Jump to content

dziwny sen...


magdalenn
 Share

Recommended Posts

Jechałam do chłopaka. Stałam na przystanku autobusowym i słyszałam głośne miałczenie kota. Podeszałm do miejsca, z którego wydobywał sie dzwięk była to studzienka z przykryciem. Otworzyłam ją i widziałam niemowlaka oraz czarnego kota. Poszłam po pomoc. Jak przyszłam studzienka była wypełniona 3/4 wodą. Widziałam jak kot sie z niej wynurza i wyskakuje na powierzchnie. Po chwili wypłyneło martwe dziecko. Ten kot ciagle za mna chodził. Spotkalam mojego chłopaka i poszliśmy do marketu. Obudziłam się.

Link to comment
Share on other sites

magdalenn, nie wszystko w Waszym związku jesteś w stanie załatwić sama. Nie bierz na siebie obowiązków dwojga, bo nie podolasz. Nie da się kochać za dwoje, być czułą za dwoje... Prędzej czy poźniej coś wymknie Ci się spod kontroli i będziesz z rozczarowaniem myśleć:" Jak to? Ja się tak starałam i nic nie zostało docenione.."

Nie jest to sposob na szczery i udany związek, zacznij wymagać a dość szybko się przekonasz , że Tobie jest lżej, a i jemu więcej satysfakcji sprawia , gdy może wykazać się w tym związku.

Pozdrowienia. Ag. :smile:

Link to comment
Share on other sites

Guest
This topic is now closed to further replies.
 Share

×
×
  • Create New...