surprise88 Napisano 19 Kwietnia 2010 Napisano 19 Kwietnia 2010 Od 3,5 roku trwam w toksycznym związku (jest to związek karmiczny - sprawdzałam). Ten związek zniszczył całą radośc w moim życiu, ponieważ ten męzczyzna "bywa" ze mną tylko po to by niespodziewanie mnie zostawić. Nastepuje to cyklicznie co jakis czas i choc od jakiegos czasu doskonale wiem ze znow mnie zostawi, nie potrafię się uwolnić. Czy ktoś potrafi mi pomóc, szukam jakiejś skutecznej modlitwy lub czegoś w tym rodzaju, która spowodowała by zakończenie ten relacji raz na zawsze (byłby cudownie). Będę baaardzo wdzięczna. Cytuj
Nereida Napisano 19 Kwietnia 2010 Napisano 19 Kwietnia 2010 Nie potrafisz się uwolnić, ponieważ nie znasz własnej wartości. Poczucie wartości jest bardzo zaniżone. Pozwalasz mu na to, żeby tak Cię traktował. Niestety sama modlitwa nie wystarczy, kluczem do uwolnienia się jest zrozumienie. Wybaczyć mu, cokolwiek Ci nie zrobił, oraz sobie. To będzie się ciągnęło za Tobą, dopóki nie zrozumiesz czym jest Miłość. A wiedz, że Wybaczenie jest ogromnym przejawem Miłości. Wybaczasz czyli rozumiesz. Zastanów się czy nie jesteś godna tego, by stworzyć związek oparty na wzajemnym szacunku? Ja tutaj tego szacunku nie widzę. Być może masz jakieś kody w podświadomości, że pozwalasz mu na 'pomiatanie' Tobą, ale sama widzisz, że to Cię męczy. Pomyśl, jeśli postawisz mu się i odpuścisz, spojrzysz na tę sytuację z boku, bez emocji .... odnajdziesz osobę, z którą stworzysz zdrową relację. A tego właśnie potrzebujesz. To, co dzieje się teraz w Twoim życiu, to błędne koło. Cytuj
Gość Vanilia22 Napisano 20 Kwietnia 2010 Napisano 20 Kwietnia 2010 Oczywiście. Można ale to pragnienie musi byc silniejsze od strachu czy lęku. Nereida dobrze napisała- trzeba znać swoją wartość, jeśli siebie nie doceniasz to inni tez nie będą. Okaż miłość przedewszystkim sobie. Pokochaj siebie. Dostrzeż silną osobę. I działaj. Cytuj
shi-pao Napisano 20 Kwietnia 2010 Napisano 20 Kwietnia 2010 jest to wykonalne. mało tego, jeśli jesteś świadoma ze tego chcesz to tym bardziej jest to wykonalne. ale niezależnie od tego jak i kto Ci będzie pomagał (bo można) to i tak gro pracy należy do Ciebie. zaakceptować, wybaczyć, uwolnić zarówno siebie jak i jego. z naciskiem na siebie Cytuj
Gość sheina Napisano 21 Kwietnia 2010 Napisano 21 Kwietnia 2010 Od 3,5 roku trwam w toksycznym związku (jest to związek karmiczny - sprawdzałam). Ten związek zniszczył całą radośc w moim życiu, ponieważ ten męzczyzna "bywa" ze mną tylko po to by niespodziewanie mnie zostawić. Nastepuje to cyklicznie co jakis czas i choc od jakiegos czasu doskonale wiem ze znow mnie zostawi, nie potrafię się uwolnić. Czy ktoś potrafi mi pomóc, szukam jakiejś skutecznej modlitwy lub czegoś w tym rodzaju, która spowodowała by zakończenie ten relacji raz na zawsze (byłby cudownie). Będę baaardzo wdzięczna. Asertywność - jeżeli raz się zaprzesz powiesz nie. Jak mozesz to zrobić? Wypisz sobie na kartce za i przeciw tego związku - co mi on daje po jednej stronie, a po drugiej co trace. Zdecydowanie to drugie powinno przeważać. Spórz w lustro i zapytaj siebie czy jesteś tak szczęśliwa jak kiedyś, czy ten zwiążek Cię ubogaca czy raczej coś tracisz? Zapytaj jak się sama z tym czujesz?Zapytaj czy chcesz tak dalej życ, byc traktowana jak zabawka? Chcesz odczuwać nieustannie brak stabilności, solidnych fundamentów. Dawać, ale nie brać? Skąd mozesz czerpać siłe jeżeli ktoś nieustannie Ci ją odbiera? Nie jesteś matką miłosierną, która jest zobowiązana do tego, aby lecieć na każde skinienie, Nie jesteś lalką, która będzie działać gdy włozy sie do niej bateria bo jej włąsciciel właśnie tego chce, po czym odoży na półke jak mu się znudzi i powróci gdy będzie znowu miał na to ochotę. Nie chodzi już nawet o modlitwe, owszem możesz z niej korzystać . Najważniejsze jest to, abyś umiała powiedziec koniec ZNAJDZ W SOBIE ODWAGE. Nie masz żadnych zobowiązań, zeby byc z kims i zatracać w tym wszystkim siebie. Masz prawo do szczęścia, dobrych wyborów. Masz siłe, czerp z niej. Uda Cię się, powodzenia! Cytuj
Justice Napisano 21 Kwietnia 2010 Napisano 21 Kwietnia 2010 Wiesz, jesli jeszcze nie oglądałaś to obejrzyj sobie biograficzny film o Tinie Turner pt. "Tina", zobacz jak jej się to udało..... Cytuj
asys Napisano 23 Kwietnia 2010 Napisano 23 Kwietnia 2010 Witaj:) Zgadzam się w 10000% z Poprzednimi wypowiedziami! Sama równiez do nie dawna tkwiłam w takim związku. Jednak pierwsze co jest prawdą to to że nie znasz własnej wartości...boisz się..uciekasz..."kochasz kochać i kochasz cierpieć." - z naciskiem na cierpieć...tak usłyszałam od Pani Psycholog. Przede wszystkim powinnaś odzyskać równowagę psychiczną, wiem że jest to niemożliwe o ile spotykasz się z tym Męzczyzną nadal, w wiem że też cieżko zerwać Ci kontakt.. Pomyśl czy to nie jest przyzwyczajenie? Uwierz ze zasługujesz na prawdziwą miłość i szczere traktowanie..Bo tak jest ! Więcej wiary w siebie i więcej szacunku do siebie.. A z czasem zrozumiesz i wybaczysz... Niektórzy twierdzą że jedynym sposobem na to jest znalezienie Nowego Partnera...owszem będzie to dobre ale tylko wtedy gdy poukładasz sobie już wszystko na spokojnie.. Jednak teraz pomyśl i wyłącznie o sobie, zadbaj o siebie..wiem że to trudne, bo do tej pory dbałaś i wyłącznie o Niego..i nie robiłaś tego z musu lecz z serca.. To tak samo teraz zrób coś wyłącznie dla siebie..stać Cię na to! Życzę z całego serca abyś stanęła na nogi i wzięła sprawy w swoje ręce! Cytuj
Niyati Napisano 24 Kwietnia 2010 Napisano 24 Kwietnia 2010 Mądrze mówicie, ja też próbuje wyjść z toksycznego związku. W sumie to już nie związek bo nic nie ma, ale nadal myśle, analizuje. Aż czasem sama z siebie sie smieje ze ciagnie to sie i ciagnie.Ale ostatnio doszłam do wniosku ze musial pojawic sie w moim zyciu. Zdjął ze mnie maski ktore nosilam od kilku lat, pokazal ze potrafie sie zaangazowac, podniosl poczucie mojej wlasnej wartosci i duzo, duzo jeszcze moge pisac. I dlaczego chce sie go kluczowo trzymac skoro Bóg robi wszystko by mi go zabrac? Bezsensu Po to sie pojawil by mi pokazać wiele wartościowych rzeczy- a inny z tego skorzysta Na partnera mojego sie nie nadaje. Zreszta kiedys wyczytalam w jakiejs ksiazce mądre słowa którymi staram sie kierować - "Kiedy zycie Nam cos zabiera- to zawsze w zanadrzu ma coś lepszego" Głowa do góry Cytuj
asys Napisano 24 Kwietnia 2010 Napisano 24 Kwietnia 2010 Niyati Są to bardzo mądre słowa! Owszem ja też "dostałam skrzydeł w moim związku", lecz Partner stwierdził jednak że nie potrafi się dalej zaangażować, mimo że bardzo mu zależało na moim szczęściu..Jednak to co uważał za swoje szczęście sprawiało mi ogromny ból.. Po roku bycia ze sobą odebrał mi życie..bo odebrał mi siebie..i przez kolejne 1,5 roku mieszkając ze sobą wspólnie nadal przechodziłam horror...nie życzę tego nikomu..gdy stopniowo zabiera się coś co kocha się z całego serca.. Na dzień dzisiejszy staramy się być dla siebie dobrymi mimo wszystko, aby sobie wybaczyć.. Ja wiem że z tego już nic nie będzie i wiedziałam to już wcześniej..jednak serce wciąż nie potrafiło tego zrozumieć. Teraz wracam bardzo ale to bardzo pomału do siebie..i wierzę że kiedys nadejdzie odpowiedni moment i pokocham kiedyś Kogoś od nowa z czystym ale pamiętającym sercem.. Cytuj
Niyati Napisano 24 Kwietnia 2010 Napisano 24 Kwietnia 2010 Niyati Są to bardzo mądre słowa! : Dziekuje ale uwierz mi troche mi zajelo dojscie do tego.Nie moglam zrozumiec dlaczego skoro robilam wszystko zeby bylo dobrze to to nadal nie wychodzilo. Zaczelam zyc jego problemami, przymykac oczy na naistotniejsze rzeczy. Paranoja Cytuj
asys Napisano 25 Kwietnia 2010 Napisano 25 Kwietnia 2010 Mnie to również zajęło wiele czasu....oj wiele...Gdy wszyscy naokoło mówili abym to zakończyła, ja nadal miałam nadzieję..Wierzyłam że jednak się uda i że powróci dawne szczęście..Każdy jego najdrobniejszy gest w moja stronę traktowałam jak cud świata i cieszyłam się że jednak będzie dobrze. Jednak po czasie zrozumiałam że to nie był cud świata lecz zwykła czynność nie mająca tak ogromnego znaczenia.. W tym wszystkim potrzebny jest czas.. A ja dziękuję Wszytskim Forumowiczom którzy pomogli mi w zrozumieniu :bukiet_na::bukiet_na: Cytuj
Rekomendowane odpowiedzi
Dołącz do dyskusji
Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.
Uwaga: Twój wpis zanim będzie widoczny, będzie wymagał zatwierdzenia moderatora.