Jump to content

dziwne...nawet troche chore...


olucha3000
 Share

Recommended Posts

mialam dzisiaj taki bardzo dziwny sen...jak zwykle byl bardzo skompliwowany i rozbudowany ale zapamietalam z niego tylko tyle:głownymi bohaterami bylam ja i dobry kumpel mojego chlopaka ktorego ja w rzeczywistosci rowniez bardzo lubie,moze nawet odrobine mi sie podoba ale mam do niego podejscie czysto jak do kumpla,zreszta pomijajac wszystko inne nawet w dogodnych warunkach nie chcialabym sie z nim wiazac bo wim ze to nie jest materaial na"takie sprawy", wracajac do mojego snu w tym snie cos miedzy nami bylo dobrze nie pamietam o co dokladnie chodzilo ale pamietam jak jechalismy razem samochodem z moim ok siedmoiletnim synkiem o ktorym niedawno sie dowiedzialam(co jest juz dziwne bo mam 20 lat!)bylo cieplo i slonecznie na dworze i tak jadac zauwazylam ze ten synek i ten kumpel mojego chlopaka sa bardzo podobni do siebie okazalo sie ze to nasze wspolne dziecko o ktorym wczesniej zeadne z nas nie mialo pojecia od tego momentu zaczelismy w tym snie byc jakby para czy cos w tym stylu dobrze nie pamietam tylko wiem ze sie calowalismy, nastepna rzecz jaka pamietam bylo to ze ja z tym kumplem mojego chlopaka gdzies odjezdzalismy sami a ten nasz synek mial gdzies zosta i kiedy ruszylam on skoczyl na samochod i jechal z nami trzymajac sie drzwi kierowcy z mojej strony ale my nic z tego sobie nie robilismy to byly dla nas niewinne wyglupy, taka zabaw, kiedy auto zaczelo sie rozpedzac kazalam synkowi zejsc bo moze mu sie cos stac ale on trzymal sie dalej i sie smial, kiedy auto nabralo predkosci maly sie jakos zle zlaapl i sie puscil spadl na asfalt za samochodem przeturlal sie kilkA razy i wtedy przejechal po nim tir, widzialdokladnie jak miażdrzy mu glowe...nastepne co pamietam to duza hala jakby na jakims lotnisku pelna ludzi ale wiem ze to byla jakas uroczystosc z powodu smierci mjego synka, ja bylam zalamana i smutna i wtedy przyjechal on (ten kumpel mojego chlopaka)ze swoja dziewczyna(w rzeczywistosci takowej nie posiada)kotra niby mial zanim miala miejsce ta cala sprawa ze mna ale skoro nasze wspolne dziecko nie zylo to poczol ze nic nas wiecej nie laczy i kze do niej wrocic, ja widzac to sie wsciekalm iprzy wszystkich i on do mnie podszedl i powiedzial ze jak sie czuje samotna po stracie dziecka i jak chce to on ta swoja dziewyczyne moze zostawic i byc ze mna (bezsens!)oczywiscie odmowilam bo nie chcialam jego łaski i on wrocil do tamtej a jak w tym momencie jakby gdzies odplnelam od tego wszystkiego od niego,od pogrzebu od tych wszystkich ludzi...i to koniec obudzilam sie rano troche skolowana i nie wiem co o tym wszystkim myslec....

Link to comment
Share on other sites

Nim wysnujesz osądy o swych snach, radzilbym sie doglebnie wczesniej nad nimi sie zastanowic. One sa blizsze Twym myslom i temu co w tej chwili przezywasz, niz mogloby sie na pierwszy rzut oka wydawac. O ile dziwne to dosc typowe pojecie uzywane prez sniacych do tworow wlasnej podswiadomosci, to chore, w tym przypadku znaczaco mi nie lezy, z jednego powodu. Sen te nazwalbym raczej bardzo typowym... odzwierciedlajacym obrazem opisanej przez Ciebie zaleznosci i wiezi, jaka istnieje miedzy Toba a Twym przyjacielem. To ze pojawil sie w Twoim snie w taki sposob, oznacza, ze myslisz o nim. Moze sa to mysli, typu jak to by bylo, gdybyscie byli razem, co raczej potwierdza fakt, ze sama zaznaczylas, iz nie bylby odpowiednim partnerem, z czego wyczytac mozna, ze jednak takie wizje staja Ci przed oczyma. Jestes mloda, nie chcesz popelnic z pewnoscia bledu, masz prawo wyboru i pelne do niego prawo. Jako iz jest Twym przyjacielem, to z pewnoscia sporo czasu spedzacie razem, co sprzyja takim zabiegom myslowym. Chociazby w nocy, kiedy rozlusniony umysl kreci sie wokol codziennosci i daje poniesc sie wyobrazni do tego stopnia, by ta pchnela podswiamosc ku odpowiedniemu ukierunkowaniu Twych snow.

 

Co do znaczenia samego snu, to odbierac je trzeba bardzo ostroznie i w sposob oglednie symbolczny. 'Wasz' wspolny siedmioletni syn to niejako wiez ktora jest juz dojrzala, sprawy ktore Was łączą, bycmoze wróżba wspolnego życia, ktora tak czy inaczej nie konczy najlepiej...a Wy oboje, zajeci innymi sprawami o nia najzwyczajniej nie dbacie. Mysle ze powinnien to byc dosc jasny dla Ciebie znak. Poza tym przyjemnosci zostaly oddzielone w dosc typowy sposob od obowiazkow. O ile pocalunek jest dla Ciebie z pewnoscia przyjemnoscia, o tyle to co powinno byc najwazniejsze, juz sie nie liczy. Niewykluczone ze sen jest potwierdzeniem tego, w jaki sposob Ty odbierasz tego przyjaciela. Tak wlasnie go oceniasz? tak wyobrazasz sobie zwiazek z nim?

Dalsza - ekspresyjna czesc snu jeszcze wyraznej potwierdza ze mimo iz Ty ubolewasz nad smiercia syna, to dla niego jest to pretekst do odejscia od Ciebie i powrotu do kogos innego. Pokazana jest takze jego obojetnosc i niezrownowazenie uczuciowe, niezdecydowanie.

podszedl i powiedzial ze jak sie czuje samotna po stracie dziecka i jak chce to on ta swoja dziewyczyne moze zostawic i byc ze mna
Nie moge ocenic jak bardzo wiarygodnie oddaje sen charakter i postepowanie Twego znajomego, gdyz go najzwyczajniej nie znam.

 

Ty powinnas sama nad tym pomyslec, a ja mam nadzieje, ze w choc niewielkim stopniu dalem do zrozumienia, ze sen chory nie byl. Moze miec on czasem stan podgoraczkowy, ale to tylko wtedy, gdy sniacy widocznie da mu do tego podstawy, a wirus 'chorobowy;' zalegnie sie do podswiadomosci Sniacego. pzdr z antybiotykiem przeciw chorym snom

Nikopol

Link to comment
Share on other sites

Guest
This topic is now closed to further replies.
 Share

×
×
  • Create New...