Jump to content

pościg, zabójstwo na własną prośbę i dziwna wizja raju... ?


Brunona S
 Share

Recommended Posts

W ostatnim śnie uciekałam gdzieś i przed kimś, a chodź nie wiem dlaczego i nie znam tych osób ani miejsc, jestem w stanie rozpoznać każdy szczegół z nimi związany-tak realny był ten sen.

 

Śniła mi się ta ucieczka, którą przegrałam. Trzy osoby (dwie kobiety i mężczyzna) goniły mnie z pistoletami strzelając do mnie. Młodsza z kobiet dogoniła mnie, jednak nie była w stanie oddać strzału (zbyt słaba psychicznie?). Druga nadbiegając zdawała się być bardziej zdeterminowana, w mojej obecności skarciła swoją towarzyszkę i oddała strzał w moją stronę-trafiła mnie w obojczyk. Upadłam. Zrobiło mi się ciepło i przed oczami pociemniało mi na chwilę. Oddając drugi strzał trafiła w lewy bok-zaczęłam bardzo mocno krwawić, jednak moja świadomość wzrosła. Czułam ból. Przybiegł mężczyzna. Ogarnął sytuację z niepewnością . Dało się czuć złość, lecz w stosunku do tych kobiet. Poprosiłam go : "Zabij mnie!" i celując w moją skroń oddał strzał. Poczułam gorąco, bezwład, ulgę i wolność...

 

Nie było jednak tunelu z białym światłem. Znalazłam się w tym samym mieszkaniu, lecz już bez zabójców. Czułam się świetnie. Widziałam wiele osób, które uśmiechały się jednak nie rozmawiały ze mną. Nie znałam ich. Zaczęłam wędrówkę po klatce schodowej i spotkałam swoją rodzinę, która oczekiwała ode mnie wykonanych obowiązków... Rozmawiali ze mną jak wcześniej. Wysłali na zakupy do miasta. W tramwaju spotkałam mężczyznę w średnim wieku z nadwagą i szczerym uśmiechem, który wiedział co się stało. Zaczął ze mną dyskusję i okazało się, że on też jest martwy. I ci wszyscy uśmiechający się ludzie, których jest tak wielu, też nie żyją... Spędziłam z tym człowiekiem cały dzień. Częstował mnie truskawkową gumą balonową i odprowadził do domu... W skrzynce na listy znalazłam kopertę zaadresowaną na moje nazwisko, a w niej bilet lotniczy do niewielkiego miasteczka w stanie Missouri, w USA zabukowany na dziś wieczór. Mężczyzna powiedział: "Tam jest Twoje miejsce..." i odszedł. Zostałam sama w windzie, a gdy drzwi się otworzyły zobaczyłam całą moją rodzinę... i zniknęłam. Obudziłam się, gdy drzwi windy zamknęły się...

 

Jak połączyć te wszystkie symbole? Jak je zinterpretować? Dodam że to nie pierwszy sen w którym zginęłam postrzelona w głowę...

Link to comment
Share on other sites

Smierc we snie najczesciej symbolizuje zmiane- sytuacji zewnetrznej lub zmiane Twego myslenia, nastawienia do pewnych spraw. A list z biletem? Rzadko kiedy podswiadomosc udziela tak konkretnych informacji, wiec byc moze rzeczywiscie w tym malym amerykanskim miasteczku jest Twoje miejsce? A ze bilet byl na dzis? Nie szkodzi, podswiadomosc nie zna pojecia czasu w naszym rozumieniu, rownie dobrze moze to byc za miesiac lub rok. Jesli wyjazd tam jest jednak niemozliwy,przynajmniej zainteresowalabym sie tym miejscem,jego wyjatkowoscia, stylem zycia ludzi, mentalnoscia- i zastanowilabym sie, jaki to ma zwiazek z moim zyciem.

Link to comment
Share on other sites

Dziękuję. Na pewno nie omieszkam skorzystać z rady. Prosiłabym o inne jeszcze interpretacje... Wiadomo, że ze snami jest tak, jak z poezją... Każdy czyta ją w inny sposób.

Link to comment
Share on other sites

Guest
This topic is now closed to further replies.
 Share

×
×
  • Create New...