Jump to content

Wegetarianizm


Recommended Posts

Witam (nie, nie pomylilam watkow :razz: )

 

Otoz czytalam "Klucz do natychmiastowego oswiecenia" (link znalazlam na forum... tylko nie pamietam gdzie dokladnie) i tak sie zaczelam zastanawiac nad tym.

Chodzi mi nie o czysto zdrowotna/materialna kwestie diety wegetarianskiej, a nazwijmy to moralno-etyczna.

Owszem, zabijanie jest zabijaniem, bez wzgledu na cala reszte. A zabijanie, owszem jest okrutne. Z drugiej strony zwierzeta drapiezne, tez zabijaja i nikt ich za to nie oskarza o okrucienstwo.

W ksiazce mowi sie o tym, ze w Biblii powiedziane jest, ze czlowiek winien jest byc wegetarianinem. Musze tu powiedziec, ze i tak i nie. Przy stworzeniu tak, ale tez Noemu Bog powiedzial, ze wszystko bedzie jego pozywieniem, zywe istoty tez, jedynie zeby nie jadl miesa z krwia. Wiec gotujemy mieso. Powolujac sie wiec na Biblie, nie mozna powiedziec, ze jedzenie miesa jest zle, nieprawdaz?

Znow jesli przyjmiemy pod uwage reinkarnacje, przyjmujac wcielenia zwierzece - to jedzenie miesa, to niemal (albo i calkiem) kanibalizm!

Ja przyznam, ze po przeczytaniu, nawet pierwszy raz w zyciu rozwazalam opcje zmiany diety... chwilowo jeszcze nie podjelam decyzji.

Zapraszam do dyskusji :grin: z checia poznam opinie i przemyslenia, tylko niekoniecznie z punktu widzenia czysto zywieniowego.

 

Pozdrawiam najserdeczniej

Link to post
Share on other sites
piter1489

Jak ktoś chce być wegetarianinem to jego sprawa, ja uważam, że to zwykły idiotyzm.

 

Prawdą jest, że człowiek nie powinien jeść zbyt dużo mięsa, ale całkowite z niego zrezygnowanie też zdrowe nie jest. Człowiek jest organizmem wszystkożernym (podobnie jak np. niedźwiedź) i potrzebuje zarówno mięsa jak i roślin, co prawda wielu roślinach znajduje się białko, ale w 100% nie zastąpi tego z mięsa. Dzieci, których dieta jest zbyt uboga w produkty mięsne cierpią później na poważny niedorozwój organizmu. Na pewno jednak powinno się unikać tłustych dań, lepiej wybierać chudą wołowinę niż wieprzowinę. To tyle jeśli chodzi o zdrowie.

 

To co piszą w Biblii mało mnie obchodzi, dla mnie to taka czasami bardziej, czasami mniej mądra bajka, zależy kto dany jej fragment akurat pisał.

Z reinkarnacją problemu nie widzę, świat już tak jest skonstruowany, stworzenia muszą się nawzajem zabijać, żeby zdobyć pożywienie, nikt tego nie zmieni. Zabijamy i tak tylko cielesną powłokę, zresztą w takim wypadku nic nie moglibyśmy jeść, rośliny to też organizmy żywe i jedząc marchewkę, też ją na swój sposób zabiliśmy. Takie są prawa natury i trzeba żyć zgodnie z jej rytmem.

Link to post
Share on other sites

:smile: wlasnie prosilam o NIE - dietetyczno/zywieniowe teorie a propos miesa :)

o tym np w... zdrowiu itp

Pozdrawiam najserdeczniej

 

[ Dodano: 2008-03-03, 02:05 ]

Juz znalazlam skad to wzielam (ksiazke) jest w dziale ksiazek :)

Link to post
Share on other sites

Zwiazek, mysle ze wlasnie w jakis sposob istnieje. Wielu twierdzi, ze dieta bezmiesna oczyszcza i wyostrza umysl. Inni mowia, ze oczyszcza tez karme. To glownie dalekowschodnie opinie. Ale generalnie przed wieloma rytualami i zabiegami zalecane jest nie spozywanie miesa dnia tego rytualu, lub nawet na kilka dni przed. A teoretycznie to w ksiegach religijnych (nie tylko Biblii) mozna znalezc odniesienia do tego, ze czlowie kiedys byl wegetarianinem. Tylko pozniejsze zmiany sa rozne. Z Biblii wynika, ze zostalo nam dozwolone jedzenie miesa - ale nie surowego.

Po przeczytaniu w/w ksiazeczki zaczelam sama szukac w roznych zrodlach. W Koranie np. jest napisane "nie jedz martwych" - to teoretycznie tez mogloby byc zrodlem wegetarianizmu, jednak nie jest. Chyba, ze chodzi im tylko o padline :razz:

Ja nie wiem, czy bylabym w stanie zmienic diete... cos musialoby mnie na prawde przekonac. Ale ograniczylam ostatnio spozycie miesa... jednak

  • Like 1
Link to post
Share on other sites
  • 1 month later...

Kwestie moralne to jedna sprawa, a działanie żywności na organizm to kolejna. Co do wzajemnego zjadania się zwierząt to jasne jest, że pojęcie moralności nie może mieć zastosowania bo moralność to idea, a zwierzęta nie kierują się ideami, nie przeżywają pojęć moralnych. Z kolei człowiek nie jest zwierzęciem i nie ma powodu żeby się zachowywał jak zwierzę!!! Gadki na temat tego jakie człowiek ma uzębienie i do jakiego pokarmu jest przystosowane, czy ile białek ma mięso, a ile rośliny pozostawiam dla tych co się tym przejmują. To jest w końcu forum ezoteryczne. Każdy pokarm ma na organizm określone działanie, nie chodzi tylko o to ile ma kalorii, ale też o to jakie siły eteryczne i astralne w siebie przyjmujemy. Polecam przeczytać Rudolf Steiner "Wpływ rozwoju ezoterycznego na człowieka" wyd Genesis. Np. w medycynie antropozoficznej stosuje się produkty pochodzenia zwierzęcego jeśli organizm tego wymaga.

Bezsensu jest jednak zaczynanie przygody z ezoteryką od zaprzestania jedzenia mięsa. Od tego święci nie zostaniemy. Chociaż może być to jeden z elementów zmiany światopoglądu i stylu życia. Poza tym nawet w takim geście ważna jest intencja. Jeśli kierujesz się współczuciem dla cierpiących istot to ok, ale jeśli jest to tylko egoistyczna chęć bycia bardziej "rozwiniętym" to tak na prawdę za daleko w rozwoju cię to nie posunie.

 

Poza tym dla tych, którzy argumentują, że rośliny też są żywe i cierpią zwracam uwagę, że one nie mają na poziomie planu fizycznego ciała astralnego co przejawia się w tym, że nie mają układu nerwowego, tzn że nie odczuwają tak jak ludzie czy zwierzęta. Na poziomie fizycznym reagują jedynie zmiany temperatury, oświetlenie, wilgoć, być może na zmiany magnetyczne. I dlatego zabicie rośliny jest czymś innym niż zabicie zwierzęcia.

 

Poza tym jest też kwestia tego jak człowiek współczesny podchodzi do zabijania zwierząt. Ludzie pierwotni nie zabijali dla mięsa więcej niż byli w stanie zjeść, a samo polowanie też było pewnym duchowym rytuałem połączonym z modlitwą i szacunkiem dla zabitego zwierzęcia. Dziś w fabrykach zabija się masowo, kompletnie się nie przejmując tym co czują zwierzęta. Mówi się, że jest to zabijanie "humanitarne". Zawsze mnie rozbraja to sformułowanie. Co ono właściwie znaczy? Że my ludzie zabijemy cię zwierzaczku PO LUDZKU, czyli tak, żebyś jak sądzimy, umierając czuł się bardziej komfortowo i abyśmy mieli lepsze mniemanie o sobie. I zwierzaczku powinieneś być nam za to wdzięczny, bo to do nas należy władza nad światem :(

  • Like 3
Link to post
Share on other sites

Ja uważam, że powinno sie jeść zdrowo i unikać modyfikowanej żywności. Może nie umiałbym być weganinem czy wegetarianinem na stałe, ale uwielbiam ich kuchnię jest przepyszna. Musze od czasu do czasu zjeść jakieś mięsko hahah ale nie ma to jak świeża pyszna soczysta marcheweczka. Podziwiam ludzi mogących jeść tylko owoce ziemi, ja bym nie podołał.

Link to post
Share on other sites
  • 1 year later...

wegetarianizm to kazdego sprawa indywidualna ja nie jem miesa a jem ryby rzadko nie jadam rowniez owocow morza bo mnie brzydza ... nawet niegdy nie probowalam

 

nie wiem czy jestem zagorzala wegetarianka jak jej ryby ... poprostu nie jem miesa od juz nie pamietam ponad 10 lat .. i zyje

 

potrafie rowniez przygotowac mieso bez probowania np schabowe ...

 

znajomych dziwi ze nie jem miesa ale ja sie juz przyzwyczailam. uwazam ze kazdy ma wybor.

Link to post
Share on other sites

Odnośnie roślin - jacyś mądrzy ludzie zbadali rośliny i odkryto, że w momencie odcięcia na przykład liścia, po całej roślinie przechodzą bodajże wyładowania, impulsy (jakoś tak) - trochę jak u ludzi. Wniosek był taki, że roślina odczuwa coś w rodzaju bólu.

 

Jest jakiś kwiatek, czy warzywo (nie pamiętam nazwy niestety), które ma tak wrażliwe liście, że reagują na dotyk - gdy się dotknie je palcem, zwijają się.

 

Kwiaty reagują także na muzykę i na... ludzki głos! To udowodnione, że gdy z nimi rozmawiamy, rosną ładniejsze. Może to fizyczne wibracje mają wpływ na ich rozwój ich tkanek i nie oznacza to jeszcze uczuć rośliny? Kto wie...

Link to post
Share on other sites
  • 3 months later...
Guest greg639
może i jest jakiś związek wegetarianizmu z ezoteryką, z oświeceniem, nie wiem, jeśli tak, to ja na ten poziom nigdy nie wskoczę ;) nie umiem zyc bez mięsa, heh..

proponuje zainteresować się taką osobą - i sprawdzić ją pod kątem ezoterycznym - normalnie masakra :szok:

Link to post
Share on other sites

Mam coś, co Szylkę by pewnie zainteresowało. Co prawda z Wikipedii, no ale...

 

 

Judaizm i chrześcijaństwo

Chrześcijanie, muzułmanie i żydzi posiadają swoje wyobrażenia idealnego "Ogrodu Eden", gdzie wszystkie żyjące stworzenia pożywiały się jedynie roślinami i nie zabijały innych stworzeń. Chrześcijańscy wegetarianie sugerują, że jedzenie mięsa przez ludzi jest ich dowodem na to, że są słabi i ulegli złu – przez co Bóg ukarał ich skróceniem długości życia. Ponadto, niektóre przepowiednie biblijne głoszą, że nadejdzie czas, gdy wszystkie stworzenia na świecie będą wegetarianami (Księga Izajasza 11,6-7 6 Wtedy wilk zamieszka wraz z barankiem, pantera z koźlęciem razem leżeć będą, cielę i lew paść się będą społem i mały chłopiec będzie je poganiał. 7 Krowa i niedźwiedzica przestawać będą przyjaźnie, młode ich razem będą legały. Lew też jak wół będzie jadał słomę.). Księga Powtórzonego Prawa zakazuje jedzenia mięsa niektórych zwierząt.

Werset biblijny wykorzystywany przez przeciwników wegetarianizmu to: (...) wszedł Piotr na dach, aby się pomodlić. (...) Odczuwał głód i chciał coś zjeść. Kiedy przygotowywano mu posiłek, wpadł w zachwycenie. Widzi niebo otwarte i jakiś spuszczający się przedmiot (...). Były w nim wszelkie zwierzęta czworonożne, płazy naziemne i ptaki powietrzne. «Zabijaj, Piotrze i jedz!» – odezwał się do niego głos. «O nie, Panie! Bo nigdy nie jadłem nic skażonego i nieczystego» – odpowiedział Piotr. A głos znowu po raz drugi do niego: «Nie nazywaj nieczystym tego, co Bóg oczyścił». (Dz 10,9-15, tłum. Biblia Tysiąclecia). Jednak chrześcijańscy wegetarianie bronią się, twierdząc, że była to tylko wizja i że Biblia sama mówi, że święty Piotr zinterpretował ją w zupełnie inny sposób, nie mający nic wspólnego z mięsem – że nauka Boża nie jest ograniczona do żadnego narodu czy religii, lecz do wszystkich ludzi.

W Starym Testamencie jedzenie mięsa było nakazane podczas Paschy (Wj 12,1-13). O zwyczajach żywieniowych samego Jezusa wiadomo niewiele, z całą pewnością aprobował jednak jedzenie ryb (zarówno karmiąc nimi swoich uczniów [Mt 14, Mk 6] jak i cudownie napełniając sieci rybackie [Łk 5,6, J 21,6]). (...)

 

Hinduizm

Spożycie mięsa jest wyraźnie zakazane w świętych pismach hinduizmu (np. Bhagawadgicie, Mahabharacie czy Manusmryti) i traktowane jako niemoralne, ponieważ jego produkcja powoduje cierpienie zwierząt.

Spora część hinduistów, szczególnie bramini, nie jedzą niczego, co zostało uzyskane poprzez cierpienie zwierząt, czyli mięsa, jaj oraz pochodnych. Mleko krów, bawołów i kóz oraz inne produkty z niego uzyskane jest akceptowane (z wyjątkiem sera zawierającego podpuszczkę), ponieważ mleko jest dawane ludziom bez oporów. Ponadto, skóra krów które zmarły śmiercią naturalną jest akceptowana. Wszyscy praktykujący hinduiści powstrzymują się od spożycia wołowiny.

 

Islam

Islam zabrania jedzenia żywności zwanej haram (zaś zezwala halal). Spośród mięs do haram należy wieprzowina, krew oraz padlina.

 

Buddyzm

Istnieje wiele płaszczyzn interpretacji buddyjskiego przykazania Ahimsy: Jedni buddyści spożywają mięso (według zasady spisanej w kanonie palijskim) pod warunkiem, że zwierzę nie zostało zabite po to, żeby mogli je zjeść i jeśli nie widzieli jak jest zabijane. Inni buddyści nie spożywają mięsa powołując się na pełną konsekwencję zasady ahimsy.

Zazwyczaj ideał wegetariański częściej postulowany jest w buddyzmie Mahajany, i jedzenie mięsa częściej usprawiedliwiane w buddyzmie Therawady (mnisi tego odłamu nie mogą pogardzić posiłkiem im ofiarowanym, w tym także mięsem).

Na przykład, Dalajlama jada mięso, jednak Karnapa XVII Ogjen Trinle Dordże już nie zabraniając też jedzenia mięsa mnichom w klasztorach mu podległych.

Buddyści zezwalający na jedzenie mięsa, zazwyczaj twierdzą, że Budda Śakjamuni spożywał mięso, czego dowodem jest zapis, iż zmarł od kawałka ciężkostrawnej wieprzowiny. Jednakże występujące tu słowo, "śukara maddawa", można tłumaczyć na cztery sposoby:

- delikatny pokarm świni,

- przysmak świni,

- delikatną część ciała świni,

- stratowany przez świnię.

Buddyści nie spożywający mięsa twierdzą, że ów zwrot odnosi się do pewnego gatunku trufli, nie zaś mięsa, gdyż słowo oznaczające mięso to "mamsa", nie "maddawa" – wg nich Budda nie jadł mięsa, a zmarł od ciężkostrawnych grzybów, które były uwielbiane przez świnie

Rzeźnictwo przez wiele lat było zawodem zabronionym buddystom, tak jak aktorstwo chrześcijanom.

 

Ruch Rastafari

Wielu Rasta przestrzega Ital oraz jest weganami lub wegetarianami. Strona informująca o diecie Italdodaje, że Rasta uważają ciało za świątynię Jah wobec czego należy się o nią troszczyć i odpowiednio dbać. Dieta Ital jest w zasadzie wegetariańską. Rasta nie je ciała zmarłych zwierząt. Dar życia jest darem Jah i tylko jemu przynależy prawo do odebrania go (Jahwe jednak nigdy tak nie twierdził). Dodatki chemiczne, sztuczne i rzeczy które nie są naturą, są unikane. Także z Biblii pochodzi zakaz dodawania soli do potraw[potrzebne źródło]. Rasta do potraw dodają wiele ziół, których użycie jest sztuką i częścią ich kultury. Najsilniejsze ze wszystkich ziół, święte zioło Ganja, nie jest jednakże ograniczone tylko do roli dodatku do dań.

Cytaty z Pisma wykorzystywane przez Rasta na potwierdzenie wegetarianizmu:

"Lepszy jest pokarm z jarzyny, gdzie jest miłość, niżeli z karmnego wołu, gdzie jest nienawiść." (Przyp. 15:17, Biblia Gdańska). W Biblii Tysiąclecia brzmi on: „Lepsze jest trochę jarzyn z miłością, niż tłusty wół z nienawiścią.” W istocie nie zawiera on jednak potępienia mięsa – implicite jest tu ono wręcz uznane za pokarm lepszy.

...będziesz pożywał ziela polnego.” (1 Moj. 3:18, BG).

„Sprawiasz, że rośnie trawa dla bydła i rośliny na użytek człowieka” (Psalm 104). Por. jednak Rdz 9,3: „Wszystko, co się porusza i żyje, jest przeznaczone dla was na pokarm, tak jak rośliny zielone, daję wam wszystko”.

Edited by Reina
Link to post
Share on other sites
Guest greg639
hehe, sprawdzaj mnie, prosze, zdziwisz się :P a swoje odkrywcze tezy poprosze choćby na pw. zawróc mnie z drogi, skoro uwazasz, ze mięso wszystko załatwia ;)

 

nikogo nie zamierzam zawracać z tej drogi i nie uważam, że mięso wszystko załatwia - nic takiego nie napisałem, ale faktem jest, że wegetarianie to wyjątkowe osoby, mające "wyższe cele" a jakie - to właśnie tego można dowiedzieć się po analizie ezoterycznej takiej osoby

może ta "masakra" to zbyt mocne słowo, ale akurat miałem wtedy taki nastrój :jezyk:

Link to post
Share on other sites
Guest Jaga_Wiedzma

Myślę, że jedzenie mięsa nie do końca ma takie znaczenie na drodze rozwoju duchowego. Znam wiele osób, które sa bardzo wyjątkowe, ktore są mistrzami duchowymi i przewodnikami a jedza mięso. Wydaje mi się, że to kwestia wyborów. Ja będę zachęcała do diet wegetarianskich, ale nic na siłę. Sama nie lubię mięsa, a pochwalę się, od tygodnia tzrymam się (nawet na obiadkach u rodziców) diety wege ;)

Link to post
Share on other sites
Guest greg639

Vivien a ja myślę, że ma znaczenie - wegetarianizm bierze się z miłości również do zwierząt, szacunek dla nich i stawianie ich na równi z człowiekiem, to może być efekt rozwoju duchowego i zrozumienia najwyższej prawdy, do której osoba mogła dojść w poprzednim wcieleniu i pozostało to w jej podświadomości, natomiast wydarzenia życia doczesnego pozwoliły osobie na dalszy rozwój - już z rozwiniętą ta świadomością

są osoby, które są świadome swojego sposobu życia - czyli dlaczego sa wegetarianami, natomiast te które sobie jeszcze tego nie uświadomiły - z pewnościa to zrozumieją, może po prostu wybrały sobie takie życie, które miało im ułatwić zostanie wege, ale mają jeszcze kilka innych spraw do "nauczenia się" i "odrobienia" i dopiero później przyjdzie ta świadomość i zrozumienie po co tak naprawdę dana osoba żyje

Link to post
Share on other sites

Również uważam, że jedzenie mięsa czy palenie ma znaczenie w rozwoju.

Wydaje mi się, że tacy "mistrzowie" mają "nieczystą" aurę, jest dysonans między tym co mówią i tym co robią.

Szacunek dla życia pomaga w rozwoju. Przecież wszyscy jesteśmy ze sobą połączeni.

Link to post
Share on other sites

Ja w wieku 14 lat przeszłam na wegetarianizm - od tamtej pory spotkałam się rożnymi reakcjami ludzi na mój stosunek niejedzenia mięsa,ale nie będę opowiadać o tym.

W momencie gdy przeszłam na wegetarianizm kierowałam się odczuciami bólu jakie niesie za sobą zabijanie.

Pamiętam jak dziś gdy wzięłam ostatni kęs kanapki z szynką i z miejsca postanowiłam już nie jeść.

Nagle w moich oczach pojawiła się żywa istota która kiedyś żyła , krew w niej płynęła, serce biło i odczuwała ból-pomyślałam to czyjeś ciało. I na tym się skończyło moje jedzenie mięsa.

Podczas kolejnych lat w wegetarianizmie przechodziłam kolejne dziwne etapy poglądów, a może i rozwoju.

Zaczęło się od sfery duchowej ,potem zaczęłam doglądać sprawy od strony naukowej i przeczytałam masę książek o układzie pokarmowym człowieka i sposobie trawienia itp... o tym jak zabijają zwierzęta to nie będę wspominać i o tym że większość z tych żywych istot nie wie co to słonce czy łąka,oj nie jedną łezkę wylałam gdy to czy owo się dowiedziałam czy widziałam. Było to dla mnie okrutne,aż za bardzo .

Nie zdawała sobie wcześniej z wielu rzeczy sprawę i to że ludzie potrafią być tak okrutni i bez skrupułów.

 

Po pewnym czasie nagle zrozumiałam ze znikło mi wiele chorób, które były i są uznane za nieuleczalne .

Przez to że nie jem mięsa nie mówie ze jestem doskonała zdrowotnie i że nie mam słabych punktów ,bo mam .

 

Jestem bardzo szczęśliwa z tego powodu że nie jem mięsa, bo wiem ze w ciągu tylu lat ile już go nie jem ocaliłam kilka istnień . I nikomu nie zapłaciłam za zabicie żywej istoty .

 

Co jeszcze dodam - kiedyś komuś powiedziałam tak "ciekawe ile osób jadło by mięso gdyby własnoręcznie mieli by zabić zwierze i patrzeć jak ona umiera"

 

Mogłabym wiele jeszcze o tym pisać nawet pod katem religijnym .

 

Dieta wegetariańska nie może być komuś narzucona -należny to w sobie poczuć, bo inaczej nie ma sensu.

Link to post
Share on other sites

Oczywiście,że nie spożywanie mięsa ma ogromny wpływ na nasz rozwój,a kto tego nie rozumie to niech pomyśli przez chwilkę zanim zje ciało drugiej czującej istoty,tak wszyscy jesteśmy połączeni jak napisała barra Oczywiście każdy ma wybór,ale czemu rodzice narzucają swoim ukochanym dzieciom jedzenie mięsa? To bardzo smutne i niepokojące :_smutny:,ale i dające siłę do tego by być wege w pełni tego słowa znaczeniu :dostal_na: Wiadomo,każdy jest na innym poziomie świadomości.Zgadzam się z Tobą greg 639 A i dzieci będące od urodzenia wegetarianami mają piękną świetlistą aurę.Także wegetarianizm ma bardzo ogromne znaczenie dla nas jako istot rozumnych,bo w świecie przyrody to my posiadamy inteligencję,a przecież mądrość to nie to samo.Podpisuję się pod tym co napisałaś dominiko takie są właśnie koleje bycia wegetarianinem. Ten, kto miałby sposobność widzieć naocznie jak to się dzieje, bądz samemu zabijać nigdy nie zjadłby kawałka mięsa,nie mógłby tego przełknąć.

Edited by Ankate
Link to post
Share on other sites
Jak ktoś chce być wegetarianinem to jego sprawa, ja uważam, że to zwykły idiotyzm.

 

Prawdą jest, że człowiek nie powinien jeść zbyt dużo mięsa, ale całkowite z niego zrezygnowanie też zdrowe nie jest. Człowiek jest organizmem wszystkożernym (podobnie jak np. niedźwiedź) i potrzebuje zarówno mięsa jak i roślin, co prawda wielu roślinach znajduje się białko, ale w 100% nie zastąpi tego z mięsa. Dzieci, których dieta jest zbyt uboga w produkty mięsne cierpią później na poważny niedorozwój organizmu. Na pewno jednak powinno się unikać tłustych dań, lepiej wybierać chudą wołowinę niż wieprzowinę. To tyle jeśli chodzi o zdrowie.

 

nie zgodze sie z tobą, a juz napewno nie uważam za konieczne nazywanie czegoś czego sie nie rozumie idiotyzmem.

 

jestem wegetarianka kilka lat, z powodów etycznych, ideologi i znam duzo osób, które wege są 18-20 lat i z mojego doświadczenia i doświadczenia tych ludzi wiem, ze dieta wegetariańska to jedna z najzdrowszych jesli podchodzi sie do tego z głową. bo napewno nie mozna wyzucajac z diety miesa nie zastapic go innymi produktami. osoby które nie jedza miesa, nie maja czesto problemów z układem pokarmowym, a o chodzeniu do lekarza nie słyszały od wielu lat. organizm jest silniejszy i łatwiej zwalcza choroby, jeżeliktos podchodzi z głowa do diety wege to nie tyje, ma pelno energi nie czuje sie ociezały, osłabiony.

 

Kazdy ma prawo do swojego wyboru, nie nazywam jedzenie miesa idiotyzmem, tylko dlatego ze sama nie jem. kazdy ma swoje poglady na pewne sprawy i powinno sie to szanowac, a szczególnie wtedy, kiedy nie krzywdzi sie tym nikogo.

Link to post
Share on other sites
Guest Jaga_Wiedzma

Osobiście jestem zwolenniczką diety wege ale nie dyskredytuje nikodo tylko dlatego, ze je mieso. Nie ooeniam też po tym wartości duchowej danej osoby.

Link to post
Share on other sites

Osho stwierdził, że niejedzenie zwierząt pozwala na zachowanie pewnej estetyki. Po części się z nim zgadzam.

Stwierdził również, że na dotarcie do 'oświecenia' nie ma wpływu fakt, czy je się mięso, czy nie. Dróg jest wiele. I z tym się zgodzę.

Link to post
Share on other sites

Jeżeli chodzi o moje poglądy co do wege..Jak byłam mała to nie jadłam mięsa - zawsze płakałam jak mi rodzice dawali coś mięsnego na siłe (po części wpływ mojego wujka, kóry był wege i mądry powiedział 6-cio letniemu dziecku,ze jak zje mięso to mu zmartwychwstanie w brzuchu xD,a po częsci, że mi nie smakowało);) Do tej pory nie przepadam zresztą..Myśle, że jakbym mieszkała sama to bym już dawno przeszła na tą diete, ale mieszkam z rodzicami i dostosowuje sie pod nich, ale na szczęcie nie są jakoś specjalnie mięsożerni ;)

Link to post
Share on other sites
Guest greg639

dzięki nashira za pomoc,

to co wcześniej napisałem miało być obroną wegetarianizmu (choć sam nim nie jestem), ale tylko po to, żeby wyjaśnić , że to również jest dobra droga dla tych, którzy ją za taką uważają

ale nie lubie popadania w skrajności i przekonywania kogoś na siłę, że jest "tak jak uważam i nie ma innej możliwości"

dla mnie takie zachowanie jest śmieszne i świadczy o niedojrzałości psychicznej, a że nie poczuwam sie do roli nauczyciela, dlatego mogę podszepnąć jakieś wskazówki ale w dyskusje się wolę nie wdawać :lol:

Link to post
Share on other sites
Guest greg639

Stwierdził również, że na dotarcie do 'oświecenia' nie ma wpływu fakt, czy je się mięso, czy nie.

na jakiej podstawie on tak stwierdził ???

 

człowiek, który zrozumiał, że zwierzęta są częścią tego samego kosmosu czy tej samej energii co ludzie, człowiek który obdarował zwierzęta najwyższym prawem miłości - tym samym co i ludzi, staje się wege właśnie dlatego, że dotarł do tego oświecenia,

 

ja też podejrzewam (i tylko podejrzewam), że w poprzednim wcieleniu byłem wege, dlatego że w dzieciństwie po prostu nie potrafiłem (nie chciałem, nie mogłem) jeść mięsa, matka wmuszała mi na siłe

Link to post
Share on other sites
Guest Jaga_Wiedzma

Indianie, w tym indiańscy szamani żyją w zgodzie z naturą, mają bardzo czyste aury, a jednak polują i jedzą mięso. Kwestia poedjścia do sprawy. Mozna zneutralizować energie mięsa,. Marchewki też cierpią tylko sa nieme i nieruchome.

Jestem zwolenniczką diety wegetariańskiej ale też uważam, ze nie mozna dac się zwariować.

Link to post
Share on other sites
Guest greg639

nie chciałem napisać, że wege są lepsi albo coś w tym stylu, ale fakt jest faktem, że dla tych osób jest to świadomy wybór takiego sposobu życia - będący wynikiem rozwoju duchowego

Link to post
Share on other sites

Większość ludzi w dzieciństwie buntuje przed jedzeniem mięsa póki działa w nich intuicja ,potem następuje wewnętrzna walka i dziecko mówi NIE CHCE (zaobserwujcie dzieci, nawet w momencie kiedy mu uświadomicie co je i czym to kiedyś było np. pokazując mu na łące krówkę ,lub kurkę w książeczce.) a wracając do intuicji ,to tak jak zwierzęta po narodzinach którym się nie mówi co maja jeść by nie zjadły rośliny trującej lub zwierze drapieżne nie atakowało zwierzęcia które ma w sobie jad -posiadają własna mądrość i intuicje .W człowieku zostaje to wszystko zabite już w dzieciństwie .

Każdy człowiek przekazuje swojemu dziecku to czego sam został nauczony , to co mu wpojono przez lata i tak sprawa się toczy z pokolenia na pokolenie przez dziada -pradziada.

 

Ale to jest tylko takie moje rozumowanie -po części na podstawie obserwacji i czytania licznej literatury.

Link to post
Share on other sites

Co do dzieci to też obserwuje ( a mam z nimi troche doczynienia ;)) ,że raczej jest więcej tych co wyjadają same mięsko, a mniej takich co się buntują i mowią "Nie chce" także również nie widze tej "mięsnej intuicji"raczej.. Też myśle, że każdy organizm wie co dla niego najlepsze i trzeba spróbować różnych diet w życiu, żeby wiedzieć w czym każdy sie najlepiej czuje. Co do "lepszej aury i oświecenia.." jakos nie zastanawiałam się nad jedzeniem w kwestiach duchowych.. Raczej w czysto zdrowotnych:)

Link to post
Share on other sites

Nashira Życzę udanych połowów z uzębieniem jakie posiadasz , ze szponami które uchwycą zwierzynę i jej nie wypuszczą,z jelitami o takiej długości za zanim wydalisz to zacznie gnić to czy owo.

Jedynie z kurą może byś sobie poradziła - cóż temat ten może nie mieć końca , jak i często bywa to temat sporów naukowców z całego świata to szkoda gadać.

Ja wspomniałam wyżej to są moje poglądy które urodziły się na podstawie wielu artykułów niejednego naukowca i dostrzegłam w tym wszystkim sens który złożył się w jakąś całość. Nie mam zamiaru nikogo przekonywać do diety wegetariańskiej .

Każdy jest tym co je ,na zdrowie :))

 

Nashira bez urazy.

Link to post
Share on other sites

Powiem Ci Jak Ja Odbieram Wegetarianizm .

 

Czytajac Biblie :"Nie Jadlem Wybornych Potraw Ani Nie Pilem Wina i Odbralem Slowo Pana"

 

Wszyscy Duchowe Istoty Nie Jedza Miesa

 

Gdy Ja Zjem "Leczo" Z Malymi Kawalkami Miesa -Zle Sie Czuje

 

Moj Organizm Juz Go Nie Toleruje .

 

Wielcy Magowie Stosowali Diete Przed Wykonaniem Rytulalu Magicznego By Oczyscic Swoj Umysl I Oczyszczali Tez Pomieszczenie Sluzace Do Odprawiania Rytualu .

 

Wegerjanizm Oczyszcza Nie Tylko Cialo Ale I Dusze I Umysl Przechodzimy Wewnetrzna Metamorfoze .

 

A Kto Inaczej Uwaza Wynika To Z Jego Niewiedzy.

 

Pozdrawiam

Link to post
Share on other sites
Kwestie moralne to jedna sprawa, a działanie żywności na organizm to kolejna. Co do wzajemnego zjadania się zwierząt to jasne jest, że pojęcie moralności nie może mieć zastosowania bo moralność to idea, a zwierzęta nie kierują się ideami, nie przeżywają pojęć moralnych. Z kolei człowiek nie jest zwierzęciem i nie ma powodu żeby się zachowywał jak zwierzę!!! Gadki na temat tego jakie człowiek ma uzębienie i do jakiego pokarmu jest przystosowane, czy ile białek ma mięso, a ile rośliny pozostawiam dla tych co się tym przejmują. To jest w końcu forum ezoteryczne. Każdy pokarm ma na organizm określone działanie, nie chodzi tylko o to ile ma kalorii, ale też o to jakie siły eteryczne i astralne w siebie przyjmujemy. Polecam przeczytać Rudolf Steiner "Wpływ rozwoju ezoterycznego na człowieka" wyd Genesis. Np. w medycynie antropozoficznej stosuje się produkty pochodzenia zwierzęcego jeśli organizm tego wymaga.

Bezsensu jest jednak zaczynanie przygody z ezoteryką od zaprzestania jedzenia mięsa. Od tego święci nie zostaniemy. Chociaż może być to jeden z elementów zmiany światopoglądu i stylu życia. Poza tym nawet w takim geście ważna jest intencja. Jeśli kierujesz się współczuciem dla cierpiących istot to ok, ale jeśli jest to tylko egoistyczna chęć bycia bardziej "rozwiniętym" to tak na prawdę za daleko w rozwoju cię to nie posunie.

 

Poza tym dla tych, którzy argumentują, że rośliny też są żywe i cierpią zwracam uwagę, że one nie mają na poziomie planu fizycznego ciała astralnego co przejawia się w tym, że nie mają układu nerwowego, tzn że nie odczuwają tak jak ludzie czy zwierzęta. Na poziomie fizycznym reagują jedynie zmiany temperatury, oświetlenie, wilgoć, być może na zmiany magnetyczne. I dlatego zabicie rośliny jest czymś innym niż zabicie zwierzęcia.

 

Poza tym jest też kwestia tego jak człowiek współczesny podchodzi do zabijania zwierząt. Ludzie pierwotni nie zabijali dla mięsa więcej niż byli w stanie zjeść, a samo polowanie też było pewnym duchowym rytuałem połączonym z modlitwą i szacunkiem dla zabitego zwierzęcia. Dziś w fabrykach zabija się masowo, kompletnie się nie przejmując tym co czują zwierzęta. Mówi się, że jest to zabijanie "humanitarne". Zawsze mnie rozbraja to sformułowanie. Co ono właściwie znaczy? Że my ludzie zabijemy cię zwierzaczku PO LUDZKU, czyli tak, żebyś jak sądzimy, umierając czuł się bardziej komfortowo i abyśmy mieli lepsze mniemanie o sobie. I zwierzaczku powinieneś być nam za to wdzięczny, bo to do nas należy władza nad światem :(

 

Chciałam zawrócić tok dyskusji do tych słów.

Na obecnym etapie wydają się być bardzo aktualne.

 

PS. Szanujmy się nawzajem.

Personalne wycieczki i oceny innych Użytkowników, korzystając z perspektywy "Mojego-Jedynie-Słusznego-Zdania", wygłaszanego na jednym wydechu, są tu mocno nie na miejscu.

Link to post
Share on other sites

Jak To Mowia :Prawdziwego Mistrza Niezrozumiesz. Ku Zaskoczeniu Czytalem To I Nie Poczulem Grama Negatynej Energi .

 

Ale Jest Wiele Roznych Sciezek Do Rozwoju Ja Wybralem Ta:

 

Wielki Misrz Znalazl Swojego Ucznia:

 

Spotkał Tego Czlowieka ,a Ze Widzial Jego Pragniena a On Chcialbyc Najbogatszym Czlowiekiem w Indiach.

 

Guru Zmaterializowal Gure Złota i Mowi Do Ucznia ..:Teraz Jestes Najbogatszym Czlowiekiem W Indiach To Zloto Nalezy Do Ciebie..

 

Uczen: Nie Chce Tego Złota , Chce Pojść Z Toba !!

 

Guru :Moja Droga Wymaga Wyrzeczen I Pracy I Bedziesz Musial Przejsc Przez "Sciane Ognia" I Zmaterializowal Sciane Ognia

 

(Do Puki Czegos Nie Przenikne Nie Spoczne.)

 

I Wspolczuje Zwierzetom I Ludziom Ale Patrze Na To Co Mam Jeszcze Do Zrobienia A Nie Co Jest Wokol Mnie.

 

 

 

Wyrazy Szacunku Dla Pana/Pani

Link to post
Share on other sites
Guest Jaga_Wiedzma

Szamani oraz indianie (a także ludy Tajgi i inne szamańskie społeczności) proszą duchy zwierząt o wybaczenie, dziękują za poświęcenie i szanują to co zabili.

Każcie Eskimosom pzrejśc na wegetarianizm a umrą z głodu.

Z kolei racja jest też po stronie zwolenników diet wege, ze człowiek nie jest stworzeniem drapieżnym bo te pazury, zęby czy gładki język nie są drapieżne. Ale jakby zapomina się o tym, że nasz ukąłd pokarmowy jest przystosowany od tysięcy lat do spożywania mięsa gotowanego, czy w inny sposób obrobionego. Ci nasi przodkowie, którzy zeszli z drzewa i przybrali wyprostowaną sylwetkę inuicyjnie zaczęli szukać xródeł białka w dietach mięsnych. A, że mniej więcej w tym samym czasie nauczyli się korzystać z ognia mogli poddać pożywienie obróbce termicznej. I takie mięso inaczej jest trawione niż mięso surowe spożywane przez drapieżne ssaki. I w zasadzie głównie ssaki bo inne drapoieżne mają swje własne systemy trawienia mięsa.

Generalnie najbliżej nam ponoć do... owocożernych. I na takiej diecie mozna z powodzeniem pzreżyć.

Myślę jednak, że ewolucja wykształciła w nas enzymy i inne rzeczy (nie znam się na biochemii więc nie nazwę tych rzeczy), które trawią obrobione mieso. Bo wszak poza nielicznymi potrawami człowiek nie je mięsa surowego.

Dzieci czy intuicyjnie garną się do miesa? Nie wiem, wiem, ze raczej jedzą to co

1. Im smakuje

2. Czego im potzreba

 

Moje dziecko np jak ma wybrać mięso i fasolkę wybierze fasolkę, generalnie tez za mięsem nie pzrepada. Ale i staram mu się urozmaicać dietę na tyle, że ma wszystkie niezbędne białka, witaminy, i inne skłądniki potzrebne do rozwoju.

Nie znaczy to, że miesa nie je. Owszem zjada ale nie przepada i jak nie musi to nie zje.

 

Ja wybrałam dietę wegetariańską bo zwyczajnie lepiej się na niej czuję. Nie dlatego, ze jest ekologiczna, humanitarna czy ezoteryczna. Po prostu dla mnie zdrowasza dieta.

Link to post
Share on other sites
Guest greg639
Szamani oraz indianie (a także ludy Tajgi i inne szamańskie społeczności) proszą duchy zwierząt o wybaczenie, dziękują za poświęcenie i szanują to co zabili.

Każcie Eskimosom pzrejśc na wegetarianizm a umrą z głodu.

Z kolei racja jest też po stronie zwolenników diet wege, ze człowiek nie jest stworzeniem drapieżnym bo te pazury, zęby czy gładki język nie są drapieżne. Ale jakby zapomina się o tym, że nasz ukąłd pokarmowy jest przystosowany od tysięcy lat do spożywania mięsa gotowanego, czy w inny sposób obrobionego. Ci nasi przodkowie, którzy zeszli z drzewa i przybrali wyprostowaną sylwetkę inuicyjnie zaczęli szukać xródeł białka w dietach mięsnych. A, że mniej więcej w tym samym czasie nauczyli się korzystać z ognia mogli poddać pożywienie obróbce termicznej. I takie mięso inaczej jest trawione niż mięso surowe spożywane przez drapieżne ssaki. I w zasadzie głównie ssaki bo inne drapoieżne mają swje własne systemy trawienia mięsa.

Generalnie najbliżej nam ponoć do... owocożernych. I na takiej diecie mozna z powodzeniem pzreżyć.

Myślę jednak, że ewolucja wykształciła w nas enzymy i inne rzeczy (nie znam się na biochemii więc nie nazwę tych rzeczy), które trawią obrobione mieso. Bo wszak poza nielicznymi potrawami człowiek nie je mięsa surowego.

 

dzięki vivien - cieszę się, że to nie ja musiałem to pisać :okok:

Link to post
Share on other sites
Guest greg639

brawo nashira

 

Jak To Mowia :Prawdziwego Mistrza Niezrozumiesz.
siebie nazywasz "prawdziwym mistrzem" ??? - to zbaw cały świat i spraw aby wszyscy kochali nie tylko wszystkich ludzi dookoła - ale także i wszystkie zwierzęta - może wtedy zapanuje wegetarianizm na świecie

 

ponadto uważasz, że tylko drogą przez łąkę dotrzesz do celu ??? - w takim razie gratuluje wiedzy

Edited by greg639
Link to post
Share on other sites
ale nie uswiadamiaj mi, ze dla mnie to lepsze, bo tylko ja wiem, co mi potrzeba

 

Miałam już na forum nie wchodzić ale zrobię ten wyjątek w tej sytuacji.

 

Ani bym nie śmiała Tobie uświadamiać co dla Ciebie jest dobre a co nie , jak byś czytała uważnie moje wypowiedzi, to nikogo nie namawiam do wegetarianizmu, a jedynie przedstawiam swoje poglądy . Każdy człowiek odpowiada za siebie i za swoje decyzje, a ja bym nawet nie zamierzała barć na siebie odpowiedzialności za innych ludzi-to by mnie przerastało. Mam prawo się tutaj wypowiadać tak jak Ty ,wiec nie wymyślaj kochana !!!

Zwyczajnie się bronie bo mam do tego prawo.

 

Pozdrawiam :usmiech:

 

Edit: dodam że gdybym nie miała innego wyjścia, to możliwe (prawdopodobnie) ze bym zjadła mięso -ale tylko by przetrwać i to jest jedyna sytuacja która by mnie do tego nakłoniła :usmiech:

Edited by _Domi_
Link to post
Share on other sites
Ale jakby zapomina się o tym, że nasz ukąłd pokarmowy jest przystosowany od tysięcy lat do spożywania mięsa gotowanego, czy w inny sposób obrobionego. .

Tutaj w tym fragmencie bym dodała , to że masz organizm jest przystosowany do jedzenia gotowanego mięsa ,ale jest zasługa tylko i wyłącznie naszą którą sobie stworzyliśmy przez tysiące lat, w obliczu głodu i braku pożywienia roślinnego.Dzięki temu gatunek ludzki przetrwał .

 

Moje dziecko jak ma ochotę zjeść parówkę z drobiu, czy kiełbasę lub mięso z kurczaka ,pozwalam mu ,zazwyczaj ma na to ochotę gdy inni jedzą i jest ku temu dobra okazja. Jednak wykazuje tendencje do nie jedzenia mięsa i jego przetworów .

Ja nie jem mięsa 16lat i widzę że mi to służy :usmiech:

Vivien01:ok:

Link to post
Share on other sites

Nashira ostro sobie pozwalasz mówić na temat wegetarianizmu( u dzieci też) ,a co Ty możesz na ten temat wiedzieć,sorry,ale to ,że Twoje dzieci są jakie są,to skrajny przypadek(patrzą na Ciebie) nie upoważnia Cię to, do tego typu wypowiedzi.Dzieci z natury są czyste i intuicyjnie odczuwają wszystko,chyba,że im się na to nie pozwala,a tak najczęściej bywa.Jestem mamą i moja córcia jest wege. Rzadko chodziłam z nią do lekarza,rozwija się świetnie z inteligencją to przewyższa niejednego dorosłego.I znam takich przypadków mnóstwo,coraz więcej,także Vivien dzieci mogą być wege od poczęcia, nie ma podstaw by to negować( nasze jelita są długie stworzone do trawienia pokarmów roślinnych,co jest udowodnione naukowo) Wegetarianizm to Świadomość Miłości. A krowy to bardzo mądre zwierzęta także proszę mi ich nie obrażać bo nie przystoi tak z nich szydzić.Ludzie inteligentni o pewnych rzeczach nie dyskutują,bo nie ma takiej potrzeby...Moc serdeczności...

Edited by Ankate
Link to post
Share on other sites
Guest greg639

ankate nie popadaj w skrajności - mój syn nie ma nic wspólnego z wegetarianizmem, jego matka także, a zapewniam Cię, że inteligencji mu również nie brakuje, podobnie jak w przypadku Twojej córci - choć ma dopiero 10 lat (mój syn) - tak więc fakt inteligencji nie zależy od tego czy jesz mięso czy nie,

 

to samo jest z jelitami - ponad 90% ludzi je mięso i nie ma z tego powodu żadnych problemów, natomiast są ludzie którzy po przejściu na wegetarianizm - chorują i mają rózne inne problemy z organizmem - i w tym miejscu prosze nie pisać, że jest to chwilowe z tej racji, że organizm przeżywa szok

bo taka sama sytuacja dotyczy dzieci, których matki przestały jeść mięso, organizm ludzki jest przystosowany do jedzenia mięsa, bo ludzie w ten sposób żywią się już setki lat - i w momencie gdy matka wegetarianka urodzi dziecko - i wktórymś momencie dziecko otrzyma białko zwierzęce - to naturalną reakcją organizmu bedzie obrona przed tym (czyli stan chorobowy) - dlatego że dziecko nie poznało tego białka (zwierzęcego) w czasie ciąży

 

ale nie zamierzam się więcej rozpisywać - proszę tylko o zrozumienie i jednej, i drugiej strony - czyt. "tolerancji"

- bezsensu jest twierdzenie, że jeden sposób życia jest lepszy niż drugi - obydwa są słuszne, ale tylko wtedy gdy istnieje toleracja dla tego drugiego

 

tak samo jak obok dobra musi istnieć zło - dlatego że dobro ma siłę tworzenia "nowego" - a podstawą zła jest niszczenie - "starego"

Link to post
Share on other sites
na jakiej podstawie on tak stwierdził ???

 

człowiek, który zrozumiał, że zwierzęta są częścią tego samego kosmosu czy tej samej energii co ludzie, człowiek który obdarował zwierzęta najwyższym prawem miłości - tym samym co i ludzi, staje się wege właśnie dlatego, że dotarł do tego oświecenia,

 

ja też podejrzewam (i tylko podejrzewam), że w poprzednim wcieleniu byłem wege, dlatego że w dzieciństwie po prostu nie potrafiłem (nie chciałem, nie mogłem) jeść mięsa, matka wmuszała mi na siłe

 

 

Powołał się na przykład Jezusa, którego można nazwać oświeconym, a który jadł mięso.

 

Generalnie jego tezy dot. wegetarianizmu odbieram jako mocno kontrowersyjne.

 

Zacytuję jedną z jego wypowiedzi, dla przemyślenia:

 

,,To, co jesz, nie uczyni cię duchowym. Ale jeśli jesteś duchowy, twoje żywieniowe nawyki same się zmienią.

 

To, co jesz, nie ma znaczenia. Możesz być wegetarianinem i jednocześnie być skrajnie okrutny. Możesz być nie-wegetarianinem i jednocześnie być wypełniony miłością i ciepłem. To, co jesz, nie ma tu znaczenia.

 

Zatem podkreślam to, jeśli skierujesz się w stronę medytacji, wtedy krok po kroku, staniesz się wegeterianinem. Automatycznie. Nie będziesz się nawet musiał tym kłopotać. Stanie się to automatycznie".

Link to post
Share on other sites

W takim przypadku wciąż mamy dwie racje , dwie wiary w życie . Wiara czyni cuda -niech każdy ma swoja wiarę i swoja racje ,więc żyjmy każdy po swojemu nie ingerując w czyjeś życie. To nam na pewno wyjdzie najlepiej.

Pozdrawiam:usmiech:

Edited by _Domi_
Link to post
Share on other sites
Guest greg639
Powołał się na przykład Jezusa, którego można nazwać oświeconym, a który jadł mięso.

 

czyż to nie jest ciekawe :chytry:

 

Generalnie jego tezy dot. wegetarianizmu odbieram jako mocno kontrowersyjne.

 

dlatego też zawsze podkreślam, że wszelkie informacje jakie zdobywamy należy analizować

 

Zacytuję jedną z jego wypowiedzi, dla przemyślenia:

 

,,To, co jesz, nie uczyni cię duchowym. Ale jeśli jesteś duchowy, twoje żywieniowe nawyki same się zmienią.

 

To, co jesz, nie ma znaczenia. Możesz być wegetarianinem i jednocześnie być skrajnie okrutny. Możesz być nie-wegetarianinem i jednocześnie być wypełniony miłością i ciepłem. To, co jesz, nie ma tu znaczenia.

 

ja to wiem - ważne żeby inni to zrozumieli

Zatem podkreślam to, jeśli skierujesz się w stronę medytacji, wtedy krok po kroku, staniesz się wegeterianinem. Automatycznie. Nie będziesz się nawet musiał tym kłopotać. Stanie się to automatycznie".

 

i z tym sie nie zgodzę - dlatego że medytacja jest drogą - ale nie sukcesem i nie celem !!!

 

dzisiaj usłyszałem wypowiedź jednego z buddystów, który stwierdził, że gdybyśmy codziennie medytowali, to nie byłoby wojen, wszyscy osiągnęliby stan Nirwany i świat byłby doskonały -

po pierwsze gdyby jemu coś dawała ta medytacja - to nie użyłby słowa "wojna"

po drugie gdyby wszyscy osiągnęli stan nirwany - to po co dalej miałoby istnieć życie ??? - skoro wszyscy byliby w stanie nirwany pogrążeni w medytacji :lol:

Link to post
Share on other sites

Dla Ciebie medytacja jest drogą, dla X sukcesem, dla Y celem... Tu naprawdę nie ma się o co wykłócać.

Ludzie są i jak długo będą? Tego nie wiem, ale w ziemskim pojmowaniu czasu pewnie niekrótko. Osiągnięcie stanu Nirwany nie oznacza, że ten stan trwa niezmącenie i nieustannie. Utrzymanie takiego stanu byłoby, w moim odczuciu, najbardziej możliwe, gdy prowadziłoby się pustelniczy tryb życia, w otoczeniu natury, z dala od zgiełku i toksycznych energii produkowanych przez innych ludzi. Toksycznych dla Ciebie.

Ale czy o to chodzi? W moim odczuciu oświecenie nie polega na udawaniu, że 'zło' mnie nie dotyczy. Oświecenie jest wyzwoleniem. Całkowitym wyzwoleniem. Tylko i aż tyle.

 

Jak ma się do tego jedzenie? Jedzenie jest ważne, to, czym się żywimy - oczywiście, że tak. Żywność to jedna z niezliczonych form energii i jedna z wielu potrzebnych nam do utrzymania ciała fizycznego przy życiu i prawidłowej funkcjonalności.

 

Dla Osho zwierzęta były jak nasi krewni - wszak ludzie są ssakami. Dlatego też uważał, że niejedzenie ich i niezabijanie, zapewnia poczucie estetyki duchowej.

Ja zaś uważam, że jedzenie zwierząt nie wyklucza niekochania ich.

Link to post
Share on other sites

Przypomniałam sobie pewne zdanie które kiedyś usłyszałam "Zakop owoc a wyrośnie drzewo ,zakop mięso a zmieni się w cuchnąca zgniliznę" i w czym znajdziecie witalność ,energie, czystość i piękno.

 

To jest jedno z najbardziej ulubionych zdań które kiedyś usłyszałam.

Link to post
Share on other sites

 

offtop. skoro nie jemy mięsa, bo to niehumanitarne i zwierzeta przy tym cierpia, dlaczego jesteśmy takimi hipokrytami, że jemy jajka ( biedne kury nie widzą słoneczka w klatkach, to nieżycie, a wegetacja ), pijemy mleko ( krowy tracące cielęta, zamykane na większą część roku w ciasnych noksach ), kupujemy skórzane buty ( chodowane w klatkach zwierzątka zabijane często niehumanitarnie ) ??

jeżeli tak wygląda cała ideologia, to niech to bedzie po całej linii i nie mówmy o wegetarianizmie, tylko o weganizmie, bo to jest feir do końca.

 

pozdrawiam

 

owszem weganizm jest jak najbardziej ok, ale nie zgadzam się z Tobą, jeżeli chodzi o ta ideologie ( "jeżeli tak wygląda cała ideologia, to niech to będzie po całej linii i nie mówmy o wegetarianizmie, tylko o weganizmie, bo to jest feir do końca." ) samo nie jedzenie mięsa i to, ze nie plamisz "swoich rąk" krwią ma znaczenie, masz świadomosć, że nie bierzesz w tym wszystkim udziału.

A jajka, mleko, można kupić ekologiczne, (żaden chów klatkowy itp.), albo pojechać na wieś i kupić od jakiejś babuni;)

a w sklepach uważać na jogurty, sery żółte (podpuszczki, żelatyna itp.)

"kupujemy skórzane buty" kto kupuje, ten kupuje jest wiele zamienników - skóry ekologicznej, paski parciane nie skórzane itp. itd. wystarczy tylko chcieć.

ale wegetarianizm nie tylko oznacza ideologie, ludzie nie jedzą mięsa z różnych powodów, często też zdrowotnych

nie rozumiem skąd taka dyskusja, skoro nie jedząc mięsa nikogo się nie krzywdzi ew. (według niektórych) samą siebie, a to jest moje ciało - wybór należy do mnie ;);)

Edited by tyyskaa
  • Like 1
Link to post
Share on other sites
Guest greg639

owoc zakopany w suchej, jałowej i bez życia ziemi zamieni się w błoto - mięso zakopane w takim miejscu będzie się nadawało do spożycia co najmniej przez rok czasu

Link to post
Share on other sites
Przypomniałam sobie pewne zdanie które kiedyś usłyszałam "Zakop owoc a wyrośnie drzewo ,zakop mięso a zmieni się w cuchnąca zgniliznę" i w czym znajdziecie witalność ,energie, czystość i piękno.

 

To jest jedno z najbardziej ulubionych zdań które kiedyś usłyszałam.

 

a juz nie wspominajmy ile mięso zalega w żołądku i co tam sie z nim dzieje... ;)

Link to post
Share on other sites
owoc zakopany w suchej, jałowej i bez życia ziemi zamieni się w błoto - mięso zakopane w takim miejscu będzie się nadawało do spożycia co najmniej przez rok czasu

 

no ciekawe co z fazą rozkładu w takim razie, chyba, że cos się z mieniło w przyrodzie

Link to post
Share on other sites
Guest greg639

nie rozumiem skąd taka dyskusja, skoro nie jedząc mięsa nikogo nie krzywdzę ew. (według niektórych) samą siebie, a to jest moje ciało - wybór należy do mnie ;);)

dlatego, że wegetarianie próbują udowodnić, że są lepsi od zwykłych pożeraczy mięsa :lol:

Link to post
Share on other sites
Guest greg639
no ciekawe co z fazą rozkładu w takim razie, chyba, że cos się z mieniło w przyrodzie

wysuszone mięso dużo dłużej przetrwa niż owoce i jest bardziej zjadliwe

Link to post
Share on other sites
owoc zakopany w suchej, jałowej i bez życia ziemi zamieni się w błoto - mięso zakopane w takim miejscu będzie się nadawało do spożycia co najmniej przez rok czasu

 

A w jelitach masz sucho i jałowo ???:lol:

Link to post
Share on other sites

to jak wytłumaczysz mi, ze nie jedząc mięsa mam o wiele lepszą przemianę materii, nie czuje się ociężała i moge tak wymieniać i wymieniać... zreszta każdy dietetyk ci powie, że mięso jest o wiele cięższe i dłużej sie je trawi.

masz pretensje, ze niby wegetarianie przekonuja na siłe do nie jedzenia miesa i nie szanuja tych co je jedza (co według mnie zalezy od człowieka, a nie od jego diety) a nabijasz się i na siłe chcesz udowodnic, ze to nie my mamy racje. ty masz swoje racje - ja mam swoje uszanujmy to nawzajem.

Link to post
Share on other sites
Guest greg639

tyska - przeczytaj temat od poczatku - w tym moje posty

a ponadto nikt mnie nie namówi na zamianę uczucia radości z bycia nasyconym przez pół dnia po zjedzeniu schabowego, na odczuwanie głodu godzine po zjedzeniu kilograma makaronu czy warzyw :foch:

Link to post
Share on other sites
Guest greg639
ej:ROTFL: nie jadłes nigdy suszonych jabłek? bananów? pomarańczy ? :)

 

dobra ja juz lece, pozdrawiam wszystkich;)

dla mnie to się nie nadaje do jedzenia - a z pewnością nie do zaspokojenia głodu i prawidłowego funkcjonowania organizmu

Link to post
Share on other sites

Podaje link do mojej wcześniejszej wypowiedzi http://www.ezoforum.pl/kuchnia-smakolyki-przepisy/2361-wegetarianizm-6.html#post113375

 

Uszanujmy decyzje i wybór ludzi którzy maja swoją wiarę i swoje odczucia , nie walczmy ze sobą i nie mówmy kto ma racje i jak powinien się odżywiać - temat nabrał nieprzyjemnego obrotu .

Przecież nie kochamy ludzi za to co mają na talerzu ,bo by jeszcze tego brakowało ....

Większość ludzi z którymi żyje je mięso - ja ich nie oceniam i oni mnie nie oceniają .Kocham i jestem przez innych kochana ,a sposób żywienia mi i im w niczym nie przeszkadza.

Link to post
Share on other sites

Czytałam uważnie Twoje wypowiedzi Nashira i odpisałam,a to chyba nie jest zabronione,nieprawdaż. To jest forum otwarte i każdy ma prawo wypowiedzi,bez urazy( to też pisałam) Nie ma co się tak denerwować ,szkoda zdrowia. A Twoich dzieci nie krytykowałam ,zbyt szybko reagujesz,ale rozumiem( bardzo lubię dzieci) Opiekowałam się maleńką dziewczynką,która nie chciała jeść mięsa( zbyt mała by mogła coś wiedzieć na ten temat,a jednak...) Każdy ma inną drogę.o.k Oj te emocje są jak dzikie konie.

Edited by Ankate
Link to post
Share on other sites
Guest Jaga_Wiedzma
Przypomniałam sobie pewne zdanie które kiedyś usłyszałam "Zakop owoc a wyrośnie drzewo ,zakop mięso a zmieni się w cuchnąca zgniliznę" i w czym znajdziecie witalność ,energie, czystość i piękno.

 

To jest jedno z najbardziej ulubionych zdań które kiedyś usłyszałam.

 

A ta zgnilizna w nawóz, który urzyźni ziemię by drzewo było zdrowsze i czerpało pożywienie z ziemi.

Link to post
Share on other sites
Guest Jaga_Wiedzma

czytam i wiecie co? Szlag mnie trafia. Co ma dieta do rozwoju duchowego? Napisałam juz wczesniej, ze są np szamani, na wysokim poziomie rozwoju duchowego, a mięso jedzą. Jadł je Jezus i wielu mistyków, którzy osiągnęli wiele.

Nie każdemu człowiekowi służy wegetarianizm czy weganizm. Eskimos nie ma wyjścia musi jeść mieso bo nic innego tam nie znajdzie do jedzenia.

Poza tym całkowicie nie da się uniknąć nie korzystania z darów zabitych zwierząt. Czy to ubiory skórzane, czy też jedzenie ;ub dodatki do jedzenia. Żelatyna czy podpuszki w żółtych serach.

Co do butów owszem można kupić buty z zamienników skóry tyle, że często nabawić się przy tym mozna chorób stóp.

Nasi przodkowie spożywali mieso upolowanych zwierząt (opracowali system polowania gdzie nie potzrebują pazurów i kłów i wynikało to z ich inteligencji), natomiast ze skór wytwarzano odzież i buty. Indianie robią tak do dziś a pzrecież to lud związany z naturą i rozumiejacy ją jak żaden inny.

Moja bliska znajoma nie przyswaja innego zelaza niż to zawarte w mięsie. Była wegetarianką i prawie przypłaciła to życiem, bo nie przyswajała żelaza nawet z suplementów diety, a także tego zawartego w roślinach. Dostała potwornej anemii i musiała wrócić na dietę mięsną. teraz mięsa spożywa mało ale jednak spożywa.

Moje dziecko od małego nie,lubiło mięsa i jak z "cyca" pzreszło na zupki to robiłam mu tylko warzywne. Do 2 roku życia nawet nie wiedział co to mięso. A nie zliczę ile razy byłam w tym czasie z nim u lekarza i nie tylko na szczepieniach i badaniach okresowych. Sporo chorował.

Zaznaczę, że jegodieta wege była bardzo zbilansowana i urozmaicona.

teraz jada czasem mieso, choć nie przepada i choruje mniej.

Znam dzieci, które od małego lubiły mięso, i wyjadały je z talerzyka dziadków bo mama i tata sa wege.

Co do czytstości aury i doznań ezoterycznych to tak naprawdę tylko scisły post pozwala się otworzyć na pewne rzeczy, a nie dieta wege czy nie wege.

Ja jestem lakto wegetarianką, nosze skórzane buty i daję dziecku mięso, jeśli tego chce. Kupuje jajka na wsi, a jak mi ich zabraknie to w supermarkecie, humanitarnie wrzucam warzywa na wrzątek aby mniej cierpiały w długim gotowaniu, ale nie pzrepraszam marchewek za to, że je zjadam. A pzrecież one też czują i cierpią kiedy je krtoję i zjadam (naukowo udowodnione, że rośliny odczuwają silne emocje, ból oraz strach).

Zaatakowano tutaj głownie Nashirę ponieważ przyznała, ze dieta wege jej nie słuzyła i obecnie je mięso. Co nie pzreszkadza jej w medytacji, praktykowaniu szerokorozumianej ezoteryki i w byciu dobrym człowiekiem. Jej dieta w niczym nie umniejsza jej wartości.

To, ze wege był Leonardo da Vinci, Albert Einstein czy Lew Tołstoj, nie czyni geniuszy z każdego wegetarianina. Wielu geniuszy było na dietach miesnych i te diety nie zaszkodziły ich geniuszowi.

 

Prosze o wiecej tolerancji. Sama rozpoczęłam gdzieś na forum dyskusję o wegetarianiźmie i jego za i pzreciw. I mozna pzrecież powiedzieć co samemu się ceni w tej diecie, a nie udowadniać, ze jest jedynie słuszną. A co gorsza oceniać innych po ich talerzu.

 

Ankate, wiem, ze pewnie nie było to Twoim celem i zamiarem ale wypowiedź o dzieciach odebrałam jako pzrekaz:

"Jestem dobrą mamą bo moje dziecko jest wege dzięki mnie, dzieci mięsożerne mają złe matki". Tak właśnie zabrzmiały twoje słowa, nie dziw się wiec, że Nashira mogłą zareagowac emocjonalnie.

Wiesz, to trochę jak z reklamą danonka, wsłuchaj się w jej pzrekaz: mamo, nie bądź suką, daj dziecku danonka. (Choć ten ma w sobie wysoką zawartość cukru, wiec de facto nie jest zdrowy).

 

Czy w tym miejscu nie można podyskutować co nam dała dieta wege albo w czym nas rozczarowała? czy nie mozna podzielić się przepisami wege, radami jak radzić sobie z niechęcia rodziny do tej diety?

 

Bez względu czy jadłam mies czy byłam wegetarianką przed rytualalami i medytacją starałam się pościć nawet do 3 dni. I taki post był nie tylko najlpeszym sposobem na oczyszczenie organizmu ze złogów i toksyn, ale też osiagalam najlepsze rezultaty w rozwoju duchowym. Żadne medytacje po warzywach i owocach ani też po mięsku nie były tak dobre i głębokie jak po głodówkach leczniczych na samej wodzie.

 

Proponuję wiec wyciszyć emocje i zająć się dyskusją o samej diecie, a nie ocenianiem ludzi po niej. I co wiecej udowadnianiem, że ta dieta jest jedynie słuszna.

Wegetarianie też ludzie i też nie są swięci. A pewne rzeczy nie zawsze ida w parze z dietą. I to też tzreba uczciwie powiedzieć. Ilu jest wegetarian, którzy nie segregują śmieci, wyrzucają odpadki na ulicę, kupują kosmetyki testowane na zwierzętach, nosza skórzane buty i... nie jedza mięsa.

Nie dajmy się zwariować.

Link to post
Share on other sites

Ja nie atakowałam ( nawet o tym pisałam,ale...) Vivien też nie jesteś widać uważna ( dlaczego wszyscy odbierają wszystko jako atak personalny?) Ja jestem wegetarianką nie jadam jajek ''od szczęśliwych kurek",mleka nie piję ( mleko krowie jest dla cielaczka najlepsze,ludzie tracą enzymy trawiące mleko w wieku 2- 3lat),butów nie noszę skórzanych nie udaję nikogo lepszego.Znów te emocje,nie wiem po co... Śmieszą mnie niektóre reklamy( bo są kłamstwem np. pij mleko będziesz wielki,z danonkami też,ale co mi tam...

Edited by Ankate
Link to post
Share on other sites
Guest Jaga_Wiedzma

Ankate, nie tweirdzę, ze jesteś kimś lepszym czy gorszym. Napisałam, ze Twoje słowa tak zabrzmiały, że można je było odczytać w ten, a nie inny sposób. Zaznaczyłam jednak, ze pewnie nie to miałaś na celu.

I gdybyś uwaznie przeczytała moja wypowiedź, zauważyłabyś, że starałam się raczej złagodzić to co już zostało napisane, a nie unosić się emocjonalnie.

 

To dobrze, że nie jesz mięsa, nie pijesz mleka i nie jesz jajek. To Twój wybór. Ja wybralam laktowegetarianizm bez szukania argumentów za i pzreciw. Mleka nie znosze natomiast uwielbiam pzretwory mleczne i nie zamierzam z nich rezygnować.

Inna sprawa, że jeśli krowy się nie wydoi ta umrze w cierpieniach. Genetycznie krowy dają teraz mleko cały czas a nie tylko dla cielaczków. Więc aby ta krowka zdrowa była a ja mogła się smkiem nabiału radować, jem nabiały. Ale to mój wybór. Czy jestem lepsza od ciebie? Nie. Czy jestem gorsza? Nie. każdy człowiek jest wartością sam w sobie. Każdy, bez wyjątku. Nie ma znaczenia kim jest, co robi, co je, jakie ma wykształcenie.

To starałam się pokazać.

Link to post
Share on other sites
Guest Jaga_Wiedzma

A tak przy okazji diety wegetarianskiej to dla tych, którzy nie znają polecam: - puszka.pl

Tam znajdziecie niemal 5000 przepisów wegetariańskich w tym ponad 2000 wegańskich. Przy każdej poytrawie jest też zaznaczone czy to potrawa wegańska, lakto wegetariańska czy inna odmiana bezmięsna ;)

Polecam, trochę sama juz sprawdziłam i palce lizać.

Link to post
Share on other sites

Hmmmm... Ja ograniczyłam ostatnio jedzenie mięsa - obiad proszę mi nakładać bez mięsa, poproszę więcej warzyw. Nie to, że nie będę jeść w ogóle, ale myślę, że raz w tygodniu jakaś pierś z kurczaka mi wystarczy - w końcu mięso jest na szczycie piramidy żywieniowej. No i ryby jem, ostatnio więcej.

Postaram się zaobserwować, jak mój organizm reaguje na taką dietę, ale prawdę mówiąć powód jest inny:

 

Otóż niejedzenie mięsa przypomina mi o drodze, którą wybrałam. Staje się bardziej namacalna, czuję, że droga ta przenika moje całe życie - a tak właśnie powinno być.

 

Uznałam, że może rzeczywiście kiedyś nie mieliśmy wyboru co do jedzenia-niejedzenia mięsa, ale teraz cywilizacja jest tak rozwinięta, że niekoniecznie musimy już to robić, by przeżyć.

 

Swoją drogą, dlaczego Jezus pomagał przy połowie ryb, skoro mówił też o wegetarianizmie?

Link to post
Share on other sites
Guest Jaga_Wiedzma

Szczerze mówiąc to nie znalazłam nic w NT co by było o wegetarianiżmie. Zresztą wówczas chyba jeszcze nie znano takiego słowa. Jezus zresztą nie tylko pomagał przy połowie ryb ale też j spożywał i jak pamiętamy rozdawał. Także warunki rolnice panujące tam, gdzie żył Jezus raczej nie sprzyjały za bardzo diecie wegetariańskiej i uzupełniano ile się dało rybami.

 

Masz rację, że dziś większość osób ma większy wybór co do diety i wiele wybiera własnie wegetarianizm, doktórego namawiam bo sama dobzre się na tej diecie czuję. Ale jak ktos musi zjeść kotleta bo inaczej się żle czuje to znaczy, że dieta mięsna mu służy.

 

Trzymam za Ciebie kciuki Reino. :)

Link to post
Share on other sites

Co do Jezusa znalazłam kilka artykułów- Tak czy inaczej to internet czy recenzje książek w których można zamieścić wszystko i nic . Ale zawsze warto poczytać -choć wydaje mi się że prawda może być daleka albo albo bliska .Wielka niewiadoma i jest to sekret biblii którą nieliczni poznają.

 

Warto przeczytać całość.

Chrze�cijaństwo a wegetarianizm

 

Co mógł jadać Jezus?

 

Wegetarianizm ? Wikipedia, wolna encyklopedia

 

Jak widać rożne zdania ,rożne wypowiedzi . Jak by tak człowiek każdy upierał się przy swoim i nie dopuszczał do siebie innych możliwości prawdopodobnie by zginął we własnym wnętrzu i został uznany za wariata.Tym bardziej że szanse na poznanie prawdy są marne.

Link to post
Share on other sites
Nie to, że nie będę jeść w ogóle, ale myślę, że raz w tygodniu jakaś pierś z kurczaka mi wystarczy - w końcu mięso jest na szczycie piramidy żywieniowej.

 

Hm... Jeśli chodzi np o dietę śródziemnomorską, uważaną obecnie za najbardziej optymalną - na szczycie piramidy znajduje się dokładnie czerwone mięso (znaczy - powinno się je spożywać zaledwie 4 razy w miesiącu). Drób jest mniej-więcej w połowie wysokości piramidy, jego zapotrzebowanie określa się na około 4 porcje w tygodniu. :)

 

Odnośnie natomiast tematu - uważam, że to, co spożywamy, jest przede wszystkim dbałością o nasze ciało. Jesteśmy ludźmi i tego nie przeskoczymy. Jeśli ktoś natomiast nie jedząc mięsa uważa, że zbliża się do absolutu... bo zaczyna odbierać i czuć jak coś, co nie ma ciała - to jego sprawa.

 

I nie oceniam tutaj wegetarianizmu jako takiego. Odnoszę się tylko do ludzi, którzy wysuwali tutaj argumenty takiego kalibru, jakoby nie jedzący mięsa byli bardziej przydatni ezoterycznie czy mieli "czystsze aury".

 

Nashira jada mięso. I zarówno forumowo, jak i zawodowo, a co w tym najważniejsze - z sukcesem - zajmuje się kilkoma dziedzinami ezoterycznymi. To dla mnie najlepszy dowód, że argumenty powyższe są błędne.

 

Czu-lung jada mięso i jest tutaj autorytetem odnośnie ogólnie pojętej energetyki. To dla mnie dowód, że powyższe argumenty są błędne.

 

Więcej dowodów (przynajmniej ja) na obalenie powyższych tez - nie potrzebuję.

 

Siedzę tak jednak i się zastanawiam, jaki faktycznie to może mieć związek z omawianym przez nas tematem.

 

Ja jadam bardzo mało mięsa. Głównie produkty zbożowe, owoce, warzywa i nabiał. Jednak miałam okres w życiu, gdy jadłam mięso jak szalona. Na śniadanie, obiad i kolację. Było to w tym czasie, gdy miałam dosyć poważny epizod z czarnymi bytami, gdy nieopatrznie weszłam na ich pole. Tylko mięso sprawiało, że nie czułam się potwornie zmęczona. Że miałam siły, by bronić - i wybronić swoich granic. I dzisiaj myślę, że na innej diecie po prostu by mi się nie udało.

 

I może to jest cały sekret. Zarówno Nashira, jak i Czu-lung wychodzą na ciemniejszą strefę, by walczyć i pomagać innym. I może tutaj jest ich całe "mięsne" zapotrzebowanie - w sensie czysto ezoterycznym.

 

Czego natomiast jestem pewna. Przechodzenie na wegetarianizm tylko po to, by odczuwać "czyściej" - to głupota. To nie jest taka, że rozwój duchowy implikuje zmianę sposobu żywienia i na odwrót. To działa Kochani tylko w jedną stronę.

 

Każdy, dosłownie każdy na swojej drodze rozwoju duchowego kiedyś spotka się z ciemną stroną. I to niezależnie od światopoglądu czy religii, jaką wyznaje. Adepci buddyjscy są przygotowywani na spotkanie podczas medytacji z potężnymi bytami, które będą próbować zepchnąć człowieka z jego ścieżki. Chrześcijaństwo mówi o kuszeniach szatańskich. And so on, and so on. Natomiast w momencie, gdy przestawiasz się na wegetarianizm ot tak, nie z potrzeby wewnętrznej, ale dlatego, że ktoś powiedział, że tak będzie lepiej - osłabiasz się. Osoby nawykłe do mięsa w okresie przejściowym stają się czasem ospałe, apatyczne. Łatwiej na nie wpłynąć. A wiadomo, że jeśli coś ma atakować - zaatakuje wtedy, gdy relatywnie jesteś najsłabszy.

 

Czy natomiast nie jedzenie mięsa oznacza, że ktoś jest na wyższym poziomie rozwoju duchowego niż osoba jedząca mięso? Moim zdaniem nie. Dla mnie oznacza to tylko tyle, że w przypadku jego osoby stosunek oddziaływań cielesności z duchowością może być przeważony na stronę oddziaływań duchowych. A każdy z nas ma inną siłę fizyczną. I inną moc psychiczną. To jak porównywanie ułamków "cielesność/duchowość". U jednych to obrazowo: 20/18, u innych: 145/160. Pierwszy stosunek jest wyższy od jedności, drugi - niższy. Co wcale nie znaczy, że to mówi cokolwiek o wartości mianowników.

 

Wszystko to pojęcie względne i nie dajmy się zwariować.

A dieta to tylko dieta. A nie sposób dochodzenia do czegokolwiek.

Edited by kaffka
Link to post
Share on other sites
Guest Jaga_Wiedzma

Bardzo dobrze napisane. Od siebie dodam, ze te ciemne strony i dieta też chyba nie mają ze sobą aż tak wiele wspólnego bo mnie np łatwiej z nimi było na bezmięsnej niż mięsnej :)

Link to post
Share on other sites
Bardzo dobrze napisane. Od siebie dodam, ze te ciemne strony i dieta też chyba nie mają ze sobą aż tak wiele wspólnego bo mnie np łatwiej z nimi było na bezmięsnej niż mięsnej :)

 

Ja tylko tak głośno myślę. :) Jasne, że dwa-trzy przypadki to jeszcze żadna statystyka. :)

Link to post
Share on other sites
nie skończą tego tematu :lol:

prawie 100 postów o tym, że masło jest maślane :lol:

 

 

typowe podejscie faceta :chytry_na:

 

 

a to ze kiedys miesko mialo oczka , sliczna mordke, uszka :chytry_na:

 

ja wegetarianka nie jestem , z powodow zdrowotnych (moj lek. by mnie zabił)... staram sie jak najmniej spozywac miesa .... jakos tak mi nie idzie :icon_smile2:

 

nie potepiam ludzi miesozernych, lub wegetarianizmu nagminnego.... az po przetwory mleczne .... coż kazdy jest Panem swojego ciala....

tylko to powinno byc wszystko pod kontrola....

Link to post
Share on other sites
Guest greg639
typowe podejscie faceta :chytry_na:

 

typowe podejście kobiety :lol:

 

a to ze kiedys miesko mialo oczka , sliczna mordke, uszka :chytry_na:

 

ja wegetarianka nie jestem , z powodow zdrowotnych (moj lek. by mnie zabił)... staram sie jak najmniej spozywac miesa .... jakos tak mi nie idzie :icon_smile2:

 

nie potepiam ludzi miesozernych, lub wegetarianizmu nagminnego.... az po przetwory mleczne .... coż kazdy jest Panem swojego ciala....

tylko to powinno byc wszystko pod kontrola....

 

a czy ja coś potępiam ???

Link to post
Share on other sites

Prawdę mówiąc to wszystko w kółko to samo się wałkuje co dwie strony.Tak mniej więcej :lol: i te same wnioski .

Edited by _Domi_
Link to post
Share on other sites
typowe podejście kobiety :lol:

 

 

 

a czy ja coś potępiam ???

 

 

 

wrrrrrrr:chytry_na:

 

 

jak nie potepiasz :jezyk2: a kto napisal ze maslo jest maślane :chytry_na:

 

a jakie ma byc ? o zapachu schabowego :chytry_na:

Link to post
Share on other sites

Prawdę mówiąc dziwnie się czyta opinie osób, które były do tej pory w danym temacie zaangażowane tylko w dymy, że "temat robi się już nudny". ;-)

 

PS. Dominiko111, greg639 - Wy to tak zawsze w dwupaku?

Link to post
Share on other sites
Guest greg639
wrrrrrrr:chytry_na:

 

 

jak nie potepiasz :jezyk2: a kto napisal ze maslo jest maślane :chytry_na:

 

a jakie ma byc ? o zapachu schabowego :chytry_na:

 

chodziło mi o to, że w kółko jest pisane to samo

Link to post
Share on other sites
Guest greg639
Prawdę mówiąc dziwnie się czyta opinie osób, które były do tej pory w danym temacie zaangażowane tylko w dymy, że "temat robi się już nudny". ;-)

 

w jakie dymy ???

 

moje posty mają prowadzić do rozwiania tego dymu i załagodzenia sporów,

nie wiem czy to zauważyłaś :oczko:

 

PS. Dominiko111, greg639 - Wy to tak zawsze w dwupaku?

 

w dwupaku :lol:

Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
×
×
  • Create New...