Jump to content

Proszę o pomoc w kilku różnych sprawach powiązanych z medytacją.


MaxTheDragon
 Share

Recommended Posts

Witam,

 

Na początku zaznaczam, że w tym poście poruszę zagadnienia z różnych dziedzin. Wybrałem medytację jako punkt zawieszenia, gdyż od tego wszystko się zaczęło.

 

Tak więc, gdy miałem lat około 15-16 naczytałem się o LD, OOBE, medytacji i tak dalej (gwoli ścisłości: teraz mam 22 lata).Wtedy pomyślałem, że nauczę się medytować. Na początku wyglądało to tak, że leżałem bez ruchu w łóżku, co chwila się, np drapiąc albo poprawiając dla wygody i zerkając na zegarek żeby zobaczyć, ile czasu już minęło, odliczając coś tam w myślach. Ponieważ nic to nie dawało (nawet nie wiem, czego się wtedy spodziewałem) dałem sobie spokój na kilka długich lat, aż w końcu niedawno przeczytałem na blogu Micha? Pasterski - blog o rozwoju osobistym | Mózg, umys?, NLP, osi?ganie celów o technikach relaksacyjnych. Ponieważ zabrzmiało mi to jak by miało związek właśnie z medytacją - a przynajmniej zapadaniem w trans - uznałem że będę to praktykował i zobaczę jak się skończy.

 

Mam to do siebie, że wszystko robię po swojemu (wiążę to z syndromem Aspergera), więc te relaksacyjne techniki uprawiam tak, że kładę się na plecach, rozluźniam wszystkie mięśnie i czekam, aż mi się zrobi na tyle niewygodnie, że uznam że czas skończyć. Zwykle trwa to około pół godziny. Pamiętam raz, późnym wieczorem zauważyłem, że przed oczami pojawiają mi się różne kształty i kolory. Uznałem to za stan hipnagogiczny, ale nie jestem pewien co to konkretnie było. Jak by ciemność wywołana zamkniętymi oczami powoli się rozpłynęła a za nią pojawiło się... właśnie to. Niestety, nie byłem w stanie tego dogłębnie zbadać, bo sąsiedzi puścili głośną muzykę (mimo że była 2 w nocy) i mnie wybudzili...

 

Pytanie odnośnie tego fragmentu: jaki ma to związek z medytacją? Jaka jest najprostsza droga od... tego do medytacji? Do czego może mnie to doprowadzić?

 

Druga sprawa, poniekąd powiązana z tym co przed chwilą opisałem. Odkąd pamiętam mam kłopoty z zaśnięciem. Przez moją głowę przelatują setki różnych myśli. Zwykle starałem się wyobrażać sobie różne sytuacje. Kiedy byłem młody (podstawówka) wyobrażałem sobie jak np ratuję z opresji dziewczynę w której się kochałem, teraz w sumie podobnie tylko na inną skalę (czasem też wyobrażam sobie że niszczę świat - co za różnica :P). Pamiętam, że czytałem sporo o wizualizacjach - ale nie do końca to rozumiałem (zwykle to były strzępy informacji, rady jak zacząć i tak dalej - ale nic konkretnego).

Pytanie: Co to ma wspólnego z wizualizacją?

 

Kolejna sprawa związana z... poprzednim punktem. Zwykle gdy wyobrażam sobie takie sytuacje jestem w stanie idealnie sobie wszystko wyobrazić - ale zawsze też jest jakieś "ale". Np gdy wyobrażam sobie że siedzę przy stole z kuflem piwa to nie jestem w stanie wyobrazić sobie tego kufla po prostu postawionego. Ciągle gdy próbuję czuję, jak by pod nim była jakaś niewidzialna kulka, przez którą nie mogę go postawić. Albo jak się całuję z dziewczyną, to nasze nogi zwykle się splatają w dziwny sposób - nie jestem w stanie nad tym zapanować, wyobrazić sobie że są prosto.

Pytanie: Jak sobie z tymi problemami poradzić?

 

Ostatnia sprawa, pośrednio związana z poprzednimi. Zwykle wyobrażam sobie też realne sytuacje, jak np gdy miałem się z kimś spotkać wyobrażałem sobie to spotkanie. Jednak zauważyłem, że nigdy do tego spotkania nie dochodzi w taki sposób, jaki sobie wyobraziłem i zwykle dochodzi do czegoś, co mi do głowy jako jedyne nie przyszło: odwołanie, zmiana planów i tak dalej. Tylko rzeczy o których nie myślę dzieją się tak, jak powinny.

Pytanie: czy mój umysł do tego stopnia wpływa na rzeczywistość? Czasami mam wrażenie, jak by była jakaś istota która czyta moje myśli a potem pieprzy wszystko co się da, żeby poszło nie po mojej myśli - jak by ze złośliwości po prostu.

 

Na koniec dodam, że od tego wszystkiego już miesza mi się w głowie. Od około 2 lat praktycznie nie wychodzę z domu bo nie mam po co. Mieszkam z rodzicami, ostatni rok chodziłem do collegu (mieszkam w Anglii), ale miałem tylko 12 godzin tygodniowo. Całe dnie spędzam na zastanawianiu się, o co w tym wszystkim chodzi, jaką ja mam rolę w tym świecie, jaki Bóg istnieje? Czy Siła Przyciągania ma jakiś sens? Czy mój umysł ma jakikolwiek wpływ na rzeczywistość? Jak realna jest rzeczywistość? Czy to możliwe że całe życie jest tylko snem? Czuję się jak bym zadawał setki różnych pytań, które nigdy nie powinny być zadane. Dokąd zmierzam? Czy jest ktoś kto jest w stanie rozwiać moje wątpliwości? Oraz setki innych. Zaczynam mieć wrażenie, że życie realne nie ma żadnego sensu i jedyne co się liczy to skupić się na tym co jest w środku.

 

Bardzo proszę o odpowiedzi na moje pytania, jednak w miarę uniwersalne - nie jestem zainteresowany informacjami o tym, że Bóg mnie kocha i takie tam.

Proszę też o powstrzymanie się od odpowiedzi w stylu "poczytaj w internecie", bo w takim natłoku informacji jaki jest teraz, ciężko znaleźć wiarygodne źródło, które w miarę przystępny sposób wszystko opisze. Książki też raczej nie wchodzą w rachubę.

 

To mój pierwszy temat na tym forum, mam nadzieję że się nie wygłupiłem za bardzo...

 

Aha, i jeszcze na koniec proponuję przeczytanie mojego artykułu w serwisie Eioba i przedstawienie tutaj swoich opinii, ale to już tak marginalnie: Dusza

Link to comment
Share on other sites

Uznałem to za stan hipnagogiczny, ale nie jestem pewien co to konkretnie było.

 

ponieważ stan hipnagogiczny nie jest konkretny, więc wszystko ok :)

 

jaki ma to związek z medytacją? Jaka jest najprostsza droga od... tego do medytacji? Do czego może mnie to doprowadzić?

 

folgowanie wizjom, bez skupienia może być przyczyną kłopotów.

 

Czasami mam wrażenie, jak by była jakaś istota która czyta moje myśli a potem pieprzy wszystko co się da, żeby poszło nie po mojej myśli - jak by ze złośliwości po prostu.

 

ups, nie "może" być przyczyna kłopotów a >> jest.

Na koniec dodam, że od tego wszystkiego już miesza mi się w głowie. Od około 2 lat praktycznie nie wychodzę z domu bo nie mam po co. Mieszkam z rodzicami, ostatni rok chodziłem do collegu (mieszkam w Anglii), ale miałem tylko 12 godzin tygodniowo. Całe dnie spędzam na zastanawianiu się, o co w tym wszystkim chodzi, jaką ja mam rolę w tym świecie, jaki Bóg istnieje? Czy Siła Przyciągania ma jakiś sens? Czy mój umysł ma jakikolwiek wpływ na rzeczywistość? Jak realna jest rzeczywistość? Czy to możliwe że całe życie jest tylko snem? Czuję się jak bym zadawał setki różnych pytań, które nigdy nie powinny być zadane. Dokąd zmierzam? Czy jest ktoś kto jest w stanie rozwiać moje wątpliwości? Oraz setki innych. Zaczynam mieć wrażenie, że życie realne nie ma żadnego sensu i jedyne co się liczy to skupić się na tym co jest w środku.

 

regulamin tego forum nie pozwala mi na wyrażenie pełnej ekspresji tego co o tym myślę

Link to comment
Share on other sites

folgowanie wizjom, bez skupienia może być przyczyną kłopotów.

 

ups, nie "może" być przyczyna kłopotów a >> jest.

Jakieś konkrety może?

 

regulamin tego forum nie pozwala mi na wyrażenie pełnej ekspresji tego co o tym myślę

Który konkretnie punkt?

Link to comment
Share on other sites

no sam opisujesz swoje problemy najlepiej, cóż mam dodawać ? natłok myśli, poczucie jakiegoś bytu dookoła, brak sensu etc. - w moim przekonaniu medytacja

powinna pomóc Ci sobie z tym poradzić, a nie jeszcze bardziej pogorszyć Twój stan

 

punkt o wyrazach niecenzuralnych.

Link to comment
Share on other sites

Po pierwsze, to możesz uściślić, o jakie problemy ci chodzi? Nagadałeś całe wiadro, a żadnych konkretów. Nic co by mi pomogło.

 

A co do wyrazów niecenzuralnych to zawsze można:

1. Ocen****wać

2. Zamienić innymi.

Link to comment
Share on other sites

Dlatego właśnie nienawidzę forów internetowych. Każdy przyjdzie, nagada, pokaże jaki to jest mądry i jakie ma obeznanie w temacie... ale nikt nie powie nic konkretnego czy pomocnego.

Link to comment
Share on other sites

dlatego nienawidzę forów netowych ... każdy przyjdzie, wygada się, zada bilion pytań z pupy, pokaże jak wielkie ma oczekiwania wobec odpowiedzi, niezadowoli się żadną.

 

aaaaahahahaha.

 

odpowiedź jest w spokoju ducha. nie posiadasz go.

Link to comment
Share on other sites

Guest Iwanov

 

Na koniec dodam, że od tego wszystkiego już miesza mi się w głowie. Od około 2 lat praktycznie nie wychodzę z domu bo nie mam po co. Mieszkam z rodzicami, ostatni rok chodziłem do collegu (mieszkam w Anglii), ale miałem tylko 12 godzin tygodniowo. Całe dnie spędzam na zastanawianiu się, o co w tym wszystkim chodzi, jaką ja mam rolę w tym świecie, jaki Bóg istnieje? Czy Siła Przyciągania ma jakiś sens? Czy mój umysł ma jakikolwiek wpływ na rzeczywistość? Jak realna jest rzeczywistość? Czy to możliwe że całe życie jest tylko snem? Czuję się jak bym zadawał setki różnych pytań, które nigdy nie powinny być zadane. Dokąd zmierzam? Czy jest ktoś kto jest w stanie rozwiać moje wątpliwości? Oraz setki innych. Zaczynam mieć wrażenie, że życie realne nie ma żadnego sensu i jedyne co się liczy to skupić się na tym co jest w środku.

 

Dusza

 

Od samotności i nieróbstwa masz rozmyślania egzystencjalne,szukasz życia duchowego bo nie masz realnego,a bez harmonii pomiędzy duchem,ciałem i umysłem niewiele wskórasz.

Nienawidzę for internetowych gdy przychodzą tacy jak Ty z problemami,oczekują rozwiązania,a gdy go nie dostają rzucają emo tekstami i tupią nóżką.

Mniej myśl,wyjdź na dwór,pochodź po parku,pogadaj z kimś na żywo.

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share

×
×
  • Create New...