Jump to content

Nie potrafię sobie sama poradzić


sunfruit
 Share

Recommended Posts

Witam. Nie mam komu zwierzyć się z moich problemów, więc mam nadzieję, że chociaż ktoś z Was postara się mi pomóc. Jestem w związku od 5 lat- wcześniej walczyłam o niego, bo moja rodzina nie akceptowała mojego wybranka. Początki były cudne, niestety potem zaczęło coś się psuć- mój chłopak po roku czasu pisał smsy ze swoją byłą, która szantażowała go, że coś sobie zrobi.Nie podobało mi się, że robił to w tajemnicy przede mną. Po 4 latach bycia razem znowu rozmawiał z nią tym razem na gg- w sumie to wzajemnie się "bajerowali"-Mój chłopak mówil ze był zly na mnie więc chcac poczuc sie komus potrzebny zaczął pisać z osobą, która do niego na gg napisała- nawet nie wiedział z kim rozmawia, myslal ze to takie bezinteresowne. Powoli odkryłam że to znowu TA dziewczyna szuka z nim kontaktu. Przeżyłam to strasznie bo mimo tego, ze nic zlego nie zrobil jednak zabolało mnie to. Zawsze byłam przekonana ze on takich rzeczy nie zrobi a jednak wyszło co innego. Kochamy się, jesteśmy razem, ale ja od roku nie potrafię nie myśleć o tym. Katuję się ciągle myślą, ze jak on mogl tak dac sie manipulowac. Przez to ciagle mu wypominam ten występek i psuje wszystko. Rozmawialismy o tym wiele razy,. ale ilez razy mozna. Nie umiem spojrzeć na to z innej strony. Proszę o pomoc. Nie chce zespuć wszystkiego, a on zaczyna miec mnie dosć. Męczę siebie i jego.. Kochamy się...

Link to comment
Share on other sites

Nie jestem jakimś tam ekspertem, ale mogę ci powiedzieć że użalanie się nad przeszłością prowadzi do nikąd. Chcesz zniszczyć związek przez taką głupotę?? On postąpił źle trzymając to w tajemnicy bo w zasadzie nic wielkiego nie robił(jak piszesz), możliwe że jesteś nieco zazdrosna albo brak mu było odwagi(co też może sugerować że łatwo wpadasz w zazdrość- bo skoro nic wielkiego nie robił to co stało na przeszkodzie by się przyznać?). Może nie tyle coś czuje do tej byłej co raczej ma wobec niej jakieś poczucie lojalności(w końcu kiedyś byli razem) dlatego z nią pisał. Możliwe też że wywierasz jakąś presję(może za bardzo go oceniasz?) i dlatego szukał ucieczki u tej byłej. Czyli- wg. mnie powinnaś przeprowadzić szczerą rozmowę z nim w tej sprawie, rozliczyć się ze wszystkiego, okazać mu swoje zaufanie oraz sprytnie przekonać się czy naprawdę nie wymuszasz na nim takich zachowań. Uważam że gdybyś kazała mu skończyć z rozmowami z jego byłą to mógłby czuć się jeszcze bardziej kontrolowany, co wywołałoby reakcję odwrotną. Zastanów się tak z neutralnego punktu widzenia co może być złe w twoim zachowaniu.

Link to comment
Share on other sites

Sunfruit, jeżeli rzeczywiście, tak jak napisałaś, kochacie się i jest to miłość wzajemna, to przede wszystkim powinny być w niej: wzajemna szczerość, zaufanie i uczciwość.

Jeżeli któreś z Was ma jakieś wątpliwości wobec drugiej osoby, to jedynym sensownym wyjściem jest szczera rozmowa, a jeżeli chcecie Wasz związek utrzymać na dłużej, to oboje Was obowiązuje wzajemna uczciwość.

Z takiego założenia należy wychodzić, z założenie uczciwości w postępowaniu partnera, w zaufaniu wobec niego.

 

Tak jak napisał Kaos, stwarzanie atmosfery konrtoli źle się skończy.

Zastanów się jak Ty byś się czuła, gdby Twój chłopak sprawdzał z kim rozmawiasz czy piszesz, a później na skutek własnych domysłów i wyobrażeń rozliczałby Ciebie z tych rozmów?

Link to comment
Share on other sites

bardzo dużo ostatnio nad tym myślałam i zrobilam pewien postęp- nie sprawdzam juz jego prywatnych korespondencji itp. Ale w glowie ciągle kłębią mi się myśli,czy będziemy już zawsze razem, czy będzie kiedyś między nami lepiej? Mysle ze w jakas paranoje chyba zaczynam wpadac,a jeszcze klopoty rodzinne nie pomagaja mi pozytywnie myslec...

Link to comment
Share on other sites

bardzo dużo ostatnio nad tym myślałam i zrobilam pewien postęp- nie sprawdzam juz jego prywatnych korespondencji itp.

To bardzo dobrze :)

Zastanawiając się nad swoim postępowaniem wobec Twojego chłopaka spróbuj odnieść je do sytuacji, w której on zachowywałby się tak wobec Ciebie.

Jak Ty byś się wtedy czuła, jak byś to postrzegała i jakie reakcje by ono w Tobie budziło? Rozważaj tylko szczere odpowiedzi, których sobie udzielisz.

Można powiedzieć działaj w myśl starego powiedzenia: nie rób drugiemu, co Tobie nie miłe :)

 

Ale w glowie ciągle kłębią mi się myśli,czy będziemy już zawsze razem, czy będzie kiedyś między nami lepiej? Mysle ze w jakas paranoje chyba zaczynam wpadac,a jeszcze klopoty rodzinne nie pomagaja mi pozytywnie myslec...

Tak, to jest myślenie dość paranoidalne.

Ćwicz w sobie postawę zaufania.

Zaryzykuj i zaufaj.

Jeżeli będziesz mnożyła w sobie wątpliwości, to cały czas będziesz hodowała niepokój w Waszym związku.

Inna sprawa, to określenie co dla Ciebie oznacza "zawsze razem"? Na jakich zasadach i co by mogło owo "na zawsze" zakłócić?

Link to comment
Share on other sites

zawsze razem- w sensie bycia ze sobą do konca życia, np jako małżeństwo, cieszenie się sobą nawzajem.... Myślę ze mogłaby to zakłócić moja zazdrość, zastanawianie się, czy on mnie naprawde kocha czy tez tak tylko mówi. Boje się, że moze to "na zawsze " zakłócić moja rodzina, która do wszystkiego się wtrąca a ja chcąc byc dla wszystkich mila ulegam prawie zawsze im i mój chłopak denerwuje sie, ze nie mam wlasnego zycia bo mimo swojego wieku nic nie moge. Łukasz jest jedynym moim oparciem, mimo ze tez ma ciezko- jednak mysli zawsze pozytywnie...

Link to comment
Share on other sites

czasem dobrze jest wyjechać, odpocząć od zmartwień wyłączyć telefon, poszaleć. I po takich krótkich wakacjach mamy świeżę spojrzenie na dręczące nas sprawy. To właśnie ja bym zaproponował bierz chłopaka i tydzień odpoczynku nad morzem bądź górach. Zanim wrócicie będziesz wiedzieć co robić dalej.

Link to comment
Share on other sites

zawsze razem- w sensie bycia ze sobą do konca życia, np jako małżeństwo,...

Czy rozmawialiście już na ten temat? Czy macie jakąś wspólną wizję przyszłości?

 

Jesteście ze sobą już 5 lat, to wystarczający okres czasu, aby coś konkretnego postanowić, podjąć decyzję, zacząć budować, bo na razie tkwicie w zawieszeniu i trudno powiedzieć co za Wami, a co przed.

Równolegle na forum jest temat chłopaka, który po wielu latach rozstał się z dziewczyną. Przeżycie bardzo bolesne, ale tak się kończy brak poważnego, dojrzałego podejścia do tworzenia związku.

Jest miło, łatwo i przyjemnie, taka zabawa w związek, dopóki którejś ze stron się ona nie znudzi, dopóki ktoś nie znajdzie sobie nowej zabawki, a starą, opatrzoną porzuci.

 

Najlepsze są najprostsze rozwiązania, dlatego abyś nie miała dłużej wątpliwości, obaw, po prostu porozmawiaj o Waszej przyszłości ze swoim chłopakiem.

Jeżeli on również chce z Tobą spędzić resztę życia, może 20, może 30, a może 60 lat, to nie będzie miał nic przeciwko małżeństwu, przeciwko stworzeniu trwałego związku, budowaniu rodziny.

Jeśli natomiast zacznie się wycofywać, to cóż...chyba sytuacja również będzie jasna.

 

Co do Twojej rodziny i Twojego życia prywatnego.

Tu musisz zastanowić się nad hierarchią wartości.

Owszem rodzicom należy się miłość i szacunek, co do tego nie ma wątpliwości, ale nie jesteś ich własnością, jesteś osobą wolną i nikt nie może tego zakwestionować, ale dopóki nie założysz własnej rodziny, winna im jesteś posłuszeństwo.

 

Jeżeli zdecydowalibyście się na ślub i założenie własnej rodziny, to Twój mąż i Twoje dzieci powinny stać się najważniejszymi osobami w Twoim życiu i ich dobro, zdanie, opinia powinny być pierwsze.

Z rad rodziców należy korzystać, bo w doświadczeniu jest mądrość, ale plany i przyszłość należy układać z mężem.

Tak to powinno wyglądać w małżeństwie.

 

Jeżeli nie chcesz żyć w niepokoju, to zacznij budować spokój :)

Link to comment
Share on other sites

Stawianie sztucznych granic jest złudne, lepiej myśleć "oby jak najdłużej" bo "nic nie trwa wiecznie". Działaj tak jakby ten dzień miał być ostatnim(bo może być) a nie kalkuluj i rozdzielaj po równo. Rozważaj, decyduj, ryzykuj, popełniaj błędy, UCZ się. Granie w związku na wieczność może prowadzić do sytuacji usilnego utrzymywania związku nawet gdy jego stan będzie katastrofalny. Walczymy do upadłego(bądź wycofujemy się gdy zwycięstwo nie warte jest nałożonych kosztów) ale gdy przegrywamy to wstajemy, otrzepujemy się i idziemy dalej.

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share

×
×
  • Create New...