Jump to content

Zabiłam człowieka, śmiertelny wypadek.


asamaniana
 Share

Recommended Posts

Wszystko zaczęło sie niewinnie, jakaś nieznośna nauczycielka wysłała nas na do lasu w ramach nauki. wszystko fajnie tylko że pogoda była lekko deszczowana. spędzaliśmy tam czas ze znajomymi którzy chodzili ze mną do szkoły , chyba jakiejś nowej bo nikogo nie znam osobiście, ale ze snu wynikało jak bym była dobrą znajomą tych ludzi. I strasznie nienawidziłam tej nauczycielki, trochę jej przy pyskowałam więc dała mi bojowe zadanie .Mieliśmy się bawić w coś podobnego do chowanego tyle ze musiałam kogoś dotknąć, albo złapać .Nauczycielka wyszła z lasu i sie gdzieś obijała , a ja miałam znaleźć wszystkich. bardziej się rozpadało wiec widząc jakąś chatkę postanowiłam sie tam skryć. zobaczyłam ze ma ona drabinę na drugie piętno i między czasie cały czas zastanawiałam sie gdzie sa moi "znajomi" chciałam zaliczyć wreszcie to durne zadanie. ściągałam buty(miałam czarne na obcasie niedawno je kupiłam) Czułam się nieco zagubiona ale postanowiłam wyjść na górę po drabinie i okazało się ze tam byli wszyscy. weszłam zaczęłam rozmawiać zadowolona z siebie że ich w końcu znalazłam, ale postanowiłam doprowadzić zadanie do końca. w tym czasie jedna blondynka z krótkimi kręconymi włosami próbowała uciec, ja chcąc ją złapać niechcący strąciłam drabinę, wpadłam w panikę , było wysoko dziewczyna wraz z drabiną poleciała na plecy... nie miała szans... zaglądnęłam,łudząc sie ze może jej nic nie jest, albo ze potrzebuje pomocy...ale było za późno widziałam krew , a przede wszystkim jej czaszka pękła na pół i widziałam cos jak by różowy mózg , ktoś za nią w oddali stał był ubrany na ciemno, szczupły wysoki. Twarzy nie widziałam byłam zbyt przerażona nie chciałam na to patrzeć...Trzęsłam się strasznie, znajomi mi mówili ze to nie moja wina, ale ja wiedziałam swoje. bałam się ogromnie, pojawił sie u mnie strach przed Bogiem zastanawiałam się czy on tez myśli iż to był wypadek.... chciałam się uspokoić spaliłam papierosa ( w rzeczywistości nie pale) trochę sie uspokoiłam więc w połowie wyrzuciłam go przez okno. ten domek był nieopodal leśnej dróżki na której był remont i byli jacyś robotnicy.Pogoda sie nieco poprawia i świeciło słonko. zobaczyłam ze trawa koło pniaka zaczyna sie dymić, więc pobiegłam na dół i nie mogąc ludziom patrzeć w oczy chciałam zgasić ten ogień który powstał. zdziwiło mknie ze nikt z robotników nie zwrócił uwagi na ten pożar. Gdy go ugasiłam zapytano mnie co robię , gdy odpowiedziałam ze sie paliło uznali mnie za głupią.I znów się zaczęłam trząść bo przypomniałam sobie co jeszcze strasznego zrobiłam... Obudził mnie telefon.

 

Jeśli Ktoś mógł by pomóc była bym bardzo wdzięczna. Byc może coś oznacza ten sen , bo obudziłam się przerażona i trzęsły mi się ręce, a po za ty rzadko miewam sny. przepraszam za słabo czytelny tekst, ale pisałam na szybko i nie mam teraz czasu poprawiać .

Edited by asamaniana
Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share

×
×
  • Create New...