Jump to content

Bardzo długi i ciężki powrót do domu.


sybile90
 Share

Recommended Posts

Witam. Od rana siedzę na sennikach i nadal nic nie rozumiem. Na jednej ze stron znalazłam linka na te forum.

Mój sen:

Uczę się w Opolu, mieszkam w mieście 30km od Opola. Śniło mi się, że wracam ze szkoły (którą już skończyłam, więc trochę dziwne, ze nagle mam z niej wracać), koło skrzyżowania jest kiosk (którego tak na prawdę nie ma) i kupuję tam kartkę walentynkową (jest piękny, słoneczny czerwcowy dzień). Wybieram blado różową z czerwonym sercem. Sprzedawczyni podaje mi również mały segregator. Też różowy z malutkimi, czerwonymi serduszkami. Biorę go, chociaż nie wiem po co, chyba pomyślałam ze mi się przyda. Kiedy już zapłaciłam zaczęłam biec w stronę stacji pkp Opole Zach. Musiałam zdążyć na pociąg, chciałam do domu. Ale na stację nie weszłam, tylko pognałam dalej, tak jakby na bocznicę(która nie istnieje), na której stał wagon (taki zielony, zwykle jeżdżą jako pośpiechy, ale z siedzeniami jak w osobówkach). Weszłam do niego po rampie przez okno (takie małe, nie wiem jak ja przez to tam weszłam). Było tam pełno ludzi, w tym mój kolega, z którym nie mam kontaktu(rozstaliśmy się ze 3 lata temu w niezbyt miłych stosunkach, miał mi za złe, że gdy na jego studniówce - byłam jego partnerką - zachlał się i wymiotował zadzwoniłam po jego rodziców. podkochiwał się we mnie ale po tym incydencie zerwał się kontakt). Widziałam go, on mnie też ale nie rozmawialiśmy. Ten wagon był wyposażony w budkę kierowcy (jak w autobusach). Jakiś chłopak prowadził. Po drodze (torach) wjechał w ślepą uliczkę, więc zaoferowałam się, ze pójdę do kabiny po drugiej stronie wagonu i wyjadę, by on mógł skręcić gdzieś indziej. Wyjechaliśmy, ale gdy już dojeżdżaliśmy na stację Opole Gł. zjechaliśmy na jakiś boczny tor, cały zardzewiały, okropnie bałam się, że wpadniemy do rzeki, gdy przejeżdżaliśmy przez wiadukt. Ale tory były w porządku, za to obok nich rosły drzewa, których gałęzie haczyły o wagon, potem wjechaliśmy do budynku, którego wjazd był niski i zerwało nam dach (okropny hałas, zgrzyty, trzaski, panika, krzyki itp.). Potem nagle ja z całym towarzystwem znaleźliśmy się w klasie lekcyjnej, gdzie pisaliśmy kartkówkę z matematyki. Nie znałam tego profesora, jednak oni chyba tak. Strasznie się męczyłam nad zadaniami, bo dawno nie robiłam takich i bałam się że obleję. Jakaś koleżanka, którąś kojarzyłam, ale nie wiem skąd dała mi ściągać, ale profesor ją przesiadł. Został jej zeszyt, gdzie miała te zadania, ale facet usiadł na jej miejscu i go przeglądał. Myślałam, ze to koniec, bo niewiele ściągnęłam, ale nagle profesor położył przede mną zeszyt otwarty na tych zadaniach. Przestraszyłam się, ale po chwili zaczęłam spisywać. Nie pamiętam co było dalej, następne co sobie przypominam to jazda Tirem (bez naczepy) z tego samego punktu, gdzie zaczęliśmy jechać wagonem (obok Opola Zach.). Prowadził najpierw jakiś chłopak, który śpiewał, potem on zniknął i prowadził mój tato, ja i mój brat siedzieliśmy obok, dojechaliśmy bez szwanku na Opole Gł, wysiedliśmy, ale mój tato musiał jechać dalej. Zaniepokoiło mnie to, bo ogólnie przez cały sen czegoś się bałam i wolałabym wrócić do domu z tatą. Tutaj sen się urwał - moja mama mnie obudziła.

 

Przepraszam za formę, ale sen był chaotyczny i koszmarny. Mam tylko nadzieję, ze nie zapowiada niczego złego. Mam już dość problemów. Z góry dziękuję za porady.

Link to comment
Share on other sites

Kolejny raz droga i egzamin z życia :) Sen mówi o potrzebie miłości w życiu, o potrzebie uczuć. To jest coś czego nie kupisz. Gdzieś na drodze życia, coś w Twoich związkach emocjonalnych pękło- nastąpił jakiś krach uczuciowy. Sen sugeruje, że powinnaś zastanowić się nad tym czy nie oszukujesz siebie lub innych. Zastanawiam się czy nie boisz się trochę związków :)

Link to comment
Share on other sites

Jestem w związku. Boję się o ten związek, bo bardzo się zaangażowałam. Cały czas mam nadzieję, że będzie dobrze. Staram się jak mogę. Przeszkodą jest jego rodzina, która nie bardzo mnie akceptuje.

Link to comment
Share on other sites

Czyli wychodzi na to, że masz być po prostu sobą w relacjach z tą rodziną :) Świetnie rozumiem, że zależy Ci na tym związku ale w uczuciach zachowaj siebie- nie pozwól żeby Cię stłamsiło :)

Link to comment
Share on other sites

Staram się, walczę o swoje (delikatnie). Wiem że jednak jest coś takiego między nami, lub w nim, co nie pozwala nam być do końca szczęśliwymi. Jest coś takiego? Wiem o tym? Czy to przejdzie z czasem?

Link to comment
Share on other sites

W tym śnie nie ma jasnej odpowiedzi na pytanie czy to przejdzie z czasem. Jest natomiast informacja o zaburzeniach uczuciowych ale raczej to dotyczy Ciebie a nie jego...Na Twoim miejscu porozmawiałabym szczerze z partnerem, powiedziałabym o obawach i tym co Cię niepokoi. W związkach ważne jest porozumienie, komunikacja- jeśli ona istnieje to można ocalić nawet taki mocno niepewny :)

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share

×
×
  • Create New...