Jump to content

Pozytywne Energie Roślin


Watislav

Recommended Posts

Tak się zastanawiałem... Które rośliny według was wydzielają pozytywną energie? Jesli zaś nie znacie się na tym, napiszcie jakie badyle lubicie :D .

Link to comment
Share on other sites

Tak się zastanawiałem... Które rośliny według was wydzielają pozytywną energie? Jesli zaś nie znacie się na tym, napiszcie jakie badyle lubicie :D .

Link to comment
Share on other sites

Ja tam za "badylami" nie przepadam. Wolę drzewa. Dęby, brzozy, sosny, topole... modrzewie... w sumie to nie ma sensu wymieniać ;) Co się wiąże z moimi upodobaniami - uwielbiam spacery po lesie. Bardzo dobre na doła. Tak się legnąć na ściółce pod sosną :P

Link to comment
Share on other sites

Ja tam za "badylami" nie przepadam. Wolę drzewa. Dęby, brzozy, sosny, topole... modrzewie... w sumie to nie ma sensu wymieniać ;) Co się wiąże z moimi upodobaniami - uwielbiam spacery po lesie. Bardzo dobre na doła. Tak się legnąć na ściółce pod sosną :P

Link to comment
Share on other sites

Ja tam bym, podciągnął drzewa pod badyle (tylko większe :D ). Drzewka oczywiście wydzielają wielkie ilosci energii (im starsze tym więcej). Deby są "najsilniejsze".

 

Też lubie chodzic po lesie :D . Zresztą ostatnio tworze nowy futhark, więc "musze" trochę pochodzić :wink: .

Link to comment
Share on other sites

Ja tam bym, podciągnął drzewa pod badyle (tylko większe :D ). Drzewka oczywiście wydzielają wielkie ilosci energii (im starsze tym więcej). Deby są "najsilniejsze".

 

Też lubie chodzic po lesie :D . Zresztą ostatnio tworze nowy futhark, więc "musze" trochę pochodzić :wink: .

Link to comment
Share on other sites

Ja od zawsze lubiłam drzewa - i zawsze dostawało mi się, jak przychodziłam do domu cała ubrudzona, w potarganym ubraniu, a na rozpaczliwe "Gdzieżeś ty była?!" odpowiadałam z uśmiechem, że łaziłam po drzewach ;) I co ciekawe - nie bałam się wtedy pająków - teraz po drzewach nie łażę i się boję :/

Link to comment
Share on other sites

Ja od zawsze lubiłam drzewa - i zawsze dostawało mi się, jak przychodziłam do domu cała ubrudzona, w potarganym ubraniu, a na rozpaczliwe "Gdzieżeś ty była?!" odpowiadałam z uśmiechem, że łaziłam po drzewach ;) I co ciekawe - nie bałam się wtedy pająków - teraz po drzewach nie łażę i się boję :/

Link to comment
Share on other sites

Jak jesteś w świadomym śnie to wizualizujesz sobie coś co Ci się kojarzy z Twoim lękiem. U Ciebie będzie to prawdopodobnie, wielki, ochydny pająk(hie hie, żartuję :P )

Może to być taki mały pajączek a Ty muisz zdeptać tego pająka najlepiej boso :wink:

Chyba, że wolisz zwizualizować sobie wielkiego, ohydnego pająka, miecz, który trzymasz w ręce i spróbować go zabić. Jeśli Ci się uda to efekt powinien być gwarantowany ;)

 

Zacytowałem tu sposób na pozbycie się arachnofobii, podany na innym ( :D ) forum. Nie wiem czy zadziała, ale jest to możlwe :D .

Link to comment
Share on other sites

Jak jesteś w świadomym śnie to wizualizujesz sobie coś co Ci się kojarzy z Twoim lękiem. U Ciebie będzie to prawdopodobnie, wielki, ochydny pająk(hie hie, żartuję :P )

Może to być taki mały pajączek a Ty muisz zdeptać tego pająka najlepiej boso :wink:

Chyba, że wolisz zwizualizować sobie wielkiego, ohydnego pająka, miecz, który trzymasz w ręce i spróbować go zabić. Jeśli Ci się uda to efekt powinien być gwarantowany ;)

 

Zacytowałem tu sposób na pozbycie się arachnofobii, podany na innym ( :D ) forum. Nie wiem czy zadziała, ale jest to możlwe :D .

Link to comment
Share on other sites

  • 3 weeks later...

Szczerze mówiąc nie znam sie na tym. Bardzo lubie kwiaty, a zwłaszcza róże i frezje. Chociaż nie pogardze zwykłą polną stokrotką. Latem często znosze do domu rozmaite "zielsko" :lol: . Poza tym lubie spacerki po lesie, to dla mnie pewnego rodzaju azyl. Po ciężkim dniu pracy nie ma to jak błoga cisza w lesie!!! :)

Link to comment
Share on other sites

Szczerze mówiąc nie znam sie na tym. Bardzo lubie kwiaty, a zwłaszcza róże i frezje. Chociaż nie pogardze zwykłą polną stokrotką. Latem często znosze do domu rozmaite "zielsko" :lol: . Poza tym lubie spacerki po lesie, to dla mnie pewnego rodzaju azyl. Po ciężkim dniu pracy nie ma to jak błoga cisza w lesie!!! :)

Link to comment
Share on other sites

Kwiaty, badyle, drzewa... drzew mi żal, jak całego swiata ktory umiera, za to roslinki lubie, doniczkowe... mam ich caly parapet, storczyki, bambusy, sloneczniki, bluszcz i kilka innych, ale nie sadze zeby mialy jakakolwiek energie, mnie tylko pociesza ich widok :) ale jestem przekonana o pozytywnej energi zapachow, taka naprzyklad róża, ma dzialania antydepresyjne (wierzcie mi pomaga:) olejki różane, świece, same kwiaty, to wyposarzenie mojej łazienki, i po 15 min kapieli w zapachach, wychodze z tamtad jak z pokoju terapeuty.

Pozdrawiam.

Link to comment
Share on other sites

Kwiaty, badyle, drzewa... drzew mi żal, jak całego swiata ktory umiera, za to roslinki lubie, doniczkowe... mam ich caly parapet, storczyki, bambusy, sloneczniki, bluszcz i kilka innych, ale nie sadze zeby mialy jakakolwiek energie, mnie tylko pociesza ich widok :) ale jestem przekonana o pozytywnej energi zapachow, taka naprzyklad róża, ma dzialania antydepresyjne (wierzcie mi pomaga:) olejki różane, świece, same kwiaty, to wyposarzenie mojej łazienki, i po 15 min kapieli w zapachach, wychodze z tamtad jak z pokoju terapeuty.

Pozdrawiam.

Link to comment
Share on other sites

  • 1 month later...

Ja też uwielbiam energię drzew. Jak byłem tego lata w Beskidach ,a pewien szczyt był porośnięty drzewami ,to wszedłem na bardzo wysoki świerk ,pewnie ponad 30m. Widok wprost piękny.

 

Na drzewach mam tak jakby pewien rodzaj medytacji gdy wiatr rozwiewa mi włosy :) . Słyszę wtedy głosy. Ciche ,ale to jednak były głosy.

 

A co do ziół to często robię sobie wywary z piołunu ,które uzupełniają energię duchową.

Link to comment
Share on other sites

Ja też uwielbiam energię drzew. Jak byłem tego lata w Beskidach ,a pewien szczyt był porośnięty drzewami ,to wszedłem na bardzo wysoki świerk ,pewnie ponad 30m. Widok wprost piękny.

 

Na drzewach mam tak jakby pewien rodzaj medytacji gdy wiatr rozwiewa mi włosy :) . Słyszę wtedy głosy. Ciche ,ale to jednak były głosy.

 

A co do ziół to często robię sobie wywary z piołunu ,które uzupełniają energię duchową.

Link to comment
Share on other sites

  • 1 month later...

Ludzie ratujcie i poradźcie co mam zrobić :( . Bardzo chcę mieć choćby ze 2-3 kwiaty w domu, doniczkowe. Nie mogę ich utrzymać :!:

Kiedyś miałam coś takiego ładnego, pnącego, zielone liście nakrapiane, bluszcz. Po roku zwiądł. Później kupiłam sobie cyklamena - po tygodniu suchą bryłę musiałam wyrzucić. Niedawno kupiłam anginkę - po 3-ch tygodniach wyrzuciłam suche badyle. Z miesiąc temu kupiłam paprotkę ze względu na kompa. I też mi pada. Z pięknej bujnej rośliny został tylko mały krzaczek, którego zaraz też bedę musiała się pozbyć. Ubolewam nad tym, że ŻADNE KWIATY NIE TRZYMAJĄ SIĘ OD PEWNEGO CZASU U MNIE W DOMU. :cry: Co może być przyczyną?

Słyszałam, że niektóre kwiaty reagują na choroby domowników. Tylko nie wiem, które to są. Ale nie uwierzę, że wszystkie. Pomóżcie forumowicze :) .

Link to comment
Share on other sites

  • 1 month later...

U mnie też nie ma zbyt dobrych warunków na kwiaty. Dobrze rosną takie najzwyklejsze, pnące, nie pamiętam nazwy, ale nie bluszcz. I jeszcze juka i jej odmiany, draceny... , ale właśnie słyszałam, że te rośliny dracenowate o "nożowatych" liściach nie wnoszą nic dobrego do naszych domów. Wg. feng schui działają niekorzystnie przez swoję energię "tnącą", podobnie jak i kolczaste kaktusy. Możecie się śmiać, ale miałam kiedyś bardzo ładną, dużą jukę, która była u nas 2 lata. Kiedy usłyszałam o tym, że te rośliny czerpią energię z ludzi, postanowiłam założyć na nią blokadę mentalną, aby rosła sobie dobrze sama, nie ciągnąc z nas energii. Po ok. miesiącu zaczęła marnieć i uschła. Może coś w tym jest ??? :roll:

Link to comment
Share on other sites

Człowieka otacza jakby płaszcz energetyczny nazywany aurą. Czasem spotykamy ludzi, od których bije ciepło i spokój - mówi się, że promieniują dobrą energią. Taką aurę wytwarzają też rośliny. W zależności od ich pokroju i kształtu liści energia rozchodzi się w różny sposób - może być delikatna, lecz także agresywna. Jeśli częstotliwość tych wibracji podobna jest do fal, które nas otaczają, czujemy się z rośliną dobrze. Zjawisko to wykorzystują niektórzy projektanci wnętrz. Zanim dobiorą rośliny do mieszkania czy biura, starają się dobrze poznać osoby, które będą korzystały z pomieszczeń. Pamiętać należy, że rośliny powinno się dopasować do rodzaju pomieszczenia i przede wszystkim do naszego usposobienia. Tak na przykład w sypialni i miejscach wypoczynku nie mają czego szukać gatunki o kolczastych, twardych, sterczących i ostro zakończonych liściach - ich agresywny charakter zakłócałby delikatną aurę, jaka nas otacza, wywołując niepokój, a nawet lęk.

U choleryków powodowałyby częstsze wybuchy złości, nerwusów mogłyby doprowadzać do białej gorączki. Mają też zalety. Flegmatyków i melancholików prowokują do działania - stąd też w biurach często ustawia się juki czy draceny o sterczących liściach.

Bardzo łatwe w utrzymaniu i dobrą wibrację mają np.skrzydłokwiat, łosie rogi i grubosz drzewiasty inaczej drzewko szczęścia :wink:

Link to comment
Share on other sites

Wow. Nie zdawałam sobie sprawy z tego, że mogę zabierać energie kwiatom :shock: . Fakt - możliwość działania w obie strony. Hmm. To może ktoś z was podpowie jaką powinnam mieć roślinkę, czy kwiata, który by nas wszystkich w domu wyciszył?

A poza tym przyznam, że kaktusy rzeczywiście źle wpływają na mnie i otoczenie. Wręcz aż ich unikam. Ale chciałabym mieć choćby paprotkę (komputer w domu) i nawet ona biedna 'zdechła' :cry: . Czy są jakieś kwiaty, które się u mnie w domu utrzymają. Mam 3 na 4 os. w domu z wysokim potencjałem energetycznym. I co z tym zrobić? :roll::roll::roll::)

Link to comment
Share on other sites

Może tam gdzie trzymasz kwiaty są żyły wodne? spróbuj może przestawić je w inne miejsce- na zdrowym miejscu kwiaty rozwijają się bujnie, na złym – marnieją i schną pomimo troskliwej opieki. Z tego co wynika to jednak najlepsze są paprocie. Może ktoś jeszcze swoje 'pięć groszy' dorzuci? :wink:

Link to comment
Share on other sites

Oczywiście, że ktoś doda :P Tym ktosiem moge być np. ja :)

 

W moim domu jest mnóstwo roślin, od kaktusów zaczynając na storczykach (które mi w tej chwili pięknie kwitną) kończąc. Roślinami trzeba się dobrze zajmować i często traktowac je jak "zwierzątka", tylko że takie nieme i nieruchome. Poprzez dotyk liści można sprawić, że będą lepiej one rosły, chociaz to nie sprawdza się w niektórych przypadkach, ponieważ są rośliny, które dotykane być nie powinny. Wcześniej wspomniane przez koleżanke żyły wodne nie mają większego znaczenia dla roślin, ba bym nawiet śmiała twierdzić, że większość gatunków bardziej korzystnie rośnie na owych żyłach. Ale wracając do tematu...drogi Gościu, mozesz spróbować hodować zamiokulkasy, które ostatnio strasznie popularne stały się w Polsce. Nie bez powodu są znane jako "żelazne rośliny" :) potrafią wytrzymać większość niekorzystnych warunków z przesuszeniem, jak i przelaniem na czele. A poza tym, dla ukojenia nerwów, a i zarazem wypłoszenia moli z szafy polecam geranium. Jest to roślina, której liście zawierają mocno pachnący olejek eteryczny, który ma działanie uspokajające i odstraszające owady :) Lecz nie wszystkim ten zapach odpowiada, więc zanim zakupisz tą rośline, to w kwiaciarni zbliż do niej nos i ją powąchaj :) Na początku nie radze pocierać jej liści palcami, ponieważ u niektórych ludzi może powodować chwilową reakcję alergiczną (w mniejszości przypadków, ale jednak). A jeszcze wspominając o słynnej paprotce....jej hodowla wbrew pozorom nie jest taka łatwa. Poprotka musi być regularnie podlewana i czesto zraszana, co wynika z jej naturalnego miejsca jakie zajmuje w runie leśnym. Aby więc cieszyć się dobroczynną energią paprotki, najpierw musimy troszke poświęcić jej uwagi :) Wracając jeszcze do "nerwowości" w domu Gościa...radze codziennie wietrzyć (nawet zimą) mieszkanie conajmniej 15 min dziennie. Ta nerwowość może być spowodowana dużą ilością jonów dodatnich w powietrzu, które są "wydzielane" m.in. przez wszelkie urządzenia elektryczne.

 

To narazie tyle :)

 

Pozdrawiam

Link to comment
Share on other sites

Lotheri, ten gość to ja. Jakimś cudem tak wyszło. Dzięki za podpowiedzi.

Czy są u mnie żyły wodne? Tego nie byłabym pewna, bo sytuacja zaczęła sie dopiero od ok. 2-ch lat. Nie mogę utrzymać żadnego kwiata. Do kaktusów mam wstręt, bo mnie w dzieciństwie zawsze sie o nie pokułam. Wietrzę mieszkanie codziennie, aż mąż mnie goni, że zbyt długo i często otwieram okna. Ale to musi być jeszcze coś innego, bo mam działkę i nawet tam zaczęły sie problemy z roślinami. A może kwiaty, tak jak i zwierzęta wyczuwają 'coś' w powietrzu? Czy może też być taka sytuacja, że ktoś nie cierpi np. kwiatów w domu i one to wyczuwają? I dlatego więdną? A może ktoś jest o nie poprostu zazdrosny i one to 'wiedzą'? Jejku co ja za brednie piszę? A może jednak :roll: ? Co wy na to?

Link to comment
Share on other sites

...tak słyszałam o tym, że ktoś może "urzec" kwiaty-zacznie się zachwycać ich wyglądem, jak ładnie rosną a potem po takiej wizycie kwiaty zaczynają marnieć i się zastanawiamy dlaczego tak się dzieje?

Link to comment
Share on other sites

melisana. Kupowałam ponad 2 lata temu (od tego się zaczęło) cyklamena. W tym czasie do sklepu weszła ciążarna w dość zaawansowanej ciąży. Co ciekawe bardzo jej się podobał ten okaz. Przez myśl przeleciało mi, żeby czasami nie zauroczyła mi tego kwiatka. Ale zaraz sie poprawiłam, żeby pozytywne wibracje były. No i chyba wykrakałam. Bo z czasem okzało się, że każdy kwiat czy to darowany czy kupiony pada mi. Czy znacie może jakiś sposób na odwrócenie sytuacji? Brakuje mi kwiatów w domu. Mam taką pustkę. :? :)

Link to comment
Share on other sites

  • 3 weeks later...

Hmm spróbuj z tymi gatunkami "odpornymi" które Ci poleciłam, albo które poleci Ci sprzedawca w kwiaciarni. Rośliny rzeczywiście są czułe na zmianę energii, ale jestem sceptycznie nastawiona co do tych "uroków". Wiolko może u Ciebie jest ten problem, że choć bardzo chcesz mieć kwiaty, to jednak podświadomie myślisz ze one nie mogą się u Ciebie uchować. A jaki jest stosunek Twojego męża lub innych domowiników do roślin?

 

Jeśli nie chcą takie doniczkowe rośliny u Ciebie rosnąć, to może spróbuj pędzić rośliny cebulowe, np. hiacynty ( cebulki do kupienia w sklepie ogrodniczym ). Jak będziesz chciała to coś na ten temat napisze :)

 

Troszke mnie niepokoi, że nie tylko w domu Ci rośliny źle rosną :/ Coś na działce musi być nie tak, może jest przenawożona albo zbyt jałowa?

Link to comment
Share on other sites

  • 6 months later...

No i tu wtrace maly watek

Najsilniejszym drzewem jest buk na 10m srednicy wysyla swoja uzdrawiajaca energie

Topola osika cis sa drzewami zabierajacymi nam energie

Placzaca wierzba wzmacnia energie ktora w obecnej chwili w nas sie znajduje

Co do roslin Japonczycy wykryli ze maga one czuc i dzialac odpowiednio na wibracje ktore na nie wplywaja jak i na odwrot. Tak wiec wniosek jest jeden nalerzy o nie dbac a beda one o nas dbac. Tylko kiedy stoja na zyle wodnej nie mamy szans ich ratowac.

Hexe

Link to comment
Share on other sites

Ja też wtrącę mały wątek - może trochę nie na temat, ale tak mi się skojarzyło. Kupiłam sobie grubosza - "drzewko szczęścia", dokładnie w tym samym dniu poznałam pewną osobę. Chyba w jakiś sposób utożsamiłam jej pojawienie się w moim życiu z elementem tej rośliny. Cóż... gdy kontakt zbliżał się ku schyłkowi, drzewko zaczęło marnieć w oczach, nic nie pomagało. Gdy relacja się urwała, jego stan był tragiczny. Oddałam grubosza w inne "dobre ręce"... i on odżył. Wprawdzie ja osobiście nie mam już żadnej więzi z tamtą osobą, ale i roślina nie należy już do mnie. Co ciekawe - dodam, że zauważyłam pewną relację... gdy podlewałam drzewko lub wykonywałam przy nim inne zabiegi pielęgnacyjne, człowiek o którym mowa zazwyczaj kontaktował się ze mną. To było niesamowite - czasem nawet, gdy z różnych względów nie chciałam wykonywać "pierwszego kroku", z wyrachowania zabierałam się "za kwiatka", bo wiedziałam że to pomoże :oops: . Pozdrawiam.

 

[ Dodano: 2006-08-13, 16:08 ]

P.S. Tłumaczę to wszystko jako wpływ mojej energii na drzewko, to wygląda jak gdyby ono czuło, z kim je kojarzę.

Link to comment
Share on other sites

@ Rita to jest mozliwe co zaznalas. Twoj kwiatek byl raczej pomocny w tym zjawisku. Kiedy spogladalas na kwiatek automatycznie twoje mysli byly powiazane z ta osoba ktora kiedys kochalas. Masz niesamowita sile telepatyczna na tej samej frekfencj co twoj byly chlopak i dlatego mogl ja odebrac. Zas kwiatek ci zmarnial bo odczowal twoj smutek w sercu. :sad: a on to czulJ

Japonczycy odkryli morderce na podstawie swiadka kwiatka. Podlaczyli pod kwiatek bardzo czule urzadzenie ktore obbieralo kazde najmniejsze bodzce. Pokazali przypuszczalnego morderce, ktory mial niepodwazalne alibi. No i kiedy zblizyl sie do kwiatka czujnik odrazu zareagowal negatywnie.

Hexe

Link to comment
Share on other sites

Kupiłam sobie grubosza - "drzewko szczęścia", dokładnie w tym samym dniu poznałam pewną osobę.

 

he he...ja mam podobnie :grin: ustawiając kwiatka (najczęściej kwitnącego) nie na oknie, tylko np. na ławie, w moim życiu zaczyna się coś dziać...doszłam do tego, że tak się dzieje, bo ustawiłam go w sektorze odpowiadającym nowym znajomościom, romasnom. Długo nie trzeba było czekać, jeszcze w tym dniu nawiązała się nowa znajomość, ale niestety ten ktoś nie przypadł mi do gustu, on jednak nie dawał za wygraną, a ja miałam już serdecznie dość tej znajomości, więc przeniosłam kwiatka w inne miejsce i znajomość się urwała. Ale to nie na tym koniec. Postanowiłam przeprowadzić koleine doświadczenie: postawiłam z powrotem w tym miejscu tego kwiatka i on się znów pojawił. Bardzo mnie to rozbawiło. Tak się dzieje do dziś, a najbardziej na związki działa czerwona werbena - przynajmniej ja tak mam :wink:

Link to comment
Share on other sites

  • 4 weeks later...
ale wg tego tutaj za malzenstwo odpowiada ziemie...wiec? jak to jest?

 

no tak, nie wyraziłam się zbyt jasno :neutral:

Więc, ja posługuję się książką, którą zakupiłam parę lat temu, nie zdawając sobie sprawy

z tego, że każde pole siatki baguła może mieć wpływ na życie uczuciowe, związki a

nawet ich zakończenie. Jest to książka "Feng Shui dla zakochanych" Sarah Bartlett.

Konsultanci fs, którzy tutaj zaglądają, pewnie zaraz, by mnie wyśmiali, że tym się zajmuję,

ale dla mnie jest to świetna zabawa a równocześnie kolejne doświadczenia w aranżacji przestrzeni.

Więc tak, sektor wody - odpowiada za nowe znajomości, romanse

ziemia - otwartość, uczucia, intuicja

grom - rodzina wpływy zewnętrzne

wiatr - harmonia i zaufanie

środek siatki baguła - energia życia, świadomość własnej wartości

niebo - branie i dawanie, wsparcie emocjonalne, przyjaciele

jezioro - zmysłowość, zmysły, seksualność, twórcza miłość

góra - świadomość siebie lub innych, komunikowanie się

ogień - jasność, spełnienie, czy potraficie się ze sobą porozumieć

W tej książce znajdziesz wiele porad,dowiesz się jaki sektor wymaga wzmocnienia, by zmienić sytuację w jakiej obecnie się znajdujesz (mając na uwadze życie uczuciowe) :wink:

 

[ Dodano: 2006-09-12, 09:53 ]

chyba powinnam przenieść to do działu fs. może się jeszcze nad tym zastanowię :roll:

Link to comment
Share on other sites

vivian, ja mam inne podejście do FS, bardziej proste, bez większych kombinacji. Nie jestem konsultantką, zdaję się na siebie, a moja wiedza na ten temat raczej jest książkowa, poza tym doświadczeń też już trochę nabyłam :wink:

Link to comment
Share on other sites

  • 2 weeks later...
Guest truskawka

Uważam, że pozytywną energię wydziela kasztan, nawet pozwole sobie stwierdzić, że przynosi mi szczęście. Może to wyda się wam dziwne, ale zawsze nosze kasztana w kieszeni i trzymam go blisko siebie :) Dla mnie kasztan jest swoistym amuletem dodającym mi energii. :)

Link to comment
Share on other sites

Może to wyda się wam dziwne, ale zawsze nosze kasztana w kieszeni i trzymam go blisko siebie

 

nie sądzę, by było w tym coś dziwnego...znam ludzi, którzy noszą przy sobie większą

ilość kasztanów - do czterech włącznie, tylko z tym można czasem przesadzić, początkowo mogą pojawić się nie uzasadnione bóle głowy, a skończyć może się

czymś o wiele poważnym...

Link to comment
Share on other sites

Guest truskawka

nie sądzę, by było w tym coś dziwnego...znam ludzi, którzy noszą przy sobie większą

ilość kasztanów - do czterech włącznie, tylko z tym można czasem przesadzić, początkowo mogą pojawić się nie uzasadnione bóle głowy, a skończyć może się

czymś o wiele poważnym...

 

Cieszę się, że nie uważasz tego za coś dziwnego, że nosze kasztana przy sobie. No ja noszę tylko jednego kasztanka, ale w moim pokoju mam 2 :)

Przy sobie także w formie amuletów noszę kamyczki tj. bursztynka i perełkę :)

Link to comment
Share on other sites

Guest truskawka

 

ja jak zwykle trzymam kasztany pod łóżkiem - służą jako odpromienniki :grin:

 

no to dzisiaj wsadzam kasztanka pod łóżko, myślisz, że jeden wystarczy? :)

Link to comment
Share on other sites

  • 2 weeks later...
Nazbieram sobie kasztanow i poloze na meblach nad lozkiem. Tez bedzie dobrze?

 

Tak też można, stanowią niebywałą ozdobę, jak również proponuję umieścić

kasztany przy komputerze i telewizorze (raczej przed) jako odpromienniki :wink:

Link to comment
Share on other sites

Guest truskawka
czy miejsce zebrania kasztanow jest wazne, czy liczy sie jedynie ich moc?

 

Uważam, że każdy kasztan będzie miał moc, więc miejsce zbierania ich nie ma znaczenia.

Link to comment
Share on other sites

boadicea, naturalnie, że najlepiej jest zbierać kasztany

w miejscach oddalonych od zgiełku ulicznego, np. poza miastem,

takie bynajmniej nie są 'przesiąknięte' spalinami. :wink:

Link to comment
Share on other sites

to ja może wyjaśniej dokładnie. Wczoraj porządkowałam groby przed 1 listopada. Cmentarz jest przepięknie położony, niedaleko blokowiska (i to jedyna rzecz, która go szpeci), dość daleko od drogi, blisko parku, jest na nim cisza, spokój, mnóstwo ptaków i kasztanowców. Zebrałam całą torbę (uwielbiam kasztany), ale przyszło mi do głowy, że może to jednak nie jest dobre? Nie należę do osób, które uważają, że cmentarze mają w sobie coś negatywnego. Wręcz przeciwnie przychodzą tam ci, którzy kochali swoich bliskich, w powietrzu unoszą się zawsze dobre wspomnienia i smutne, aczkolwiek dobre myśli. Nie uważam również, że zmarli chcą skrzywdzić żyjących, szczególnie tych, którzy byli i są im bliscy. Moja babcia bardzo mnie kochała i bardzo na mnie czekała. Podobno jestem do niej niezwykle podobna (i charakterem i wyglądem) i nie chce mi się wierzyć, że miałaby coś przeciwko tym kasztanom.

Ale chciałabym się upewnić...

W parku wszystkie kasztany wyzbierane :(

Link to comment
Share on other sites

Zebrałam całą torbę (uwielbiam kasztany), ale przyszło mi do głowy, że może to jednak nie jest dobre? Nie należę do osób, które uważają, że cmentarze mają w sobie coś negatywnego.

 

Widzisz, każdy ma inne skojarzenia z tym miejscem, oprócz wspomnień o zmarłych,

występuje odraza, niekiedy obrzydzenie. Są tacy, co dłużej niż pięć minut, nie potrafią

przebywać w tym miejscu, bo czują unoszący się fetor ('zapach' nieboszczyków)

Ja przynajmniej takich 'wrażeń' nie odczuwam będąc na cmentarzu, ale z pewnością

nie mogłabym nawet 'listka' stamtąd wynieść, bo to jest tak, jakbym negatywną energię przytaszczyła ze sobą - takie mam już utarte przekonanie, chyba jestem przewrażliwiona :roll:

Link to comment
Share on other sites

  • 2 weeks later...

Ja bardzo lubię stare cmentarze. Mają olbrzymi urok. uwielbiam po nich spacerować, patrzeć na groby, wyobrażać sobie kim byli poszczególni ludzie, ile mieli lat gdy umarli, jak przeżyli swoje życie.

Spacer po starym Cmentarzu zawsze mnie relaksuje. Dużo wtedy myślę. Również o sobie, o ludziach którzy mnie otaczają. Cisza, wiatr, szum drzew bardzo mnie uspokaja, wycisza, czuję się tam po prostu dobrze. Pełna spokoju, wyciszona (na codzień raczej harpagon jestem :D)

Nie, zdecydowanie nie należę do osób bojących się cmentarzy. Czuję olbrzymi szacunek do tych miejsc, ale nie strach. Jeśli już, to boję się żywych, nie zmarłych.

 

Wiem, że dawniej cmentarze i kościoły budowano w miejscach starożytnych kultów, świętych miejsc. Może ja to odczuwam, czy jak? Co dziwne, nie każdy cmentarz napawa mnie spokojem. To nie jest wszystko jedno. Są cmentarze, na których czuję się źle i bardzo szybko chcę stamtąd wyjść. Czuję się niemile widziana, czy jak to nazwać. Ciężko jest opisać...

Ale ten cmentarz o którym pisałam uwielbiam od dziecka.

Link to comment
Share on other sites

  • 6 months later...

Kasztany...Słyszałam, że są dobre na reumatyzm i że w ogóle mają dobre właściwości. Dzięki Wam o wielu rzeczach sobie przypominam :grin: Dzięki.

Link to comment
Share on other sites

  • 1 year later...
  • 2 months later...

co do kasztanów - od kilku lat mam je pod łóżkiem, przed snem często trzymam kilka kasztanów w ręce, oczywiście co roku trzeba wymieniać kasztanki na młode i świeże:) poza tym kłądę też kasztany na laptopa jak jest zamknięty i koło telewizora.

Link to comment
Share on other sites

  • 3 weeks later...

Co do cmętarzy to faktycznie są dobre i złe ale to zależy od tego jak my wyczuwamy energię. Dla mnie naprzykład najmniej lubianym miejscem są szpitale, za często czuję tam śmierć i to nie jest zapach tylko energia śmierci. Ale naprzykład najlepiej mi się chodzi po lasach gdzie jest sporo brzóz, mimo ze moze na dworze być minus 10 to ja w takim lesie chodzę rozpięty bo jest mi gorąco.

 

Niewiem czy ktoś wymienił z roślin takrze zwykłą paproć którą sporo osub trzyma w domu. Osoby posiadające taka paproć napewno zauwarzyły że te rośliny zaczynają usychać gdy ktoś choruje w domu. Kiedyś dla ciekawości i praktyki skanowałem je by wyczuć ich energię. Co ciekawe zauwarzyłem że one wciągają i oczyszczają swoje otoczenie z wszelkiej negatywnej energii w szczególności z energii osub chorych, co za tym idzie kiedy już oczyszczą swoje otoczenie oczyszczaja takrze chora osobę.

Link to comment
Share on other sites

Brzozki sa swietne :) ja najbardziej lubie stanac sobie plecami oparta o jedna, objac ja z tylu rekoma, zamknac oczy i sie wyciszyc. Badzo latwo mi sie wtedy medytuje. Po chwili czuje sie jakby sie "zapadalo" w brzozke i czuc jak "przebiera nozkami" pod ziemia :zeby:

Link to comment
Share on other sites

  • 7 months later...

Brzózki i kasztany, ZGADZA SIĘ!

Dodatkowo warto ustawić np koło telewizora paprotki. Pochłaniają promieniowanie. Pod łóżko warto też położyć skóry no i łuska gryczana też jest dobrym odpromiennikiem.

Słyszałam jeszcze że dla niemowląt i dzieci warto zadbać o materace z wody morskiej.

Link to comment
Share on other sites

  • 1 month later...

Dla wszystkich lubiących DUŻO ROŚLINEK :bukiet: polecam jednak poczytać w internecie na temat, które z nich zabierają w nocy tlen, a które produkują.

Są i takie które tego nie robią.

 

Na pewno, zabierają go w nocy Paprocie, tak popularne w pokojach babć i dziadków, w zatrważająco wielkich ilościach.

Zwłaszcza osoby starsze, powinny mieć tlenu pod dostatkiem . . .

Oczywiście, osoby młode nie mniej, przecież żyją szybko.

 

Pozdrawiam serdecznie.

 

Saluno

Link to comment
Share on other sites

A ja mam pytanko odnosnie kwiatkow-uwielbiam je ale prawie wszystkie mi padaja ;( dbam o nie i wogole jedynym kwiatkiem ktory umiem utrzymac to bluszcz-rosnie jak szalony.Czy to tez jakas magia ze mam jakies zle mocce hi hi hi

Link to comment
Share on other sites

Guest Jaga_Wiedzma

Albo masz złe energie w domu. bluszcz chętnie i dobrze rośnie przy takich energiach negatywnych, a inne kwiaty padają jak muchy.

Link to comment
Share on other sites

  • 4 years later...

nanare:

roslinki, które mają zaokrąglone liście takie jak np. drzewko szczęścia, ale pamietaj żeby o takie roślinki dbać bo jeśli doprowadzisz do ich uschniecia, gnicia lub więdniecia skutki mogą być odwrotne. Unikaj szctucznych kwiatów. pozdrawiam

Link to comment
Share on other sites

  • Ismer pinned this topic

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...