Jump to content

goście, kradzież, topienie się


marciszonek
 Share

Recommended Posts

Witam wszystkich, jestem tutaj NOWA, nie wytrzymałam i się zarejestrowałam, ciągle coś mi się śni, czasami ca ły dzień o tym myślę... bardzo proszę o interpretację mojego snu (dzisiejszego), przejdę do sedna:

 

słyszę "mamo, mamo", cisza, znowu "mamo,mamo" patrzę a tu moja córeczka raz za czas wynurza się z wody łapiąc powietrze i znowu znika, zorientowałam się, że tonie, uratowałam ją. Ale najdziwniejsze było to, że jak chciała wziąż powietrze, to się uśmiechała jak gdyby nigdy nic.

 

Mąż na zewnątrz, cos tam chowa do garażu, leniwy poranek, 1 maja, ja trochę ogarniam dom. nagle podjeżdza samochód, wysiada kuzynka z mężem (z walizkami,że zostają na długi weekend), za chwilę podjeżdza drugie auto-mój wujek (ksiądz :)) również z walizką, oznajmia, że jest głodny a my w domu nic nie mamy tylko żółty ser i trochę chleba, więc czym chata bogata...

 

Nie byliśmy przygotowani na gości, lodówa pusta a tutaj sklepy zamknięte (strasznie to przeżywałam).

zaczęłam się ubierać do sklepu z nadzieją,że jakiś jest otwarty i widzę, że podjechało 3 auto, pan kierowca się smieje, nie wiem dlaczego,ale uznałam, że to kolega z pracy męża. Poszłam gdzieś, chyba dalej się ubierać, patrzę a oni kradną mój samochód, chciałam za nimi biec ale niestety nie mogłam :( następnie patrzę a ten "niby kolega" ma w aucie całe nasze wyposażenie ogrodu, ukradł wszystko, huśtawaki, zjeżdzalnię, opróżnił garaż. próbowałam dzwonic na ;policję, ale nie odbierali, mam wrażenie że dzwoniłam 3/4 snu :) ogólnie pamiętam takie uczucia: bezradność, zdenerwowanie, strata-smutek

 

wybiegłanm za bramę ogrodu a tam strasznie dużo samochodów i ktoś puścił plotkę, że przyjechał ktoś ważny i jakis gang kradnie samochody a następnie jemu oddaje. Wiem, to dziwne, ale tak mi się śniło. Niestety mojego staruszka nie było wśród tych aut, może bym i go znalazła, ale musiałam wstać. Dość długo jeszcze śniłam już nie śpiąc, leżałam z zamknietymi oczami, koniecznie chciałam wiedziec co dalej...

 

z góry dziękuję

Link to comment
Share on other sites

Guest Varyvein

Z tego snu wybijają się na główny plan dwa problemy:

1 - za bardzo szukasz wyjaśnień zjawisk, dowodów różnych tez, przyczyn funkcjonowania czegoś. Może to zabrzmieć jak zarzut: jesteś zbyt konkretna! Zbyt racjonalna! Ale ma to swoje przyczyny. Martwisz się o BYT. Martwisz się, czy coś się uda, czy starczy pieniędzy, czy ktoś coś zrobił a jeśli tak, czy zrobił dobrze i nieustannie siebie zamęczasz szukaniem nowych problemów. To z kolei ma bardzo istotny powód: zaczęłaś za bardzo żyć życiem innych ludzi. Straciłaś swoje barwy na rzecz rozpatrywania, jak ta druga osoba, czy jej nie za zimno, czy w tym jej będzie dobrze, czy obiad smakował, czy byli zadowoleni. Moje rady: pomyśl o sobie! Spraw sobie suknię, nową torebkę, najwyżej nie kupisz mopa, najwyżej córka nie będzie miała nowych butów, ale dla Twojego zdrowia psychicznego zrób coś TYLKO dla siebie! A druga rada jest taka: boisz się, że coś może nie mieć racjonalnego wytłumaczenia, że może dotykać planu duchowego lub niezrozumiałego dla Ciebie - spróbuj jednak, chociaż to bardzo trudne, nie szukać czasami wyjaśnień i odpowiedzi, a ma to związek z tym drugim problemem poniżej.

2 - ten problem jest bardziej złożony. Córka, która się topi i próbując łapać powietrze - uśmiecha. Według mnie, problem polega na tym, że nieustannie analizujesz jej życie i jej zachowanie. Starasz się ją ulepszać, karcisz, jak coś pójdziesz nie tak, starasz się nawet wspólnie z nią analizować jej zachowanie, myśląc, że to dla jej dobra. Tymczasem ona się topi w tych wywodach. Tak naprawdę jedyne, czego potrzebuje, to Twojej pozytywnej uwagi, dostrzeżenia jej w pozytywnym świetle (nie wyrzutów: znowu nie posprzątałaś? nie umyłaś naczyń? wszystko mam robić sama? tylko jak ładnie wyglądasz, jak dobrze, że jesteś, cieszę się, że się uśmiechasz, pogłaszcz ją po twarzy, przytul nawet jeśli zrobi coś źle i powiedz, że każdy popełnia błędy czy czegoś nie zrobi). Twoja córka ma skomplikowane wnętrze i chciałabyś wiele jej zachowań tłumaczyć w jakimś racjonalnym świetle. Tymczasem jej chodzi prawdopodobnie o Twoją miłość, które to zjawisko miłości nie jest w żaden sposób racjonalnie wytłumaczalne.

Link to comment
Share on other sites

strasznie dziękuję, to chyba prawda, jestem akurat w dołlu, zazdroszczę każdemu czegoś, w/.g mnie każdy ma coś, czego nie mam ja, stresują mnie dzieci, że może robię coś nie tak, czy oby na pewno dobrze je wychowuję?jestem obecnie bez pracy, a ambicje spore...

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share

×
×
  • Create New...