Jump to content

Pomóżcie mi go zrozumieć


mysz888
 Share

Recommended Posts

spotykałam sie z chłopakiem, bardziej to była znajomośc niz związek, on chciał, żeby połączył nas sex, ale ja miałam inne zdanie na ten temat, mimo tego on dzwonił i spotykalismy sie sie.ostatnio zadzwonił w marcu, umówilismy sie na konkretny dzień,ale to spotkanie sie nie odbyło,bo on jednak nie zadzwonił-ja tez nie pytałam dlaczego nie dzwonił.I tak w ciszy mineło 3 miesiące.W niedziele spotkalismy sie u znajomych na imprezie.On najpierw demonstracyjnie mi sie przygladał,potem obtańcowywał inna dziewczyne ,a pod koniec imprezy podszedł do mnie, zaczął tańczyc i zapytał,czy jestem na niego zła i tyle, nic poza tym-zachowyał sie tak, jakbyśmy sie wcale nie spotykali. O co mu chodzi? pomóżcie mi go zrozumieć.czemu sie tak zachowuje?

Link to comment
Share on other sites

Jestem facetem,ale sam czasami nie rozumiem postępowania innych facetów.Moim zdaniem chciał wzbudzić w Tobie zazdrość,ale mogę się mylić...Poza tym jeśli on chce od sexu budować związek to nie idź na to...

Link to comment
Share on other sites

Najgorsza rzeczą jest zacząć związek od sexu trzymaj go krótko i raczej zbliżaj go do siebie powoli a w tedy będzie jeszcze bardziej pragnął.

Link to comment
Share on other sites

Ja nie widzę w ogóle problemu. Facet powiedział Ci wprost, czego on chce - nie okłamywał, nie czarował. Moim zdaniem nie ma co się łudzić za bardzo co do tej znajomości, bo jest duża szansa, że rozbijesz nos o własne fantazje na temat tego, co się w okół Ciebie dzieje - a fakty będą inne.

 

Najgorsza rzeczą jest zacząć związek od sexu

Nie jest najgorszą, jeśli partnerzy na początku się zgodzili na taki układ - bo oboje mają luźne podejście do seksu i go lubią, ot tak. Czasami miłość wtedy przychodzi sama, a jeśli nie - to nikt nie płacze, bo i tak nikt się jej nie spodziewał. Najgorsze, to jeśli jedna ze stron myśli, że jeśli się zgodzi na seks, to druga się w niej zakocha. Potem się można rozczarować.

Edited by Reina
Link to comment
Share on other sites

Najgorsza rzeczą jest zacząć związek od sexu

 

rozpoczęcie związku od seksu przynajmniej daje szanse na dobry związek.

Link to comment
Share on other sites

rozpoczęcie związku od seksu przynajmniej daje szanse na dobry związek.

 

Hmm... to chyba raczej rzecz gustu... :P

- bo według mnie... to nie daje !

- dla mnie taka dziewczyna... nie szanuje Siebie, wiec jak może szanować kogoś drugiego... ? :(

Link to comment
Share on other sites

- dla mnie taka dziewczyna... nie szanuje Siebie, wiec jak może szanować kogoś drugiego... ? :(

 

no na pewno, jak robi to na prawo i lewo tak ...

ale jeśli to po prostu błysk intuicji i ogromny żar namiętności ? niezbadane są ścieżki karmy ehehehe.

Link to comment
Share on other sites

- dla mnie taka dziewczyna... nie szanuje Siebie, wiec jak może szanować kogoś drugiego... ? :(

 

Aaaa, a jak mężczyzna śpi każdej nocy z inną dziewczyną to on się niby szanuje? xD

Ja wiem, tak juz się przyjęło, że tylko kobieta robi z siebie tzw. 'szmatę', ale jakoś nie mogę się z tym pogodzić ;P

Link to comment
Share on other sites

myślę że dla infedra ( jak i dla mnie), płeć nie ma znaczenia w ocenie, więc daruj proszę tę wypowiedź świadczącą o nadwrazliwości lekkiej :)

Link to comment
Share on other sites

no na pewno, jak robi to na prawo i lewo tak ...

- ale jeśli to po prostu błysk intuicji i ogromny żar namiętności ?

- niezbadane są ścieżki karmy ehehehe.

 

- nooo... pewnie i nie zbadane... :P

- dlatego, bywa i tak... " łatwo przyszło, łatwo poszło"... :P

- wszak bliższe poznanie Siebie polega na... poznaniu Dusz, bo ciała to tylko dodatek... wabik trzymający nas w szachu... :P

- i dopóki... nie nastąpi "szach-mat"... mamy szansę się bliżej poznać z tej prawdziwej strony... ;)

Link to comment
Share on other sites

- Aaaa, a jak mężczyzna śpi każdej nocy z inną dziewczyną to on się niby szanuje? xD

- Ja wiem, tak już się przyjęło, że tylko kobieta robi z siebie tzw. 'szmatę', ale jakoś nie mogę się z tym pogodzić ;P

 

- Aaaaa... niby jak inaczej on ma to sprawdzić ?... on tylko testuje...;)

- przecież w końcu... wszystko zależy od Niej... czy zda test czy nie...:P

- nooo... O.K. to było tak dla żartu oczywiście... :D

- a tak na poważnie to... przecież Nikt nie twierdzi, że wszyscy inni są świeci... ;)

- wszędzie zdarzają się czarne owce... i płeć akurat nie ma tu nic do rzeczy... ;)

Link to comment
Share on other sites

spotykałam sie z chłopakiem, bardziej to była znajomośc niz związek, on chciał, żeby połączył nas sex, ale ja miałam inne zdanie na ten temat, mimo tego on dzwonił i spotykalismy sie sie.ostatnio zadzwonił w marcu, umówilismy sie na konkretny dzień,ale to spotkanie sie nie odbyło,bo on jednak nie zadzwonił-ja tez nie pytałam dlaczego nie dzwonił.I tak w ciszy mineło 3 miesiące.W niedziele spotkalismy sie u znajomych na imprezie.On najpierw demonstracyjnie mi sie przygladał,potem obtańcowywał inna dziewczyne ,a pod koniec imprezy podszedł do mnie, zaczął tańczyc i zapytał,czy jestem na niego zła i tyle, nic poza tym-zachowyał sie tak, jakbyśmy sie wcale nie spotykali. O co mu chodzi? pomóżcie mi go zrozumieć.czemu sie tak zachowuje?

 

To albo marny z niego pieściciel albo sama nie wiesz o co Ci chodzi :)

 

O co mu chodzi? pomóżcie mi go zrozumieć.czemu sie tak zachowuje

 

Jemu zadaj to pytanie, powiedz mu to prosto w oczy :) myślę, że on najlepiej Ci na to odpowie :)... no chyba, że jest gdzieś zarejestrowany na tym forum :)

Link to comment
Share on other sites

- nooo... pewnie i nie zbadane... :P

- dlatego, bywa i tak... " łatwo przyszło, łatwo poszło"... :P

- wszak bliższe poznanie Siebie polega na... poznaniu Dusz, bo ciała to tylko dodatek... wabik trzymający nas w szachu... :P

- i dopóki... nie nastąpi "szach-mat"... mamy szansę się bliżej poznać z tej prawdziwej strony... ;)

 

ciało to nie dodatek. to manifestacja jestestwa.

prawdziwa strona to też fizyczność. jeśli mówimy o związku damsko męskim, wzajemne poznanie akceptacja i dogranie są bardzo istotne.

no że ktoś chce przyjaźni ... która często wynika ze strachu przed zaangażowaniem się .....

od razu mówię - pożądanie też może wynikać z tego strachu :)

Link to comment
Share on other sites

- ciało to nie dodatek. to manifestacja jestestwa.

- prawdziwa strona to też fizyczność.

Jeśli mówimy o związku damsko męskim, wzajemne poznanie akceptacja i dogranie są bardzo istotne.

no że ktoś chce przyjaźni ... która często wynika ze strachu przed zaangażowaniem się .....

od razu mówię - pożądanie też może wynikać z tego strachu :)

 

- aaa... i owszem... :)

- wszak stworzeni jesteśmy na wzór i podobieństwo Boga... :)

- pytanie tylko... co jest tym Wzorem, a co Podobieństwem... ? :P

- bo odnoszę wrażenie że większość... myli jedno z drugim... :)

Edited by infedro
Link to comment
Share on other sites

E tam, ludzie, seks po prostu jest fajny. Wyjdźcie na ulicę i zapytajcie się kogoś czy: chce być chory, czy chce umrzeć, chce być biedny, a potem czy chce uprawiać seks. Normalny człowiek odpowie na ostatnie pytanie "tak", bo to przyjemne. Jakby seks był czymś zły, to by nikt nie chciał go uprawiać.

Dla mnie kobieta, która nawet chodzi i uprawia seks na prawo i lewo nie robi nic złego - szanuję ją, jeśli i ona odczuwa szacunek do samej siebie. Na pewno chodzi bardziej zadowolona (no, ja bym chodziła, skoro robię coś przyjemnego) od skwaszonych dewotek, które czekają tylko na tego "jedynego" i zaciskają nogi w panice, że je ktoś dotknie. No i na pewno ciała nam nie ubywa, jeśli się prześpimy z kimś. Dla mnie wyrzuty sumienia z powodu seksu są śmieszne - i nie atakuję nikogo tutaj, każdy robi, co uważa za słuszne, pozwoliłam sobie tylko wyrazić swoje zdanie.

 

rozpoczęcie związku od seksu przynajmniej daje szanse na dobry związek.

podoba mi się ten tekst :]

Edited by Reina
Link to comment
Share on other sites

Guest Indhi

Szkoda Czasu i Atłasu podświadomie chcesz tego spotykania go i balansowania na krawędzi jego emocji. Ty nas tu troszkę bujasz, bo z Twojej strony jest pożądanie do tego chłopaka,a z jego jak widzę brak zainteresowania...Nie wiem co sobie projektujesz, ale to nie jest tak jak przedstawiasz. Masz przypadłość naginania zdarzeń na własne potrzeby....

Link to comment
Share on other sites

- E tam, ludzie, seks po prostu jest fajny.

- Dla mnie wyrzuty sumienia z powodu seksu są śmieszne

- I nie atakuję nikogo tutaj, każdy robi, co uważa za słuszne, pozwoliłam sobie tylko wyrazić swoje zdanie.

 

- ależ... NIKT tu nie twierdzi ze sex jest zły... oczywistą oczywistością jest, że jest SUPER... :)

- ale pod warunkiem, że nie uprawia się go dla "sportu" ... tylko z potrzeby SERCA... :serducho:

 

--- pozdrawiam ciepło... infe7 :)

Link to comment
Share on other sites

- ale pod warunkiem, że nie uprawia się go dla "sportu" ... tylko z potrzeby SERCA

A co jeśli z potrzeby serca ktoś go uprawia dla sportu? :D

 

Ja mówiłam (też) o takim bez zobowiązań :P

Link to comment
Share on other sites

- A co jeśli z potrzeby serca ktoś go uprawia dla sportu? :D

- Ja mówiłam (też) o takim bez zobowiązań :P

 

- aaaa... to ja nie wiem jaki "sport" masz na myśli... :D

- bo dla mnie... z "potrzeby serca" (gdzie są uczucia)... wyklucza "dla sportu" (gdzie uczuć niema)... gdzie zostaje tylko sama fizyczność... :(:(:(

- wiec nie może być "z potrzeby serca i dla sportu"... bo jedno i drugie się wyklucza... :P

 

--- pozdrówkooo... infe7 :)

Edited by infedro
Link to comment
Share on other sites

choć mógłbym dyskutować z tak zwanym"wzorem" i "podobieństwem",

potrzeba serca, nadaje czynom sens. podążanie za nią ma w sobie głębię i pełnię, daje szczęście, które nie jest względne, na dodatek nie jest tylko własne.

zgodzę się też przygodne pragnienia i potrzeba serca to zupełnie inne rzeczy. jedne osłabiają, drugie wzmacniają.

Link to comment
Share on other sites

Choć mógłbym dyskutować z tak zwanym"wzorem" i "podobieństwem", to...

- potrzeba serca, nadaje czynom sens...

- podążanie za nią ma w sobie głębię i pełnię, daje szczęście, które nie jest względne, na dodatek nie jest tylko własne...

 

Zgodzę się też "przygodne pragnienia" i "potrzeba serca" to zupełnie inne rzeczy...

- jedne osłabiają, drugie wzmacniają...

 

- NIC dodać NIC ująć... zgadzam się co do joty... :):):)

- jakbyś mi to z ust wyjął... :_okok:

 

---pozdrówkooo... infe7 :):usmiech:

Edited by infedro
Link to comment
Share on other sites

Hm, ja bym troszkę polemizował, gdyż przygodne pragnienia też są potrzebami serca, potrzeba która z jakiegos powodu sie nam narodziła. I nie jest istotne czy będąc z kimś przed ślubem po ślubie czy w innym układzie, różne są tylko konsekwecje, oraz powody dlaczego tak się stało. A przygodne pragnienie w związku stałym i długim może tylko ożywić związek. Teza dość śmiała i dwa słowa dlaczego. Otóż pokażcie mi związek gdzie wszystko jest idealne, oraz czy zwróciliście uwagę że z regóły rozchodzą się pary które uchodziły za tzw. idealne? Pomijam skrajności jak alkoholizm, przemoc fizyczna, psychiczna (często o wiele gorsza od fizycznej).

Tak czy owak taka potrzeba się zrodziła z jakiegoś powodu....

Link to comment
Share on other sites

Hm, ja bym troszkę polemizował, gdyż przygodne pragnienia też są potrzebami serca

 

owszem, przyczyną tą wg buddyzmu jest tzw podstawowa niewiedza (nieświadomość, brak gnosis) o swojej naturze. powoduje to dalej brak odczucia pełni w >tu i teraz< i rozpoczęcie pogoni za złudzeniami.

Link to comment
Share on other sites

Najważniejsze, aby obie strony wiedziały, na czym stoją.

 

Trochę Was poszokuję (przyznam - celowo i z czającym się uśmieszkiem), ale ja uważam, że każdy seks jest MIŁY - przygodny czy w związku... To jak z przytulaniem - obojętnie od kogo, jest fajne. Nie widzę powodów, aby to miało kogokolwiek osłabiać - no chyba tylko wtedy, kiedy uznamy, że to jest be. Ale według mnie nie jest. Nie widzę problemu.

Edited by Reina
Link to comment
Share on other sites

Guest anatemka
Trochę Was poszokuję (przyznam - celowo i z czającym się złośliwym uśmieszkiem), ale ja uważam, że każdy seks jest MIŁY - przygodny czy w związku... To jak z przytulaniem - obojętnie od kogo, jest fajne. Nie widzę powodów, aby to miało kogokolwiek osłabiać - no chyba tylko wtedy, kiedy uznamy, że to jest be. Ale według mnie nie jest. Nie widzę problemu.

 

kazdy sposób czerpania energii jest dobry.

Link to comment
Share on other sites

Hm, ja bym troszkę polemizował, gdyż przygodne pragnienia też są potrzebami serca, potrzeba która z jakiegoś powodu sie nam narodziła.

 

- Hmm... ale to chyba właśnie zależy od intencji tej potrzeby... bo;

- jeżeli ktoś nastawia się na Sex... tylko po to aby go zaspokoić, to traktuje tym samym druga stronę jak "przedmiot" do wykorzystania... wiec gdzie tu potrzeba serca ?:(

- to jest raczej "pogoń za złudzeniami" jak to ładnie i obrazowo określił sosna... :)

 

To jak z przytulaniem - obojętnie od kogo, jest fajne.

- nooo... tak, bo wszystko zależy od nastawienia czyli... intencji :)

Edited by infedro
Link to comment
Share on other sites

jeżeli ktoś nastawia się na Sex... tylko po to aby go zaspokoić, to traktuje tym samym druga stronę jak "przedmiot" do wykorzystania... wiec gdzie tu potrzeba serca?

Moim zdaniem jest ok, jeśli się pamięta, że ta druga osoba też ma potrzeby i próbuje się je zaspokoić. To wtedy zwykłe dbanie o drugiego człowieka, a nie traktowanie jak "przedmiot". Za to ta druga strona może nas jak "przedmiot" potraktować - czy ktoś weźmie to do siebie, sam sobie odpowie. Niektórym to przeszkadza innym nie - idą wtedy zadowoleni dalej.

Konkluzja: każdy robi co lubi :)

Link to comment
Share on other sites

Konkluzja: każdy robi co lubi :)

 

- noo... tak, ale uprzedmiotowianie sexu nie prowadzi do rozwoju człowieka jako Istoty... :)

- wiec jak ktoś tylko "to lubi"... to automatycznie zamyka sobie drogę do rozwoju swej Duszy... ;)

- bo jest tak jak napisał sosna...

przygodne pragnienia i potrzeba serca to zupełnie inne rzeczy... jedne osłabiają, drugie wzmacniają.

- bo przygodne zaspakajanie sexu (dla sportu)... to tylko zaspakajanie własnego EGO... które tym samym trzyma nas w "iluzji"...

Edited by infedro
Link to comment
Share on other sites

Najważniejsze, aby obie strony wiedziały, na czym stoją.

 

Trochę Was poszokuję (przyznam - celowo i z czającym się uśmieszkiem), ale ja uważam, że każdy seks jest MIŁY - przygodny czy w związku... To jak z przytulaniem - obojętnie od kogo, jest fajne. Nie widzę powodów, aby to miało kogokolwiek osłabiać - no chyba tylko wtedy, kiedy uznamy, że to jest be. Ale według mnie nie jest. Nie widzę problemu.

 

Hmm... skoro chcesz szokować :)... to teraz ja napisze coś "celowo i z czającym się uśmieszkiem"... :P

, ale ja uważam, że każdy seks jest MIŁY - przygodny czy w związku...

 

- bo i właśnie o to chodzi... seks z pozycji Ego może być tylko "miły"... bo niczym więcej być nie może... :(

- natomiast pełnie doznań... może dać tylko "potrzeba serca"... gdyż tylko ona jest naszym sednem... lustrem naszej ISTOTY. :)

- wiec tylko Ona... może wspiąć Nas na wyżyny swego istnienia, może dać nam... spełnienie :)

- i to nie tylko w tak wąskim temacie... jak sex. :P

 

--- pozrówkooo... infe7 :)

Edited by infedro
Link to comment
Share on other sites

Hmm... skoro chcesz szokować :)... to teraz ja napisze coś "celowo i z czającym się uśmieszkiem"... :P

 

 

- bo i właśnie o to chodzi... seks z pozycji Ego może być tylko "miły"... bo niczym więcej być nie może... :(

- natomiast pełnie doznań... może dać tylko "potrzeba serca"... gdyż tylko ona jest naszym sednem... lustrem naszej ISTOTY. :)

- wiec tylko Ona... może wspiąć Nas na wyżyny swego istnienia, może dać nam... spełnienie :)

- i to nie tylko w tak wąskim temacie... jak sex. :P

 

--- pozrówkooo... infe7 :)

 

W pełni popieram :)

Link to comment
Share on other sites

owszem, przyczyną tą wg buddyzmu jest tzw podstawowa niewiedza (nieświadomość, brak gnosis) o swojej naturze. powoduje to dalej brak odczucia pełni w >tu i teraz< i rozpoczęcie pogoni za złudzeniami.

Podsumowałeś temat na początku ;)

Coraz częściej spotykam się z postępowaniem które jest wbrew naturze danej osoby, na pytanie dlaczego tak postępujei słyszę odpowiedź "bo tak trzeba" choć miota się niesamowicie jak dziki kot w klatce. Ciężko jest nam zaakceptować swoją odmienność wobec innych, pokazać po prostu siebie. Zgadza się Sosna to jest podstawowa niewiedza o swojej naturze, lecz ciągle się jej uczymy.

 

Infe, to jest Ego lecz nie zgadzam sie ze stwierdzeniem że w ten sposób zamyka się jakaś droga. Każdy idzie swoją drogą co innego wiedzieć a co innego doświadczyć. Wiedzących są tabuny, doświadczonych niewielu......

Link to comment
Share on other sites

niewiedza o swojej naturze, lecz ciągle się jej uczymy.

 

nie da się jej nauczyć. albo w niej jesteś, albo nie.

ale, nawet kiedy w niej nie jesteś, ona i tak jest.

Link to comment
Share on other sites

- Infe, to jest Ego lecz nie zgadzam się ze stwierdzeniem że w ten sposób zamyka się jakaś droga.

- Każdy idzie swoją drogą co innego wiedzieć a co innego doświadczyć.

- Wiedzących są tabuny, doświadczonych niewielu......

 

- noo... tak, ale uprzedmiotowianie sexu nie prowadzi do rozwoju człowieka jako Istoty... :)

- wiec jak ktoś tylko "to lubi"... to automatycznie zamyka sobie drogę do rozwoju swej Duszy... ;)

- bo jest tak jak napisał sosna...

>>>przygodne pragnienia i potrzeba serca to zupełnie inne rzeczy... jedne osłabiają, drugie wzmacniają.<<<

- bo przygodne zaspakajanie sexu (dla sportu)... to tylko zaspakajanie własnego EGO... które tym samym trzyma nas w "iluzji"...

- miałem na myśli że "zamyka", dopóki dany delikwent(zdominowany przez EGO) "nie otworzy się na świat i ludzi... i przestanie traktować innych jako swoje "zabawki" które ON jEGO pan i władca ma do swej dyspozycji... :)

- oczywiście na początku może nawet to ukrywać zakładając swą maskę... ale tylko po to by dopiąć swego...

- wiec co z tego że było miło, skoro tak naprawdę wcale nie o to chodzi... :P

- wiec jego EGO będzie trzymać go w iluzji... iż to co robi jest "wszystkim" co człowiek może osiągnąć... i dlatego nie będzie nawet szukał niczego więcej... bo to "szukanie" zamieni tylko na zmianę partnerek/ów... i to będzie dla niego "iluzją" że ON szuka... :(

- dopóki SAM nie stwierdzi... że problem wcale nie tkwi w partnerkach (ani nawet w ich ilości)... lecz tylko w Nim Samym...

- noo... ale zgoda skoro nie pasuje Ci "zamyka"... to może być "wydłuży", czyli "zamyka do czasu przebudzenia"... ;)

 

--- pozdrawiam przyjacielu... infe7 :)

Edited by infedro
Link to comment
Share on other sites

Hm, ja bym troszkę polemizował, gdyż przygodne pragnienia też są potrzebami serca, potrzeba która z jakiegos powodu sie nam narodziła.

Tak czy owak taka potrzeba się zrodziła z jakiegoś powodu....

 

- mam wrażenie ze nie jesteś w temacie... bo my rozmawiamy o tych co są zdominowani przez EGO... a skoro tak jest, to "potrzeba serca" nie jest im znana... :P

- noo... chyba ze dostaną od życia pożądnego kopa... tak aby im się klapka przestawiła... to wtedy jest szansa że przypomną sobie o czymś takim jak Serce... a może i nawet domyślą się że i Ono też ma swoje potrzeby... :)

Link to comment
Share on other sites

- miałem na myśli że "zamyka", dopóki dany delikwent(zdominowany przez EGO) "nie otworzy się na świat i ludzi... i przestanie traktować innych jako swoje "zabawki" które ON jEGO pan i władca ma do swej dyspozycji... :)

Ciach

- noo... ale zgoda skoro nie pasuje Ci "zamyka"... to może być "wydłuży", czyli "zamyka do czasu przebudzenia"... ;)

 

--- pozdrawiam przyjacielu... infe7 :)

 

Teraz zdecydowanie lepiej :)

Zamyka to zamyka, kropka, albo jest albo nie ma.

Jak mawia znajoma kardiochirurg, o sercu każdy sobie przypomina jak o ostatniej desce ratunku, gdy już nic innego nie jest w stanie im pomóc.....

 

 

 

Sosna jak zwykle konkretnie ;)

Edited by wybraniec_losu
Link to comment
Share on other sites

wierzę w fundamentalną mądrość swoich rozmówców

 

Hmm... to nic nowego, bo przecież "Wiara czyni Cuda"... i nawet Góry przenosi... ;):)

Link to comment
Share on other sites

ooo... !

- dzięki Sos'na... :):):)

- chętnie poczytam... :xD

 

--- pozdrawiam... :)

Edited by infedro
Link to comment
Share on other sites

Seks bez uczuć jest również miły i przyjemny, nic w nim złego.

To świat pokazał i nakazał, że kobieta nie może zaspokajać siebie. Tę rolę ma tylko mężczyzna.

Ale to przez historie, czasy w jakich ludzie żyli

Teraz mamy 21wiek. Jest tak jak jest.

Jeśli dwie osoby zgadzają się na seks i wiedzą, że to bez uczuć, to ja nie widze w tym nic złego.

Ani te osoby nie są złe. Nie oceniajmy tylko innych wobec naszego podejscia do sprawy ;)

Link to comment
Share on other sites

Dla mnie pojęcie spotykania się dla zaspokojenia swojej natury jest po prostu bez sensu. Jak można czuć się pewnie przy osobie, której w pełni się nie zna, której tak naprawdę nie można zaufać? Fundamentami miłości jest zaufanie, szczerość, co jest niesamowicie potrzebne do udanego seksu. Nie neguję osób, które myślą i robią inaczej. To ich indywidualny wybór. Jeśli czują się z tym dobrze, to jest wszystko w porządku. Ja po prostu nie wyobrażam sobie takiego układu w mojej sytuacji.

Link to comment
Share on other sites

Seks bez uczuć jest również miły i przyjemny, nic w nim złego.

To świat pokazał i nakazał, że kobieta nie może zaspokajać siebie. Tę rolę ma tylko mężczyzna.

Ale to przez historie, czasy w jakich ludzie żyli

Teraz mamy 21wiek. Jest tak jak jest.

Jeśli dwie osoby zgadzają się na seks i wiedzą, że to bez uczuć, to ja nie widze w tym nic złego.

Ani te osoby nie są złe. Nie oceniajmy tylko innych wobec naszego podejscia do sprawy ;)

 

- tak Szizi nic "złego"... ale wtedy to jest tylko zabawa...

- więc jeśli ktoś żyje tylko po to aby się bawić... to O.K. bawmy się...

- ale... każda "zabawa" kiedyś się znudzi, i wtedy ona już nam przestanie wystarczać...

- bo wtedy... nie ważna stanie się "ilośc"... tylko "jakość"...

- a ta jest "dostępna"... tylko na bazie uczuć wyższych... a nie zwykłych emocji...

 

- ale nie zrozum mnie źle... bo wcale nie potępiam takich ludzi... :):)

- po prostu każdy musi przejść "swoje" etapy życia... aby móc dojrzeć...

- a wiec przekonać się na własnej skórze... innymi słowy "doświadczyć" czyli "prze-żyć"...

- i na to nie ma rady... każdy musi przeżyć to "po swojemu"... bo tylko tak będzie mógł "dmuchać" na poparzony paluszek... :P;)

 

---pozdrawiam ciepło...infe7... :)

 

Ps.

- zresztą o tym właśnie mówi dzisiejszy... KIN 94 - Biały Elektryczny Mag - 11.07.2010

 

Siła serca nie podlega prawom wymyślonym przez ludzi.

Im silniejsza jest moja wiara tym pewniejsze jest moje jutro.

Moje myśli krążą dziś wokół miłości, moja wola sprzężona jest z wolą serca.

Intencje serca mają potężną moc oddziaływania na przebieg wszystkich spraw w życiu, przyspieszają nadejście sukcesów.

Dziś rozjaśniam ciemności umysłu wnosząc tam światło i miłość.

 

- i wszystko jasne... reszta to tylko jEGO "iluzje"... ;)

Edited by infedro
Link to comment
Share on other sites

Dlatego mówię by nie oceniać według własnych kryteriów :)

co ja robie to inni też mają.

Ktoś idzie z kims do lozka to jego sprawa :) jego postepowanie, nie widze dalszego sensu rozpatrywania tego.

Link to comment
Share on other sites

nie widze dalszego sensu rozpatrywania tego.

 

czemu nie.

jeśli jest to forum ezoteryczne, można ująć i skomentować każdą rzecz z pkt. widzenia tak zwanej ezoteryki.

seks to jedna z silniejszych energii na planecie, nie ma wątpliwości że postępowanie z nią w określony sposób

daje określone efekty.

Postępowanie z brakiem szacunku i miłością, daje efekty w których jest mało dobra i szczęścia.

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share

×
×
  • Create New...