Jump to content

Atheo
 Share

Recommended Posts

Doszłam do wniosku że może pokaże wam kawałek mojej pseudo twórczości :D

 

"Niepotrzebny Strach"

 

A gdyby słońce zamknąć w dłoni?

Zakwitnąć tak jak róży kwiat.

Można by wtedy śmierć dogonić

I pozbyć się więziennych krat.

Dlaczego gdy po nieboskłonie

Srebrzysty się przechadza Pan,

Ty nie wyciągniesz w górę dłoni,

I ciągle pozostajesz sam.

Czy Cię twój lęk napełnia trwogą?

A może zapomniałeś żyć?

Ty wolisz chadzać mleczną drogą,

Od jawy lepiej jest Ci śnić.

 

A wokół?! Widzisz wokół?!

Mętny rozrzucasz wszędzie wzrok,

Widok zasłania łza w twym oku

I wszechogarniający mrok...

 

Lecz sięgnij poza tą obłudę,

By świadkiem cudu być przestworzy,

Ja wiem, niełatwo ale z trudem.

Jednak czy warto się otworzyć?

Łaskawie tylko czas pokaże,

Bo sędzią będzie on i katem.

Być może się zamarzą twarze

Zanim pojednasz się ze światem.

A jednak "żyć" jakby nie było

Słowo co znaczeń ma aż tyle,

Napawa w swej prostocie siłą

Kiedy próbujesz chwytać chwile.

Link to comment
Share on other sites

Atheo- piękny wiersz i nie taki mroczny, jak określasz swoją poezję, Daje dużo do przemyślenia .Życzę dalszej owocnej pracy autorskiej. Pozdrawiam

Link to comment
Share on other sites

"Mrok Serca"

 

Wyrwij z piersi mojej serce,

Nie chcę poczuć go już więcej,

Swą nagością się okryje,

Od stóp aż po samą szyje...

Ty mi pomóż wydzrzeć dusze...

Na cóż trzeba mi sumienia?

Mrok mi da to wszystko czego

Ty tak lękasz się spełnienia...

 

Jeszcze diabląt ród wykarmie...

Spijać będą z mojej piersi

Mleko słodką krew i życie,

I mrok stanie się silniejszy...

 

A ty pustym swym oddaniem

Mówiąc miłość boży cud,

Ja Ci powiem że to kłamstwo

Szybko swój wykopiesz grób...

"No a śmierć? Wszak mamy dusze!"

Z śmiechem stwierdze że jej nie ma,

Tylko pusty ból po stracie,

I męczarnie nieistnienia...

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

"Uczyń Mnie"

 

Uczyń mnie.

Z nicości pustych gwiazd,

z otchłani wyłów ląd,

i pozwól;

przez pryzmat kryształowych oczu

zobaczyć pragnę tęcze.

Na pergaminowej skórze

dotyk kropli deszczu poczuć pragnę.

Uczyń mnie.

Włosy z chmur,

z nich marzenia,

nim rozpłynę się...

Z gałęzi drzew uczyń me dłonie.

Z mokrej trawy; stopy,

bym mogła wyruszyć w droge.

A z twych marzeń skrytych,

niespełnionych, wyśnionych

i pięknych;

uczyń mi skrzydła

bym mogła wzbić się, i odlecieć

do błekitu twych oczu.

Uczyń mnie.

Z polnych maków, ciepłe policzki,

z nocnego nieba, oczy.

Tylko serce.

Serce uczyń mi z kamienia.

Bo i twarz kamienna nie ma wyrazu.

Uczyń mnie...

Na podobieństwo skały...

 

 

***

Dodam na marginesie że wiersz jest jednym ze starszych. Mam nadzieje że lubicie i białą poezje.

Link to comment
Share on other sites

"Książe Ciemności"

 

Książe ciemności co w mrocznych tkwisz okowach

Przestań lizać zastygłe czasem rany.

Miast się zagłębiać w ciągle błędnych słowach

Zacznij los tworzyć co jeszcze nie spisany!

Oderwij skrawek ciała i wyrwij pukiel włosów

Aby trwoge nieść niewiernym ścierwom,

A chór niech potępieńczych głosów

Z tronów zrzuci którzy władze dzierżą.

 

A ty jak pomnik niewzruszony

Trwać będziesz w łuny blasku

W pyle murów obalonych

Ciemnym nocy wiecznej brzasku

Link to comment
Share on other sites

"Smutny Wędrowiec"

 

Oczy koronką łez zasnute...

I jeszcze słoma na włosach

z wiatru...

 

Gdzie jesteś?

Smutny Wędrowcze.

Czy kolana twe wciąż zgięte?

Czy głowa już mieczem odcięta?

 

Sopel twego serca

na szybach rysuje

chłodem.

 

Ile to już lat?

Smutny Wędrowcze.

Czy dalej nie patrzysz w oczy?

Czy cierniowa korona

wciąż na twej głowie?

 

Na wpół ze swymi aniołami

w chłodnym niebie siedzisz.

Lat- dwa tysiące.

I jeszcze troche.

 

Lecz kiedy wrócisz,

Smutny Wędrowcze?

Czyś o swych owieczkach

zapomniał pasterzu...?

Link to comment
Share on other sites

  • 2 weeks later...

"List Do Matki - Wyrzut Sumienia"

 

Matką się zowiesz,

A demon i człowiek

w jednej osobie...

 

Czu ust różanych blask

który tak słodko mami,

który należał do twej matki,ach! Czemuż tak boleśnie

musi dzisiaj ranić?

 

Słodka cisza,

gra, pozory...

Nie martw się. Nie musisz już nią być.

W sercu mieszkają dwa potwory

Jeden ŻYĆ,

a drugi PIĆ...

 

Bo twa alkoholowa scena

aktorów wciągnęła zbyt wielu;

słowem zabijasz bez wahania!

Dziecię udusisz w pościeli!

 

Czy może kiedyś,

spokojnie dasz mi żyć?

Przez twoje głupie gierki

wątłą przecięłaś nić!

Teraz już nic nas nie łączy,

zniszczyłaś co było mym światem!

Przez ciebie bardziej chwastem

aniżeli kwiatem...

 

Po co nam rozmowa?

Ja wiem jak ona brzmi!

Tylko te głupie słowa!

"Nic nie zrobiłam Ci!"

A moje srece płacze,

bo choćbym bardzo chciała,

matki, ni rodziny

ja nigdy nie miałam...

 

Ale wiesz co?

Za jedno Ci dziękuje,

bo wiem, że własnym dzieciom,

takiego jak ty piekła

nigdy nie zgotuje...

Link to comment
Share on other sites

Guest Dharma

przepiękny wiersz..

:mysli: co autor miał na myśli?? Jakis żal schowany w sercu? i rozczarowanie tym co było. Chęć wyrażenia swoich uczuć a z drugiej strony strach przed odrzuceniem, przed tym że problem który tak bardzo rani serce ktoś zlekceważy.. a cała rana zamiast goić się to krwawi..

Link to comment
Share on other sites

  • 4 weeks later...

"Pani Ciemności"

 

Anioły na nic się zdadzą,

To nie me przeznaczenie,

Dla mnie jest wieczna ciemność,

Ból i osamotnienie.

 

Patrzysz i łzę dostrzegasz,

A mnie śmiech targa pusty,

To nie jest skrawek nieba,

A dowód mej rozpusty!

Bój się zaś człowieku!

Co dla mnie jest nadzieją,

Dla Ciebie znakiem buty,

Śmierć wszystkim kaznodziejom!

 

Do buntu piekło wzywam!

Dam rzeczom ich imiona.

Bo gdzie Śmierć nadejdzie Żywa,

Istnienie Boże skona...

Link to comment
Share on other sites

  • 2 weeks later...

"O Życiu i Śmierci"

 

Mroczne wieści przybyły...

Serc sztyletem morze przebiły,

i teraz gdy idzie zwątpienie

-Śmierci!

Jedyne me wybawienie...

 

O jeźdzcu,

który swego dosiadasz konia,

na rączych skrzydłach mroku się wzbijasz!

Czy słyszysz?! Wszak zegar diabelski,

Twoją godzinę wybija!

 

I próżno rumaka do galopu poganiasz!

Czy w sercu twym widze trwoge?

Nie... Bo ty serca nie masz...

Daremno na wiatr swą rzucam przestroge...

 

Bo jeźdźcem jest śmierć,

I mimo iż się wzbrania,

Tysiące mask różnych zakłada,

Ta bitwa już dla niej jest przegrana!

Bo serce me ominęła szpada...

 

 

"Bądź"

 

Zadrżyj w mym sercu...

Słońce

uczyń

na nowo...

Niech

bladoniebieskim

mnie muska

promieniem.

 

Spłoń w mym oddechu...

Ksężyc

ściągnij mi

z nieba...

Nicią srebrzystą

niech

serce maluje

Ostatnim tchnieniem...

 

W duszy jednością...

Gwiazdy

pzrybliż

i

rozprosz...

Niech na niebie

atramentowym

utworzą

twej twarzy odbicie...

 

Umysłem mym odpłyń...

Chmury

odpędź

i

zwołaj...

Kształtem

łabędzim

oddadzą

serca twego bicie...

Link to comment
Share on other sites

***

 

Słowem pięknym mnie uraczysz,

Pustym, niby polny kwiat,

Drzewem znaczeń, co inaczej,

Zeschnie, umrze z biegiem lat...

Błachą pieśnią patrioty,

Który śpiewa ją co dnia!

O czym śpiewa? Czy wie o czym?!

Nie, bo tylko śmierć to zna!

Mrokiem uczuć, serc zapadłych,

W piersiach, które cicho drżą,

I aniołów - lecz upadłych,

robaczywą darząc czcią!

A człowieku! Trwoga! Trwoga!

Pusty ogień życia tli,

Nie ma diabła, nie ma boga!

Tylko ludzie, mroczni, źli...

 

 

"Słowami"

 

Spalam się...

W twoich ramionach się spalam...

 

Powoli,

i beznamiętnie

A potem moralny kac

w mojej głowie

i krzyk

rozdarł cisze,

ale już ciszej,

ciii...

 

Ukojone,

przez chwilowe kołysanie

ciał

i

serc...

Link to comment
Share on other sites

  • 2 weeks later...

03.08.2010 Około 21.

 

 

Najlepiej łzy smakować, lecz tylko w samotności,

Gdy możesz się utopić w własnej niepewności.

Wznieś ku niebu ręce, księżyca jasne oblicze,

Opromieni twe własne, nie spełni próżnych życzeń.

 

Człowiekiem jestem, cóż przyjdzie mi z kochania?

Oddam serce, jak lalke z porcelany,

Lecz gdy nadejdzie w końcu czas rozstania?

Za późno zrozumie, jestem roztrzaskany...

 

Czy widzisz czarne chmury?

Kłębią się nad twą głową.

A ty mi wmawiasz bzdury,

Że słońce skrywać mogą.

 

Oddechem jeszcze łakne by trwać mogło życie.

Daje nadzieje, choć skutki jej są marne.

Bo zanim znikne z własnego serca biciem

Resztką świadomości wszystko ogarne...

Link to comment
Share on other sites

Gwiazdy w Nas (03.08.2010 około 23)

 

Dosięgnijmy razem nieba, i muśnijmy skrawek gwiazd,

Nie uwierzmy że się nie da, chociaż jeden, piękny raz...

Czy nauczysz mnie kochania? Czy obiecasz że się da?

Czy dla chwili uniesienia warto nam w tym półśnie trwać?

Tysiąc pytań się zakrada, sercom daje róży cierń,

Ale róża to nie zdrada, lecz zaledwie bólu cień.

 

Jeszcze się spotkajmy w chmurach, zawirujmy tak jak wiatr,

Oderwijmy się od smutku, dajmy wiare w co się da.

Przecież jeden mamy świat, jedno życie do przeżycia,

Nie istnieje nic bez wad, chwilą warto trwać - dla bycia.

A gdy głos we mgle usłyszysz, kiedy pojmiesz że to ja,

Wtedy odwróć się i w ciszy, odejdź, to jest tylko mgła...

 

Zapamiętaj jednak moment, niech on cicho w tobie trwa,

Jeśli nawet mnie zapomnisz, pozostanie chwila ta.

Bo nieważne przecież twarze, i nieważne są istnienia,

Kiedyś wszystko się rozmarze w niepamięci zapomnienia.

Ale wiem że kiedy minie, gdy wrócimy bo to czas,

Chociaż pamięć o tym zginie, gwiazdy pozostaną w nas...

Link to comment
Share on other sites

  • 5 weeks later...

"Piosenka o Smutnym Aniele"

 

Śnieg obielił szczyty gór,

Wprost z burzowych czarnych chmur,

W taki dzień jakich jest wiele,

Zrozumiałam co zrobiłam.

Ty nie byłeś ze mną nigdy,

Bo zaledwie Cię... Zmyśliłam...

 

Anioł skrzydeł pozbawiony,

Próżnie błaga o zbawienie,

Nie dla niego niebo, trony,

Lecz za miłość - potępienie...

Kochał mocno, lecz jednego,

Bóg wybaczyć nie potrafił,

I ukarał zazdrosnego,

Zabrał miłość, skrzydła stracił..

 

Błąka się posłaniec niebios,

Drogi które wspak przemierza,

Dojść do celu, nie dla niego.

Zgubił anioł klucz do nieba...

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

  • 4 months later...
  • 4 months later...

OSOBISTE

 

W ciszy ciemności, w mozole istnienia

Rozpostarł skrzydła anioł co imię swe ukrywa

i objął ją całą, jakby od niechcenia,

i pojął ją jak swoją, jak gdyby była... żywa...

 

I ciało chłodem wieje, ustami sinych wspomnień,

rozdarł jej sukienkę, dotykał biust lubieżnie,

Zatapiał się w niej po raz, i wracał nieprzytomnie,

gdy jego własną skórę przeszywa rozkosz dreszczem...

 

I kiedy jęk przerywa ciemności czarny welon,

A ona się zatraca, choć nigdy nie wrócona,

wzrok jego zaślepiony rozkoszy jasną bielą

Namiastką pożądania, aniołem wywyższona...

 

I ziemi brudne smugi alabastr oszukały,

gdy wzdrygnął się i skonał, poranną opadł rosą,

wraz z nimi padł i anioł, i nagle już był mały,

a tylko uniesienia lamenty groby niosą...

 

Zostawił więc sukienkę, dotyku cześć zniknęła,

był tylko podlec z plugawą, własną żądzą.

Lecz była tylko ciałem, więc uczuć nie pojęła...

Gdzieś po obrzeżach piekła, do dzisiaj chadza błądząc...

 

 

 

Myślę że autorka bardzo chciałaby wkleić tu ten wiersz. Oczywiście z dedykacją dla modów i adminów. Tak coby niektórzy pamiętali, a jeszcze inni... Żeby poznali.

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share

×
×
  • Create New...