Jump to content

Szkoła, matematyka, zero.... PROSZĘ O INTERPRETACJĘ


Guest maja111
 Share

Recommended Posts

Guest maja111

Byłam w szkole. Siedziałam w przedostatniej ławce po prawej stronie, od strony drzwi. Była biologia. Ludzie w moim wieku. Potem weszliśmy do innej klasy. Po chwili znów znalazłam się w tej samej klasie co wcześniej, znów w przedostatniej ławce. Siedziałam sama. Była matematyka. Przesiadłam się do koleżanki, która siedziała w drugim rzędzie, przy oknie, w drugiej ławce licząc od tablicy. Zastanawiałam się, czy inni będą widzieć nauczycielkę, bo jestem wysoka, ale siedziałam koło Justyny (chodziłyśmy razem do ogólniaka, ona jest aktualnie matematyczką). Zapytałam koleżankę, czy ma podręcznik do 5 klasy, bo ja nie mam. Ona też nie miała. W pewnej chwili nauczycielka wyjaśniła nam, że będziemy omawiać materiał z klasy 4, bo w ubiegłym roku nie było matematyki. Mówiła coś o podręczniku do klasy 4 A.

To była moja nauczycielka z ogólniaka, lubiłam ją, chociaż matematyka była jedną z moich pięt achillesowych.

Nauczycielka pisała na tablicy jakieś liczby, najczęściej pojawiało się zero (0). Wykonywała poste obliczenia, mnożenie, dzielenie, dodawanie, odejmowanie, przy dzieleniu dwóch liczb wyszło jej zero. Tych zer było kilka, ustawione w pionie, jedno pod drugim, niektóre obok siebie.

Były też inne liczby, na pewno była 1. Mignęła mi też 7,8 i chyba 9.

 

W moich snach bardzo często pojawiają się liczby, najczęściej 2. Teraz też usiadłam koło koleżanki, bo nie chciałam siedzieć sama w ławce, ona też siedziała sama, usiadłam w drugiej ławce, nie pamiętam czy był ktoś przed nami.

 

Tablica była zielona, kreda, którą pisała nauczycielka biała.

 

 

Potem pamiętam urywki innego snu, szłam polną drogę po gałązki świerku. Było jasno, ale dzień był raczej pochmurny. W dali widziałam las, był dość daleko, obawiałam się, że mogę nie zdążyć wrócić na czas (nie wiem po co), ale szłam dalej. W pewnym momencie droga, która do tej pory była równa i gładka, zaczęła się rozwidlać, pojawiła się jakaś kałuża, ale przed tą kałużą zobaczyłam kępę drzew. Na początku rósł piękny, młody świerk. Zerwałam kilka gałązek, chyba trzy lub cztery, ucieszyłam się, że nie muszę iść do lasu, był jeszcze kawałek, mniej więcej 1/3 drogi. Miałam wrócić, ale nie wiem dokąd i po co, obudziłam się.

 

 

Czy ktoś mógłby pomóc mi w interpretacji tego snu? Będę wdzięczna..

Link to comment
Share on other sites

No więc ma...te zera w słupku, matematyka i gałęzie: wypisz wymaluj problemy z układem kostnym. Sama matematyka jeszcze by mnie nie naprowadziła, ale w połączeniu z biologią już tak. To samo dotyczy cyfr; zera w słupku, jedynki i często występująca dwójka- system binarny czyli coś podstawowego a że w słupku- kręgosłup.

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

Guest maja111

Dzięki za odpowiedź, możesz jeszcze napisać, czy to sen negatywny? Mam uważać na kręgosłup?

Ja próbowałam go interpretować zupełnie w innym kontekście.

Pozdrawiam

Link to comment
Share on other sites

Zieleń to klasycznie -nadzieja, rozwój,poprawa, kreda wapń- czyli budulec naszych kości :) Generalnie sen sugeruje poprawę zdrowia czego życzę z całego serca :)

Sławomir- ja sobie troszkę pomagam jak nie jestem pewna;> W sumie też masz taką możliwość :)

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share

×
×
  • Create New...