Jump to content
Watislav

Pozytywne Energie Roślin

Recommended Posts

Watislav

Tak się zastanawiałem... Które rośliny według was wydzielają pozytywną energie? Jesli zaś nie znacie się na tym, napiszcie jakie badyle lubicie :D .

Share this post


Link to post
Share on other sites
Watislav

Tak się zastanawiałem... Które rośliny według was wydzielają pozytywną energie? Jesli zaś nie znacie się na tym, napiszcie jakie badyle lubicie :D .

Share this post


Link to post
Share on other sites
Rayla

Ja tam za "badylami" nie przepadam. Wolę drzewa. Dęby, brzozy, sosny, topole... modrzewie... w sumie to nie ma sensu wymieniać ;) Co się wiąże z moimi upodobaniami - uwielbiam spacery po lesie. Bardzo dobre na doła. Tak się legnąć na ściółce pod sosną :P

Share this post


Link to post
Share on other sites
Rayla

Ja tam za "badylami" nie przepadam. Wolę drzewa. Dęby, brzozy, sosny, topole... modrzewie... w sumie to nie ma sensu wymieniać ;) Co się wiąże z moimi upodobaniami - uwielbiam spacery po lesie. Bardzo dobre na doła. Tak się legnąć na ściółce pod sosną :P

Share this post


Link to post
Share on other sites
Watislav

Ja tam bym, podciągnął drzewa pod badyle (tylko większe :D ). Drzewka oczywiście wydzielają wielkie ilosci energii (im starsze tym więcej). Deby są "najsilniejsze".

 

Też lubie chodzic po lesie :D . Zresztą ostatnio tworze nowy futhark, więc "musze" trochę pochodzić :wink: .

Share this post


Link to post
Share on other sites
Watislav

Ja tam bym, podciągnął drzewa pod badyle (tylko większe :D ). Drzewka oczywiście wydzielają wielkie ilosci energii (im starsze tym więcej). Deby są "najsilniejsze".

 

Też lubie chodzic po lesie :D . Zresztą ostatnio tworze nowy futhark, więc "musze" trochę pochodzić :wink: .

Share this post


Link to post
Share on other sites
Rayla

Ja od zawsze lubiłam drzewa - i zawsze dostawało mi się, jak przychodziłam do domu cała ubrudzona, w potarganym ubraniu, a na rozpaczliwe "Gdzieżeś ty była?!" odpowiadałam z uśmiechem, że łaziłam po drzewach ;) I co ciekawe - nie bałam się wtedy pająków - teraz po drzewach nie łażę i się boję :/

Share this post


Link to post
Share on other sites
Rayla

Ja od zawsze lubiłam drzewa - i zawsze dostawało mi się, jak przychodziłam do domu cała ubrudzona, w potarganym ubraniu, a na rozpaczliwe "Gdzieżeś ty była?!" odpowiadałam z uśmiechem, że łaziłam po drzewach ;) I co ciekawe - nie bałam się wtedy pająków - teraz po drzewach nie łażę i się boję :/

Share this post


Link to post
Share on other sites
Watislav
Jak jesteś w świadomym śnie to wizualizujesz sobie coś co Ci się kojarzy z Twoim lękiem. U Ciebie będzie to prawdopodobnie, wielki, ochydny pająk(hie hie, żartuję :P )

Może to być taki mały pajączek a Ty muisz zdeptać tego pająka najlepiej boso :wink:

Chyba, że wolisz zwizualizować sobie wielkiego, ohydnego pająka, miecz, który trzymasz w ręce i spróbować go zabić. Jeśli Ci się uda to efekt powinien być gwarantowany ;)

 

Zacytowałem tu sposób na pozbycie się arachnofobii, podany na innym ( :D ) forum. Nie wiem czy zadziała, ale jest to możlwe :D .

Share this post


Link to post
Share on other sites
Watislav
Jak jesteś w świadomym śnie to wizualizujesz sobie coś co Ci się kojarzy z Twoim lękiem. U Ciebie będzie to prawdopodobnie, wielki, ochydny pająk(hie hie, żartuję :P )

Może to być taki mały pajączek a Ty muisz zdeptać tego pająka najlepiej boso :wink:

Chyba, że wolisz zwizualizować sobie wielkiego, ohydnego pająka, miecz, który trzymasz w ręce i spróbować go zabić. Jeśli Ci się uda to efekt powinien być gwarantowany ;)

 

Zacytowałem tu sposób na pozbycie się arachnofobii, podany na innym ( :D ) forum. Nie wiem czy zadziała, ale jest to możlwe :D .

Share this post


Link to post
Share on other sites
Klara

Szczerze mówiąc nie znam sie na tym. Bardzo lubie kwiaty, a zwłaszcza róże i frezje. Chociaż nie pogardze zwykłą polną stokrotką. Latem często znosze do domu rozmaite "zielsko" :lol: . Poza tym lubie spacerki po lesie, to dla mnie pewnego rodzaju azyl. Po ciężkim dniu pracy nie ma to jak błoga cisza w lesie!!! :)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Klara

Szczerze mówiąc nie znam sie na tym. Bardzo lubie kwiaty, a zwłaszcza róże i frezje. Chociaż nie pogardze zwykłą polną stokrotką. Latem często znosze do domu rozmaite "zielsko" :lol: . Poza tym lubie spacerki po lesie, to dla mnie pewnego rodzaju azyl. Po ciężkim dniu pracy nie ma to jak błoga cisza w lesie!!! :)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest Kamila

Kwiaty, badyle, drzewa... drzew mi żal, jak całego swiata ktory umiera, za to roslinki lubie, doniczkowe... mam ich caly parapet, storczyki, bambusy, sloneczniki, bluszcz i kilka innych, ale nie sadze zeby mialy jakakolwiek energie, mnie tylko pociesza ich widok :) ale jestem przekonana o pozytywnej energi zapachow, taka naprzyklad róża, ma dzialania antydepresyjne (wierzcie mi pomaga:) olejki różane, świece, same kwiaty, to wyposarzenie mojej łazienki, i po 15 min kapieli w zapachach, wychodze z tamtad jak z pokoju terapeuty.

Pozdrawiam.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest Kamila

Kwiaty, badyle, drzewa... drzew mi żal, jak całego swiata ktory umiera, za to roslinki lubie, doniczkowe... mam ich caly parapet, storczyki, bambusy, sloneczniki, bluszcz i kilka innych, ale nie sadze zeby mialy jakakolwiek energie, mnie tylko pociesza ich widok :) ale jestem przekonana o pozytywnej energi zapachow, taka naprzyklad róża, ma dzialania antydepresyjne (wierzcie mi pomaga:) olejki różane, świece, same kwiaty, to wyposarzenie mojej łazienki, i po 15 min kapieli w zapachach, wychodze z tamtad jak z pokoju terapeuty.

Pozdrawiam.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Mentor

Bardzo dobrze na zdrowie i ogolem na samopoczucie dzialaja paprocie.

sam mam jedna u sibi e w pokoju i trzy w "duzym".

TO NAPRAWDE DZIALA!!

Share this post


Link to post
Share on other sites
Mentor

Bardzo dobrze na zdrowie i ogolem na samopoczucie dzialaja paprocie.

sam mam jedna u sibi e w pokoju i trzy w "duzym".

TO NAPRAWDE DZIALA!!

Share this post


Link to post
Share on other sites
Vladimir

Ja też uwielbiam energię drzew. Jak byłem tego lata w Beskidach ,a pewien szczyt był porośnięty drzewami ,to wszedłem na bardzo wysoki świerk ,pewnie ponad 30m. Widok wprost piękny.

 

Na drzewach mam tak jakby pewien rodzaj medytacji gdy wiatr rozwiewa mi włosy :) . Słyszę wtedy głosy. Ciche ,ale to jednak były głosy.

 

A co do ziół to często robię sobie wywary z piołunu ,które uzupełniają energię duchową.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Vladimir

Ja też uwielbiam energię drzew. Jak byłem tego lata w Beskidach ,a pewien szczyt był porośnięty drzewami ,to wszedłem na bardzo wysoki świerk ,pewnie ponad 30m. Widok wprost piękny.

 

Na drzewach mam tak jakby pewien rodzaj medytacji gdy wiatr rozwiewa mi włosy :) . Słyszę wtedy głosy. Ciche ,ale to jednak były głosy.

 

A co do ziół to często robię sobie wywary z piołunu ,które uzupełniają energię duchową.

Share this post


Link to post
Share on other sites
wiolka

Ludzie ratujcie i poradźcie co mam zrobić :( . Bardzo chcę mieć choćby ze 2-3 kwiaty w domu, doniczkowe. Nie mogę ich utrzymać :!:

Kiedyś miałam coś takiego ładnego, pnącego, zielone liście nakrapiane, bluszcz. Po roku zwiądł. Później kupiłam sobie cyklamena - po tygodniu suchą bryłę musiałam wyrzucić. Niedawno kupiłam anginkę - po 3-ch tygodniach wyrzuciłam suche badyle. Z miesiąc temu kupiłam paprotkę ze względu na kompa. I też mi pada. Z pięknej bujnej rośliny został tylko mały krzaczek, którego zaraz też bedę musiała się pozbyć. Ubolewam nad tym, że ŻADNE KWIATY NIE TRZYMAJĄ SIĘ OD PEWNEGO CZASU U MNIE W DOMU. :cry: Co może być przyczyną?

Słyszałam, że niektóre kwiaty reagują na choroby domowników. Tylko nie wiem, które to są. Ale nie uwierzę, że wszystkie. Pomóżcie forumowicze :) .

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest ASIA-

U mnie też nie ma zbyt dobrych warunków na kwiaty. Dobrze rosną takie najzwyklejsze, pnące, nie pamiętam nazwy, ale nie bluszcz. I jeszcze juka i jej odmiany, draceny... , ale właśnie słyszałam, że te rośliny dracenowate o "nożowatych" liściach nie wnoszą nic dobrego do naszych domów. Wg. feng schui działają niekorzystnie przez swoję energię "tnącą", podobnie jak i kolczaste kaktusy. Możecie się śmiać, ale miałam kiedyś bardzo ładną, dużą jukę, która była u nas 2 lata. Kiedy usłyszałam o tym, że te rośliny czerpią energię z ludzi, postanowiłam założyć na nią blokadę mentalną, aby rosła sobie dobrze sama, nie ciągnąc z nas energii. Po ok. miesiącu zaczęła marnieć i uschła. Może coś w tym jest ??? :roll:

Share this post


Link to post
Share on other sites
melisanna

Człowieka otacza jakby płaszcz energetyczny nazywany aurą. Czasem spotykamy ludzi, od których bije ciepło i spokój - mówi się, że promieniują dobrą energią. Taką aurę wytwarzają też rośliny. W zależności od ich pokroju i kształtu liści energia rozchodzi się w różny sposób - może być delikatna, lecz także agresywna. Jeśli częstotliwość tych wibracji podobna jest do fal, które nas otaczają, czujemy się z rośliną dobrze. Zjawisko to wykorzystują niektórzy projektanci wnętrz. Zanim dobiorą rośliny do mieszkania czy biura, starają się dobrze poznać osoby, które będą korzystały z pomieszczeń. Pamiętać należy, że rośliny powinno się dopasować do rodzaju pomieszczenia i przede wszystkim do naszego usposobienia. Tak na przykład w sypialni i miejscach wypoczynku nie mają czego szukać gatunki o kolczastych, twardych, sterczących i ostro zakończonych liściach - ich agresywny charakter zakłócałby delikatną aurę, jaka nas otacza, wywołując niepokój, a nawet lęk.

U choleryków powodowałyby częstsze wybuchy złości, nerwusów mogłyby doprowadzać do białej gorączki. Mają też zalety. Flegmatyków i melancholików prowokują do działania - stąd też w biurach często ustawia się juki czy draceny o sterczących liściach.

Bardzo łatwe w utrzymaniu i dobrą wibrację mają np.skrzydłokwiat, łosie rogi i grubosz drzewiasty inaczej drzewko szczęścia :wink:

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest

Wow. Nie zdawałam sobie sprawy z tego, że mogę zabierać energie kwiatom :shock: . Fakt - możliwość działania w obie strony. Hmm. To może ktoś z was podpowie jaką powinnam mieć roślinkę, czy kwiata, który by nas wszystkich w domu wyciszył?

A poza tym przyznam, że kaktusy rzeczywiście źle wpływają na mnie i otoczenie. Wręcz aż ich unikam. Ale chciałabym mieć choćby paprotkę (komputer w domu) i nawet ona biedna 'zdechła' :cry: . Czy są jakieś kwiaty, które się u mnie w domu utrzymają. Mam 3 na 4 os. w domu z wysokim potencjałem energetycznym. I co z tym zrobić? :roll::roll::roll::)

Share this post


Link to post
Share on other sites
melisanna

Może tam gdzie trzymasz kwiaty są żyły wodne? spróbuj może przestawić je w inne miejsce- na zdrowym miejscu kwiaty rozwijają się bujnie, na złym – marnieją i schną pomimo troskliwej opieki. Z tego co wynika to jednak najlepsze są paprocie. Może ktoś jeszcze swoje 'pięć groszy' dorzuci? :wink:

Share this post


Link to post
Share on other sites
Lotheri

Oczywiście, że ktoś doda :P Tym ktosiem moge być np. ja :)

 

W moim domu jest mnóstwo roślin, od kaktusów zaczynając na storczykach (które mi w tej chwili pięknie kwitną) kończąc. Roślinami trzeba się dobrze zajmować i często traktowac je jak "zwierzątka", tylko że takie nieme i nieruchome. Poprzez dotyk liści można sprawić, że będą lepiej one rosły, chociaz to nie sprawdza się w niektórych przypadkach, ponieważ są rośliny, które dotykane być nie powinny. Wcześniej wspomniane przez koleżanke żyły wodne nie mają większego znaczenia dla roślin, ba bym nawiet śmiała twierdzić, że większość gatunków bardziej korzystnie rośnie na owych żyłach. Ale wracając do tematu...drogi Gościu, mozesz spróbować hodować zamiokulkasy, które ostatnio strasznie popularne stały się w Polsce. Nie bez powodu są znane jako "żelazne rośliny" :) potrafią wytrzymać większość niekorzystnych warunków z przesuszeniem, jak i przelaniem na czele. A poza tym, dla ukojenia nerwów, a i zarazem wypłoszenia moli z szafy polecam geranium. Jest to roślina, której liście zawierają mocno pachnący olejek eteryczny, który ma działanie uspokajające i odstraszające owady :) Lecz nie wszystkim ten zapach odpowiada, więc zanim zakupisz tą rośline, to w kwiaciarni zbliż do niej nos i ją powąchaj :) Na początku nie radze pocierać jej liści palcami, ponieważ u niektórych ludzi może powodować chwilową reakcję alergiczną (w mniejszości przypadków, ale jednak). A jeszcze wspominając o słynnej paprotce....jej hodowla wbrew pozorom nie jest taka łatwa. Poprotka musi być regularnie podlewana i czesto zraszana, co wynika z jej naturalnego miejsca jakie zajmuje w runie leśnym. Aby więc cieszyć się dobroczynną energią paprotki, najpierw musimy troszke poświęcić jej uwagi :) Wracając jeszcze do "nerwowości" w domu Gościa...radze codziennie wietrzyć (nawet zimą) mieszkanie conajmniej 15 min dziennie. Ta nerwowość może być spowodowana dużą ilością jonów dodatnich w powietrzu, które są "wydzielane" m.in. przez wszelkie urządzenia elektryczne.

 

To narazie tyle :)

 

Pozdrawiam

Share this post


Link to post
Share on other sites
ókasz

hmmm ja swego czasu mialem kilka malych dziwnych kaktusow, bo sie wyroznialy, ale nasze drogi sie rozeszly ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites
wiolka

Lotheri, ten gość to ja. Jakimś cudem tak wyszło. Dzięki za podpowiedzi.

Czy są u mnie żyły wodne? Tego nie byłabym pewna, bo sytuacja zaczęła sie dopiero od ok. 2-ch lat. Nie mogę utrzymać żadnego kwiata. Do kaktusów mam wstręt, bo mnie w dzieciństwie zawsze sie o nie pokułam. Wietrzę mieszkanie codziennie, aż mąż mnie goni, że zbyt długo i często otwieram okna. Ale to musi być jeszcze coś innego, bo mam działkę i nawet tam zaczęły sie problemy z roślinami. A może kwiaty, tak jak i zwierzęta wyczuwają 'coś' w powietrzu? Czy może też być taka sytuacja, że ktoś nie cierpi np. kwiatów w domu i one to wyczuwają? I dlatego więdną? A może ktoś jest o nie poprostu zazdrosny i one to 'wiedzą'? Jejku co ja za brednie piszę? A może jednak :roll: ? Co wy na to?

Share this post


Link to post
Share on other sites
melisanna

...tak słyszałam o tym, że ktoś może "urzec" kwiaty-zacznie się zachwycać ich wyglądem, jak ładnie rosną a potem po takiej wizycie kwiaty zaczynają marnieć i się zastanawiamy dlaczego tak się dzieje?

Share this post


Link to post
Share on other sites
wiolka

melisana. Kupowałam ponad 2 lata temu (od tego się zaczęło) cyklamena. W tym czasie do sklepu weszła ciążarna w dość zaawansowanej ciąży. Co ciekawe bardzo jej się podobał ten okaz. Przez myśl przeleciało mi, żeby czasami nie zauroczyła mi tego kwiatka. Ale zaraz sie poprawiłam, żeby pozytywne wibracje były. No i chyba wykrakałam. Bo z czasem okzało się, że każdy kwiat czy to darowany czy kupiony pada mi. Czy znacie może jakiś sposób na odwrócenie sytuacji? Brakuje mi kwiatów w domu. Mam taką pustkę. :? :)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Lotheri

Hmm spróbuj z tymi gatunkami "odpornymi" które Ci poleciłam, albo które poleci Ci sprzedawca w kwiaciarni. Rośliny rzeczywiście są czułe na zmianę energii, ale jestem sceptycznie nastawiona co do tych "uroków". Wiolko może u Ciebie jest ten problem, że choć bardzo chcesz mieć kwiaty, to jednak podświadomie myślisz ze one nie mogą się u Ciebie uchować. A jaki jest stosunek Twojego męża lub innych domowiników do roślin?

 

Jeśli nie chcą takie doniczkowe rośliny u Ciebie rosnąć, to może spróbuj pędzić rośliny cebulowe, np. hiacynty ( cebulki do kupienia w sklepie ogrodniczym ). Jak będziesz chciała to coś na ten temat napisze :)

 

Troszke mnie niepokoi, że nie tylko w domu Ci rośliny źle rosną :/ Coś na działce musi być nie tak, może jest przenawożona albo zbyt jałowa?

Share this post


Link to post
Share on other sites
hexe

No i tu wtrace maly watek

Najsilniejszym drzewem jest buk na 10m srednicy wysyla swoja uzdrawiajaca energie

Topola osika cis sa drzewami zabierajacymi nam energie

Placzaca wierzba wzmacnia energie ktora w obecnej chwili w nas sie znajduje

Co do roslin Japonczycy wykryli ze maga one czuc i dzialac odpowiednio na wibracje ktore na nie wplywaja jak i na odwrot. Tak wiec wniosek jest jeden nalerzy o nie dbac a beda one o nas dbac. Tylko kiedy stoja na zyle wodnej nie mamy szans ich ratowac.

Hexe

Share this post


Link to post
Share on other sites
Rita

Ja też wtrącę mały wątek - może trochę nie na temat, ale tak mi się skojarzyło. Kupiłam sobie grubosza - "drzewko szczęścia", dokładnie w tym samym dniu poznałam pewną osobę. Chyba w jakiś sposób utożsamiłam jej pojawienie się w moim życiu z elementem tej rośliny. Cóż... gdy kontakt zbliżał się ku schyłkowi, drzewko zaczęło marnieć w oczach, nic nie pomagało. Gdy relacja się urwała, jego stan był tragiczny. Oddałam grubosza w inne "dobre ręce"... i on odżył. Wprawdzie ja osobiście nie mam już żadnej więzi z tamtą osobą, ale i roślina nie należy już do mnie. Co ciekawe - dodam, że zauważyłam pewną relację... gdy podlewałam drzewko lub wykonywałam przy nim inne zabiegi pielęgnacyjne, człowiek o którym mowa zazwyczaj kontaktował się ze mną. To było niesamowite - czasem nawet, gdy z różnych względów nie chciałam wykonywać "pierwszego kroku", z wyrachowania zabierałam się "za kwiatka", bo wiedziałam że to pomoże :oops: . Pozdrawiam.

 

[ Dodano: 2006-08-13, 16:08 ]

P.S. Tłumaczę to wszystko jako wpływ mojej energii na drzewko, to wygląda jak gdyby ono czuło, z kim je kojarzę.

Share this post


Link to post
Share on other sites
hexe

@ Rita to jest mozliwe co zaznalas. Twoj kwiatek byl raczej pomocny w tym zjawisku. Kiedy spogladalas na kwiatek automatycznie twoje mysli byly powiazane z ta osoba ktora kiedys kochalas. Masz niesamowita sile telepatyczna na tej samej frekfencj co twoj byly chlopak i dlatego mogl ja odebrac. Zas kwiatek ci zmarnial bo odczowal twoj smutek w sercu. :sad: a on to czulJ

Japonczycy odkryli morderce na podstawie swiadka kwiatka. Podlaczyli pod kwiatek bardzo czule urzadzenie ktore obbieralo kazde najmniejsze bodzce. Pokazali przypuszczalnego morderce, ktory mial niepodwazalne alibi. No i kiedy zblizyl sie do kwiatka czujnik odrazu zareagowal negatywnie.

Hexe

Share this post


Link to post
Share on other sites
melisanna
Kupiłam sobie grubosza - "drzewko szczęścia", dokładnie w tym samym dniu poznałam pewną osobę.

 

he he...ja mam podobnie :grin: ustawiając kwiatka (najczęściej kwitnącego) nie na oknie, tylko np. na ławie, w moim życiu zaczyna się coś dziać...doszłam do tego, że tak się dzieje, bo ustawiłam go w sektorze odpowiadającym nowym znajomościom, romasnom. Długo nie trzeba było czekać, jeszcze w tym dniu nawiązała się nowa znajomość, ale niestety ten ktoś nie przypadł mi do gustu, on jednak nie dawał za wygraną, a ja miałam już serdecznie dość tej znajomości, więc przeniosłam kwiatka w inne miejsce i znajomość się urwała. Ale to nie na tym koniec. Postanowiłam przeprowadzić koleine doświadczenie: postawiłam z powrotem w tym miejscu tego kwiatka i on się znów pojawił. Bardzo mnie to rozbawiło. Tak się dzieje do dziś, a najbardziej na związki działa czerwona werbena - przynajmniej ja tak mam :wink:

Share this post


Link to post
Share on other sites
bahia1
ustawiłam go w sektorze odpowiadającym nowym znajomościom, romasnom
a gdzie ten sektor :?:

Share this post


Link to post
Share on other sites
melisanna

bahia1, sektor odpowiadający nowym romansom odpowiada żywiołowi wody, sądzę, że znasz siatkę Bagua, więc nie będziesz miała z tym problemu :wink:

Share this post


Link to post
Share on other sites
bahia1
znasz siatkę Bagua,

na boga przeciez ja wlasnie o nia pytalam kiedys i nic mi nikt nie wytlumaczyl...wiec nadal nici z romansow? pomocy!!! :)

 

[ Dodano: 2006-09-11, 21:00 ]

ah juz sama sobie pomoglam...

http://www.anima.republika.pl/por_wizbagua.htm

ale wg tego tutaj za malzenstwo odpowiada ziemie...wiec? jak to jest?

Share this post


Link to post
Share on other sites
vivian
nici z romansow?

 

To do tego jakaś siatka potrzebna? hihihihi nie wiedziałam :lol::lol::lol:

Share this post


Link to post
Share on other sites
vivian

hmmm... siatka na motyle to rozumiem, ale na faceta? ;) No dobra, skoro twierdzisz że sie przyda to ok ;) :grin:

Share this post


Link to post
Share on other sites
AnnaS

A to facet nie motyl :?: :?: wszak skacze z kwiatka na kwiatek :lol::lol::lol:

Share this post


Link to post
Share on other sites
vivian

No taak, ale niktore roślinki to takie ... teges... mięsożerne są i jak raz motylek wpadnie, to już dalej nie poleci ;):lol:

Share this post


Link to post
Share on other sites
AnnaS

Ja stanowczo jestem mięsożerna ale w dosłownym tego słowa znaczeniu :wink::wink::wink:

Share this post


Link to post
Share on other sites
melisanna
ale wg tego tutaj za malzenstwo odpowiada ziemie...wiec? jak to jest?

 

no tak, nie wyraziłam się zbyt jasno :neutral:

Więc, ja posługuję się książką, którą zakupiłam parę lat temu, nie zdawając sobie sprawy

z tego, że każde pole siatki baguła może mieć wpływ na życie uczuciowe, związki a

nawet ich zakończenie. Jest to książka "Feng Shui dla zakochanych" Sarah Bartlett.

Konsultanci fs, którzy tutaj zaglądają, pewnie zaraz, by mnie wyśmiali, że tym się zajmuję,

ale dla mnie jest to świetna zabawa a równocześnie kolejne doświadczenia w aranżacji przestrzeni.

Więc tak, sektor wody - odpowiada za nowe znajomości, romanse

ziemia - otwartość, uczucia, intuicja

grom - rodzina wpływy zewnętrzne

wiatr - harmonia i zaufanie

środek siatki baguła - energia życia, świadomość własnej wartości

niebo - branie i dawanie, wsparcie emocjonalne, przyjaciele

jezioro - zmysłowość, zmysły, seksualność, twórcza miłość

góra - świadomość siebie lub innych, komunikowanie się

ogień - jasność, spełnienie, czy potraficie się ze sobą porozumieć

W tej książce znajdziesz wiele porad,dowiesz się jaki sektor wymaga wzmocnienia, by zmienić sytuację w jakiej obecnie się znajdujesz (mając na uwadze życie uczuciowe) :wink:

 

[ Dodano: 2006-09-12, 09:53 ]

chyba powinnam przenieść to do działu fs. może się jeszcze nad tym zastanowię :roll:

Share this post


Link to post
Share on other sites
vivian

Moje wiadomości na temat Feng Szui są znikome, ale .... te sektory mnie zaciekawiły. Może "zarazisz" mnie melisanno swoją pasją? :wink:

Share this post


Link to post
Share on other sites
melisanna

vivian, ja mam inne podejście do FS, bardziej proste, bez większych kombinacji. Nie jestem konsultantką, zdaję się na siebie, a moja wiedza na ten temat raczej jest książkowa, poza tym doświadczeń też już trochę nabyłam :wink:

Share this post


Link to post
Share on other sites
vivian

No tak ... czyli muszę się zaopatrzyć w jakieś ksiażki na ten temat, bo jak narazie F.S. to dla mnie czarna magia :???:

Share this post


Link to post
Share on other sites
melisanna

vivian, to nie tak jak myślisz, że nic więcej się ode mnie nie dowiesz - na tyle ile będe wstanie coś doradzić, z chęcią pomogę :wink:

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest truskawka

Uważam, że pozytywną energię wydziela kasztan, nawet pozwole sobie stwierdzić, że przynosi mi szczęście. Może to wyda się wam dziwne, ale zawsze nosze kasztana w kieszeni i trzymam go blisko siebie :) Dla mnie kasztan jest swoistym amuletem dodającym mi energii. :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

×
×
  • Create New...