Jump to content

Ciepły i cudownie sloneczny dzien


dark_moon
 Share

Recommended Posts

Byl cudowny poranek. Byla wiosna ale bylo bardzo cieplo. Wial chlodny i rzeski wiaterek. Sloncz strasznie przygrzewalo a jego promieni9e siegaly do kazdej rzeczy ktora podziwiam. Poszlam do skzoly (tylko ze do mojej starej, w ktorej byla moia obecna licealna klasa). Byla akurat lekcja wfu z ktorej ja i kilka osob bylo zwolnionych. Na poczatku pomogalam w ustawiaoniu skrzymi i balonow na jakis bal, na ktorym tez mial byc bojaland ze zjezdzalniami dla nas itp. to mialo byc na studniowce. Jadlam tez z innymi truskawki z duzej misy. Pozniej moja kolezankja z klasy musiala sie zwolnic i pojechac do domu, przywitac sie wkoncu z rodzina. Nie widziala sie ponoc z nimi cale liceum czyli trzy lata (tak naprawde ona mieszka w internacie, ale przyjezdza na weekendy domu) Poprosila mnie czy bym z nia nie poszla i nie pomogla jej w tym powitaniu. Nie wiedziala co ma mowic. Poprosila tez naszego kolege z klasy. zaczelam jej opowiadac o tym chlopaku, jest to ten sam co zawsze. Jednak oproczt geo forum rzadko sie z tego ziwerzam. Zaczela mnie pocieszac, ten kolega tez. Zaczal mowic ze chlopcyu, nie sa az tacy zli... Pozniej poszlismy kupic jakies gazety z fajnymi dodatkami. Szlismy wzdluz slicznych kamieniczek, a pozniej obok gestego lasu obok mojego bloku. Spijrzalam na moj blok i zobaczylam cos co mnie zachwycilo, nie wiem co ale pomyslialam, ze jest tak cudown9e ze zyje tutaj ze z nimi sie przyjaznie, ze wszystko sie uda. Nadal ylo strasznie slonecznie i cieplo. Kolezanka spotjkala sie z tata i bratem. Zobaczyla tez ze ma siostrzyczke, nie wiedziala o niej bo mala miala dopiero pare miesiecy. Patrzylam z zahwytem jak sie witaja. To bylo strasznie napelnione milscia. Jej brat byl w wieku 6latka ale wmaiwali mi ze jest o rok od nas mlodszy...

Wkoncu wrocilam do skzoly i poszlam z klasa na wycieczke. kupilam ogromnego czerwonego lizaka w ksztalcie serca i patrzylam jak sie przez niego wszystko odbija. Gdy wyciaczka sie skonczyla skrecilam sama znowu w ta alejke obok lasu aby pojsc do domu. Zobaczylam go, usmiechal sie jak zawsze i chial porozmawiac. Popatrzylam sie na idealnie niebieskie niebo i delikatne chmurki z ktorych utworzyla sie usmiechnieta twarz moejj babci. Ten sen strasznie mi sie poodbal, wstalam cala w skowronkach nie tylko dlatego ze zobaczylam go i te chmurki, ale te promienie, ta pogoda bylo cudownie.

Moze to dziwnie brzmi ze sie tak zachwycam, ale nigdy czegos takiego nie czulam we snie

Link to comment
Share on other sites

faktycznie, przyjemny sen. Ale niektorych snow nie nalezy zbyt gleboko analizowac gdzyz są projekcją naszych marzeń. Czyli na poprawę humoru. Skoro napisalaś że rano wstalas w skowronkach to sen spelnil swoja funkcję.

Mi też brakuje promieni slonecznych, truskawek i takiej beztroskiej atmosfery ( twoi przyjaciele ale juz nie twoje problemy - klasowki, pytanki :D)

Sen może dać ci do myslenia czego pragniesz . Może silniejszych więzów z rodziną. Pisałaś że pojawiło się malutkie dziecko, byl tez mały przemąrzały braciszek. Moze chciałabyś wrocicc troszkę do tych czasow kiedy rodzice byli odpowiedzialni za Twoje życie a Ty moglaś spokojnie i bez leków patrzeć w przyszłość.. właśnie przez pryzmat czerwonego lizaka :)

pozdrawiam

Link to comment
Share on other sites

dzieki :* chyba masz racje.... tylko ze bardziej chodzilo mi o ten fragment z chlopakiem. W opisie napisalam, ze moze on dotyczyc mojego wczesniej opisanego snu tzn. tak mi sie wydaje. Co do rodziny masz racje. Tylko ciagle mysli otym chlopaku... niedawno ktos mi radzil, zebym narazie sie z ni przyjaznila i pozniej zobacze co sie rozwinie bo sa szanse. ja jednak ich nie widze i pozwolilam na to zebysmy stracili ze soba kontakt, a tu nagle ten sen. Ale kmimo wszystko dzieki

Link to comment
Share on other sites

Guest
This topic is now closed to further replies.
 Share

×
×
  • Create New...