Jump to content
Guest alathea

artykuł o bioenergoterapii, co sądzicie?

Recommended Posts

Guest alathea

za GW http://forum.gazeta.pl/forum/w,904,109335034,109356805,E_mail_do_szamana.html:

 

Kiedyś napisałem tekst o bioenergoterapii. Był publikowany w gazecie

lekarskiej. Z poważaniem, WW Jędrzejczak

„Bioenergoterapia”

 

Magie paramedyczne lubią nazywać siebie „medycyną niekonwencjonalną”. Tak naprawdę to jeszcze raz ujawnia oszustwo,

jakie tkwi u podłoża tej działalności: oszustwo, czyli „uczciwość niekonwencjonalną”. Bioenergoterapia odwołuje się dodatkowo do

fizyki wykorzystując termin fizyczny jakim jest energia. Oczywiście odwołuje się do fizyki niekonwencjonalnej.

Zanim przejdę do tej ostatniej muszę przypomnieć, co to jest energia zgodnie z fizyką.

Energia to jest zdolność jednego układu do spowodowania zmiany innego układu lub inaczej zdolność jednego obiektu do

oddziaływania na drugi obiekt. Energia jest to stan materii, w którym może być ona przekazywana z jednego obiektu do drugiego.

 

W następstwie oddziaływania między obiektami, obiekt przyjmujący zyskuje tyle energii, ile obiekt oddający traci. Aby móc dalej

oddawać energię dany obiekt musi ją skądś uzyskać. W naszych organizmach wykorzystujemy do przemian tylko

niektóre formy energii. Nie wykorzystujemy np. energii jądrowej.

Podstawową formą energii, którą wykorzystujemy jest energia cieplna. Brana jest ona głównie ze spalania tlenu.

Rośliny robią to lepiej. One dzięki zielonemu barwnikowi zwanemu chlorofilem mogą pobierać

bezpośrednio energię słoneczną Służy ona do spowodowania i przeprowadzenia reakcji dwutlenku węgla z wodą w wyniku, czego

uwalniany jest tlen, który wykorzystują zwierzęta, w tym my, czyli ludzie do spalania.

Jednocześnie w reakcji tej rośliny wytwarzają cukry, które są pierwszymi cząsteczkami organicznego życia.

 

Oprócz energii spalania, która my wykorzystujemy istnieje także energia rozpadu.

W tym przypadku atomy ciężkich pierwiastków,

takich, jak uran, czy pluton, rozpadają się, oddając przy tym część wcześniej pozyskanej energii, która utrzymywała ich istnienie.

Dzieje się tak, dlatego, że powstanie tych atomów było możliwe tylko dzięki dopływowi energii z zewnątrz,

a gdy to nie następuje dochodzi do ich rozpadu i oddania części energii.

Jest to tzw. energia jądrowa, a urządzenia, w których umieszczane są te pierwiastki w

celu kontrolowania rozpadu nazywane są reaktorami.

 

Energię można też przekazywać na odległość, ale pokonywanie odległości również wymaga energii,

która jest oddawana otoczeniu, przez które przemieszcza się energia.

Im większa odległość tym mniejsza ilość oryginalnie wysłanej ją osiąga, przy czym ta ilość na

ogół maleje do kwadratu na jednostkę odległości. Wyjątkiem jest przemieszczanie się ciężkich cząstek np. protonów, które

przemieszczając się początkowo tracą stosunkowo niewiele energii, ale straciwszy pewną jej część nie mogą się dalej przemieszczać

i wtedy gwałtownie oddają otoczeniu całą pozostałą energię.

Nazywa się to efektem Bragga.

Oprócz energii cieplnej i jądrowej mamy do czynienia jeszcze z energią kinetyczną, potencjalną, elektryczną,

elektrochemiczną i elektromagnetyczną. Jak wiadomo, te rodzaje energii mogą się wzajemnie w siebie przekształcać i być

przekazywane, ale zgodnie z Pierwszym Prawem Termodynamiki nie mogą być wytwarzane na nowo ani niszczone.

Dlatego to prawo nazywa się Prawem Zachowania Energii.

 

Energia jest przekazywana za pomocą cząstek elementarnych zwanych fotonami, elektronami, protonami itp. Masa jest również

formą energii opisana przez słynne równanie opisane przez Einsteina, czyli

E = mc2

gdzie E = energia, m = masa, a c = szybkość światła.

 

W odróżnieniu od innych magii paramedycznych bioenergoterapia ma podstawy naukowe.

Opierają się one na słynnym równaniu sformułowanym przez wielkiego radzieckiego

fizyka Adnokamiencowa, które brzmi:

Be = mc2

Gdzie Be = bioenergia, m = masa bioenergoterapeuty, a c = siła jego sugestii.

 

Zgodnie z odkryciami Adnokamiencowa bioenergia to po prostu jeszcze jeden rodzaj energii, obok

Zgodnie z odkryciami Adnokamiencowa bioenergoterapeuta jest rodzajem reaktora

(w rzeczywistości człowiek, który ma tę zdolność, ale jej nie wykorzystuje w celach leczniczych,

nazywa się po prostu bioenergoreaktorem),

który generuje cząstki zwane bioenergonami.

Bioenergony są to bardzo prymitywne cząsteczki, znacznie bardziej prymitywne od różnych fotonów, elektronów i protonów, tak

prymitywne, że jeszcze nie nauczyły się prawa zachowania energii. Taki bioenergon może dzięki temu się swobodnie

przemieszczać również za pośrednictwem telewizji i nie musi po drodze tej energii tracić.

Oddaje ją dopiero osiągnąwszy zaprogramowany cel np, butelkę z wodą.

Przyjęcie tej energii przez wodę łatwo zauważyć patrząc na butelkę pod światło.

Cząsteczki wody, jak wiadomo są dipolami tzn. po jednej stronie mają plus, a po drugiej minus. W zwykłej wodzie te

cząsteczki mają dowolną orientację, natomiast bioenergony ustawiają wszystkie dipole plusem do góry.

Pod światło to widać jako delikatną opalizację.

Właśnie, dlatego, ze dipole są ustawione plusem do góry taka woda zawiera pozytywną energię. Podobnie dzieje się, kiedy

bioenergoterapeuta przykłada dłonie do ciała pacjenta.

Wtedy strumień bioenergonów przepływa do pacjenta i ustawia mu dipole plusem do góry.

Człowiek z dipolami plusem do góry to człowiek, który zdrowieje w oczach.

 

Powstaje pytanie skąd bioenergoreaktorzy (a także ci spośród nich, którzy udostępniają swoją energię innym, czyli

bioenergoterapeuci) biorą energię do wytwarzania bioenergonów i dlaczego tylko bardzo nieliczni ludzie mają te zdolności?

 

Otóż, zdolność do wytwarzania bioenergii bierze się z tego, że w trakcie ewolucji w świecie zwierzęcym,

(który obejmuje również ludzi) zachowały się niektóre geny roślinne, geny, które umożliwiają ludziom,

którzy zrządzeniem losu je odziedziczyli dokonywanie fotosyntezy. Ludzie ci zwykle mają gdzieś jakąś zieloną plamkę.

 

Najsilniejsze własności mają oczywiście ci ludzie, którzy są całkiem zieloni, ale jest to bardzo duża rzadkość.

W tych miejscach ludzie ci mają specjalny rodzaj komórek zwanych komórkami bioenergetycznymi,

które właśnie mają zdolność fotosyntezy.

W ten sposób są zdolni przyjmować bezpośrednio energię światła. Energia światła jest w nich przetwarzana w bioenergony

dzięki sprzężeniu reakcji fotosyntezy z reakcją spalania.

Bioenergoreaktorzy muszą się następnie pozbyć nadmiaru energii i muszą ją przekazać innym obiektom.

Bioenergony są też odbierane przez różne produkty roślinne i zwierzęce i dlatego bioenergoreaktorzy muszą przebywać

wyłącznie w naturalnym otoczeniu. Lubią się otaczać zwierzętami np. kotami i psami,

którym również mogą przekazywać nadmiernie wytwarzane bioenergony.

Natomiast źle tolerują w swoim otoczeniu żywe rośliny, gdyż one, a zwłaszcza paprotki też są w stanie w oparciu o energię

świetlną wytwarzać bioenergony. W ten sposób w ich otoczeniu bioenergoreaktorzy się na swój sposób duszą: duszą z nadmiaru

bioenergonów. Produkty z martwych roślin są natomiast dla nich korzystne, gdyż też absorbują nadmierne bioenergony.

 

Natomiast dla zwykłych ludzi obecność roślin jest korzystna ze względu na uwalnianie bioenergonów, które jednak mają

znacznie słabsze oddziaływanie, niż bioenergony wytwarzane w organizmach bioenergoreaktorów, które przeszły długotrwałą ewolucję

dostosowującą je do organizmów zwierzęcych.

[...]

 

ciekawe spojrzenie, ale chyba troche naciagane...

faktem jest, ze zielony kolor na zdjeciach aury czesto jest interpretowany jako umiejetnosci lecznicze (bioterapia)

- sama tak mam i sie z taka interpretacja spotkalam

inna rzecz - nie przepadam za roslinkami w pokoju, choc paprotke, to akurat lubie (one mnie mniej :P)

PS "wytluszczenie" tekstu moje

Edited by alathea

Share this post


Link to post
Share on other sites
sosnowiczanin

to jawny przykład ignorancji.

 

energia to metafora zjawiska.

 

// " BIOENERGONY .ŁO "

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest alathea

dla mnie bioenergoterapia opiera sie wlasnie na energii, a mowienie o energii nie jest przenosnią

z tym, ze jakos nie pasuja mi te "roslinne geny" wg autora i pomysl, ze w ten sposob musimy "asymilowac" energie

jak rowniez nie zgadzam sie z teza, ze oddzialywanie na odleglosc jest slabsze - to raczej kwestia umiejetnosci

 

zabawny wydaje mi sie poglad o "niedouczonych" czastkach

albo idea, ze rosliny przeszkadzaja bioterapeutom - sama znam paru i jakos roslinki maja sie przy nich dobrze

a juz w takim np. lesie, to ci biedni bioterapeuci powinni byc chorzy, tyle roslin ;)

ciekawie do uwagi o nietolerancji zywych roslin ma sie uwaga o tym, ze "bioenergoreaktorzy muszą przebywać

wyłącznie w naturalnym otoczeniu"...

Edited by alathea

Share this post


Link to post
Share on other sites
sosnowiczanin

ok, ale energia w sensie fizycznym ma się bardzo słabo do tej energii w znaczeniu chi, prana.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest alathea

wysylajac komus energie chi mozesz spowodowac odczucie ciepla - czyli mozna to powiazac np. z energia kinetyczna

ja zakladam, ze energia chi/ki jest to rodzaj energii w rozumieniu fizycznym, moze jakis, ktory jeszcze nie ma nazwy - ale moze byc przeksztalcany w inne rodzaje energii (tekekineza np.)

Share this post


Link to post
Share on other sites
sosnowiczanin

tak, ale poczucie ciepła jest spowodowane zmianami w umyśle, są one subiektywne.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest alathea

nie sa :)

mezowi niechcacy (kiedys, na poczatku) "wypalilam" sliczny placek na dloni i bolalo pare dni, slad tez sie utrzymal z tydzien

Share this post


Link to post
Share on other sites
sosnowiczanin

powtórz to z drewnem, papierem, czymkolwiek niemającym mózgu który bardzo wpływa na ciało.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest alathea

mysle, ze do tego potrzebna znacznie bardziej skoncetnrowana energii, o innej wibracji...

 

zreszta, sa osoby, ktore potrafia poruszac "martwa materia" - przesuwac olowki, zatrzymac wyciekajaca wode

(np. kolezanka mojej corki zgina w minutke stalowe lyzki, leciutko je pocierajac, ma 13 lat)

 

martwa materia nie moze "poczuc" ciepla, poniewaz nie ma komorek nerwowych - co najwyzej moze sie "zrobic" cieplejsza

 

poza tym, dlaczego uwazasz, ze

" poczucie ciepła jest spowodowane zmianami w umyśle, są one subiektywne" ?

ja nie sugerowalam mezowi, ze wysylam mu cieplo - ani tez jakiegokolwiek spodziewanego efektu,

trzymalam tylko dlon na jego ramieniu i wysylalam energie w kierunku dloni

on poczul "prad", a potem silne cieplo w centrum dloni, potem pojawil sie ten slad - jak oparzenie - i bol

nie widze tu sugestii mozgu - to nie hipnoza

subiektywnosc moze lezec w stopniu odczuwania ciepla, intensywnosci

Share this post


Link to post
Share on other sites
Queen

Co do artykułu- nie przemawia do mnie. Owszem, różni ludzie mają różne geny, w tym czasem zmutowane, albo w nadmiarze, ale wtedy to wywołuje choroby genetyczne, a nie asymilację. Jako pozostałość po naszych pra... mamy często atawizmy, czyli cechy zwierzęce w różnych proporcjach, miejscach i o różnym przeznaczeniu, ale żeby po roślinkach...?! E, to takie szukanie masła w masle.

Share this post


Link to post
Share on other sites
sosnowiczanin
ja nie sugerowalam mezowi, ze wysylam mu cieplo - ani tez jakiegokolwiek spodziewanego efektu,

trzymalam tylko dlon na jego ramieniu i wysylalam energie w kierunku dloni

on poczul "prad", a potem silne cieplo w centrum dloni, potem pojawil sie ten slad - jak oparzenie - i bol

nie widze tu sugestii mozgu - to nie hipnoza

subiektywnosc moze lezec w stopniu odczuwania ciepla, intensywnosci

 

nie jesteśmy tylko tym co świadome. ;]

zreszta, sa osoby, ktore potrafia poruszac "martwa materia" - przesuwac olowki, zatrzymac wyciekajaca wode

(np. kolezanka mojej corki zgina w minutke stalowe lyzki, leciutko je pocierajac, ma 13 lat)

 

to może być oddziaływanie ale nie energia. oddziaływanie jako nie wiem, zmiana w polach prawdopodobieństw w występowaniu cząstek

(to nie jakaś teoria wielka, ale jakieś tam alternatywne spojrzenie)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest alathea
nie jesteśmy tylko tym co świadome. ;]

 

owszem, ale przesylajac energie/wibracje mozna ja ukierunkowac na odpowiednie cialo - fizyczne, emocjonalne, mentalne

oczywiscie, sa one powiazane ze soba, oddzialywuja na siebie nawzajem

co nie znaczy, ze jak Cie ktos uderzy, to odczucie bolu bedzie subiektywne - po prostu Cie zaboli, i zasadniczo energie przyjmie cialo fizyczne

w przypadku ciezszych uszkodzen ciala, efekty sa takze widoczne w ciele emocjonalmym

 

 

to może być oddziaływanie ale nie energia. oddziaływanie jako nie wiem, zmiana w polach prawdopodobieństw w występowaniu cząstek

(to nie jakaś teoria wielka, ale jakieś tam alternatywne spojrzenie)

 

a czym jest oddzialywanie?

energia pojawia sie przy kazdym rodzaju oddzialywania, gdzie zmieniaja sie stany energetyczne czastek

 

ale kazdy moze przeciez pozostac przy swoim zdaniu :)

Share this post


Link to post
Share on other sites
sosnowiczanin
a czym jest oddzialywanie?

 

ma na myśli te eksperymenty z wpływaniem na rzeczywistość za pomocą

percepcji, obserwacji.

 

to jest jakby przed-energią.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest alathea

ale mysl takze jest energia :)

a i chyba nie ma procesow zyciowych, ktore by sie obywaly bez energii

 

rowniez percepcja jest "dotknieciem czegos" energia

 

obserwujac cos, juz w ten sposob zaburzasz energie tego obiektu

Edited by alathea

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

×
×
  • Create New...