Skocz do zawartości

uciekające autobusy, tramwaje i mądra bladynka...


Rekomendowane odpowiedzi

Napisano

witajcie...

 

"objawiła" mi się taka historia:

 

wracałem z uzelni położonej na jakimś kompletnym "zadupiu",

nie było określonej miejscowości, ani położenia, chciałem się wydostać z tej dzióry.

chodziłem i szukałem przystanków autobusowych i tramwajowych...

Znalazłem 2 w jednym - autobusowy i tramwajowy... ale w moim kierunku tylko jeden autobus i tramwaj odjeżdżał...

co 5 godzin...

 

Za chwilę miał być kurs tramwaju, a mnie pocisło na pęcherz i musiałem sie załatwić ( hehe ale głupota)

Pobiegłem w głąb jakiś ruin i tam gdzieś w ukryciu sie wysikałem... nagle słyszę że nadjeżdża tramwaj... a ja dalej sikam i nie moge iść na niego... skończyłem i biegnę a on mi przed nosem drzwi zamknął... sprawdzam rozkład pozostał mi autobus...

 

nagle patrze, a tu przez ten okres w którym "oddawałem" mocz została jezdnia "rozkopana" i zostały rozpoczęte przebudowy nawieszchni... wiec nie będzie kursu autobusu... wszyscy ludzie się zmartwili, a ja załamałem...

 

po włuczeniu się po tym zadupui znalazłem bar... wszedłem do niego aby się zapytać o to czy ktoś jest z mojego miasta (mógłby mi pomóc w drodze powrotnej) wszyscy byli pijani w tym barze i średnio kontaktowali, nawet ktoś chciał mnie pobić i mi się stawiał... przy stoliku spotkałem moich znajomych ( w rzyciu realnym mamy dobry kontakt ) wołali mnie, a ja ich po prostu olałem, tylko się przywitałem i dalej szukałem ludzi którzy mi mogli by pomóc.

 

Nagle zauważyłem przy pewnym stoliku jedyną kobietę blądynkę grającą w szachy z facetami...

Zagadałem do niej (jako że ona jedyna była tam trzeźwa) i zapytałem sie o drogę do mojego miasta...

(blądynka taka sobie, kobitka nie w moim typie)

 

Ona wytłumaczyła mi gdzie mam sie udać do innego przystanku (tramwajowego)...

Wyszedłem z baru, poszedłem w stronę przystanku, a ono wyszła za mną...

i ciągle mi tłumaczy drogę... a ja na to" tak tak dobra zrozumiałem, dzięki"... a ona swoje... i dalej od nowa tłumaczy...

 

doszedłem do przystanku... a ona za mną szła...

i czekam na tramwaj...

nagle się ona odzywa że tu jest taki znak(w kształcie zamkniętego oka) i mówi nam o tym że już tu żaden tramwaj nie pojedzie...

 

to ja na to: co mam robić ?

a ona : czekać aż wybudują nową drogę i mówiła że idzie dalej grać w szachy...

 

i wtedy się przebudziłem...

 

 

 

 

----------------------------------------------------------------

 

ktoś, coś rozumię z tego ?

proszę o interpretację...

 

 

ps.

gdyby ktoś chciał nakręcić film na podstawie mojego snu, to proszę o wiadomość na maila.

a ja podeśle wtedy numer kąta

heheheh

 

żart...

  • 2 tygodnie później...
Napisano

hm... wydaje mi sie ze to niesie za soba przeslanie spotkania pewnych osob, nie mozesz od tego uciec, ale to nic negatywnego.Musisz pogodzic sie z faktem ze cos cie przyciaga, sam odpowiedz sobie co. P.s małe ułatwienie, zaczyna sie na "B" a kończy na "k"

  • Lubię to! 1
Gość winteer
Napisano

Stolik

Wygląda na to, że w życiu chciałbys być kimś (wyrwać się z tej dziury), dokonać czegoś istotnego i szukasz wszelkich sposobów aby to zrealizować (autobus i pasażerowie wiele mówią o życu towazyskim, ludziach ktrórych spotykamy na swojej drodze).. tyle że tutaj takie okazje wg Twoje oceny nie zdarzają się często (co 5 godzin), albo marnujesz okazję pod wpływem chwili (pęcherz) a kolejna może się nie trafić (rozkopana jezdnia), co faktycznie może doprowadzić do poczucia bezsilnosci (załamka).

Może być tak, że szukasz pomocy nie tam gdzie trzeba albo poprostu kogos innego (olałeś znajomych w barze).

Można powiedzieć że osoby grające w szachy odznaczają się niezwykłym umysłem strategicznym - może własnie ktos taki jest Ci potrzebny, ktoś, kto jest w stanie nieco pokierować Twoimi działaniami i wskazać Ci drogę (we snie miał to być następny przystanek)?

No i tu dochodzimy do konsensusu:

a ona : czekać aż wybudują nową drogę i mówiła że idzie dalej grać w szachy...

Wychodzi na to że sam musisz postarać sie o wybudowanie własnej drogi - jakbys miał sam zadbać o własną przyszłość a nie tylko czekać na okazje..

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.
Uwaga: Twój wpis zanim będzie widoczny, będzie wymagał zatwierdzenia moderatora.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...