Jump to content

karzel w chinskiej knajpie


Boadicea
 Share

Recommended Posts

W zasadzie dziwny sen, niby spokojny, a jakis taki pelen sprzecznosci.

Bylam z hinduskimi znajomymi w sklepie indyjskim (calosc znajdowala sie w jakims hipermarkecie), ale jakos nie widzialam dla siebie nic ciekawego (co mnie teraz dziwi, bo nigdy nie moge sie od nich oderwac). Tak sobie chodzilam i w zasadzie dla przyzwoitosci wzielam jakis przedmiot i stanelam w kolejce do kasy. Ale ustawila sie druga kolejka i mnie wycukali. W normalnych warunkach pewnie bym sie nie dala wyrolowac, ale bylo mi wszystko jedno i nawet ucieszylam sie ze mam pretekst zeby nic nie kupowac. Po drodze na drugim stoisku tez mnie necono i nawet bym kupila ale tylko dlatego, ze mi bylo zal sprzedawczyni, ktora tak strasznie sie produkowala i w ogole.

Wyszlam ze sklepu i zamiast czekac na znajomych poszlam do chinskiej knajpy. Poprosilam kelnerke o pomoc tak abym nie urazila i obrazila gospodarzy. Troche mi bylo glupio, ze

nie czekalam na znajomych, ale odczuwalam wybitna potrzebe samotnosci, wyciszenia sie. I wtedy zobaczylam karla. Slicznie wygladal, jak cherubinek - pyzata usmiechnieta buzia, blekitne oczeta i blond loczki. Śliczny byl. I tak cieplo sie do mnie usmiechal, zagladal. Cos sie mialo dziac, albo cos mial mi powiedziec, ale o budzila mnie kolezanka z pracy ...

Link to comment
Share on other sites

Indyjsko-chińska rzeczywistość już Ci nie pasuje, po prostu. Skarłowaciała z jakiegoś powodu w Twoich oczach - stała się sztuczna i lekko groteskowa. Wesołych, spokojnych Świąt.

 

Kruca bułka - skąd wiesz???? Ostatnie wydarzenia sprawily, ze fragment tej kultury (bolly i wszystko z nim zwiazane) mocno mi obrzydlo, ale zeby w snie tak jasno sie to ukazalo...

Dzieki wielkie !!!

 

Wesołych i szczęsliwych !!!!!

Link to comment
Share on other sites

Guest
This topic is now closed to further replies.
 Share

×
×
  • Create New...