Jump to content

Demon, ktory mnie sledzi


hackney
 Share

Recommended Posts

Witam, bardzo proszę o interpretację snów. Piszę w liczbie mnogiej ponieważ sen się rozwija i za każdym razem jest trochę inny.

Przez kilka lat miałam ten sam sen. Śniło mi się, że jest noc a ja chodzę po podwórku przed blokiem starego mieszkania. Czuję, że coś mnie obserwuje, śledzi każdy mój ruch. W pewnym momencie czuję się mocno zagrożona i postanawiam wrócić do domu. I gdy już kieruję moje kroki w stronę klatki schodowej, ta postać nagle się zrywa i biegnie do mnie jednak zatrzymuje się w pewnej odległości, a ja szybko chowam się w mieszkaniu. Wtedy śniło mi się zawsze, że bezpieczne schronienie znajdowałam w starym mieszkaniu, w którym spędziłam 11 lat mojego dzieciństwa, zanim przeprowadziliśmy się do większego miasta. Wtedy różnice między tymi snami polegały na tym, że mieszkanie było czasami puste, czsami urządzone jak za czasów gdy w nim mieszkaliśmy, lub mieszkał tam już ktoś inny, ale gdy ja tam uciekałam to akurat nikogo nie było.

Sen opisany powyżej śnił mi się już po przeprowadzce i w sumie jego główym ||punktem była ta postać, którą zawsze widziałam w formie cienia. Wtedy jeszcze nic nie do mnie nie mówiła.

Od zeszłego roku sen nabrał tempa i mocno się rozwinął.

Pierwszy taki mocny scenariusz śnił mi się około rok temu. Jechałam autem z moim narzeczonym - było ciemno. Jechaliśmy ulicami Legnicy i zatrzymaliśmy się koło stacji benzynowej. Pamiętam, że wysiadłam z auta i nagle zaczęłam szukać mojego narzeczonego. Poszłam na tyły stacji i znalazłam się na jakiejś ścieżce prowadzącej na ogródki działkowe. Stałam pośrodku tej dróżki, widząc opodal światła od stacji benzynowej. Ale tam gdzie ja byłam było zupełnie ciemno. Nagle usłyszałam dziwne odgłosy. Odwróciłam się i zobaczyłam, że jakieś 30 metrów ode mnie, na przeciwko mnie stoi czarna, demoniczna postać. Mówiła coś do mnie takim przerażającym głosem w języku, którego nie rozumiałam. Nie miałam gdzie uciekać - po obu stronach miałam siatkę i krzaki, a postać znajdowała się dokładnie pomiędzy mną a stacją. Wiedziałam, że nie mogę uciekać też dalej w ciemność bo wtedy już się nie uratuję. Stałam w miejscu przerażona i czekałam. Nagle postać zrobiła kilka kroków w moją stronę, ale ja nadal się nie ruszałam. Myślałam jak najszybciej dostać się do stacji. Postać jakby wyczuła moją chęć ucieczki i nagle zaczęła biec w moim kierunku krzycząc coś w tym swoim języku. Krzyczałam o pomoc gdy nagle się obudziłam. Przerażona, gotowa krzyczeć. Serce waliło mi jak głupie, a ja już resztę nocy przeleżałam z szeroko otwartymi oczami. Do tej pory postać utrzymywala dystans, ale w tym śnie zaatakowała mnie i została przekroczona bariera, która dawała mi poczucie bezpieczeństwa. Ten sen miałam, gdy z Legnicy przeprowadziłam się spowrotem do rodzicow.

Kolejny sen miał miejsce około miesiąc temu. W między czasie były sny i była postać, ale od jakiegoś czasu nauczyłam się panować nad moim snem i jak tylko czułam, że coś złego się wydarzy to się budziłam. Ale miesiąc temu sen był bardzo mocny. Wszystko wydarzyło się w nowym mieszkaniu, w którym mieszkam razem z mężem. Weszlam do mieszkania i usłyszałam, że moj mąż jest w sypialni. Poszłam tam - siedział na łóżku. Zdąrzyłam się tylko przywitać z daleka, gdy nagle mój mąż podskoczył w nienaturalny sposób na łóżku, klęczał na jego brzegu i krzyczał do mnie tym samym głosem i w tym samym języku co postać z działki. Wiedziałam, że demon jest w ciele mojego męża i przerażona byłam faktem, że cały czas mnie śledzi i jest już tak blisko mnie, że wykorzystuje nawet moich bliskich do tego by mnie skrzywdzić. Wybudziłam się ze snu sama, znaną mi techniką. Do rana już nie spalam bo gdy tyllko zamykałam oczy to sen trwał dalej - tak jakby moje wybudzenie było tylko pauzą.

Tydzień temu miałam kolejny sen - stałam z moim mężem przy łóżku chorej osoby. Nie mam pojęcia kim była ta osoba, ale we śnie była kimś bliskim z rodziny. Chciałam tę osobę pogłaskać i wziąć za rękę. Gdy ją wyciągnęłam w kierunku tej osoby, to ona nagle chwyciła mnie za nadgarstek i rzuciła się na mnie z okropną siłą. Leżałam na podłodze a ta postać mnie przygniatała. Na odległość kilku centymetrów widziałam jej oczy, ogromną paszczę z kłami wzkrzywioną w agresji. Obudziłam się sama. Byłam tak przerażona, że obudziłam męża i poprosiłam go, żeby poszedł ze mną do łazienki bo ja się sama boję. Szedł ze mną a ja jak dziecko trzymalam go za rękę. Nogi się pode mną ugięły gdy w korytarzu, między sypialnią a łazienką mój mąż nagle zaczął głośno wąchać powietrze i zapytał mnie czy też czuję zapach spalenizny.

Osobiście jestem przerażona a po każdym z tych snów czuję ogromną chęć pobiegnięcia do kościoła.

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share

×
×
  • Create New...