go prawidłowo zinterpretuje.
Sephira Napisano 3 Listopada 2008 Napisano 3 Listopada 2008 ant, bądź teraz uważny, bo możesz się całkiem niespodziewanie wplątać w jakieś kłopoty, konflikty, które pierwotnie nie Ciebie będą dotyczyły. Zwłaszcza, jeśli czujesz się ostatnio dziwnie rozdrażniony i zaniepokojony, nie lekceważ tego.
Indigo Napisano 3 Listopada 2008 Napisano 3 Listopada 2008 Tez bym prawie tak zinterpretowala jak Truskawka z ta roznica, ze moim zdaniem wojna wskazuje na duzy wstrzas emocjonalny (przezyty lub aktualny). Zranione twarze moga miec rozne znaczenia, np. problemy w domu (moze widzisz swoich bliskich jako osoby ci nieprzyjazne?) lub masz dobra okazje na zrobienie dobrego interesu, jednak nie bardzo ufasz potencjalnym partnerom. Indigo
caliah Napisano 3 Listopada 2008 Napisano 3 Listopada 2008 Witaj Ant, Jesteś w mieście, odczuwasz więc stabilizację, równowagę. Ładna, słoneczna pogoda wskazywałaby na Twój optymizm wynikający z energii i wiary we własne siły. Odczuwane ciepło może oznaczać Twoją zdolność do konkretnego i rozsądnego pomagania innym. Być może nadszedł czas, abyś zaczął pomagać innym ludziom. Twarze ludzi, których widziałeś mogą odpowidać Twojemu odbiorowi otczającej Cię rzeczywistości. Strachowi przed wyzwaniami życia. Krzyk, który słyszałeś wskazywałby na to, że odczuwasz konieczność pomówienia z kimś, wyrażenia swoich wątpliwości, oczekujesz pomocy i odpowiedzi na wiele nurtujących Cię pytań. Kierunek, jaki nadajesz swojemu życiu wskazuje na odrzucenie dotychczasowego sposobu życia i dążenie w nieznanym dotąd dla Ciebie kierunku. Kontynuownie tej drogi może doprowadzić do rozbicia obecnej stabilizacji, utraty równowagi. Obudzić drzemiące w Tobie siły destrukcyjne, które mogą zniszczyć Twoje życie.
kamyl99403 Napisano 8 Listopada 2008 Napisano 8 Listopada 2008 Siem. Opowiem wam mój sen. Po informacjach o wojnie w Gruzji Rosjanie grozili Polsce, że poniesie za to wysokie konsekwencje. W telewizji ciągle o tym trąbili, aż to mi się przyśniło. Jest letni wieczór. Wyjrzałem z tatą na balkon a tu niespodziewanie spadają pociski moździerzowe. Cała rodzina ukrywa się do piwnicy. Po jakimś czasie wszystko ucichło. Cała noc była spokojna. Rano gdy się obudzilem nie spadały pociski. Wychodzę z piwnicy i patrzę a tu zniszczone wszystko. Po pewnej chwili znowu jakiś wybuch. To były bombardowania samolotami. Ukryłem sie. Znowu to ucichło. Później wojsko Polskie zaciagneło nas małą grupą. Jeden żołnierz nas osłaniał i gdzieś dalej poszliśmy. Sen się skończył...
kamyl99403 Napisano 8 Listopada 2008 Napisano 8 Listopada 2008 Następny mój sen, trochę krótszy. Byłem e domu w kuchni i wyjrzałem przez okno a tam jacyś obcy żołnierze. Każa nam przykucnąć i przystawiają lufę do mojego czoła. Później widzę księdza który na kolanach modli się w kącie. Co to może znaczyć ?
milaa Napisano 8 Listopada 2008 Napisano 8 Listopada 2008 Ostatnio śniło mi się, że razem z rodzicami znaleźliśmy się w naszym starym mieszkaniu i w pośpiechu pakowaliśmy się i sprawdzaliśmy ile mamy pieniędzy. Cały czas miałam świadomość że na zewnątrz dzieje się coś złego, panuje jakaś wojna. W pewnym momencie wyjrzałam przez okno i zobaczyłam, duży, błyszczący, czarny samochód (rzuciło mi się w oczy to, jak bardzo był zadbany). Wiedziałam, że mężczyźni którzy z niego wysiadają przyjechali po mojego tatę. Z mamą wyszłyśmy już z mieszkania a za nami wychodził chłopak (we śnie uważałam go za brata. W rzeczywistości nie mam brata). Wtedy ci mężczyźni weszli do mieszkania i zabrali tatę. Pamiętam jeszcze że w tym śnie mieliśmy dwa duże, czarne psy. Jak się obudziłam, rano, opowiedziałam tacie ten sen, a on powiedział, że kiedyś, kilka lat temu, jak jeszcze mieszkaliśmy w tamtym mieszkaniu, śniło mu się coś bardzo podobnego, a on strasznie rzadko pamięta swoje sny. Kompletnie nie wiem co to może znaczyć..
agagosc Napisano 12 Listopada 2008 Napisano 12 Listopada 2008 witam. mialam ostatnio dziwny sen. snilo mi sie, ze jestem podczas wojny w jakims chyba tunelu pod ziemia,wiem, ze to byla wojna pomiedzy anglia i francja.bylam tam z moimi trzema bracmi (choc w rzeczywistosci mam jednego brata i siostre), dwoch z nich bylo rannych i w tym snie umarli. mnie i tego trzeciego brata znalezli francuzi i jekas francuzka zaproponowala nam, zebysmy pracowali dla nich. to byla dziwna praca chyba jakies taktyki mielismy obmyslac cos podobnego do grania w jakies gry...
Sephira Napisano 14 Listopada 2008 Napisano 14 Listopada 2008 Aga, czy planujesz teraz jakieś podróże? Jeśli nie, to prawdopodobnie od jakiegoś czasu nękają Cię niepewności, o powodzenie jakiegoś przedsięwzięcia, w które zainwestowałaś sporo swojego czasu i energii. Jeśli nie widzisz efektów i czujesz się już zmęczona, masz ochotę się wycofać. Może po prostu wystarczy obmyślić nową strategię działania. Pozdrawiam.
szklaneczkus Napisano 15 Listopada 2008 Napisano 15 Listopada 2008 Śniła mi się dzisiaj wojna. Nie pierwsza, nie druga a trzecia. Polska ponownie walczyła z Niemcami. Mojego tate, faceta i jego ojca zmuszono do walki za Polskę. My bezbronne kobiety chowałyśmy się w moim domu. To był obraz numer jeden. Niespodziewanie akcja przeniosła się do jakiejś starej kamienicy gdzie stało może 10 osób w rzędzie, a przed nami kobieta (Niemka), która decydowała co zrobić z poszczególnymi osobami. Jednych do pracy, innych na wystrzelanie. Każdemu zadawała jedno pytanie. Nadszedł czas na mnie (byłam tam sama bez rodziny). Nie pamiętam o co mnie zapytała, ale ja nie wiedziałam co odpowiedzieć więc zaczęłam się śmiać. Chyba tak reaguję na stres. W każdym razie wszyscy byli pewni, że mnie rozstrzelają za ten śmiech jednak kobieta powiedziała, że pójdę z nią. Nie wiem co się później działo czarna dziura w głowie. Hm, wiem, że pod koniec kobieta ta przyprowadziła mnie ponownie do tej samej kamienicy. Było tam cicho, już nie było na ulicach tyle ludzi. Zamiast sufitu w tym samym pomieszczeniu którym już byłam były cienkie wyginające się druty a nad nimi siedział mój stary znajomy, który nie mógł się z nich wydostać choć to wcale nie było trudne. To ja musiałam go uratować. Gdy już to zrobiłam kobieta (Niemka) wyjęła swoje leki, położyła na zmaltretowane krzesło i powiedziała żebyśmy uciekali bo zaraz wybuchnie tu bomba, a ona nie zasługuje na życie. Wenczas wzięłam jąna ręce, kolega zgarnął leki z krzesła i uciekliśmy. Tak skończył się mój sen. Co to może oznaczać? Pozdrawiam Aga
antal Napisano 16 Listopada 2008 Napisano 16 Listopada 2008 na wstępie zaznaczę, że dam wybitnie dokładny opis bo widzę, że każdy szczegół ma jakieś znaczenie To jeden z ciekawszych snów jaki pamiętam. podejrzewam, iż trwała II wojna światowa, a ja z moim oddziałem miałem przejśc przez pewne osiedle (kiedyś tam mieszkałem), jednemu kumplowi kazałem "osłaniac tyły" a z dwoma poszedłem wzdłuż bloku ( wszystko wyglądało jak w rzeczywistości tylko było szaro i samochody były porozwalane). Nagle jakiś szkop wybiegł z klatki, a jeden z kumpli rzucił się na niego, po czym dostał bagnetem w klatę-umarł, drugi koleś ustrzelił owego niemca. Następnie pojawiło się więcej szwabów a ja z pozostałym kolegą skitrałem się za płonący samochód i strzelaliśmy do agresorów ^^ niestety mój towarzysz dostał strzał idealnie w tętnicę i umarł koło mnie, gdy ja miałem dostac wpadła banda rusków z kijami oraz okrzykiem "HURRA" po czym się obudziłem. Z góry zaznaczam, że nie jestem&byłem trepem :412yk9:
Sephira Napisano 20 Listopada 2008 Napisano 20 Listopada 2008 antal, jeśli podejmowałeś się ostatnio jakiegoś ważnego zadania, to zakończy się ono powodzeniem. Jeżeli mimo wysiłków nie widzisz efektów swojej pracy nie przejmuj się sukces jest tuż tuż. Prawdopodobnie w najmniej spodziewanej chwili otrzymasz pomoc od kogoś, kto do tej pory "po cichu" wspierał Cię w działaniach. Pozdrawiam.
Kondzior Napisano 28 Listopada 2008 Napisano 28 Listopada 2008 (edytowane) a teraz ja przedstawie swoje.. Ostatnio mialem dziwne sny.. pierwszy z nich: Mialem odejsc gdzies. W jakies inne miejsce.. mialem jechac autobusem w te wlasnie miejsce.. odprowadzala mnie moja matka chrzestna z mezem. ubrany bylem w biala koszule. niechcialem opuszczac tego miejsca. wsiadlem do autobusu i pojechalem. Autobus jechal droga ktora wiodla przez klif. Nastapil wypadek i autobus spadl z klifu na plaze lecz nikomu nic sie nie stalo i nikt z pasazerow nie dojechal i wtedy sie obudzilem. Nastepny dziwny sen mialem nastepnego dnia. Snila mi sie wojna.. Wojna o swiat. Bylo w tym troche fantastyki poniewaz uczestniczyly wojska z pod ziemi.. bylem swiadkiem tej bitwy.. Zolnierze nosili ciezkie zbroje.. wyposazeni byli w miecze, topory i rozne bronie biale..wojsk byly tysiace i uczestniczyly duchy.. Nigdy cos takiego mi sie nie snilo.. prosze was o wyjasnienie Edytowane 28 Listopada 2008 przez Kondzior
antal Napisano 29 Listopada 2008 Napisano 29 Listopada 2008 co do pierwszego snu, to póki co takie interpretacje mnie przerastają, a jeśli chodzi o drugi, to wydaje mi się, że miałeś doświadczenia z grami typu Gears of War itd.
Kondzior Napisano 29 Listopada 2008 Napisano 29 Listopada 2008 nieee:P ja w takie cos nie gram.. sen byl dziwny.. pelny chaosu
Quietlystorm Napisano 7 Marca 2009 Napisano 7 Marca 2009 Na początku śniło mi się że , jestem w swoim starym domu i obchodzę swoje urodziny z rodziną i znajomymi. Siedzimy przy stole i zauważam że znajoma z koleżankami zaczyna dokazywać. Mówię do jednej z nich " To nie jest fair play że robicie to na moich urodzinach,jak nie potraficie się zachowywać to wyjdźcie" Następnie sen przenosi się w inne miejsce. Ja, moja siostra i moja ciocia stoimy u nas na osiedlu przy Urzędzie Pracy, i nagle słyszymy syreny które zwiastują nalot. Chowamy się pod kupkę piachu (idiotyczne () ) i nasłuchujemy. Po czym ja wynurzam się trochę z tej kupki piachu i patrze co się dzieje. Widzę na polach, gdzieś tam wybuch. A jakieś 200 m od nas rozbija się samolot który wyglada jak statek ufo. Po czym ten samolot "ufo" wylatuje z ziemi i odlatuje. Znowu skok: Stoje gdzieś sama za jakimiś platformami i widzię jakieś dziwne duże roboty (takie jakby duże roboty zabaweczki) które chodzą i skanują okolice. Bardzo się ich boje, jeden z nich przechodzi obok mnie, najdziwniejsze w tym że one nic nikomu nie robią. Skok w inne miejsce: Siedzimy razem z siostrą przed jakimiś zołnierzami, jeden z nich mam wrażenie że Rosjanin mówi w naszą stronę po niemiecku _-_. Mam wrażenie że chodzi tu gwałt. Odpowiadam mu coś z zaciętością, kłocimy się z siostrą ja mowie że ja pojde bo ona ma chłopaka. Idę z nim, potem on daje mi jakąs kartę którą mam komuś dostarczyc. Idą z tą kartką mam wrażenie że jestem zdrajcą w tym momencie. Nagle bedą miedzy dwoma budynkami widzę jakby armie, maszerują są ubrani w garntury z białoczerwonymi krawatami (takie jakie ma partia Lepera). Mam wrażenie że zaraz zobaczą że ja coś knuje, ale przechodzę normalnie i docieram do budynku. I na tym kończy się sen. Poproszę o interpretacje tego snu bo bardzo mnie on ciekawi.
patsy Napisano 9 Marca 2009 Napisano 9 Marca 2009 Na początku śniło mi się że , jestem w swoim starym domu i obchodzę swoje urodziny z rodziną i znajomymi. Siedzimy przy stole i zauważam że znajoma z koleżankami zaczyna dokazywać. Mówię do jednej z nich " To nie jest fair play że robicie to na moich urodzinach,jak nie potraficie się zachowywać to wyjdźcie"Chodzi tutaj o jakies niesnaski,klotnie albo zale,ktore wyszly w gronie znajomych,rodziny na swiatlo publiczne(stad taka uroczystosc we snie). Następnie sen przenosi się w inne miejsce. Ja, moja siostra i moja ciocia stoimy u nas na osiedlu przy Urzędzie Pracy, i nagle słyszymy syreny które zwiastują nalot. A nie szukasz ostatnio pracy?Wtedy te syreny by znaczyly,ze ta praca moze byc tuz tuz albo sygnalizuja Twoja dramatyczna potrzebe posiadania pracy.Razem z Toba byly 3 kobiety-wsparcie psychiczne,pocieszenie. Chowamy się pod kupkę piachu (idiotyczne () ) i nasłuchujemy. Po czym ja wynurzam się trochę z tej kupki piachu i patrze co się dzieje. Widzę na polach, gdzieś tam wybuch. Tutaj mam skojarzenie,ze sie po prostu chowasz jak strus a tylko wtedy wygladasz z piachu jak juz nie masz wyjscia.Cos sie przerasta-wybuch-to cos gwaltownego,naglego-cos Cie przerazilo(ale nie wiem czego to moze dotyczyc)moze byc to tez ostrzezenie,ze powinnas byc czujna,bo wybuch moze nastapic zaraz pod Twoimi nogami. A jakieś 200 m od nas rozbija się samolot który wyglada jak statek ufo. Po czym ten samolot "ufo" wylatuje z ziemi i odlatuje. Boisz sie nieznanego,niewiadomego. Znowu skok: Stoje gdzieś sama za jakimiś platformami i widzię jakieś dziwne duże roboty (takie jakby duże roboty zabaweczki) które chodzą i skanują okolice. Zabawki we snie czy klocki to sztucznosc,moga to byc osoby w Twoim otoczeniu,ktore moga Ci zle zyczyc albo przez ktorych sie zle czujesz(to by wyjasnialo ich skanowanie-sprawdzanie i przekazywanie informacji). Bardzo się ich boje, jeden z nich przechodzi obok mnie, najdziwniejsze w tym że one nic nikomu nie robią. Moze boisz sie ich plotek i zlych zamiarow?A moze sama to sobie w glowie zakodowalas,ze oni moga Cie skrzywdzic?Moze to takie niewinne plotki,w koncu roboty nic zlego nie robia,po prostu sa. Skok w inne miejsce: Siedzimy razem z siostrą przed jakimiś zołnierzami, jeden z nich mam wrażenie że Rosjanin mówi w naszą stronę po niemiecku _-_. Mam wrażenie że chodzi tu gwałt. Odpowiadam mu coś z zaciętością, kłocimy się z siostrą ja mowie że ja pojde bo ona ma chłopaka. Rosjanin mowiacy po niem,to tak jakby zdradzil swoja matke Rosje;),dalej gwalt hmm ktos cos na sile chce Cie do czegos przekonac-moze chodzic o siostre,skoro sie z nia spieralas. Idę z nim, potem on daje mi jakąs kartę którą mam komuś dostarczyc. Idą z tą kartką mam wrażenie że jestem zdrajcą w tym momencie. Przekazanie informacji,wiadomosci,chyba niezbyt dobrej,skoro czulas sie jak zdrajca. Nagle bedąc miedzy dwoma budynkami widzę jakby armie, maszerują są ubrani w garntury z białoczerwonymi krawatami (takie jakie ma partia Lepera). Mam wrażenie że zaraz zobaczą że ja coś knuje, ale przechodzę normalnie i docieram do budynku. I na tym kończy się sen. Hehe ciekawy motyw;)Te 2 budynki to taka pulapka,zapora,cos co Cie gryzie wewnetrznie(moga byc 2 osoby lub sytuacje).Wiesz,ze pomiedzy nimi jest armia-grono ludzi falszywych(skojarzmy Leppera w ten sposob).Ty nie dajesz sie im,przechodzisz przez to dzielnie i wracasz do siebie.Moze to dotyczy Twojej sytuacji w pracy? Poproszę o interpretacje tego snu bo bardzo mnie on ciekawi. Przyznaje,sen troche zlozony,ale mam nadzieje,ze pomoglam. pozdrawiam
Quietlystorm Napisano 9 Marca 2009 Napisano 9 Marca 2009 Dziękuje, jest w tym wiele prawdy z tego co napisałaś, zwłaszcza o tym że boje się plotek innych i skrzywdzenia przez nich.
ewonka28 Napisano 11 Marca 2009 Napisano 11 Marca 2009 Dwie noce po sobie śniło mi sie dziecko.Tylko z małą róznica.Przed wczoraj miałam dość zły sen(wizualnie),obudziłam się przygnębiona z bólem głowy.Nie pamiętam wszystkich szczegółów ale sens snu tak.Mianowicie śniło mi się że nagle znalazłam się jakby w centrum jakiegoś miasta w ktorym była wojna.Byłam ja grupa jakis moich znajomych i miałam dziecko malutkie na rękach.Próbowaliśmy przedostać się przez to miasto bo po za nim mieliśmy być bezpieczni.Pamieam strrzszny strach jaki mnie otaczał,jak tuliłam to dziecko,w koło strzały,ogień,ludzie cierpiacy,ranni.Utkwił mi w pamięci obraz jak płonęła grupa ludzi ,ich krzyki i płacz.Byłam przerażona ale posuwaliśmy sie dalej.Czym dalej bylismy tym ktoś z naszej grupy ginął.Pamiętam też taką sytuację że przewijałam to dziecko bo robiło siku i kupę w pieluszkę.Pamietam że była to dziewczynka bo widziałam jej pupę jak jej wycierałam.Przestraszyłam się w tym momecie bo zobaczyłam ze leci jej tam krew i powiedziałam jeszcze takie słowa(mała jest skaleczona,to pewnie teściowa jak ją przewijała to ja paznokciem skaleczyła).Potem bviegłam w tym zgiełku dalej już tylko z jedną koleżanką i nagle zostałam sama.W tym momencie zostałam otoczona przez grupę ludzi w kombinezonach(takie jak sie ma w szpitalach lub podczas epidemii).Byłam przekonana że to wróg i już mnie teraz zabiją,ale oni mówili że są przyjaciółmi i dadzą mi i małej zastrzyk bym przetrwała to wszystko.Tak się stało.dostałam zastrzyk i dziecko też i mnie wypóscili dalej.Nagle znalazłam się po za granicami miasta taka szczęśliwa i już bezpieczna,tam spotkałam jakiś ludzi,jakby znajomych bo byli tacy serdeczni i nagle powiedzieli coś takiego(daj nam to dziecko,przecież ono nie żyje nie możesz tak chodzić i trzymać tego dziecka)Spojrzałam na nie i zaczęłam krzyczeć że to nie możliwe przecież przed chwilą żyło,dostało zastrzyk i zyło.I jakbym sobie uświadomiła że to jednak byli nieprzyjaciele i dali mi i dziecku smietelny zastrzyk.I wtym momęcie sie obudziłam.Dziś z kolei sniło mi sie też nalutkie dziecko,taki niemowlaczek,ale raczej dobrze.Nic się złego nie wydażyło,tuliłam je z taką miłością,czułam się szczęśliwa.Widziałam siebie z tym dzieciątkiem.Była bym wdzięczna o próbę interpretacji.sprawdzałam w senniku ale zawsze jak ktoś inny spojrzy z boku to może zobaczy coś innego niz ja.
Encore22 Napisano 11 Marca 2009 Napisano 11 Marca 2009 Witam, otóż jakiś czas temu śniło mi się, że szedłem przez wypalone pustkowie, miałem na sobie ciężki, zielony pancerz. Doszedłem do kilku budynków, w ich pobliżu grzało się kilku ludzi przy beczce, jeden z domków wydawał mi się znajomy. Podszedłem do niego (okna i drzwi był zabite deskami) i zajrzałem w małe okienko nad drzwiami. Pomieszczenie było dziwnie jasne, po środku niego stał duch jakiejś znajomej mi kobiety prowadzonej przez 2 szkielety, za nią szedł mąż. Kobieta przybliżała się do okna, a kiedy była już bardzo blisko ujrzałem białe światło. Zostałem przeniesony do jakiejś na wpół zniszczonej obory. Na stogu siana w rogu leżał zamordowany mój przyjaciel, miał na oko 19 lat. W podłodze była dziura, gdy przez nią zajrzałem, zauważyłem pewnego żołnierza, jakby mutant, który strzelał gdzieś z karabinu. Zeskoczyłem na niego, i podciąłem mu gardło nożem. Kiedy upadł, zaczął się zmniejszać, okazało się, że to mój kolejny kolega. Wtedy zobaczyłem, co się działo na zewnątrz. Po placu biegali różni ludzie po prostu się zabijając, noże, pistolety, karabiny, pałki. Wychodząc na zewnątrz, ludzie nawet się mną nie przejmowali. Na przeciwko obory stał stary bar, w nim ladę wycierał duch jakiejś dziewczyny. Podszedłem do niej, a ona próbowała mi coś powiedzieć, ale kiedy tylko otworzyła usta, obudziłem się. Czy wie ktoś, co mógł oznaczać ten sen? Słyszałem, że mógł to być sen proroczy, i że prawdopodonie może się spełnić.
Encore22 Napisano 11 Marca 2009 Napisano 11 Marca 2009 Miałem sen podobny, ale to ja byłem w tym jakby kombinezonie, ja z kolei byłem w ciężkim, bojowym pancerzu, niosłem ciężki karabin, i to ja zabijałem ludzi, ludzie też zabijali się nawzajem.
Encore22 Napisano 11 Marca 2009 Napisano 11 Marca 2009 Kojarzy mi się tylko z 1 grą, Fallout 3, osobiście nie grałem. Moje skojarzenie dotyczy akurat tylko lokacji, wypalone pustkowie. W Falloucie było ono zapełnione różnymi zgliszczami, u mnie były tylko tak jakby "areny", parę budynków, a wokoło nich całkowite pustkowie, nic.
Encore22 Napisano 11 Marca 2009 Napisano 11 Marca 2009 Moje relacje z kolegami był wówczas nawet niezłe, u tego na sianie nie podoba mi się to, że czasem ma głupie odzywki, a ten na dole - mutant, często zmienia humory, raz jest ok, a raz wszystko go denerwuje. Nie pamiętam, co mogło wywołać u mnie wtedy agresję, to było dłuższy czas temu, ale sądzę, że byłem bezsilny wobec pewnego idioty z mojej klasy, nabijał się ze mnie i często przez niego miałem kłopoty. Nie pojawił się we śnie.
_Domi_ Napisano 11 Marca 2009 Napisano 11 Marca 2009 ewonka28 Przyznam się że próbowałam ten sen zinterpretować i nie dokończyłam. Na pewno nie jest to sen proroczy ,raczej przedstawia -obawy ,strach prawdopodobnie przed jakaś odpowiedzialnością, brakiem zaufania,bezsilnością wobec jakiś sytuacji w życiu , nie spełnieniem .
ewonka28 Napisano 11 Marca 2009 Napisano 11 Marca 2009 Dzięki wielkie za próby.mam nadzieję że ktoś może jednak podejmie się interpretacji.Ostatnio doszłam do wniosku,ze chyba zacznę zapisywać moje sny.Nie wiem dlaczego ale zawsze śni mi się coś ciężkiego,zagmatwanego,bardzo,ale to bardzo realistycznego.Moja mama i przyjaciółka kiedy im opowiadam nie mogą uwierzyć że tak można w snach przezywać wiele dziwnych rzeczy.pozdrawiam.
_Domi_ Napisano 12 Marca 2009 Napisano 12 Marca 2009 (edytowane) Tak ewonka 28 to dobry pomysł by zapisywać sny oraz symbole ,zwłaszcza te które się powtarzają .Tak naprawdę to my sami dla siebie jesteśmy najlepszymi tłumaczami snu,zrozumiałam to, co prawda dopiero 3 dni temu,ale lepiej późno niż wcale. Należy pamiętać że każdy człowiek ma swoja symbolikę snów , inni ludzie mogą jedynie coś doradzić, podsunąć pomysł, naprowadzić, ale nie mogą w żaden sposób sami bezbłędnie odkryć znaczenia czyjegoś snu .Myśle że ktoś podejmie się interpretacji bez problemu i pomoże Ci w zrozumieniu twojego snu. Pozdrawiam. Edytowane 12 Marca 2009 przez _Domi_
Leloka Napisano 28 Marca 2009 Napisano 28 Marca 2009 Dzień dobry wszystkim! Miałam dziś kolejny raz podobny sen... śni mi się że zaczyna się wojna, i wrogowie idą do nas z zachodu, jak podejrzewam Niemcy, choć nie wiem czy to ma jakieś znaczenie (może to przez wspomnienie lekcji z historii:D). W każdym bądź razie najważniejsze jest to, że nasi wrogowie werbują armie z "przydatnych" jeńców. Np mnie, bo we śnie jestem leśnikiem i potrafię strzelać. Wiem o tym, że mnie szukają, od moich przyjaciół bo oni też są poszukiwani, niektórzy się poddali. I cały czas we śnie uciekam przed tym, żeby nie dostać się do wrogiej armi. We śnie nie widzę w ogóle polskich żołnierzy... Warto tu chyba powiedzieć, że w rzeczywistości jestm studentką leśnictwa. Nie wiem czy w ogóle ma to jakiś sens, ale często mam ten sen i jest on trochę męczący i przerażający.
Chru5T Napisano 26 Kwietnia 2009 Napisano 26 Kwietnia 2009 Witam wszystkich, chciałbym się opisać wam mój ostatni sen. Dawno nie miałem snu, w którym czułem się tak bardzo zdołowany. Akcja mojego snu działa się realiach średniowiecza. Średniowiecze zawsze kojażyło mi się z ponurymi kolorami, natomiast w moim śnie było dużo słońca i łagodnych kolorów. Mieszkałem na zamku, to była typowa twierdza otoczona fosą. Byłem dowódcą armi króla. W pewnym momencie zauważyłem nadciągające wojska nieprzyjaciela. To była naprawdę potężna armia, złożona głównie z piechoty, ale też łuczników, oraz kawalerii, nie dało się również nie zauważyć dumnie powiewających na wietrze sztandarów koloru żółtego. Gdy już byli w pełni gotowi do ataku wyszedłem naprzeciw ich dowódcy. Nie pamiętam treści naszej rozmowy, ale gdy on wracał do swoich ludzi, ja zrobiłem kilka tanecznych kroków i zaatakowałem go. Owinąłem swe ramie wokół jego szyi i przewróciłem. Kiedy się podniósł powiedziałem do niego szeptem (robiąc groźną minę): "spokojnie, wiesz że tylko udaję", zupełnie jakbym miał z nim jakiś układ, ale mimo wszystko on nie był zachwycony tym co zrobiłem. Wróciłem do zamku, zobaczyć się po raz ostatni z moją małżonką i nowo narodzonym dzieckiem (normalnie jestem kawalerem i nie mam dzieci). Miałem bardzo piękną żonę i równie uroczego (jak na noworodka) malucha. Leżeli oboje na łożu, zbliżyłem się do dziecka, i zacząłem je zabawiać, na chwilę zapominając o czekającej bitwie. Ale żona sprowadziła mnie z powrotem, pytając co z nami będzie. Najwyraźniej potrzebowała kilku słów otuchy, ale ja nic nie odpowiedziałem, wiedziałem że nasza twierdza nie oprze się wrogim wojskom. Popatrzyłem tylko na tego malca i pomyślałem, "dobrze, że nie wiesz co się dzieje, bo byś mnie znienawidził... zawiodę tak wiele osób, w tym i ciebie". Następnie nie żegnając się odszedłem, z wielkim poczuciem winy, bezsilności i wstydu. Opuszczając mury zamku usłyszałem coś w stylu: "teraz na pewno będziemy się smażyć w piekle". Chwilę później rozpoczęła się bitwa, spojrzałem po raz ostatni w stronę zamku, ujrzałem jak moi żołnierze giną od strzał i mieczy nieprzyjaciela. Następne co pamiętam to szedłem leśną drogą, odgłosy bitwy już nie docierały do moich uszu, było bardzo spokojnie. Natknąłem sie młodego człowieka w ciemnej zbroii, stojącego przy małym cmentarzu. Wyglądało to jakby go pilnował i był dumny z pełnienia swoich obowiązków. Zignorowałem go i wszedłem między groby. zatrzymałem się przy jednym z nich, był bardzo ubogi, nie miał płyty nagrobnej, żadnych ozdób, insygniów, czy nawet informacji o tym, kto w nim spoczywa. Wyciągnąłem swój miecz i wbiłem go w ziemię, tak by pełnił rolę krzyża przy tym grobie. następnie otworzyłem owy grób, nie po to by zobaczyć kto w nim leży, ale by coś do niego włożyć. Zauważyłem że trzymam coś w swoich dłoniach, w prawej pewną niedużą, białą rzecz, o kulistym kształcie, bardzo miękką, podatną na wgniecenia (nie mam pojęcia co to było), a w lewej srebrny krzyż z Jezusem Chrystusem. Wrzuciłem do grobowca to, co miałem w prawej ręce, a krzyż ułożyłem w taki sposób by wystawał se środka, po czym powoli domknąłem grób. Momentalnie poczułem wielki żal, jakby w tym miejscu spoczywał ktoś naprawdę bliski memu sercu. Po chwili podszedł do mnie wcześniej wspomniany rycerz i oznajmił mi, że ja nie żyję. Tu kończy się mój sen. Jeśli chodzi o mój wiek to mam 23 lata
madzia3238 Napisano 27 Kwietnia 2009 Napisano 27 Kwietnia 2009 Dziś nad samym ranem śniła mi się wojna, Adolf Hitler ze swoim wojskiem zabijał każdego kogo napotkał, razem ze znajomymi mi osobami uciekałam, chowałam sie gdzie sie da, chowłam mojego mojego brata (ale był w wieku moze 5 lat) a tak naprawde ma 17. Było ogromne zamieszanie. Widziałam kobiety które siedziały nad miskami z truskawkami i je czyściły, a kiedy widziałam je drugi raz były juz niezywe, zastrzelone. W tym śnie pytałam sie hitlera pod postacia małego chłopca czy mnie zabije i kiedy, a on powiedział ze tak, ze niedlugo bedzie jego wojsko.Więcej rzeczy dokładnie nie pamiętam... co to moze oznaczać?
hmm Napisano 7 Czerwca 2009 Napisano 7 Czerwca 2009 Wciągu ostatnich 2 tygodni 2 razy śnił mi się sen z motywem wojny. W każdym z nich występowała moja postać. Pierwszego snu już dobrze nie pamiętam, za to doskonale przypominam sobie drugi. Sen był realny i akcja działa się w rzeczywistości. Idąc do szkoły co chwile nad głową przelatywały mi jakieś kamienie. Kiedy byłam już blisko spotkałam kolegę, który był bardzo zdziwiony, że sama chodzę do szkoły i nie obawiam się o siebie. Dopiero wtedy spostrzegłam, co działo się na ulicy. Po dwóch jej stronach ustawieni byli ludzie z różnych subkultur, jedni z nich to punkowcy drugiej nie mogę sobie przypomnieć. Krzyczeli na siebie i obrzucali się kamieniami. Później wychodząc już ze szkoły nie chciałam iść ulicą, dlatego weszłam do tramwaju. Ludzie ze sobą walczący obrzucali ten tramwaj kamieniami i coś wyzywali na ludzi znajdujących się w nim. Sen nie miał jakiegoś wyraźnego zakończenia, po prostu się urwał. W żadnym ze snów nie widziałam krwi, ofiar zabijania, najbardziej doskwierał mi strach. Na co dzień nie jestem osobą strachliwą. Jeśli to możliwę proszę o interpretację snu.
viteks Napisano 23 Czerwca 2009 Napisano 23 Czerwca 2009 mój sen był dziwny! pierwszy raz śniło mi się coś takiego!!! Wyszedłem z domu i stałem na tarasie, nagle zobaczyłem jak latają wojskowe samoloty coś typu F-16 latały tak nad okolicą przez jakieś 10 min, następnie zobaczyłem jak leci ogromny pocisk w stronę mojego domu!!! widziałem ten pocisk dokładnie! gdy był bardzo blisko skoczyłem i udało mi się przeskoczyć na budynek obok! dom został zniszczony na wysokości 1 piętra ale się nie zawalił! wróciłem tam i zacząłem ratować rodzinę! jak wszyscy już się wydostali to zabrałem cenniejsze rzeczy z pokoju i schowaliśmy się w piwnicy! samoloty w dalszym ciągu zajmowały przestrzeń powietrzną nad moją okolicą ale nie było ataku!
shira91 Napisano 16 Lipca 2009 Napisano 16 Lipca 2009 Po raz kolejny mam ten sam sen odnośnie wojny. Opiszę wszystko po kolei. Stoję na placu. Na wprost mnie jest straż, po prawej stronie jest budynek (to miejsce jest takie samo jak w mojej miejscowości), a za mną siatka i chyba jakaś ulica/droga. Wszyscy krzyczą, panuje wrzawa, niebo jest zachmurzone, ciemne .... W około jest pełno uzbrojonych żołnierzy, jest kilka armat .... W pewnej chwili zaczyna się coś dziać. Przy siatce zaczyna iść jakaś armia, przeciwnicy, którzy zaczynają krzyczeć. Rozpoczęła się strzelanina. Po prawej stronie, gdzie stoi budynek, były otwarte drzwi. Otwierały się one na zewnątrz, w stronę placu. Chciałam dojść do bramy straży i wstąpić do wojska, pomóc w obronie, ale nie zdążam, więc otwieram drzwi budynku i chowam się za nimi. Za chwilę przybiega jakaś dziewczyna i chce mnie stamtąd wypchnąć, ale dochodzimy do porozumienia i każę jej natychmiast położyć się na ziemi. NIetrafnie położyła się na mnie, bo nie było więcej miejsca i przypadkowo spadła ze mnie, co przyczyniło się do jej śmierci - żołnierze przeciwnej dywizji zastrzelili ją. Postanawiam więc wstać i wbiec szybko do środka straży, gdyż cały czas wołali mnie. Gdy już udało mi się wejść, krzyczę, że chcę wstąpić do wojska, pomóc im, że chcę przyjąć stopień oficera i dowodzić armią. Po chwili się budzę. Po raz kolejny śniło mi się to samo. Co to może oznaczać?? Pierwszy sen miałam ok. 3-4 lat temu. Może to pomoże co teraz powiem ... Zawsze chciałam iść do policji, ale 2 lata temu postanowiłam, że będę pracowała jako żołnierz. Chcę się uczyć, aby być oficerem. Jednak mam dziwne przeczucie, że to stanie się naprawdę. Poza tym... wszystko było takie rzeczywiste ... Realne miejsce, sytuacja... Kiedy się obudziłam, przeszedł mnie dreszcz, strach i zgroza, że coś może się zdarzyć. Miałam dziwne uczucie. Czy to mógłby być sen proroczy ... ?? Czy to zwykły sen oznaczający niewiele?? Bardzo proszę o interpretację.
astroa Napisano 29 Lipca 2009 Napisano 29 Lipca 2009 miewam sny tzw prorocze dotyczace mojego zycia i wiem kiedy to jest 'ten sen'.sa one bardzo intensywne i po wybudzeniu sie ciezko mi wrocic do rzczywistosci i caly dzien przewijaja sie przez moj umysl. ostatnio znowu(z dwa razy wczesniej snila mi sie tak intensywnie) snila mi sie wojna (czasem jest to tez tak jakby koniec swiata) zestresowna kolekcjonuje rozne rzeczy zeby przetrwac atak wojsk czy nalot jakis. za kazdym razem (moje sny 'spelniaja sie' dwa dni pozniej zawsze) mam ogromna awanture z moim chlopakiem prowadzaca prawie do rozstania. zgadza sie to mniej wiecej z symbolika w sennikach. uwazam ze senniki zawieraja jakies archetypowe symbole ktore tkwia we wszystkich umyslach ludzkich, jednak wydaje mi sie ze poza tym kazdy powinin tworzyc sennik indywidualnie(co oczywiscie jest wielce pracochlonne-ja nie dalam rady:)poprzez obserwacje zapisywanie snow i zdarzen badz emocji nastepujacych w nieodleglym czasie po nim.
Gość winteer Napisano 29 Lipca 2009 Napisano 29 Lipca 2009 astroa Mośliwe że Twoja podświadomość podpowiada Ci abyś przygotowała się na niesprzyjające okolicznoći i jednocześnie zadbała o bezpieczeństwo materialne lub uczuciowe (kolekcjonestwo).. Zbieranie pzedmiotów ma również związek ze zbieraniem informacji na jakiś temat..
newsman Napisano 20 Sierpnia 2009 Napisano 20 Sierpnia 2009 śniła mi się wojna. w oddali wybuchała bomba, bylem w jakimś bloku na ręku mam chyba jakieś dzieci i uciekamy do piwnicy żeby schronić się przed wybuchem, który wiem że zdmuchnie cały budynek.
dzidzia18 Napisano 11 Września 2009 Napisano 11 Września 2009 Czesc juz 2 raz mam sen o wojnie, w pierwszym sni uciekalismy gdzies z jakimis ludzmi po polach lasach itd ale bylo wszystko ok yylko bylo slychac naloty i huk bab gdzies nieopodal taki byl pierwszy sen. Zas drugi zupelnie inny bylam z 3 jakis ludzi w budynku i nie pamietam co sie dzialo tylko to ze stalam tuz kolo dzwi a ich ktos zabil. Stalam zupelnie spokojna, a dodam jeszcze ze obecnie jestem w ciazy i brzucha jeszcze nie widac a w snie byl bardzo wyrazny. Bardzo prosze o interpretacje tych snow poniewaz obawiam sie o siebie i dziecko...
dzidzia18 Napisano 11 Września 2009 Napisano 11 Września 2009 Czesc juz 2 raz mam sen o wojnie, w pierwszym sni uciekalismy gdzies z jakimis ludzmi po polach lasach itd ale bylo wszystko ok yylko bylo slychac naloty i huk bab gdzies nieopodal taki byl pierwszy sen. Zas drugi zupelnie inny bylam z 3 jakis ludzi w budynku i nie pamietam co sie dzialo tylko to ze stalam tuz kolo dzwi a ich ktos zabil. Stalam zupelnie spokojna, a dodam jeszcze ze obecnie jestem w ciazy i brzucha jeszcze nie widac a w snie byl bardzo wyrazny. Bardzo prosze o interpretacje tych snow poniewaz obawiam sie o siebie i dziecko...
gabi_ Napisano 3 Stycznia 2010 Napisano 3 Stycznia 2010 Do niedawna męczył mnie co noc sen o wojnie. Były to bardzo różne sny. Co noc inna historia. I tak np śniło mi sie , ze wspólnie z moimi znajomymi stoję na szczycie wierzy kościelnej i próbuje celowac w stojących na dole przeciwników. To było bardzo dziwne. Mam straszny lęk wysokości a we śnie nie myślała wcale o przepaści jaka znajduje sie pod moimi nogami. Bałam sie tylko bardzo strzał przeciwnika....ten strach był taki prawdziwy. Zawsze w moim śnie pojawiał sie motym z rodziną, albo z przyjaciołmi. To z nimi przeżywałam rożne historie. Najbardziej przerażający był sen w którym uciekałam...nie wiem gdzie , przed siebie. Najdalej od czegoś, jakiejś dziwnej mocy, której sie bałam. Później spotkałam moją przyjaciołkę. Bardzo jej zazdrościłam. Było tak bardzo zimno a ona miała koc. Nie wiem czy przyczyną moich snów jest fakt, iż czytalam troche ksiązek na temat wojny, mam dziadków którszy co nie co mi o wojnie opowiadają. A w życiu w sumie fajnie mi sie wiedzie, mam wspaniałego chłopaka i nie widze wyraźnej przyczyny moich snów. Sny skończyły sie jakoś po śmierci mojego dziadka, z którym byłam bardzo związana. Czy to moze mieć jakis związek? Co wiecie na temat snów tzw proroczych? Warto w to wierzyć?
izodlka Napisano 26 Stycznia 2010 Napisano 26 Stycznia 2010 a mi tez dzis snila sie wojna, ale to byl dziwny sen w sumie. bo tak jakbym przeniosla sie do czasow II wojny swiatowej i to musiala byc jakas swiatowa wojna bo walczylismy z Rosjanami. a więc była w niej moja siostra cioteczna ktora ma 15 lat a snila mi sie jako 2 latka. chodzilysmy po miescie w kotrym mieszkam i udalysmy sie w kierunku dworca pkp, wszedzie bylo sporo zolnierzy, biegali, strzelali ale ja sie wogle nie balam, czylam sie jakbym byla na jakims spacerze, tak jakby nade mna byl jakis parasol ochronny, ludzie biegali przerazeni, uciekali a ja szalam jakbydyby nigdy nic. udalam sie na dworzec pkp ( i tu w moim snie po raz kolejny pojawia sie motyw pociagu, ktory nie mam poejcia co znaczy) w kazdym badz razie pomyslalam sobie ze moze bezpieczniej bedzie dla mojej siostry. noo i wywiozlam ja na te wies. pociag zatrzymal sie jakby to powiedziec w szczerym polu, byla ogromna przestrzen, byla wiosna. a ja dokladnie wiedizalam gdzie chce isc, po drodze poprosilam pania zeby mi otorzyla sklep bo chcialam kupic cos do jedzienia. zostawialm gdzies te siostre, co mnie najbardziej zastanawia ze ja sie czulam tama taka bezpieczna jakby nic sie nei dzialo wokół. moze ma ktos pomysl co to moze byc noo i z tym pociagiem mnie intyguje bardzo, pisalam juz o tym w poscie o pociagu. pozdraiwam:)
mefisto Napisano 18 Kwietnia 2010 Napisano 18 Kwietnia 2010 Jeśli się powtórzę, trzeba będzie wybaczyć mi moje lenistwo. Śniła mi się, pokojowa wojna. Było tak: ja i "mój facet" wzięliśmy broń i myślałam, że idziemy na wojnę, będziemy strzelać itp, itd. Wychodzimy na jakieś pole a tam ludzie z bronią palną i ludzie bez takiej. I oni wstawali z tej trawy i wyglądało to bardziej jak świadoma eliminacja - gdy już została tylko garstka podziękowali sobie - podali ręce, trupy zostawili i się rozeszli. A ja stałam wryta przez całe zajście.
hehs Napisano 24 Kwietnia 2010 Napisano 24 Kwietnia 2010 Ostatnio często nęka mnie sen... wybuchu bomby atomowej. Śniło mi się już to 6 razy, zawsze wygląda bardzo podobnie. Z daleka widzę wybuch bomby (grzyb atomowy itp.) następnie szukam schronienia przed falą uderzeniową/promieniowaniem. Czasami się ratuję, czasami bomba wybucha zbyt blisko. Próbuję odnaleźć w tym jakieś znaczenie, ale nie potrafię ze względu na różnorodność snów i tylko jeden powtarzający się schemat z wybuchem bomby. Ostatnio miałem np. sen, że w moim ciele są robaki... tego samego dnia trafiłem na program gdzie pokazywano właśnie jakiś taki dziwny przypadek. Przypadek, ale daje do myślenia.
Pysiaczek Napisano 25 Kwietnia 2010 Napisano 25 Kwietnia 2010 Hehs ten sen pokazuje napiętą sytuację wewnętrzną i psychiczną jaka jest w Tobie. Wybuch oznacza napad gniewu, wściekłości, choć może też zapowiadać nagły i nie spodziewany wstrząs psychiczny wywołany tą sytuacją.
SioN Napisano 5 Listopada 2010 Napisano 5 Listopada 2010 Wojna. Znów mi się ostatnio śniła - ale to nie była zwykła wojna - ta była... spokojna. Bez fajerwerków. To był raczej jej początek. Motywem przewodnim był lecący samolot, który zrzucił na moje miasto kilkanaście bomb, z których jedna wybuchła obok mnie. Nie była to jednak normalna bomba - ulotnił się z niej jakiś gaz/dym. Generalnie nic się nie stało. Zaskoczona tym wydarzeniem wróciłam do domu i sprawdziłam internet - pojawiły się pierwsze wiadomości, że jeden z naszych sąsiadów wypowiada nam wojnę, a w kraju wprowadzony zostaje stan wojenny (nie wiem czy nie przez samego Jaruzelskiego). Sen, choć nie był tak straszny, bez zwrotów akcji ani dramatycznych wydarzeń, wywołał ogromne wrażenie na mojej psychice, powodując, że ilekroć próbuję zasnąć, a na zewnątrz coś wydaje odłos zbliżony do samolotu, zrywam się i zwyczjanie nie mogę spać. Chciałabym dodać, że nie jest to pierwszy raz kiedy śni mi się wojna. Wielokrotnie miałam podobne sny, zazwyczaj z perspektywy mojego domu, rodzinnego, w którym wciąż mieszkam. Czy to było obserowanie pocisków ******ących na budynki w moim mieście i nadzieja, że nie uderzy w mój, czy to jednak wyrywanie potężnej ściany mojego bloku i ukrywanie się po kątach, by unikąć kolejnych "ciosów". Często również śni mi się koniec świata. Również przez globalny konflikt, upadek ogromnej bomby (raz miało to miejsce podczas pobytu u cioci, której zwyczajnie nie lubiłam, z wzajemnościa, i u której nie byłam od wielu wielu lat (zresztą się stamtąd wyniosła), więc nie wiem skąd taka lokalizacja), uderzenie komety. Raz, tu znów z perspektywy swojego domu, przez okno, obserwowałam trąbę powietrzną, która roznosiła wszystko na swojej drodze i powoli zbliżała się do nas... a ja błągałam rodzinę, żeby zeszła z balkonu. Wszystkie wiążą się z jakimś konfliktem czy kataklizmem i są równie dramatyczne. Można to jakoś wytłumaczyć?
Misha Napisano 24 Grudnia 2010 Napisano 24 Grudnia 2010 Niedawno(jeśli ok 10miesięcy można tak nazwać ) śnił mi się sen gdy na początku była wojna, ja się do niej włączyłam lecz oni zaczęli atakować mnie uciekałam znalazłam schronienie na jakiejś stacji na pustynnej okolicy u starszego człowieka około 40 chyba, znaleźli mnie albo raczej mojego robota(wojna zadziwiająco toczyła się w pancerzach robotów wojennych) Wyrzucili jakąś bombę gazową ja jednak zdążyłam uciec gdyż przez pewien czas jaki byłam u tego mężczyzny pomagałam mu a on dla mnie odwrócił ich uwagę zginął ja uciekłam do domu nie wiem gdzie mój dziadek był wiem że byłam z babcią znowu odpalili bombę wyglądało to jakby padał śnieg, płakałam bo babcia zmarła pierwsza ale czułam się tak spokojnie jakbym zasypiała po chwili nie bałam się śmierci czułam tylko że zasypiam nie myślałam o tym że zaraz się nie obudzę wtedy jednak się obudziłam ale to było takie realne że przez pewien czas myślałam że śniłam że mój pokój to tylko sen przecież ja nie żyje. Lecz po pewnym czasie a raczej chwili która zdawała się jak dla mnie godzinami zaczęłam płakać bo zrozumiałam że naprawdę żyje a moja rodzina też. Choć od tamtego czasu nie boje się śmierci jak wcześniej jeśli ma być tak spokojna tylko gdy myślę że miałam bym opuścić bliskich z wiedzą że oni by cierpieli z tego powodu (mentalność części mojej rodziny moja babcia tragicznie przeżywa śmierć mojej mamy już od 8 lat ja jakoś się z tym pogodziłam abo raczej nie myślę o tym wyciszam to nie skupiam się nad tym prawdopodobnie gdybym znowu o tym myślała to przeżyłabym kolejne załamanie ehh Kiedyś trzeba będzie się tym zająć gdyż jestem pewna że część moich snów odzwierciedla moje dawne ja )
Rekomendowane odpowiedzi