Jump to content

Emanowanie pozytywną energią


Recommended Posts

Hej,

 

Czy są jakieś sposoby na wytworzenie w sobie pozytywnej energii, tak żeby wręcz aż emanować nią na zewnątrz do ludzi? Miałem w ciągu miesiąca dwa razy taką sytuację (obie pod wieczór) - ni stąd ni z owąd, super pozytywny humor, czułem te pozytywne wibracje i że nimi promieniuję.

 

Raz na spontan pojechałem w nocy na miasto (jest to trochę kawałek drogi), co chwilę nieznajomym dziewczynom mówiłem "cześć" na ulicy; przeszkoda: płot -- a co tam! Trochę wysoki, ręce się pocharatały o beton, ale nawet o tym nie myślałem tak się świetnie czułem. Drugi raz zdarzyło mi się to dwa dni temu, tym razem w domu, super rozmawiało mi się z koleżanką na GG, właściwie pisałem różne rzeczy i miałem centralnie gdzieś co sobie w razie czego pomyśli -- wolałem się wewnętrznie cieszyć .. (tylko czym tak właściwie? :D).

 

To był super stan! Może da się go jakoś wytworzyć, naładować się pozytywną energią?

 

Na codzień nie jestem wcale żadnym ponurakiem - dużo się śmieję, jestem raczej dowcipny oraz staram się być optymistą. Jednak sytuacje które opisałem powyżej to coś o wiele więcej. Uprzedzając ewentualne pytania, oczywiście byłem trzeźwy.

 

Pozdrawiam

Edited by c_p
Link to comment
Share on other sites

Uh, nie brzmi to zbyt optymistycznie ;)

Ale nie wierzę, że nie ma żadnych sposobów na naładowanie się pozytywną energią? Może nie aż tak euforyczną jak opisałem (faktycznie euforia), ale jednak? :) Nie wiem czy afirmacje w stylu "jest zajefajnie i ja jestem zajefajny, ale super, haha" coś mogą dać?

 

PS. http://hyperreal.info/node/2692 - jednakże rażenie się prądem czy narkotyki to nie dla mnie ;)

Edited by c_p
Link to comment
Share on other sites

jednakże rażenie się prądem czy narkotyki to nie dla mnie ;)

 

a może jednak ? porównałeś energie do czegoś czym można się podładować,

zamiast po prostu w sobie to odnaleźć.

Link to comment
Share on other sites

Jedynie marihuana, ale z tą staram się już utrzymywać rzadkie kontakty. Po jakimś czasie nie działa już tak euforycznie, wręcz odwrotnie. Ale ten rozdział uważam już niejako za zamknięty. Innych specyfików nie zamierzam nawet próbować, obejdzie się :) Może kiedyś jakąś "pozytywną tabletkę" jednorazowo na spróbowanie o co chodzi, ale na pewno nie w najbliższym czasie - nie potrzebuję tego. O pozytywną energię chodzi mi bardziej o "nauczenie się" jak ją samemu wytworzyć, w mniejszym stopniu niż opisana w pierwszym poście euforia (skoro mowisz ze tak to niemozliwe raczej), tylko nie wiem czy da się nawet tak :) Ale są przeciez ludzie, od ktorych aż bije taką pozytywną energią! Zapewne nie mają tego wypracowanego lecz dzieje się to naturalnie, ale moze da się to jakoś pobudzić. Może odpowiada za to jakiś ośrodek w naszym umyśle/ciele.

 

PS. swoją droga ciekawe, skąd się u mnie te "ataki" tak nagle wzięły i to w ciągu tego miesiąca. Wcześniej w swoim życiu nigdy czegoś takiego nie miałem (jedynie po marihuanie, ale to też dawno; no i opisane sytuacje były nieco inne - zachowywałem w końcu pełną trzeźwość umysłu i logicznego myślenia oraz w sumie był to stan trochę innego kalibru - emanowałem pozytywną energią, po skręciku jedynie zajebiście, wesoło się czujesz).

 

PS2. Heh, ile mi w poście "to/ten/tego" wyszło ;)

Edited by c_p
Link to comment
Share on other sites

Ale są przeciez ludzie, od ktorych aż bije taką pozytywną energią! Zapewne nie mają tego wypracowanego

 

zapewne takie cuda sie nie dzieją.

jeśli ktoś ma takie stany bez wypracowania, to znaczy to tylko że duuużo wcześniej pracował na to.

może nawet już tego nie pamięta.

jakkolwiek by nie miał naturalnie i spontanicznie takich stanów, to bez podlewania ich, zwiędną.

Link to comment
Share on other sites

Guest sheina
Jedynie marihuana, ale z tą staram się już utrzymywać rzadkie kontakty. Po jakimś czasie nie działa już tak euforycznie, wręcz odwrotnie. Ale ten rozdział uważam już niejako za zamknięty. Innych specyfików nie zamierzam nawet próbować, obejdzie się :) Może kiedyś jakąś "pozytywną tabletkę" jednorazowo na spróbowanie o co chodzi, ale na pewno nie w najbliższym czasie - nie potrzebuję tego. O pozytywną energię chodzi mi bardziej o "nauczenie się" jak ją samemu wytworzyć, w mniejszym stopniu niż opisana w pierwszym poście euforia (skoro mowisz ze tak to niemozliwe raczej), tylko nie wiem czy da się nawet tak :) Ale są przeciez ludzie, od ktorych aż bije taką pozytywną energią! Zapewne nie mają tego wypracowanego lecz dzieje się to naturalnie, ale moze da się to jakoś pobudzić. Może odpowiada za to jakiś ośrodek w naszym umyśle/ciele.

 

PS. swoją droga ciekawe, skąd się u mnie te "ataki" tak nagle wzięły i to w ciągu tego miesiąca. Wcześniej w swoim życiu nigdy czegoś takiego nie miałem (jedynie po marihuanie, ale to też dawno; no i opisane sytuacje były nieco inne - zachowywałem w końcu pełną trzeźwość umysłu i logicznego myślenia oraz w sumie był to stan trochę innego kalibru - emanowałem pozytywną energią, po skręciku jedynie zajebiście, wesoło się czujesz).

 

PS2. Heh, ile mi w poście "to/ten/tego" wyszło ;)

 

ale szukanie tego w specyfikach to oszukiwanie siebie - nic wiecej

 

A mozesz z normalnego punku widzenia po prostu:

- starac sie jak najwiecej robic to co lubisz - to Ci da zrodło satysfakcjo

- kochac siebie, kochac innych oni o widza, a Ty to odczujesz- te emocje będą biły od Ciebie, zawsze chyba jest tak,ze to jak sie czujemy udziela się innym smutna mina- zasstanowienie zmartwienie czlowieka obok - o le jest troche empatyczny - jesli nie - to juz gorzyyyy ;p

 

- KIEDY Ty jestes szcześliwy - inni też tacy są :)

Jak pisał Sosna - kazdy by chcial ciagl si tak czuc , ale to mozliwe nie jest - tz bym chciala oojj barrdzoooo, wtedy łatwiej sie zyje i wszystko lepij sie znosi. Al to nieralne . Zawsze mozesz sam w sobi rozbudzac iskre tego dobrego promienia. Wiesz, jak ide miastem mam sluchawki w uszach, leci cos, co bardzo lubie, swieci slonce, kwiaty i drzewa sie rozwijaja, a ja sie smieje ( szkoda, ze mam t rzadko), ale cudne uczucie. To ciągle powtarzana sztuka widzenia wiecej w malych rzeczach daje tez zródlo szczescia, chociaz byloby na chwile, ale byloby :)

 

Powodzenia :)

Link to comment
Share on other sites

No tak :) Dzięki za odpowiedzi , pozdrawiam :) I równiez życze powodzenia.

To może dlatego od Bob Marleya czuć było taką pozytywną energię, ponieważ ten człowiek kochał wszystkich ludzi i był szczęśliwy.

Edited by c_p
Link to comment
Share on other sites

Ahh znam ten stan, gdy wszystko Cię wyjątkowo cieszy :) u mnie zwykle to się zaczyna od usłyszenia dobrej piosenki (trochę tendencyjne) potem dochodzi taniec i jestem naładowana na jakiś czas. Tyle że bym chciała wiedzieć jak taki stan utrzymać jak najdłużej.;)

Link to comment
Share on other sites

  • 1 month later...

Na początek: endorfiny - hormony odpowiadające za stany euforyczne.

 

Nie wiem czy afirmacje w stylu "jest zajefajnie i ja jestem zajefajny, ale super, haha" coś mogą dać?

Sprawdź :)

 

Sprawdziłeś?...

 

Nikt inny Ci nie powie, czy na Ciebie będą działać.

 

Tylko Ty będziesz to wiedział - jak sprawdzisz.

 

O pozytywną energię chodzi mi bardziej o "nauczenie się" jak ją samemu wytworzyć, w mniejszym stopniu niż opisana w pierwszym poście euforia [...] Ale są przeciez ludzie, od ktorych aż bije taką pozytywną energią! Zapewne nie mają tego wypracowanego lecz dzieje się to naturalnie, ale moze da się to jakoś pobudzić. Może odpowiada za to jakiś ośrodek w naszym umyśle/ciele.

Być może te osoby mają taki sposób bycia - po prostu są "zaprogramowane" na jeden rodzaj reakcji na świat?

 

Czy dało by się rozłożyć to zachowanie na czynniki pierwsze? Co dokładnie te osoby robią? A czego nie robią?

 

Uśmiechają się, są entuzjastyczne, śmiałe w kontaktach międzyludzkich, nie przejmują się tym, jak wypadną, nie czynią same sobie wyrzutów, nie roztrząsają w nieskończoność popełnionych błędów, tylko wyciągają wnioski i następnym razem są uważniejsze... itd.

 

To chyba jest do nauczenia? :) Wystarczy o tym wciąż pamiętać. Po kilku tygodniach uporczywego stosowania "wejdzie w krew".

 

Sprawdź! :)

 

PS. swoją droga ciekawe, skąd się u mnie te "ataki" tak nagle wzięły i to w ciągu tego miesiąca. Wcześniej w swoim życiu nigdy czegoś takiego nie miałem

Zadajesz właściwe pytania :)

 

Czy zaszły wówczas jakieś pozytywne zmiany w Twoim życiu, które by to wytłumaczyły?

 

Czy może sądzisz, że ta "energia" mogła pochodzić z zewnątrz - nie od Ciebie?...

 

Miałem w ciągu miesiąca dwa razy taką sytuację (obie pod wieczór) - ni stąd ni z owąd, super pozytywny humor, czułem te pozytywne wibracje i że nimi promieniuję.

:)

Czy będzie dla Ciebie akceptowalne, jeśli użyję słowa "Zmierzch"?... ;)

(i sugeruję coś więcej niż popularną sagę ;) )

 

zachowywałem w końcu pełną trzeźwość umysłu i logicznego myślenia oraz w sumie był to stan trochę innego kalibru - emanowałem pozytywną energią

Tym bardziej warto potrenować świadome zachowywanie się w ten sposób.

 

Po kilku tygodniach zacznie być drugą naturą i przychodzić bez żadnego wysiłku.

 

Na początku trzeba się trochę pomęczyć - jak z każdą umiejętnością, której się uczymy :)

 

Powodzenia!

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share

×
×
  • Create New...