Jump to content

Problemy z OOBE, medytacja i reinkarnacja


stworzenie_sceniczne
 Share

Recommended Posts

Witam.

Tytuł tematu, jest dość złożony, ale złożony jest również mój problem.

Od 3 lat znam zjawisko OOBE, przez ten czas wiele dowiedziałam się o wlasnym umyśle, próbowałam również wyjść z ciała, udało mi się raz, czy dwa, ale nie mam pewności, czy to nie był tylko sen.

Po ponad rocznej przerwie powróciłam do "podróży", po doświadczeniu pewnego zjawiska z dnia 27 kwietnia. Przyznaję, że przez ten rok pragnęłam wyjść, pragnęłam OOBE, ale miałam blokadę spowodowaną pewną śmiercią, w zwiazku z czym niczego nie praktykowałam.

 

27 kwietnia bieżącego roku po raz pierwszy doświadczyłam tego uczucia, a właściwie wrażenia i jest to związane z czymś innym od podróży astralnych. Nazwałam to w temacie reinkarnacją.

 

Zdaję sobie sprawę, że będzie to na początku śmiesznie brzmiało, ale wrażenia, jakich doświadczałam później i które opisze, nie będą już tak zabawnie brzmieć.

27 kwietnia, spotkałam w autobusie człowieka, chłopaka, studenta. Spojrzałam na niego, a on na mnie i zdałam sobie sprawę, że go znam. Ale nie tak, jak - "Gdzieś Cię już widziałam". Nie. Ja go znałam, ja wiedziałam kim jest, jakbym znała go całe życie, ale nie to... bo nie pasował do tego życia. Miałam wrażenie, jakbym znała go całe poprzednie życie, chociaż nie potrafiłam go umiejscowić. Nie wiem, jak ten chłopak ma na imię, ile ma lat, ale doświadczyłam czegoś prawdziwego, byłam pewna, że go znam i jest najbliższym mi człowiekiem. Czułam, że mam z nim wiele wspólnych wspomnień, ale żadnego nie potrafiłam przytoczyć. Jednocześnie poczułam dziwną tęsknotę za tamtym życiem, chociaż nie wiem, jak ono wyglądało.

Nie rozmawiałam z tym chłopakiem, wysiadłam z autobusu, ale widziałam go 2 tyg. później ponownie i doświadczyłam tego samego. Znałam go, jakbym znała go całe życie, jakbym wiedziała kim jest, ale nie potrafiła nawet wymówić jego imienia.

 

To było moje pierwsze doświadczenie nieznanego wspomnienia, ale od 27 kwietnia to pojawiało się zbyt często.

Najpierw zaczęłam medytować i być może to nasiliło te wrażenia. Po medytacji, podczas wykonywania zwykłych prac, czy to czytanie książki, lekcje, oglądanie filmu, cokolwiek wtedy, tak niespodziewanie widziałam coś. A pierwsze moje wspomnienie, tak, jak i pozostałe były obrazami. Tak, jakbym widziała wspomnienie z wczoraj, fragment, który był bardzo realistyczny, a mianowicie:

W jednej chwili zobaczyłam parkiet. Drewniany, czysty, niemalże złoty parkiet, na końcu którego była doniczka z kwiatem. I ten parkiet na chwilę zniknął i zobaczyłam bal, stoły, uginające się pod ciężarem dań, kieliszki, a w oddali ten właśnie parkiet. I nagle na tle jednego ze stołów zobaczyłam kobietę, około 40 lat, w czarnych krótkich, kręconych włosach, stała do mnie profilem. Miała na sobie bordową suknię i bordowy... coś w stylu kapelusika, nakrycia głowy. Ten strój i to wszystko wyglądało na wiek XIX.

obraz zniknął. Wspomnienie przerwane.

 

Po tym wspomnieniu, ludzie wokół mnie, ludzie, których mijałam i widziałam, byli mi znajomi. Miałam wrażenie, jakbym ich znała ( tak jak z chłopakiem z 27 kwietnia), jakbym miała z nimi masę wspomnień. Miałam do nich również pewien stosunek, czułam do niektórych sympatię, do innych obojętność, do tego z 27 kwietnia czułam coś w stylu zakochania.

Niektórzy ludzie, nawet Ci, których znam od lat, nagle wyglądali inaczej w moich oczach, jakbym ich również znała, ale nie stąd, nie z tego czasu, z wcześniejszego.

 

Ostatniego wspomnienia doświadczyłam, podczas próby astralnej. Kiedy moje ciało było rozluźnione, a ja coraz bardziej "wychodziłam", zobaczyłam sklep. Wielki, ogromny sklep, pod którego ścianą stała, a przy wejściu, była lada, przy której stał sprzedawca, a obok... żołnierz (coś z czasów I lub II WŚ) i żołnierz ten zakładał, lub ściągał płaszcz.

 

Tego typu wspomnień mam bardzo wiele, takich wrażeń, które "łapią" mnie nagle i trwają sekundę, ale podczas tej sekundy widzę, tak wiele...

Nie wiem, co to jest. Doświadczam wspomnień z nieznanego życia. Czy ktoś spotkał się, kiedyś z czymś takim?

Proszę o pomoc.

 

I proszę jeszcze o podpowiedź, podczas projekcji astralnych.

 

Kiedy jestem już zupełnie rozluźniona, mam wrażenie, jakbym wyłączyła się na chwilę i zaraz włączyła, a gdy się włączam, mam wrażenie, że leżę na jeszcze jednym łóżku, jakby piętro wyżej i było to tak wysoko, że ledwo oddycham, bo czuję nad sobą sufit. Bije również, bardzo mocno czakra serca. I wiem wtedy, że jestem bardzo blisko wyjścia, ale nie wiem, jak odkleić się od ciała. Co mam zrobić, żebym wyszła?

 

Na tym wyjściu zależy mi bardziej niż kiedykolwiek, bo może w tamtym wymiarze, dowiem się, co się ze mną dzieje. Może uzyskam odpowiedzi, na te dziwne pytania.

 

 

Serdecznie pozdrawiam i przepraszam za chaotyczną wypowiedź i proszę, nie myślcie, że jestem wariatką, te wrażenia nawet mnie przerastają.

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share

×
×
  • Create New...