Jump to content

lew


Nailah
 Share

Recommended Posts

Ja swoje sny dzielę na męczące i znaczące. Ten o którym chcę napisać należy do znaczących. Chciałabym poznać interpretację snu osób które spojrzą na niego z boku - wydaje mi się, że moja własna interpretacja jest tendencyjna.

 

 

To opis mojego snu:

 

Jestem w lesie mojego dzieciństwa - wszystko jest takie gdy byłam dzieckiem. Idziemy drogą: ja z mamą i bratem. (moi oboje rodzice żyją, mam też jeszcze dwoje rodzeństwa - w dzieciństwie zawsze spacerowaliśmy po lesie wszyscy razem - w śnie idę tylko z mamą i bratem). Sen zaczyna się od obrazu/poczucia że jestem w tym lesie z mamą oraz bratem i jak odwracając głowę za siebie zauważam za nami młodego lwa. Zatrzymuję się aby mu się przyjrzeć - jest piękny, młody, ale już potężny, pewny swej siły. Nie boję się, wiem że nic mi nie zrobi. Czuję się bezpiecznie. A on idąc cały czas powoli drogą zbliża się do mnie. Wtedy ja odwracam się z powrotem i kontynuuję spacer - teraz już z lwem u boku. Przed nami mama z bratem, oglądają się za mną, dopiero teraz zauważyli lwa, mówię im aby się nie bali, że nic im nie zrobi, tylko mają iść spokojnie dalej. Idziemy tak - ja z lwem, a przed nami ok 20m mama z bratem. Nagle spostrzegam jak lew odwraca głowę i zatrzymuje się. Odwracam się za jego spojrzeniem i dostrzegam ludzi za nami. Idą, ale nie drogą - lasem po lewej stronie drogi, na tym odcinku jest lekkie wzniesienie, pagórek, idąc lasem idzie się wyżej niż osoby idące drogą. Widzę jak lew rusza w ich kierunku, idzie. Ludzie zauważając go zaczynają uciekać, biec. Teraz widzę, że jest to mężczyzna z kobietą, młodzi. Lew puszcza się w pościg za nimi. Para tak ucieka (?), że biegnąc kieruje się na nas. Pierwsza jest dziewczyna, widzę ją dokładnie gdy jest na mojej wysokości (ja stoję na drodzę, ona w połowie wzniesienia, porusza się równolegle do drogi) i dostrzegam, że jest na rowerze (!) - w tej samej chwili lew rzuca się na nią, przewraca na ziemię i unieruchamiając swoim ciężarem zaczyna rozszarpywać. Nie czuję lęku, przerażenia. Po prostu patrzę i czuję jakby tak miało być. Naturalnie. Wtedy przypominam sobie o mamie oraz bracie, a z tym uczucie lęku o nich. Pomyślałam "żeby tylko nie próbowali interweniować". Spojrzałam w ich stronę i zauważyłam, patrzą z przerażeniem, ale mimo to ruszyli w stronę dziewczyny i lwa "nic nie róbcie, zostawcie" mówię. Na to lew podniósł głowę spojrzeć co się dzieje - mama z bratem widząc to zaczęli biec. Pomyślałam "tylko nie to, przecież on zacznie ich gonić jak będą uciekać!". Lew oderwał się od dziewczyny i ruszył w ich kierunku. Krzyknęłam. Na mój krzyk spojrzał na mnie i... zniknął.

Link to comment
Share on other sites

Guest
This topic is now closed to further replies.
 Share

×
×
  • Create New...