Jump to content

Tłum ludzi, taniec, strome schody


Ryfka
 Share

Recommended Posts

Pierwszy sen – znalazłam się w jakiejś wielkiej sali, jakby na jakimś przyjęciu, gdzie było mnóstwo ludzi. Wszyscy stali. Nagle grupka kobiet i mężczyzn zaczęła tańczyć w rytm jakby cygańskiej muzyki. Po kolei dołączyło się do nich kilka osób. Reszta stała i przyglądała się tańczącym. Ja byłam w tej grupie przyglądających się tańcowi, choć nie powiem muzyka podobała mi się.

Drugi sen – znalazłam się przed stadionem piłkarskim. Znów pojawia się mnóstwo ludzi. Idę z moim mężem i jakimiś znajomymi (już dokładnie nie pamiętam z kim). Wchodzimy przez bramę stadionu. Idziemy na mecz piłki nożnej. Mieliśmy zając miejsca w odpowiednim sektorze. Aby się tam dostać pokonywaliśmy jakieś dziwne schody w dół. Zaczęliśmy schodzić po drewnianych schodach. One zaczęły stawać się coraz węższe i strome. Coraz ciężej mi się z nich schodziło. Oprócz tego szły nimi tłumy ludzi. Mój maż mnie wyminął , pokonał te schody. Ja „ciągnęłam się” za nim rozmawiając z jakimś znajomym (nie wiem kto to był). W pewnym momencie stopnie schodów zrobiły się tak wąskie i wysokie, że nie można było postawić na nich swobodnie nogi i zejść. Następnie w ogóle schody się skończyły, a pojawiła się jakby drewniana drabinka, która trzeba było zejść na dół. Więc nijak nie mogłam jej pokonać, tylko tyłem schodząc trzymając się rękoma. Zeszłam wreszcie na dół sektora. Byłam niezadowolona z takiego miejsca na stadionie, ponieważ miałam wrażenie , ze nie będę mogła swobodnie oglądać meczu. Ktoś „pocieszył mnie’, że jeśli nie będę dobrze widzieć grających mogę patrzeć przecież na telebim.

Proszę o interpretację.

Link to comment
Share on other sites

Mysle, ze ostatnio jest duzo zamieszania w Twoim zyciu. Nawarstwilo sie mnostwo spraw, przez co nie wiesz czy zdolasz sie z nimi wsystkimi uporac. Masz wrazenie, ze ludzie wokol Ciebie radza sobie lepiej z rozwiazywaniem problemow. A Tobie tak jakby wszystko coraz bardziej szlo "po gruzach".

 

Pozdrawiam trzymaj sie cieplo!

Link to comment
Share on other sites

Masz rację Mateczko. Jest mi coraz ciężej. A nawarstwianie spraw - to obowiązki w pracy, które mnie przytłaczają. Czuję się coraz bardziej bezsilna, choć wiem, że nie jest to moja wina i wiele rzeczy nie zależy ode mnie. A potem patrzę na znajomych i widzę, że oni jakoś inaczej żyją, mają więcej swobody. Oni zdążają przejść jeszcze wtedy, kiedy te schody nie zrobią się takie całkiem wąskie. A ja znajduję się na nich, kiedy są takie, że nawet stopy nie mogę zmieścić na stopniu. I faktycznie wszystko coraz bardziej idzie mi jak po gruzach.

Dzięki za poświęconą mi chwilkę. Pozdrawiam również :smile:

Link to comment
Share on other sites

Guest
This topic is now closed to further replies.
 Share

×
×
  • Create New...