Saxony Napisano 24 Kwietnia 2010 Napisano 24 Kwietnia 2010 Witam. Postaram sie napisac, jak najwiecej informacji dotyczacych mego snu i bylabym wdzieczna gdyby znalazla sie osoba, ktora bedzie w stanie pomoc mi w jego interpretacji. Mam 26 lat, 3 lata rozstalam sie z Mezczyzna, ktory mial w przyszlosci zostac mym mezem. W styczniu tego roku zmarl po ciezkiej walce z nowotworem... Od tego czasu ten sam sen powraca do mnie nawet kilka razy w tygodniu. Nie wysypiam sie badz bywa iz nie spie w ogole, bo emocje nie pozwalaja. Jest mi coraz ciezej psychicznie i juz naprawde nie wiem, co z soba robic... Nikomu o tym snie nie wspominalam wczesniej, bo domyslam sie, ze ludzie powiedzieliby iz to pewnie 'tesknota' i ze szybko mi minie... Nie mija... Dobrze, opisze moj sen... Siedze z Nim i innymi osoba przed jakby stodola; jest wesolo, ludzie sie smieja, zartuja, My trzymamy sie za reke, patrzymy czule na siebie... Znikad pojawia sie autokar, ktorym jedziemy do duzego, ciemnego z zewnatrz budynku. Tam chca Nas rozdzielic; ja krzycze i placze, nie chce by Nas rozdzielono, On rowniez stawia opor, ale zostaje powstrzymany przez pare osilkow... Rozdzielaja Nas... Umieszczaja mnie w celi tego budynku, gdzie sa przeprowadzane na mnie i innych osobach rozne testy medyczne, podawane nam sa rozne srodki odurzajace. W koncu komus udaje sie nas uwolnic; akcja ratownicza jest duza. Wszyscy sa na zewnatrz i czekaja na karetki, ktore maja nas zabrac do szpitali. Staram sie Go odnalezc, ale nie potrafie; wykrzykuje Jego imie, ale nikt nie odpowiada. Ludzi jest coraz mniej, gdy w koncu Go dostrzegam wolajacego mnie. odkrzykuje, On sie odwraca, a ja zalana lzami szczescie iz Go znalazlam biegne do Niego i wtulam sie Niego z calych sil. Na mej twarzy widnieja jednoczesnie lzy i usmiech. Wlasnie moment, w ktorym jestem do Niego przytulona jest bardzo, ale to bardzo wyrazny, jestem w stanie 'zobaczyc' kazdy milimetr Jego twarzy... I czuje sie tak niesamowicie bezpieczna... I w tym momencie zawsze sie budze, nie ma juz nic po tym... Mam nadzieje, ze znajdzie sie ktos kto naprawde zechce mi pomoc w interpretacji; chetnie odpowiem na kazde pytanie, bo uzyskanie odpowiedzi jest dla mnie bardzo wazne. Dziekuje bardzo, pozdrawiam. Cytuj
Saxony Napisano 26 Kwietnia 2010 Autor Napisano 26 Kwietnia 2010 Nikt nie jest w stanie zinterpretowac mego snu...? Cytuj
Rekomendowane odpowiedzi
Dołącz do dyskusji
Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.
Uwaga: Twój wpis zanim będzie widoczny, będzie wymagał zatwierdzenia moderatora.