Jump to content
HQHB1

Powtarzajaca sie liczba 8-najwieksze szczescie czy najwiekszy pech?

Recommended Posts

HQHB1

Witam jak w temacie - podkreslam ze mam strasznie duzo 8mek w portrecie- niestety działają na moją nie korzysc.Nizej opisze caly swoj problem szegolowo. Zaden psycholog, psychiatra nie potrafi mi pomoc - jestem niesamowitym indywidualistą - wszytkie moje cyfry wskazują 100%procentowe czysty indywidualizm,

a jak macie podobny problem lub z niego wyszliście czy chcecie mi pomoc mozecie też pisać na maila;

 

[email protected]

 

dzięki! i przechodze do rzeczy;

 

 

o to moj portret numeroologiczny;

 

Data urodzenia; 01.07.1991

Droga zycia - 1

Liczba duszy - 44=8

Liczba realizacji - 44=8

cele zyciowe - 7

Liczba mocy - 8

podpis - 8

4liczba robocza;26= 8 (ktora mowi ze najbardziej imponują mi 8mki i w nich moge sie zakochac po uszy) - i to sie zgadza

 

Bede wdzięczny za rady i pomoc, a oto problem;

Gdzies czytalem ze 8 ma dwa bieguny.Moze byc np skrajnie odwazna jak i skrajnie tchozliwa - i to jest moj glowny problem. Jak byc na tym 2biegunie.

a i jeszzce podam wynik enneagramu; to 4 ze skrzydlem 5 -indywidualista a dokladniej -wloczęga.I tam jest napisana ze jak nikt inny potrzebuje komplementow - a nikt mi ich nie mowi:( i dlatego pewnie czuje sie nikim

 

A teraz opowiem o sobie;

jestem; niesmiały, unikam kontokatów z ludzmi a kiedy sie mnie pytaja dlaczego to nie jestem wstanie na to im odpowiedziec.Jak ktos sie mnie pyta co u mnie to mam pustke w glowie i dziewczyny spostrzegaja mnie jako osobe niezainteresowaną kontaktami emocjonalnymi i tego najbardziej nie akceptuje. a jak czasami prubuje na sile sie zblizyc to one mnie krytykują i czuje wewnatrz ze mi sie nie uda.

Czuje sie nikim i nic nie wart ale z 2 strony jak widze, że mi coś wychodzi wtedy podnosi sie moja wiara w siebie; czasem nawet tak wiara jest tak wielka, ze czuje ze jestem wstanie przewidzieć kazdy ruch czlowieka np w grze papier nozyce kamien; gdy wierze w siebie nie mam problemow z przewidywaniem i dzieki temu ogrywalem wszytkich i bylem najlepszym graczem w calej szkole. Ale to nie zawsze; zauwazylem ze gdy np; mam sie do kogos dostosowac i ulegam to wtedy raptem zaczynam sie czuc nikim i wtedy moje szanse na wygraną są przeciętne,bardzo sie zle czuje i mysle tak jak przecietny czlowiek. Mam straszne problemy bo jak mam zetknąć sie z obcym czlowiekiem to albo go unikam albo mu ulegam - a jak mu ulegam to sie zle czuje, moze dlatego unikam kontaktow( niewiem) ale wiem ze jest ze mna cos nie tak; w szkole bylem bardzo zamkniety w soebie. Przez cale zycie nigdy sie nie zgloslem do odpowiedzi; moje mysli w czasie lekcji generalnie byly takie ze jestem do niczego i zdenerwowanie ze musze sie dostosowac. Byl taki moment ze w jakims sposob zauwazylem ze jestem zorganizowany; najpierw ktos mnie za to docenil a pozniej zauwazylem, że jestem az tak zorganozowany i szybki, że inni nie mają szans. Tak samo jest z wiarą w siebie; są momenty ze nawet wierze, ze uda mi sie zalozyc swoją partie polityczną czy kraj, ale niestety za krotko trwa ta wiara bo czesto jest tak ze nikt mnie nie docenia za te momenty niesamowitej determinacji a gdy nie widze docenienia a np zauwaze ze w jakis sposob ulegam rodzicom to raptem mam depresje. Widze ze pomiędzy strasznym tchorzostwem a straszną np odwagą jest cienka granica jednak nie wiem jak ją przekroczyc, mysle ze brakuje mi osob ktore by mnie docenilyi ktorym bym zaimponowal bo w rodzinie mam dominująca matke co idzie swoją drogą a moja jesli nie jest godna z jej drogą nie traktuje powaznie- i to mnie zbija.Wiem ze poczulbym sie bardzo dobrze ze sobą jakbym byl bardzo odwazny, mial wielką wiare w siebie, i inne cechy. Nie chce sie izolowac ale to jest taki mechanizm i nie potrafie inaczej reagowac na otoczenie jak nie przez izolacje,Czuje sie strasznym indywidualistą i chyba przez to cierpie, niestety bylem u psychologa, jednego potem drugiego, trzeciego, potem nawet u prywatnych i ostatnie pinieniądze rodzice wydawali -a ja wiedzialem ze i tak mi nie pomogą- czulem ze nie traktują mnie indywidualnie a raczej tak jaki powinienem byc wsrod ludzi, a ja nie potrafie sie zaakceptowac jako przecietny:( nie znosze slowa przecietny, nie widze sie jako normalnego czlowieka ktory robi co reszta spolecenstwa a psychologowie a nawet potem i psychiatrzy ciągle mnie namawiali bym byl takim przecietnym czlowiekiem co chodzi do szkoly i uczy sie..mowili mi to tyle godzin a ja czulem ze to wszytko po mnie splywa i w koncu przestalem chodzic,a potem jeszcze mialem coaching u Artura Krola- bardzo mi imponuje jednak nie jestem wstanie na niego zapracowac bo jego wizyta kosztuje kilka set zlotych a pozatym zle sie czuje w pracy; wszedzie sie zle czuje. Generalnie unikam ludzi za co sie strasznie nieakceptuje. Pamietam ze problemy zaczely sie w przeczkolu (te uczucia ze jestem nikim) jak pani opiekunka mnie zamknela w lazience za to ze jak bylo sniadanie to ja sie bawilem klockami- strasznie sie zle czulem ze musze ulegac i robic co inni - nie umiem tego zaakceptowac prosze mi wierzyc najforsze jest to ze wszyscy wymagają tego zebym ulegl - i jesli sie to nie zmieni a mam 18lat bede taki nieszesliwy do konca zycia, napisalem do pana bo wierze ze pan rozpatrzy indywidualnie moj problem i ze jest jakas sznasa na rozwiazanie problemu. a wiem ze uleganie innym to jest poglębianie mojej depresji.A jak bylem maly to wiele osob bawilo sie tylko w moje zabawy; niewiem jak to robilem ale przyciagalem do siebie ludzi i nasladowali mnie; nawet podswiadomie wymyslalem zabawy by wyraznie w nich podkreslic indywidualizm - to ze ja prowadze; taką zabawą byly roznego rodzaju misje- np chodzenie po krawezniku czy przeskakiwanie okreslonych przeskod- to zawsze ja prowwadzilem i bylo to widac,nie moge sobie przypomniec momentow zeby bylo inaczej ale w kazdym badz razie czulem sie dobrze na podworku do czasu jak poszedlem do przeczkola. Tak to wyglada jak opisalem, niestety nie mam pinieniędzy na szkolenia ani na to zeby zaplacić za pomoc:( każde pieniądze a wszczegolnosci kwoty powyzej 20zł matka mi latwo nie da. Albo wymusze je ciaglym proszeniem co nawet 20zl jest ciezkie albo powiem by dala mi np na pomoc przez internet. A na to ostatnie sie nie zgodzi, bo juz jest przekonana ze nikt mi przez internet nie pomoze. Ale bede wdzięczny za pomoc jesli istanieje jakies wyjscie z tego problemu :(Jesli by sie udalo w przyszlosci napewno sie odwdziecze a gdyby ten problem calkowicie zlikwidowac to wtedy naprawde bym sie od serca odwdzięczyl.

Pozdrawiam

 

PS; ostatnio szukam ludzi no i kobiet ktorych 4liczba robocza to 8 (czyli liczba ktora mowi ze tym ludziom najbardziej imponuje liczba 8 i w niej sie najbardziej zakochują)powiedzcie czy dobrze robie?

Edited by HQHB1
dcds

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest sheina
Witam jak w temacie - podkreslam ze mam strasznie duzo 8mek w portrecie- niestety działają na moją nie korzysc.Nizej opisze caly swoj problem szegolowo. Zaden psycholog, psychiatra nie potrafi mi pomoc - jestem niesamowitym indywidualistą - wszytkie moje cyfry wskazują 100%procentowe czysty indywidualizm,

a jak macie podobny problem lub z niego wyszliście czy chcecie mi pomoc mozecie też pisać na maila;

 

[email protected]

 

dzięki! i przechodze do rzeczy;

 

 

o to moj portret numeroologiczny;

 

Data urodzenia; 01.07.1991

Droga zycia - 1

Liczba duszy - 44=8

Liczba realizacji - 44=8

cele zyciowe - 7

Liczba mocy - 8

podpis - 8

4liczba robocza;26= 8 (ktora mowi ze najbardziej imponują mi 8mki i w nich moge sie zakochac po uszy) - i to sie zgadza

 

 

Nie znam sie na numerologii , wiec nie bede tego brała pod uwage, byłoby to zupelnie bez sensu .

 

Bede wdzięczny za rady i pomoc, a oto problem;

Gdzies czytalem ze 8 ma dwa bieguny.Moze byc np skrajnie odwazna jak i skrajnie tchozliwa - i to jest moj glowny problem. Jak byc na tym 2biegunie.

a i jeszzce podam wynik enneagramu; to 4 ze skrzydlem 5 -indywidualista a dokladniej -wloczęga.I tam jest napisana ze jak nikt inny potrzebuje komplementow - a nikt mi ich nie mowi:( i dlatego pewnie czuje sie nikim

 

A teraz opowiem o sobie;

jestem; niesmiały, unikam kontokatów z ludzmi a kiedy sie mnie pytaja dlaczego to nie jestem wstanie na to im odpowiedziec.Jak ktos sie mnie pyta co u mnie to mam pustke w glowie i dziewczyny spostrzegaja mnie jako osobe niezainteresowaną kontaktami emocjonalnymi i tego najbardziej nie akceptuje. a jak czasami prubuje na sile sie zblizyc to one mnie krytykują

 

Nie rób nic na siłe, bo pchanie się tam gdzie nas nie bardzo oczekują mze być zgubne, wczuj sie trcohe w dziewczyne - badz subtelny, sam napisales, ze to co robisz - robisz na sile ( nie tędy droga, zgubna dla Ciebie i odstraszjąca kobiete)

Czuje sie nikim i nic nie wart

 

Zmiana myslenia - podstawa, kazdy człowiek jest bardzo wartościowy, nie jestes w stanie sam siebie obiektywnie ocenic, a więc nie biczuj sie tajimi stierdzeniami :)

ale z 2 strony jak widze, że mi coś wychodzi wtedy podnosi sie moja wiara w siebie; czasem nawet tak wiara jest tak wielka,

 

to zupełnie natiralne każdy sukces nas motywuje do działania, a kazda pporazka obniza, tylko wenwterzna wrazliwosc moze spowodowac sile tego jak mocno odczuwamy dana porazke czy sukces - takiego jestesm zdania.

ze czuje ze jestem wstanie przewidzieć kazdy ruch czlowieka np w grze papier nozyce kamien; gdy wierze w siebie nie mam problemow z przewidywaniem i dzieki temu ogrywalem wszytkich i bylem najlepszym graczem w calej szkole.

 

Sam zobacz - nie jestes nikim! Masz umiejetnosci, ktrych inni moga Ci jedynie pozazdroscic - nawet ja ;p

Ale to nie zawsze; zauwazylem ze gdy np; mam sie do kogos dostosowac i ulegam to wtedy raptem zaczynam sie czuc nikim i wtedy moje szanse na wygraną są przeciętne,bardzo sie zle czuje i mysle tak jak przecietny czlowiek. Mam straszne problemy bo jak mam zetknąć sie z obcym czlowiekiem to albo go unikam albo mu ulegam - a jak mu ulegam to sie zle czuje, moze dlatego unikam kontaktow( niewiem) ale wiem ze jest ze mna cos nie tak;

 

musimy cwiczyc asertywnosc - bedziesz czul sie dobrze tolerujac innych, ale lekko zaznaczaja swoja pozycje chociazby w c elu wyrazniia wlasnego zdania w danej sprawie, delikatnie, ale pokaz,ze to Twoje. Nie jestes zobowiazny aby byc swoim rowiesnikom przynajmniej - podporzadkowany - kazdy ma rowne prawa.

 

w szkole bylem bardzo zamkniety w soebie. Przez cale zycie nigdy sie nie zgloslem do odpowiedzi; moje mysli w czasie lekcji generalnie byly takie ze jestem do niczego i zdenerwowanie ze musze sie dostosowac.

 

Tez tak miewałam i do dizs milcze ale wiesz , zawsze jakis maly krok drobniutki do przodu to odezwanie sie jednak czasem, zobaczysz ,ze jak zrobisz to raz to kolejne beda latwiejesze, na pewno zauwazyles,ze wiele osb zglaszajac sie mowilo to o czym i Ty myslales i bylo to madre i prawidlowe, tylko ich wyroznila odwaga, a ni to,ze sa kim :) sa zupelnie tacy jak my...

Byl taki moment ze w jakims sposob zauwazylem ze jestem zorganizowany; najpierw ktos mnie za to docenil a pozniej zauwazylem, że jestem az tak zorganozowany i szybki, że inni nie mają szans. Tak samo jest z wiarą w siebie; są momenty ze nawet wierze, ze uda mi sie zalozyc swoją partie polityczną czy kraj, ale niestety za krotko trwa ta wiara bo czesto jest tak ze nikt mnie nie docenia za te momenty niesamowitej determinacji a gdy nie widze docenienia a np zauwaze ze w jakis sposob ulegam rodzicom to raptem mam depresje. Widze ze pomiędzy strasznym tchorzostwem a straszną np odwagą jest cienka granica jednak nie wiem jak ją przekroczyc, mysle ze brakuje mi osob ktore by mnie docenilyi ktorym bym zaimponowal bo w rodzinie mam dominująca matke co idzie swoją drogą a moja jesli nie jest godna z jej drogą nie traktuje powaznie- i to mnie zbija.Wiem ze poczulbym sie bardzo dobrze ze sobą jakbym byl bardzo odwazny, mial wielką wiare w siebie, i inne cechy. Nie chce sie izolowac ale to jest taki mechanizm i nie potrafie inaczej reagowac na otoczenie jak nie przez izolacje,Czuje sie strasznym indywidualistą i chyba przez to cierpie, niestety bylem u psychologa, jednego potem drugiego, trzeciego, potem nawet u prywatnych i ostatnie pinieniądze rodzice wydawali -a ja wiedzialem ze i tak mi nie pomogą- czulem ze nie traktują mnie indywidualnie a raczej tak jaki powinienem byc wsrod ludzi, a ja nie potrafie sie zaakceptowac jako przecietny:( nie znosze slowa przecietny, nie widze sie jako normalnego czlowieka ktory robi co reszta spolecenstwa a psychologowie a nawet potem i psychiatrzy ciągle mnie namawiali bym byl takim przecietnym czlowiekiem co chodzi do szkoly i uczy sie..mowili mi to tyle godzin a ja czulem ze to wszytko po mnie splywa i w koncu przestalem chodzic,a potem jeszcze mialem coaching u Artura Krola- bardzo mi imponuje jednak nie jestem wstanie na niego zapracowac bo jego wizyta kosztuje kilka set zlotych a pozatym zle sie czuje w pracy; wszedzie sie zle czuje. Generalnie unikam ludzi za co sie strasznie nieakceptuje. Pamietam ze problemy zaczely sie w przeczkolu (te uczucia ze jestem nikim) jak pani opiekunka mnie zamknela w lazience za to ze jak bylo sniadanie to ja sie bawilem klockami- strasznie sie zle czulem ze musze ulegac i robic co inni - nie umiem tego zaakceptowac prosze mi wierzyc najforsze jest to ze wszyscy wymagają tego zebym ulegl - i jesli sie to nie zmieni a mam 18lat bede taki nieszesliwy do konca zycia, napisalem do pana bo wierze ze pan rozpatrzy indywidualnie moj problem i ze jest jakas sznasa na rozwiazanie problemu. a wiem ze uleganie innym to jest poglębianie mojej depresji.A jak bylem maly to wiele osob bawilo sie tylko w moje zabawy; niewiem jak to robilem ale przyciagalem do siebie ludzi i nasladowali mnie; nawet podswiadomie wymyslalem zabawy by wyraznie w nich podkreslic indywidualizm - to ze ja prowadze; taką zabawą byly roznego rodzaju misje- np chodzenie po krawezniku czy przeskakiwanie okreslonych przeskod- to zawsze ja prowwadzilem i bylo to widac,nie moge sobie przypomniec momentow zeby bylo inaczej ale w kazdym badz razie czulem sie dobrze na podworku do czasu jak poszedlem do przeczkola. Tak to wyglada jak opisalem, niestety nie mam pinieniędzy na szkolenia ani na to zeby zaplacić za pomoc:( każde pieniądze a wszczegolnosci kwoty powyzej 20zł matka mi latwo nie da. Albo wymusze je ciaglym proszeniem co nawet 20zl jest ciezkie albo powiem by dala mi np na pomoc przez internet. A na to ostatnie sie nie zgodzi, bo juz jest przekonana ze nikt mi przez internet nie pomoze. Ale bede wdzięczny za pomoc jesli istanieje jakies wyjscie z tego problemu :(Jesli by sie udalo w przyszlosci napewno sie odwdziecze a gdyby ten problem calkowicie zlikwidowac to wtedy naprawde bym sie od serca odwdzięczyl.

Pozdrawiam

 

PS; ostatnio szukam ludzi no i kobiet ktorych 4liczba robocza to 8 (czyli liczba ktora mowi ze tym ludziom najbardziej imponuje liczba 8 i w niej sie najbardziej zakochują)powiedzcie czy dobrze robie?

 

eghm, nei numerologia, a zycie - relacje z ludzmi upewnia Cie w tym czego chcesz, nie mozesz pozwlic, zeby to co nienamacalne,azt ak bardzo za Ciebei decydowalo... poznawaj, kochaj, staraj sie rozumiec innych, otworzyc sie na innych ludzi mozesz wlasciwie tylko Ty sam - nikt inny bo jezeli Ty tego nei bedziesz chcial to nik t za Cebie tego nei zrobi. Nie skupiaj sie na tym,ze mas z depresja, a le na tym co mozesz zmienic i rob to. Jestes indywidualista? jestes, kazdy z nas jest na s woj sposb, kazdy ma s woj niepowatrzalny urok i temerament, odrozniajacy nas od innych osób. dajes ztemu znac w kazej sferze zycia - ta c hec dowartosciowania jest wlasnie skutkiem nisjiego poczucia wlasnej wartosci... rób wie c to na co mas zochote - nei chodzi o wszystko, ale wolna odpowiedzialna - mimo wszystko wolę.

TY SAM TWORZYSZ SWOJE ZYCIE WIERZ, z e uda Ci sie osiagnac sukcs ne wychodzi cos obierz inna taktyke... tylko metoda prob i bledów mozemy znalezc wladciwa droge. ta, która da nam zsatysfakc,e nik t nie nauczy nas zyc - sama bym chciala,ale to nieestety nie jest taki proste. OTWORZ oczka, usmiechnij sie, stan przed lustrem i powiesz, ze jestes wielki i mozesz wszytsko i w ten sposob afirmujac siebie wysylasz pozytywne fluidy Uda sie - uwierz w to. Trzymam kciuki.

 

:)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

×
×
  • Create New...