Jump to content

sen pelen brutalnosci


dark_moon
 Share

Recommended Posts

na poczatku snu siedzialam w kanale z moim kolega(niektorzy wiedza o o chodzi ;) ). bylismy bardzo przestraszeni, moj kolega sie posiusial ze strachu. wiedzielisy tylko ze zostalismy porwani przez morderce. po jakims czasie dostalismy line cala zakrwawiona ale dla nas to nie bylo wazne)aby sie wydostac z kanalu. dal nam ja policjant. poczulismy sie bezpieczni. jednak policjant sciagnal maske i stroj policyjny i zaprowadzil nas na scene. przy scenie siedzieli wszyscy nasi znajomi i blagali zeby nas puscil. jednak wszyscy sie bali nas uratowac. na pierwszy ogien poszedl moj kolega. morderca zaczal go bic biczem. pozniej go pchal zeby poszedl z nimi kolo balkonwoego okna. mialam isc razem z nim. znowu zaczal go bic ja strasznie plakalam i rzucalam sie na kolege zeby go jakos uchronic. lalo sie strasznie duzo krwi. kolega powiedzial ze mnei kocha ale swoim zachowanie zasluzyl na takie cos. powiedzial ze jest ze mnie dumny i kilka inny komplementow i umarl. na drugi ogien mialam isc ja. zaczal mnie bic ale wczesniej kazal mi sie polozyc na koledze. umieralam ale pare sekund przed smiercia widzialam czlowieka ktory chcial mnie uratowac. nie byl to czlowiek, moze aniol... nie wiem... uderzyl piorunem w morderce, a ja pod soba czulam bicie serca tego kolegi, sama poczalam sie lepiej. pocalowalam go a on wstal... aniol zniknal... a my poszlismy trzymajac sie za rece na scene... zaczeli nam bic brawa...

Link to comment
Share on other sites

dzieki :* narazie mowi mi zeby go nigdy nie opuscila i ptrafi sie wtedy rozplakac, z drugiej strony ucieka gdy na nowo probuje sie zblizyc...

Link to comment
Share on other sites

Guest
This topic is now closed to further replies.
 Share

×
×
  • Create New...