Jump to content

Tak sobie myślę.....


Iluminacik
 Share

Recommended Posts

Tak sobie myślę...

 

Skoro to wszystko i tak jest tylko chwilową sceną... Skoro tak na prawdę jesteśmy tutaj tylko na chwilę... Powiedzmy, że przeżyjemy te pół wieku i tyle co po nas zostanie...

 

Po co tu jesteśmy? W jakim celu?

 

Po co to wszystko?

 

Po co cały ten zachód o rok 2012? o rozwój duchowy? Po co nawet w ogóle tutaj piszę?

 

Co mi po całym dorobku jaki w życiu zdobędę? Co mi po tym czego się dowiem ? Co osiągnę ? czego dokonam? Skoro i tak prędzej czy później odejdziemy z tego świata - i wszystko tak na prawdę rozpłynie się w niepamięci ?

 

Co mi po tym co osiągnę? co zdobędę?

 

Skoro w moim przyszłym wcieleniu i tak tego nie będę pamiętać?

 

Po co cała ta zabawa w rozwój duchowy, skoro i tak to co tutaj zdobędę - i tak zgubię.... stracę..

 

Rozpłynę się w niepamięci.. Pozostaje po mnie nic... trup.

 

I co nam po tym?

 

Skoro i tak nie pamiętamy naszych poprzednich wcieleń, tego kim i jacy byliśmy... Tego kogo znaliśmy... skoro rozpłynęło się to w niepamięci...

 

Nie pamiętamy naszych poprzednich wcieleń... To jest bez sensu...

 

Gdybyśmy dowiedzieli się chociaż tego kim byliśmy kiedyś, może ułatwiło by nam to jakoś - uświadomienie sobie celu w jakim podążamy. Celu w jakim tutaj jesteśmy... po co tutaj przybyliśmy... by czego dokonać... jakie dzieło przez nas dokończyć?

 

Co mi po tym na przykład, że w tym wcieleniu zdobędę sławę? bogactwo? zrobię karierę? odmienię ten świat?

 

Skoro i tak w końcu kiedyś umrę i nawet nie będę pamiętał czy wiedział, że to zrobiłem... i ani sam w przyszłym wcieleniu za to sobie nie podziękuję i ani nikt inny?

 

Bo kto mi na przykład udowodni to, że w poprzednim wcieleniu nie byłem Jezusem Chrystusem?

 

NO KTO!!!!???

 

Nikt...

 

Macie taką wiedzę? zdolności? przecieki? By to sprawdzić? udowodnić mi?

 

A nawet jeśli...

 

To dlaczego mam niby w to wierzyć? na jakiej podstawie? z jakiej racji?

 

Skoro tego nie pamiętam...

 

Możecie mi wmówić wszystko.... namieszać w mózgu jak Tylko potraficie...

 

Ale nie zmienia to faktu...

 

że sam nie pamiętam tego kim jestem i wy też za pewne.

 

Niby się mówi o przebłyskach z poprzednich wcieleń... I co komu po tym?

 

Pamięta, że co ?

 

że był bogaty? wszyscy znali go na całym świecie? miał wszystko czego tylko zapragnął ?

 

No i co mu po tej pamięci? skoro w tym wcieleniu jest zupełnie kim innym? Skoro jego sława, bogactwo, cały dorobek rozpłynął się w nicości.... A w tym wcieleniu może na przykład... tylko pomarzyć sobie o takich dorobkach?

 

I co z tego, że założę rodzinę z którą potocznie... "spędzę szczęśliwe i spokojne życie".... skoro w raz ze mną... przestanie to kiedyś istnieć?

 

Umrę i koniec... nie ma mnie... staję się nikim.

 

Przypuśćmy, że zreinkarnuję się ponownie... znowu powrócę na ten świat.. na tą ziemie i co z tego?

 

Nie pamiętam tego - kogo niegdyś kochałem... co miałem... kim byłem... co zdobyłem...

 

A nawet jeśli?

 

To co z tego?

 

Ich też już nie ma... oni odeszli... stali się nikim, a nawet jeśli powrócili to jako kto inny...

 

Kto wie czy na przykład: "moja wredna nauczycielka od polskiego, która zawsze stawiała mi jedynki i uwagi do dziennika zupełnie bez powodu"

 

nie jest na przykład następnym wcieleniem mojej byłej córki czy żony z poprzedniego wcielenia?

 

A nawet jeśli mam taką świadomość... nawet jeśli to pamiętam...

 

To jak jej to udowodnię? jak ją o tym przekonam? jak jej to uświadomię?

Jak jej to przypomnę????

 

Istnieje na to jakiś sposób? żeby przypomnieć to sobie?

 

Przypuśćmy, że wyciskam z siebie wszelkie soki życiowe, żeby coś w tym życiu osiągnąć? żeby czegoś się dorobić? i po co?

 

Po co skoro jest to tak na prawdę praca na daremno ?

 

Skoro umrę prędzej czy później i wszystko to przepadnie? rozpłynie się w niepamięci? w czasie? przejdzie do historii? zniknie?

 

Skąd mogę wiedzieć czy na przykład: "Teraz czytając o wyczynach napoleona" sam nim nie byłem w poprzednim wcieleniu ?

 

To tak jakbym patrzył na siebie nie wiedząc nawet, że to ja...

 

To tak jakbym patrzył na siebie w lustro nie wiedząc, że tak na prawdę - jest to twarz kogo innego... że tak na prawdę patrzę na obcego człowieka... Niby to ja, ale gdyby spojrzeć na to z innej perspektywy... ten człowiek jest mi obcy... jego twarz... wszystko... jego oczy... on już jest martwy, a jego (czyli mnie) - już nie ma...

 

Umrę i stanę się nikim albo kim innym... nieważne...

Ważne, że przepadnie to co mam teraz...

I co mi po tym?

 

Jaki wobec tego jest sens istnienia? Po co tutaj jestem? - JESTEŚMY?

 

Co z tego, że poznam wspaniałych ludzi albo przy stworze sobie najgorszych wrogów... skoro to i tak minie... skoro tak na prawdę... jest to jedną wielką iluzją...

 

która rozpłynie się i zniknie... jak sen... jak fatamorgana...

 

Niczym scena teatralna, gdzie wszyscy niczym aktorzy wykonują swoją rolę... swoją chwilową rolę, aż w końcu to wszystko się kończy...

I co najlepsze...

Nikt nawet nie wie kiedy... tak samo jak nie wiemy i nie pamiętamy... kiedy zasypiamy...

 

To tak jakby oglądać film przy którym wiecznie się zasypia... A nawet jeśli chodź na chwile się zbudzę to nadal zobaczę to samo... tą samą ekranizację... kliszę powtarzająca się w nieskończoność... trwająca donikąd... znowu to samo... pytanie co lepsze???

 

Pójść dalej spać? czy znowu oglądać to co i tak znam na pamięć?

 

Na jedno wychodzi...niezależnie jakiego dokonam wyboru...

 

I co teraz...?

 

Udało mi się to uświadomić... zrozumieć, że tak jest... i co dalej? co mam dalej robić?

 

Cokolwiek nie zrobię... nadal jestem uwięziony... nadal robię dokładnie to co jest mi dane wypełnić...

 

A mianowicie odgrywam swoją rolę...

 

Umrę i zakończy się spektakl.... do którego i tak znowu wrócę...

 

Do tego samego miejsca... I może znowu uświadomię sobie dokładnie to co teraz... i co dalej?

 

Co mam zrobić z tą wiedzą? z tą świadomością?

 

Taka jest prawda... patrzę na to z logicznego i racjonalnego punktu widzenia... bo tak jest. Niczego nie wymyślam... ani niczego wam nie wmawiam... do niczego was nie przekonuje...

 

Taka jest prawda....

 

Jesteście zajęci swoim życiem... tym co tutaj robicie... pracą... nauką...

rozwojem duchowym...

 

I co ? po co to wszystko? W jakim celu to czynicie? po co ? dlaczego ?

 

Co wam po tym, skoro wszystko to czego dowiecie się w tych szkołach... czego dorobicie w życiu...

 

Przepadnie... zniknie... rozpłynie się...

 

A wy... wraz z tym ?

 

 

Kto ma odwagę odpowiedzieć mi na to? Kto potrafi to zrobić? a nawet jeśli to po co ? w jakim celu? Po co w ogóle macie odpowiadać mi na to pytanie? po co ? po co mam to wiedzieć? Co mi po tym, że się tego dowiem ?

 

Skoro i tak to czego się dowiem....

 

Odejdzie w niepamięć ???????????

Link to comment
Share on other sites

Guest alathea

jest juz podobny temat -> pytanie o sens zycia

ale odpowiem Ci tak - kiedys bylam na tym etapie

nie mowie, ze teraz jestem duzo dalej, bo prowadzi mnie nie tyle wiara, co doswiadczenie - ono mnie przekonuje i daje do myslenia...

jak sama w zyciu zostawialam dla siebie drogowskazy-wiadomosci, ktore zrozumialam dopiero po parunastu latach, i tym podobne

nie bede sie rozpisywac, kazdy tez ma inna teorie jak i po co

ja swoja buduje po kawaleczku

 

wiem, ze nie ma kroku w tyl i nikt mi nie pozwoli dwa razy wejsc do tej samej rzeki, to co nawarzylam - musze wypic, a co zbudowalam

- zostanie w jakiejs czesci mnie, ktora wciaz idzie dalej i dalej...

nie wiem jak dlugo, ale poki ide - poty sie ciesze - bo droga jest celem :)

jak juz dojde - nie bede miala nic do roboty

Link to comment
Share on other sites

Jesteś pewna tych słów?

 

Wypowiesz to samo zaklęcie jeśli umrzesz i powrócisz jako zupełnie inny człowiek z zupełnie innymi przekonaniami? innym podejściem do życia? innymi zainteresowaniami? innymi doświadczeniami życiowymi?

ja swoja buduje po kawaleczku

 

Tak? A może jest tak, że tylko teraz to budujesz? może jest tak, że tylko teraz tak uważasz? że tylko teraz takie masz o tym zdanie? tak wyrażasz się o tym?

 

A co jeśli stanie się kiedyś coś - co sprawi, że to zupełnie zniknie? odmieni się? rozpłynie?

Link to comment
Share on other sites

Guest alathea

tak - napisalm przeciez, ze moja czesc idzie dalej - i to w niej pozostaje cale zdobyte doswiadczenie, nie w czlowieku "fizycznym"...

rozplyne sie dopiero, jak dotre do konca - to moze potrwac, na szczescie - bo lubie sie uczyc i zadawac pytania

 

wiem, ze jest ten inny swiat, przynajmniej na pewnym poziomie - bo tego doswiadczylam

napialam, ze swoj poglad opieram na doswiadczeniu

nie wszystkie puzzle mam poukladane, to jasne

ale przeszlam juz spory kawalek

 

w kazdym "wcieleniu" zdobywam inne doswidczenie i buduje inny element mojej istoty, czasem pewnie poprawiam, jesli wczesniej sie nie udalo

bo przeciez porazka tez jest mozliwa - i nie oznacza ona np. braku osiagniecia wysokiej pozycji w spoleczenstwie,

porazka oznacza, ze nic w danym zyciu sie nie nauczyles, nic z niego nie wyniosles , nic nie zrozumiales ze swojej lekcji

na przyklad ktos jest antysemita i w danym zyciu ma to przerobic, abstra***ac od tego, jak - jesli mu sie nie uda zrozumiec, ze jest to bledne podejscie do innego czlowieka

- to wlasnie przegral ...

 

PS czy ktos moze wylaczyc korekte brzydkich slow - szczegolnie, ze slowko pochodzace od slowa abstrakcja nie jest obsceniczne ?

Edited by alathea
Link to comment
Share on other sites

moja czesc idzie dalej

 

Jaka Twoja część idzie dalej? Czego część?

Dalej czyli dokąd? wiesz to? masz pojęcie? taką wiedzę? dokąd?

 

To jest wiedza czy tylko domysły? Przedstawiasz o tym tylko swoje zdanie? przemyślenia? pogląd na ten temat?

 

Czy jest to jakaś wiedza?

Link to comment
Share on other sites

Dlaczego doświadczenia nazywasz domysłami?

 

Z doświadczeń płynie mądrość... Ale mądrość tylko i wyłącznie dla ciebie. Nic nie jest rzeczywiste poza twoimi doświadczeniami, uczuciami i myślami...

Link to comment
Share on other sites

Guest alathea

nie - dokladnej wiedzy nie mam, mam tylko jej fragmenty, ktore mi pozwalaja na takie tezy

nie znam sie na terminologii - i szczerze mowiac wcale mnie ona nie interesuje

te "czesc" ja nazywam "swietlista istotą", pewnym zestawem wibracji calkowicie niepowtarzalnym, niektorzy nazywaja "to" dusza"

unikam tego terminu, bo nie chce nazwiazywac do zadnej religii

 

w kolejnych" zyciach" buduje sie te wibracje, stroi jak fortepian...

 

mysle, ze tam, gdzie dojdę - jednostka juz sie nie bedzie liczyla

w pewnym sensie ta droga to tez zanikanie, tak mysle - zanikanie tej indywidualnosci, ktora byla na poczatku

a pojawia sie takie ...wszechogarnianie :)

trudno mi to nazwac

Link to comment
Share on other sites

Czyli krótko mówiąc... prosto i zwięźle....

 

Akceptujesz wszystko takim jakie jest.

 

Czy tak mogę zrozumieć Twoją wypowiedź ?

Link to comment
Share on other sites

Guest alathea

nie - jeszcze nie doroslam do tego - moze kiedys :)

teraz walcze - ecce homo

ale walka to tez nauka

 

najwiecej walcze ze soba :)

Link to comment
Share on other sites

najwiecej walcze ze soba :)

 

No więc po co walczysz? w jakim celu?

 

Skoro ta walka tak na prawdę... już przestała istnieć, a tylko Ty sama ją tworzysz?

ale walka to tez nauka

 

Jaka nauka? czego nauka? a nawet jeśli... to co Ci po tej nauce?

Link to comment
Share on other sites

Guest alathea

walcze z tymi elementami osobowosci, z tymi przekonaniaami, ktore mi przeszkadzaja - bo na tym etapie, ktorym jestem mam juz ich swiadomosc i "uwieraja" mnie

i walcze, bo wlasnie mnie uwieraja

 

dlaczego twierdzisz, ze walka przestala istniec?

dlaczego tak uwazasz?

 

dla mnie to wyzwanie nie przestanie istniec dopoki nie dotre do konca - tak uwazam

co mi po tym - lepiej sie z tym czuje, chce sie zmieniac

a dodatkowy powod - imperatyw kategoryczny

Link to comment
Share on other sites

Tylko, że ten scenariusz....

 

Tak na prawdę jest ułudny...

 

Jak umrzesz - przestanie istnieć.

 

To z czym walczysz - temu nadajesz siły... to wtedy rośnie... potęguje się...A w ostateczności odbija się na Tobie i tak na prawdę.... w końcu doprowadza Cię do tego... do czego i tak w rzeczywistości dążymy...

 

skoro tak... to po co w ogóle walczyć? jest w tym jakiś sens?

Link to comment
Share on other sites

Guest alathea

widzisz - sek w tym, ze jestem bogatsza w stosunku do Ciebie o doswiadczenie, ktore pozwala mi domniewywac, ze nie przestanie istniec :)

tym sie roznimy

mamy inne zalozenia, bo tez i inny punkt wyjsciowy

 

nie zamierzam Cie przekonywac, odpowiedzialam tylko na Twoj pierwszy post w tym watku

poniewaz kiedys tez tak myslalam i chcialam Ci krociutko powiedziec, ze potem zmienilam zdanie

wbrew pozorom dobrze Cie rozumiem, ale i tak trzeba to samemu przezyc, zeby wlasnie zmienic zdanie

mnie sie "na wiare" nie udalo :)

 

PS a walka polega na

po pierwsze wstrzymaniu sie od jakiegos dzialania, ktore mi sie nie podoba,

po drugie zrozumieniu dlaczego tak ze mna jest (dotad zazwyczaj latwo docieram, hehe)

i po trzecie pracy nad soba, zeby nie pojawial sie taki odruch - by inaczej myslec, czuc - rozumiec

ta walka ma prowadzic do przemiany, a nie polegac wylacznie na tlumieniu

no, ale sa rozne metody

Edited by alathea
Link to comment
Share on other sites

widzisz - sek w tym, ze jestem bogatsza w stosunku do Ciebie o doswiadczenie, ktore pozwala mi domniewywac, ze nie przestanie istniec :)

tym sie roznimy

mamy inne zalozenia, bo tez i inny punkt wyjsciowy

 

Skąd możesz wiedzieć o jakie doświadczenia jesteś ode mnie bogatsza? Możesz tylko tak twierdzić, uważać... myśleć tak sobie. Znasz mnie w ogóle? wiesz w ogóle co ja wiem? co ja mogę myśleć? co ja mogę wiedzieć? Jaką ja posiadam wiedzę ? o czym co wiem?

 

Jesteś pewna własnych słów? Tego co piszesz?

 

nie zamierzam Cie przekonywac, odpowiedzialam tylko na Twoj pierwszy post w tym watku

poniewaz kiedys tez tak myslalam i chcialam Ci krociutko powiedziec, ze potem zmienilam zdanie

wbrew pozorom dobrze Cie rozumiem, ale i tak trzeba to samemu przezyc, zeby wlasnie zmienic zdanie

mnie sie "na wiare" nie udalo :)

 

Jakie zdanie o czym zdanie? O tym, że jak Ty i Ja umrzemy to nasze zdanie zmieni się na takie same ? - na żadne ?

 

PS a walka polega na

po pierwsze wstrzymaniu sie od jakiegos dzialania, ktore mi sie nie podoba,

po drugie zrozumieniu dlaczego tak ze mna jest (dotad zazwyczaj latwo docieram, hehe)

i po trzecie pracy nad soba, zeby nie pojawial sie taki odruch - by inaczej myslec, czuc - rozumiec

ta walka ma prowadzic do przemiany, a nie polegac wylacznie na tlumieniu

no, ale sa rozne metody

 

Walka po polega na niczym...

 

Na człowieku jeśli sam ją wywołuję i tworzy...

 

Jeśli sam uważa i twierdzi, że z kimkolwiek lub czymkolwiek walczy...

 

No nic...

 

Tak tylko pytam...

Link to comment
Share on other sites

Guest alathea
Skąd możesz wiedzieć o jakie doświadczenia jesteś ode mnie bogatsza? Możesz tylko tak twierdzić, uważać... myśleć tak sobie. Znasz mnie w ogóle? wiesz w ogóle co ja wiem? co ja mogę myśleć? co ja mogę wiedzieć? Jaką ja posiadam wiedzę ? o czym co wiem?

 

skoro poddajesz w watpliwosc to, co akurat napisalam - zatem nie miales tego doswiadczenia, ktore by Cie wlasnie przekonalo - ja je mam

Pozostaje po mnie nic... trup.
- akurat uwazam, ze jest cos, co caly czas jest i nie ginie, obok trupa :usmiech:

 

dla mnie walka nie polega na niczym - ale to juz wyjasnilam

ja przedstawiam swoje zdanie, a nie probuje Ci je narzucic

pokazuje swoj punkt widzenia

mozesz go negowac (np. "walka nie istnieje") lub poddawac w watpliwosc ("jestes tego pewna?") - pytania kiedys doprowadza Cie do odpowiedzi, takich czy innych

ja mam swoje i dobrze mi z nimi :)

 

jak Ty i Ja umrzemy to nasze zdanie zmieni się na takie same ? - na żadne ?

podejrzewam, ze jak umrzemy, to bedziemy mieli takie samo zdanie na temat tego po co to wszystko jest/bylo/bedzie

strasznie sie ekscytujesz - wyluzuj

 

zadajesz w kolko te same pytania, ale odpowiedzi -> po prostu musisz je sam znalezc, jakiekolwiek by one nie byly - sam do nich dojsc

moze zmienisz zdanie, moze nie - kazdy idzie swoja droga

Link to comment
Share on other sites

Ok ...

 

Powiedziałaś swoje....

 

Kto wie... może ktoś zgodzi się ze mną, a może kto inny z Tobą.

 

Obydwoje możemy mówić wszystko.

 

A czy jest tu ktoś kto uważa inaczej?

Edited by Iluminacik
Link to comment
Share on other sites

Guest Indhi

Ciało to tylko powłoka tego co najważniejsze, każdy człowiek przychodzi tu realizować jakiś cel, tyle,że jedni potrafią go odnaleźć inni cały czas błądzą nie znajdując. Po co żyć, chociażby po to, wykorzystać wszelkie możliwości, które daje życie, by w pełni się rozwinąć i spożytkować dany czas na coś wartościowego,po człowieku który umiera nie zostaje tylko trup jak to określiłeś możesz wierzyć lub nie ale ludzie egzystują na ziemi w formie niewidzialnego bytu, a to co po innych zostaje, to praca jaką wykonali za życia i nie mam tu na myśli pracy stricte fizycznej...ta praca to rozwój duchowy, to Ty decydujesz czy będziesz się rozwijał, to Ty wybierasz jakim chcesz być człowiekiem czy dobrym czy złym, TY decydujesz co zostanie po Tobie gdy ciało przykryje ziemia...To życie jest egzaminem,a my tylko zwykłymi uczniami, którzy albo go zdadzą, albo obleją...

Link to comment
Share on other sites

Guest rastar

Mi się wydaje że jest w tym wszystkim jakiś wielki cel. Wystarczy na przykład spojrzeć z perspektywy doświadczeń życiowych , jeśli takowe oczywiście są. To co powiedzmy ..rujnowało nam życie jakieś dziesięć lat temu. wydawało się wtedy nie do przeskoczenia wydawało się końcem, dziś stanowi dla nas motor napędowy ponieważ wiem że to przetrwałem i jestem zdolny wyciągnąć z tego wnioski, że dziś jestem z tego powodu lepszy..Pomyśł więc ze ta zasada tyczy się tej całej karuzeli wcieleń, co z tego wyciągniemy w przyszłości? A z tego co pamiętam z historii (odnośnie 2012 , na przełomie ostatniego tysiąclecia ludzie także czekali na jakiś koniec ) podobne sytuacje się zdarzały, tylko chyba brak nam aż takiej perspektywy...tak sobie myślę..i myślę..A na koniec okaże się że odpowiedź jest obok , jak z jakąś układanką' wiedziałem jak ją ułożyć ale nie wiem czemu tego nie zrobiłem" A wszyscy wiemy co robimy gdy znamy już odpowiedź, hi hi przechodzimy do następnej zabawy

Link to comment
Share on other sites

- Po co cała ta zabawa w rozwój duchowy, skoro i tak to co tutaj zdobędę - i tak zgubię.... stracę..

- Bo kto mi na przykład udowodni to, że w poprzednim wcieleniu nie byłem Jezusem Chrystusem?

 

NO KTO!!!!???

 

- bo i NIKT nie żyje TU po to... aby cokolwiek komuś udowadniać... a tym bardziej Tobie :)

- dowodów potrzebuje tylko świadomość EGO... gdyż jej "iluzje" potrzebują właśnie dowodów... które są "dowodami" tylko jEGO matrixu...

- TY SAM masz to udowodnić samemu Sobie... jaką przedstawiasz wartość... :)

- gdyż tylko tak... możesz zrozumieć... sens samego siebie... ;)

- i tylko tak możesz poznać Siebie z zupełnie innej strony... która nadaje właśnie temu sens... sens Twej ISTOTY...

- będąc w EGO... czujesz się tylko człowiekiem, nie czujesz się Istotą... jaką tak naprawdę Jesteś...

- i po to właśnie jest... ta cała zabawa w rozwój duchowy...

Edited by infedro
Link to comment
Share on other sites

Dobra w porządku... wszystko ładnie pięknie... super... ekstra

 

Ale zapytam jeszcze raz i to spokojnie...

 

Powiedz mi proszę... Co uważasz na temat reinkarnacji bez pamięci z poprzednich wcieleń ???

 

Cała Twoja wiedza utopiła się w niewiedzy... w niepamięci. Uważasz, że to sensowne?

 

A co jeśli w poprzednim wcieleniu wiedziałeś o czymś co mogło by pomóc każdemu człowiekowi na świecie?

 

Że taki sobie Infedro za pomocą tego co wie sprawił, że odmienił się cały świat?

 

Przestały wybuchać wojny.. konflikty zbrojne.. rasizm...a na ziemii zapanował pokój?

 

I tylko dlatego, że taki sobie Infedro ogłosił światu coś co sprawiło, że tak właśnie się stało... który podzielił się ze światem czymś co odmieniło całą naszą rzeczywistość...

 

 

Gdybyśmy pamiętali poprzednie wcielenia z naszych inkarnacji pozaziemskich... Moglibyśmy wtedy podzielić się jakąś wiedzą przyniesioną z innych planet, żeby lepiej rozwinąć naszą cywilizacje technologicznie...żeby podzielić się wiedzą technologiczną, przyśpieszyć naszą ewolucję.

 

Na przykład podzielić jakąś wiedzą medyczną, która mogła by uratować człowiekowi życie i załagodzić jego cierpienie czy ból... śmierć w męczarniach... albo inną taką, która przyśpieszyła by postęp w rozwoju ludzkości pod każdym jego możliwym względem.

 

 

Teraz tak mówisz... ale postaw się na miejscu tych, którzy nie żyją w takim luksusie jak My. Postaw się na miejscu takich, którzy codziennie wołają o pomoc?

 

Nawet Jezus Chrystus wołał o pomoc jak umierał na krzyżu. (tak przynajmniej piszę w pewnych wersetach)...

ON TEŻ PROSIŁ JAK UMIERAŁ!!!

 

Więc nie wierzę w to!!! że gdybyśmy nie pamiętali nasze poprzednie wcielenia to moglibyśmy przede wszystkim - ułatwić życie sobie i innym. Na przykład: Pomóc komuś... uratować kogoś... podzielić wiedzą...

 

Przede wszystkim wiedzą...

 

Na każdy możliwy temat o życiu... o istnieniu!!! o byciu sobą - o samym sobie!!!

 

 

SKORO ISTNIEJĄ PRZEBŁYSKI PAMIĘCI Z POPRZEDNICH WCIELEŃ - ŚWIADCZY TO O TYM, ŻE ISTNIEJE JAKIŚ SPOSÓB NA PRZYPOMNIENIE SOBIE TEGO - KIM JESTEŚMY. MOŻE NIE POSIADAMY JEDYNIE JAKIEJŚ WIEDZY O TYM JAK TEGO DOKONAĆ, JAK TO ZROBIĆ, JAK SOBIE TO PRZYPOMNIEĆ. MOŻE NASZ GATUNEK JAKO LUDZKI - JEST JESZCZE ZBYT PRYMITYWNY, A MOŻE PRZYCZYNA LEŻY ZUPEŁNIE GDZIE INDZIEJ. SKORO MOŻNA WYSZKOLIĆ TAKIE UMIEJĘTNOŚCI (UMYSŁOWE, DUCHOWE, PSYCHICZNIE itd...itp...) JAK OOBE, WIDZENIE AURY, JASNOWIDZTWO, RADIESTEZJA ITD... SKORO PONOĆ W KAŻDYM CZŁOWIEKU ISTNIEJE ZIARENKO TYCH UMIEJĘTNOŚCI, ZDOLNOŚCI (jakkolwiek to nazywać) - TO MOŻE ISTNIEJE JAKIŚ SPOSÓB NA WYDOBYCIE TEGO... JEDYNIE CZEGO MOŻEMY NIE WIEDZIEĆ TO JAK OKIEŁZNAĆ TO Z SIEBIE, ROZWINĄĆ W SOBIE, PRZYPOMNIEĆ TO SOBIE...

 

 

TYLE SIĘ MÓWI O TAK ZWANYCH 5% MÓZGU Z JAKICH ŚWIADOMIE KORZYSTAMY na 95% uśpionych....

 

Pytanie...

 

Czym są te 95% uśpionych naszych części?

 

Może to tutaj spoczywa klucz? sekret?

 

Skoro tak... w jaki sposób opanować te 95% mózgu? w jaki sposób uświadomić to sobie? przypomnieć?

 

Może gdzieś istnieje ta wiedza, ale jest ona zatajona... niedostępna... ukryta... ?

 

MOŻE JEST COŚ O CZYM MY SAMY JESZCZE NIE WIEMY !!!!!!!!!! ??????

 

Tacy jesteście wszechwiedzący ?????

Link to comment
Share on other sites

- będąc w EGO... czujesz się tylko człowiekiem, nie czujesz się Istotą... jaką tak naprawdę Jesteś...

 

Dokładnie tak, ego to tzw agent społeczeństwa, agent matrixu. Tak naprawdę wszyscy nieprzebudzeni są ogarnięci nerwicą.Pogoń za zaspokojeniem rozkoszy, która jest sensem ich życia (sens nadaje władza - jakakolwiek - rodzina, media, kościół itd) lub autodestrukcja. Wystarczy, że rozbije się fałszywą tożsamość jaką jest ego (znerwicowane, pełne lęku, wyniszczających wzorców i schematów) i w jego miejscu pojawi się nowe - pod przewodnictwem Duszy. Wtedy wszystko lub prawie wszystko jest jasne a napewno nic juz nie jest beznadziejne ani straszne. Dusza staje się sensem sama w sobie, istnienie wypełnione jest radością przeżywania wszystkich doświadczeń po to, by odkrywać możliwości boskości w sobie. Rozszerzona świadomość widzi więcej, niż znerwicowane ego. Na etapie świadomości Duszy, nie trzeba już pytać o sens:) a jak rozbić fałszywe ego? to nie jest takie trudne. Wystarczy sobie uświadomić, że nei jesteśmy ego, tylko Duszą. I w tym momencie każda negatywna rzecz jaka nas spotyka, filtrowana przez ego, przestaje mieć nad nami władzę. Dystans do własnego ego, rozpoznanie jego wzrorców , schematów, jest kluczem do jego rozbicia.

Link to comment
Share on other sites

Dokładnie tak, ego to tzw agent społeczeństwa, agent matrixu. Tak naprawdę wszyscy nieprzebudzeni są ogarnięci nerwicą.Pogoń za zaspokojeniem rozkoszy, która jest sensem ich życia (sens nadaje władza - jakakolwiek - rodzina, media, kościół itd) lub autodestrukcja. Wystarczy, że rozbije się fałszywą tożsamość jaką jest ego (znerwicowane, pełne lęku, wyniszczających wzorców i schematów) i w jego miejscu pojawi się nowe - pod przewodnictwem Duszy. Wtedy wszystko lub prawie wszystko jest jasne a napewno nic juz nie jest beznadziejne ani straszne. Dusza staje się sensem sama w sobie, istnienie wypełnione jest radością przeżywania wszystkich doświadczeń po to, by odkrywać możliwości boskości w sobie. Rozszerzona świadomość widzi więcej, niż znerwicowane ego. Na etapie świadomości Duszy, nie trzeba już pytać o sens:) a jak rozbić fałszywe ego? to nie jest takie trudne. Wystarczy sobie uświadomić, że nei jesteśmy ego, tylko Duszą. I w tym momencie każda negatywna rzecz jaka nas spotyka, filtrowana przez ego, przestaje mieć nad nami władzę. Dystans do własnego ego, rozpoznanie jego wzrorców , schematów, jest kluczem do jego rozbicia.

 

Jest to wiedza, którą przyswoiłeś sobie z książek albo od innych.

 

 

To nie jest wiedza z którą już tutaj przybyłeś - a to pewna różnica...

Link to comment
Share on other sites

Uważasz, że byłoby możliwe życie na nowo - z pamięcią o przeszłych wcieleniach? Uważasz, że człowiek, który przeżył już swoje życie, z radością powita etap niemowlęctwa, ślinienia się i robienia w pieluchy - po raz kolejny - świadomie?

Wiesz, jakie ma założenie reinkarnacja?

Dlaczego uważasz, że ból i cierpienie to coś, co należy bezwzględnie usunąć - a może jest to potrzebne do pracy nad sobą i powstanie pigułki leczącej wszystkie choroby uniemożliwi tę pracę?

Ludzkość już miała kilku swoich zbawicieli, ostatni dał receptę, która, zdaje się, jest lekiem na wszystko - kochaj bliźniego swego - ale człowiek ma wolną wolę i robi jak mu się podoba. Co więcej - "zbawiciel" połowy świata nie musi być jego zbawicielem - i może mieć jego słowa w nosie.

 

MOŻE JEST COŚ O CZYM MY SAMY JESZCZE NIE WIEMY !!!!!!!!!! ??????

 

Och, na pewno jest mnóstwo takich rzeczy, których nie wiemy będąc tu, na Ziemi. I o co ten krzyk? Człowiek musi wszystko wiedzieć? Chcesz wiedzieć? Pracuj, działaj, szukaj, doświadczaj.

Link to comment
Share on other sites

Jest to wiedza, którą przyswoiłeś sobie z książek albo od innych.

 

 

To nie jest wiedza z którą już tutaj przybyłeś - a to pewna różnica...

 

No własnie nie. Wiele rzeczy wyplywa z głębi każdego człowieka. Każdy przychodzi na świat z bagażem doświadczeń. I w zależności od tych doświadczeń, "widzi" więcej lub mniej. Gdy ja odkrywałam w sobie Duszę, nie wiedziałam co to jest ego. Przypominałam sobie po prostu coś, co robiłam już wcześniej - kiedyś. Jeśli Ty zadajesz takie pytania, to znaczy, że cząstka Ciebie chce się przebudzić. Miałam to samo co Ty, ale wszystkie odpowiedzi znalazłam w sobie. Odpowiedzi przyjdą wtedy, gdy gotowy będziesz je przyjąć.

Link to comment
Share on other sites

W instynkcie każdego stworzenia na ziemii... nie leży podatność na ból. Każde zwierze... każde stworzenie... instynktownie,podświadomie.. unika bólu. Dlaczego ?

Jeśli podniesiesz rękę na jakieś zwierzę to albo Cie ugryzie albo zje żywcem...

 

W każdym bądź razie ;)... straci do Ciebie zaufanie.

 

Czasem jednak jest tak.. że takie stworzenie jest całkowicie bezbronne...

 

I wtedy możesz robić sobie co tylko żywnie Ci się podoba...

 

Pod jakim względem niby człowiek jest wyjątkiem?

 

Posiada takie same reakcje... odczucia podobnie jak zwierze...

 

Jedynie co go wyróżnia to tylko jego intelekt. Tylko intelekt... jego inteligencja i to wszystko.

 

Uważasz, że byłoby możliwe życie na nowo - z pamięcią o przeszłych wcieleniach? Uważasz, że człowiek, który przeżył już swoje życie, z radością powita etap niemowlęctwa, ślinienia się i robienia w pieluchy - po raz kolejny - świadomie?

 

Z radością - jeśli wie po co przybył... jeśli ma jakiś cel do zrobienia... coś do ukończenia... coś do nauczenia się. Jeśli jest coś na czym zależy mu - by tego dokonać. Jeśli w poprzednim wcieleniu nie zdążył zrobić czegoś... ukończyć coś... co ma szansę dokonać coś jako nowo narodzony.

 

Och, na pewno jest mnóstwo takich rzeczy, których nie wiemy będąc tu, na Ziemi. I o co ten krzyk? Człowiek musi wszystko wiedzieć? Chcesz wiedzieć? Pracuj, działaj, szukaj, doświadczaj.

 

A co niby robię?

 

Działam, szukam, doświadczam... i uczę się.

Wiesz, jakie ma założenie reinkarnacja?

 

Jakie ma takie ma...

 

Moje założenie jest zupełnie inne... i każdy ma prawo myśleć o tym co innego. Kto wie... może jest to jakiś stereotyp... schemat.. pod który Ty masz się utwierdzić.. dostosować. A wierząc w niego czy poddając się jemu...

 

Blokujesz się.. ograniczasz się... zamykasz się...

 

 

Pamiętaj.... Duszołapku...

 

To co nas łączy to ten jeden wielki Matrix, który tyle przed nami ukrywa, a w którym Ty czy Ja...

 

Jeszcze istniejemy.

Link to comment
Share on other sites

No własnie nie. Wiele rzeczy wyplywa z głębi każdego człowieka. Każdy przychodzi na świat z bagażem doświadczeń. I w zależności od tych doświadczeń, "widzi" więcej lub mniej. Gdy ja odkrywałam w sobie Duszę, nie wiedziałam co to jest ego. Przypominałam sobie po prostu coś, co robiłam już wcześniej - kiedyś. Jeśli Ty zadajesz takie pytania, to znaczy, że cząstka Ciebie chce się przebudzić. Miałam to samo co Ty, ale wszystkie odpowiedzi znalazłam w sobie. Odpowiedzi przyjdą wtedy, gdy gotowy będziesz je przyjąć.

 

No dobra... no więc cóż to za istotna wiedza? jaka to wiedza? o czym wiedza? masz coś do powiedzenia o tym ?

 

 

 

To o czym piszesz - to tylko Twoja indywidualna sugestia na ten temat.

 

Może to Ty jesteś tą osobą, która pomoże mi przebudzić się? oświecić?

 

A może jest na odwrót :)

Edited by Iluminacik
Link to comment
Share on other sites

No i co z tego, że nie leży? Przeciwstawny kciuk nie został stworzony po to, by otwierać kocie puszki z karmą, nie? Ból może być narzędziem, środkiem, do... czego? Na przykład pokory?

 

Pewnie, może to i stereotyp i schemat (jeśli jednak miałabym się do niego dostosować, wierzę, że bym się urodziła w całkowicie innej części globu, niezdominowanej przez katolicyzm), który jednak ja przyjmuję, albowiem przeanalizowałam go i uważam, że jest dla mnie do przyjęcia.

 

I bez zdrobnień, proszę, mierzi mnie to. ;)

Link to comment
Share on other sites

No dobra... no więc cóż to za istotna wiedza? jaka to wiedza? o czym wiedza? masz coś do powiedzenia o tym ?

 

nie ma czegoś takiego jak 'istotna, jedyna, najprawdziwsza wiedza'. Każdy ma głosić swoją prawdę i tyle, szukać odpowiedzi w sobie, chociaż na pewnym etapie pewnie przydaje się szukać inspiracji u innych. Mogę opowiedzieć o odpowiedziach jakie ja znalazłam w sobie, ale po co??? Ty sam możesz to zrobić, bo cała wiedza, która Cię interesuje jest w Tobie, w Twoim umyśle. Jeśli jesteś na etapie podważania wszystkiego - to bardzo dobrze, własnie tak może się TO zaczynać. Od podważania prawdy innych. To krok do szukania swojej prawdy w sobie.

Link to comment
Share on other sites

No i co z tego, że nie leży? Przeciwstawny kciuk nie został stworzony po to, by otwierać kocie puszki z karmą, nie? Ból może być narzędziem, środkiem, do... czego? Na przykład pokory?

 

Pewnie, może to i stereotyp i schemat (jeśli jednak miałabym się do niego dostosować, wierzę, że bym się urodziła w całkowicie innej części globu, niezdominowanej przez katolicyzm), który jednak ja przyjmuję, albowiem przeanalizowałam go i uważam, że jest dla mnie do przyjęcia.

 

Pokora istnieje tylko dlatego, że stworzyły ją terminy przeciwstawne do niej. Istotne jest to co znajduje się pomiędzy tym wszystkim - My. Wierzcie w sobie miłość czy nienawiść, śmierć czy życie... a co jest pomiędzy tym.. My. My dlatego, że tylko my to tworzymy i sami wierzymy. (stereotypki i wzorce się kłaniają)

I bez zdrobnień, proszę, mierzi mnie to. ;)

 

Mnie też

 

nie ma czegoś takiego jak 'istotna, jedyna, najprawdziwsza wiedza'. Każdy ma głosić swoją prawdę i tyle, szukać odpowiedzi w sobie, chociaż na pewnym etapie pewnie przydaje się szukać inspiracji u innych. Mogę opowiedzieć o odpowiedziach jakie ja znalazłam w sobie, ale po co??? Ty sam możesz to zrobić, bo cała wiedza, która Cię interesuje jest w Tobie, w Twoim umyśle. Jeśli jesteś na etapie podważania wszystkiego - to bardzo dobrze, własnie tak może się TO zaczynać. Od podważania prawdy innych. To krok do szukania swojej prawdy w sobie.

 

 

Jest coś takiego jak istotna, najprawdziwsza jedyna wiedza i jest nią człowiek, a raczej tym co jest w człowieku i człowiekiem.

Jeśli jesteś na etapie podważania wszystkiego - to bardzo dobrze, własnie tak może się TO zaczynać. Od podważania prawdy innych. To krok do szukania swojej prawdy w sobie.

 

Czynisz dokładnie to samo - a Twoje własne słowa odzwierciedlają to.

 

To krok do szukania swojej prawdy w sobie.

 

Znam tą prawdę, sam nią jestem, dlatego w prawdzie mówię.

Link to comment
Share on other sites

Guest alathea

zabrzmialo jak " ja, ktory w prawdzie przychodze..." :P

 

znasz swoja prawde- a czego szukasz zatem..? skad tyle pytan? chcesz pytac czy udajesz?

 

PS jestes niezmordowany, ale krecisz sie w kolko :)

Link to comment
Share on other sites

 

 

Jest coś takiego jak istotna, najprawdziwsza jedyna wiedza i jest nią człowiek, a raczej tym co jest w człowieku i człowiekiem.

 

 

Czynisz dokładnie to samo - a Twoje własne słowa odzwierciedlają to.

 

 

 

Znam tą prawdę, sam nią jestem, dlatego w prawdzie mówię.

 

 

1. W takim kontekście - tak

2. oczywiście, po to mamy umysł, żeby myśleć, dociekać a także podważać wszelkie matrixy, swoje własne również.

3. i tak trzymać. reszta przyjdzie. Tylko po co w takim razie ta dyskusja? ;)

Link to comment
Share on other sites

Dobra w porządku... wszystko ładnie pięknie... super... ekstra

Ale zapytam jeszcze raz i to spokojnie...

 

Powiedz mi proszę... Co uważasz na temat reinkarnacji bez pamięci z poprzednich wcieleń ???

Cała Twoja wiedza utopiła się w niewiedzy... w niepamięci. Uważasz, że to sensowne?

A co jeśli w poprzednim wcieleniu wiedziałeś o czymś co mogło by pomóc każdemu człowiekowi na świecie?

Że taki sobie Infedro za pomocą tego co wie sprawił, że odmienił się cały świat?

Przestały wybuchać wojny.. konflikty zbrojne.. rasizm...a na ziemii zapanował pokój?

I tylko dlatego, że taki sobie Infedro ogłosił światu coś co sprawiło, że tak właśnie się stało... który podzielił się ze światem czymś co odmieniło całą naszą rzeczywistość...

No właśnie... wiec po co ta dyskusja ???

 

Hmm… dziwne, bo twoje posty mają w sobie taki ton…. Jakbyś to TY wszystko wiedział a z Nami tylko się droczył… hi hi hi

- bo przecież wszystko zależy od punktu widzenia… a wiec od tego poco żyjemy TU na Ziemi… a powodów może być wiele :

 

1- ogólnie można przyjąć że dla rozwoju Siebie… i to jest O.K.

- problem w tym, że z punktu widzenia Człowieka i jego EGO, ten rozwój to tylko wiedza, nauka i korzyść… dla siebie.

- natomiast z punktu widzenia Istoty i jej lepszego JA… rozwój siebie to też może być to co poprzednio, ale tylko jako podstawa do dalszego rozwoju… czyli rozwoju duchowego, który wysuwa się na plan pierwszy i ma bezwzględny priorytet… :)

- rozwoju duchowego… który bazuje na zupełnie innych wartościach, niż priorytety EGO… :)

- i dopiero wtedy… jesteś w stanie pojąć i zrozumieć sens… tego o co tak natrętnie pytasz…

 

2 - dla sprawdzenia Nas Samych…

- czyli sprawdzenia naszych "reakcji", bo i dlatego mamy właśnie wolną wolę aby móc „reagować”…

- wiec może to być sprawdzian tego co tkwi w Tobie głęboko „ukryte”… a skoro tak, to nie możesz pamiętać co było wcześniej (inne wcielenia), gdyż nie reagowałbyś zgodnie z „prawdą”… tylko według wyuczonych wcześniej wzorców i nawyków… :P

- dlatego masz szansę … od nowa „odkryć Siebie” czyli twoje lepsze JA… nie sugerując się tym co było… :)

- i przekonania się co tak naprawdę jesteś wart… ale nie w sensie wiedzy… tylko w sensie mentalnym, czyli uczuć wyższych… które są wyznacznikiem każdej Istoty… bo tylko one mogą świadczyć o jej prawdziwej Wartości…

- wiec jeżeli Sam z własnej dobrej woli to odkryjesz ( = doświadczysz)... to BINGO... zdałeś test, jesteś prawdziwym Sobą ISTOTĄ... a nie iluzją EGO, tym czym Ci się tylko wydawało...bo SAM ją odkryłeś w Sobie i dążyłeś do tego z Własnej nie przymuszonej Woli...

- aby to lepiej zrozumieć… polecam temat… *** http://www.ezoforum.pl/rozwoj-duchowy/17598-co-czyniles-w-zyciu.html#post166249 , który właśnie daje do myślenia w tej kwestii.

 

3 - oczywiście powodów może być wiele więcej... ale nie będę zabierał Tobie przyjemności odkrywania tego wszystkiego...

- wiec… jeśli chcesz wiedzieć coś więcej o reinkarnacji, to zacznij szukać…

- np. tu na forum jest sporo tematów z tym związanych, ale forum to nie wszystko…

- potrzebne są też książki… które są w stanie przedstawić całość zagadnienia…

- wiec bierz się do pracy, a nie do „narzekania”… gdyż to ma być Twoim doświadczeniem, a nie Naszym…

- bo jeśli jesteś TU aby się sprawdzić… to nie możesz zrobić to „na czyichś plecach”… niestety

- bo jest to Twój sprawdzian... a nie Nasz, bo MY mamy swój... tak jak każdy...

- a ponieważ każdy z Nas jest inny... to i sprawdziany pewnie różnią się pewnymi niuansami...

- bo i każdy z Nas co innego już "przepracował" a i może mieć co innego "do przepracowania", wiec moja droga wcale nie musi być taka sama jak Twoja ( w sensie rożnych "innych" brakujących doświadczeń)... choć wszystkie wiodą do JEDNEGO "celu"... który można nazwać i Przeznaczeniem.

Cała Twoja wiedza utopiła się w niewiedzy... w niepamięci. Uważasz, że to sensowne?

- Twój dorobek, Twoje doświadczenia... nie "utopiły się w niepamięci", one pozostają w Tobie i służą Ci pomocą jako intuicja...

- głos Twego sumienia, które pomaga Ci dokonywać wyborów pod warunkiem że będziesz chciał go słuchać...

- powodzenia na Swej Nowej Drodze Życia... :)

 

- oczywiście, zaznaczę jeszcze że to jest mój punkt widzenia... a każdy ma prawo do Swojego...

- ale i ten mój punkt widzenia... traktuje jako coś co może ewoluować, jeśli zajdzie taka potrzeba... :)

 

--- pozdrawiam...infe7 :)

Edited by infedro
Link to comment
Share on other sites

Elo Iluminanciku,

powiem ci, że droczysz się świadomie.... jesteś w stanie głębokiej depresji i szukasz pomocy... albo jesteś zbłąkaną owieczką :D Z tego ci widzę to masz 20 lat, całe :P 2 mniej niż ja. Sam fakt, że zamiast wypowiadać się na forach nt. wielkości piersi Pameli Anderson zadajesz takie pytania jak tu, może odpowiedzieć ci na pytanie na temat tego co tam pisałeś: renikarnacja, sens życia itp( nie czytałem dokładnie bo się za bardzo rozpisałeś ) WYBACZ :D

Sam jestem zdania, że to co robimy kształtuje naszego ducha (duch dusza itp...zwał jak zwał, nie jestem na poziomie PRO żeby tak ładnie mówić o niektórych rzeczach jak inni tu), i może właśnie ty wychowany w dzisiejszym świecie ( który zdecydowanie nie obstawia dobroci i religii i innych " takich pierdół" na 1 miejscu), już w wieku 20 lat zaczynasz szukać odpowiedzi na takie pytania, może właśnie poprzednie doświadczenia wpłynęły na to, że teraz tu, czujesz coś w środku, że ten świat nie jest taki jakim się wydaje być. Zresztą wiesz, jak się wypowiada osoba w naszym wieku... na takim forum... to dlatego, że wie i wierzy w TE rzeczy. Ja się w tym wychowałem , runy, reiki, magiczne karty i inne rzeczy , energoterapeuci i w ogóle itp itd :D I nikt mi nie wmówi, że reinkarnacja to kit, że wszytkie te sprawy to zabobony. Guzik prawda, to raczej świat dziś zmierza nie tam gdzie powinien. Tak czy siak to zacznij zgłębiać tematy medytacji, rozwoju duchowego, żeby przekonać się czy to prawda czy fałsz z tym wszystkim o czym pisałeś. Jeżeli tego nie zrobisz to nigdy nie będziesz mógł powiedzieć jednoznacznie jak to wygląda... Pozdro.... :D

Link to comment
Share on other sites

Mało istotne jest to ile mam lat owieczko.

 

I nawet w tym co Ty teraz piszesz - przedstawiasz tylko swoje domniemania.

Tak czy siak to zacznij zgłębiać tematy medytacji, rozwoju duchowego, żeby przekonać się czy to prawda czy fałsz z tym wszystkim o czym pisałeś. Jeżeli tego nie zrobisz to nigdy nie będziesz mógł powiedzieć jednoznacznie jak to wygląda... Pozdro.... :D

 

Możliwe, że tędy droga jednak tą którędy Ja się udam to już mój wybór.

 

Nie będziesz i mówił co mam robić...

 

Możesz mi to tylko zasugerować... zaproponować... ale nie jednoznacznie wyznaczał tor moich poszukiwań.

 

Także dziękuję za taki komentarz o mojej osobie.

 

Czepiasz się mojego wieku? :)))

 

Kocham tak samo jak każdy człowiek bez wyjątku - niezależnie od wieku :))

Link to comment
Share on other sites

Guest Dharma
Po co tu jesteśmy? W jakim celu?

 

Może po to by być szczęśliwym.. szczęście nie można podzielić na klasy społeczna, na ilość pieniędzy na zdobyta wiedzę.. oczywiście te rzeczy mogłą "wpłynać" na twoje poczucie szcześcia i spełnienia w świecie, jednak to nie one są tym szcześciem.. dlatego Iluminaciku widzę, że zadajesz pytania tak jakbyś Ty oglądał swoje życie z pozycji odbicia w lustrze.. a czy nie jest odwrotnie?? nie musisz udowadniać czynami osiągnięciami że jesteś i masz się światnie.. nie musisz też sensu szukać gdzieś daleko poza Tobą bo to może oznaczać, że będziesz wiecznie szukał czegoś... co masz w środku .. szczeście to dla mnie jedyny sens który warto w sobie odkopać.

Link to comment
Share on other sites

Może po to by być szczęśliwym..

 

Może

 

 

Bałtyckie :)

 

 

Widzisz... Ty też pływasz w swoim gdybaniu.

Link to comment
Share on other sites

Ten temat powstał w osobistym celu... z jasnych powodów...

 

Żeby coś sobie wyjaśnić...

 

 

No ale co poradzę na to... że

NIKT Z WAS TEGO TAK NA PRAWDĘ NIE WIE !!!!

 

Nie wiecie! i przyznajcie się do tego ! Umiejcie chodź raz w życiu - przyznać się do czegoś, że coś nie wiecie. Darujcie sobie tą lawinę ezoparapsychologiczną rodem wziętą z kosmosu.

 

Nie wiecie tego... i nie wmuszajcie mi niczego... waszych przekonań.. domniemań... itd...

Bo nie znacie odpowiedzi na proste i logiczne pytania

 

podobnie jak ja.

 

I koniec kropka...

 

Nikt tak na prawdę z was nie wie dlaczego tak jest... i dlaczego nie może być inaczej.

 

Koniec.

 

Tak tak.... wszyscy jesteście mędrcami... filozofami... jasnowidzami... wszechwiedzącymi...

 

Ale w pewnym momencie... to wszystko się kończy... zanika.. przestaje istnieć.. rozpływa się. A wraz z tym... Wy sami.

 

I koniec tego.

Link to comment
Share on other sites

to nie była aluzja tylko umysł zdysharmonizowany.

 

obawiam się iluminacik, że internet ci nie pomoże, wręcz pogłębi twoje zaburzenia.

Link to comment
Share on other sites

Guest 24house

wygląda Iluminacik ze Twój system wypadł z drogi i chyba sie rozbiłes rozbiły sie tu tez Twoje " tylko teorie " chocby ta modna reinkarnacja potrzebujesz moze inny system i dowodów prawdy

zadałes tyle pytan ze nie wiadomo na które odpowiedziec

 

"Nikt tak na prawdę z was nie wie dlaczego tak jest... i dlaczego nie może być inaczej."

mnie to pytanie nie zawiesiło ale odpowiedz moze zawiesic jesli mielibysmy rozpatrywac wszystkie aspekty przyczynowo skutkowe niuanse i zaleznosci ja sie tu tylko moge domyslac co ty masz na mysli

 

zeby rozpoczac odp nalezy skonkretyzowac pytanie bardziej czyli dlaczego co tak jest i jak według ciebie co ty masz na mysli zadajac to pytanie

Edited by 24house
Link to comment
Share on other sites

to nie była aluzja tylko umysł zdysharmonizowany.

 

obawiam się iluminacik, że internet ci nie pomoże, wręcz pogłębi twoje zaburzenia.

 

I co kogo boli? :)

 

wygląda Iluminacik ze Twój system wypadł z drogi i chyba sie rozbiłes rozbiły sie tu tez Twoje " tylko teorie " chocby ta modna reinkarnacja potrzebujesz moze inny system i dowodów prawdy

 

i co kogo boli? :)

 

sorki nie zrozumiałam sprytnej aluzji (?)

 

Dobrze wiesz o co chodzi :)

Link to comment
Share on other sites

Guest 24house

"i co kogo boli? :)"

 

i tylko tyle masz do powiedzenia ?a jak bys chciał zeby tobie odpowiedziec lub pomoc co bys sobie powiedział jakiej udzilieł rady pytam najmadrzejszego człowieka w okolicy

prawda? twojego ojca syna

Link to comment
Share on other sites

Guest 24house

ja spróbuje bo wyglada to teraz tak ze raczej sam nie wie czemu tak napisał i sprytnie to on chce sie tylko wymigac od wyjasnienia i odp

 

ale zeby tak nie wygladało to ja napisze za niego nadinterpretacje na jego korzysc

czyli chodziło lub mogło chodzic o to na tym przykładzie z miesiaczka o to ze mezczyzna nie jest w stanie byc kobieta i jej w zadowalajacy sposób zrozumiec musiałby byc nia sama czyli byc kobieta zeby poczuc to jak ona czuje

 

to ma sie do tej wypowiedzi tak ze on uwaza ze my go nie rozumiemy w podobny sposób

 

http://www.youtube.com/watch?v=SYSRMD9uIFk

Edited by 24house
Link to comment
Share on other sites

Guest 24house

to go nie traccie ja mam czas dla trolli najpierw sie jest trolem pózniej sie dorasta

np przeciez wszyscy bylismy dziecmi a teraz co czemu nie kazdy jest w stanie zrozumiec to co było we własciwy sposób

rozumiem ze zmienia sie optyka ale jak sie jest takim dorosłym i zadufanym w sobie i madrym to trzeba ta madrosc pokazac innym chocby przez cofniecie sie do sposóbu widzenia i rozumienia dziecka czy trolla czy odmiennego punktu widzenia

Link to comment
Share on other sites

i tylko tyle masz do powiedzenia ?a jak bys chciał zeby tobie odpowiedziec lub pomoc co bys sobie powiedział jakiej udzilieł rady pytam najmadrzejszego człowieka w okolicy

prawda? twojego ojca syna

 

Mam tyle do powiedzenia ile Ty również - masz tak na prawdę.

 

naprawdę nie wiem o co chodzi.. może powiesz ?

 

Temat dotyczy czego innego - jeśli to powiem zrobi się off-top :))

Link to comment
Share on other sites

Guest Dharma
Temat dotyczy czego innego - jeśli to powiem zrobi się off-top :))
wiec w ogole po co to napisałeś. Mam nadzieje ze chociaż w tym jest sens o który pytasz... ja niestety nie widze tam ani kropli czegoś co się zwie mądrością Edited by Dharma
Link to comment
Share on other sites

Guest alathea
to go nie traccie ja mam czas dla trolli najpierw sie jest trolem pózniej sie dorasta

np przeciez wszyscy bylismy dziecmi a teraz co czemu nie kazdy jest w stanie zrozumiec to co było we własciwy sposób

rozumiem ze zmienia sie optyka ale jak sie jest takim dorosłym i zadufanym w sobie i madrym to trzeba ta madrosc pokazac innym chocby przez cofniecie sie do sposóbu widzenia i rozumienia dziecka czy trolla czy odmiennego punktu widzenia

 

masz duzo racji - ale najpierw druga strona musi dorosnac do sluchania, Iluminacik jest na razie na etapie zadawania pytan - ale jeszcze nie wczytuje sie w odpowiedzi

wszystko ma swoj czas/moment

Link to comment
Share on other sites

Guest 24house

Bagheera nie trzeba mi az tak objasniac ;)

 

"Mam tyle do powiedzenia ile Ty również - masz tak na prawdę."

 

i powiało nuda jak chcesz w taki sposób rozmawiac?to jak odbijanie piłki o sciane zero emocji

Edited by 24house
Link to comment
Share on other sites

wiec w ogole po co to napisałeś. Mam nadzieje ze chociaż w tym jest sens o który pytasz... ja niestety nie widze tam ani kropli czegoś co się zwie mądrością

 

Ahh jak Ty w tym szperasz :))

masz duzo racji - ale najpierw druga strona musi dorosnac do sluchania, Iluminacik jest na razie na etapie zadawania pytan - ale jeszcze nie wczytuje sie w odpowiedzi

wszystko ma swoj czas/moment

 

Wy nie musicie o nic pytać - bo Wy wiecie wszystko. :))

i powiało nuda jak chcesz w taki sposób rozmawiac?to jak odbijanie piłki o sciane zero emocji

 

Nadal to Tobą powiewa.

Link to comment
Share on other sites

Ja uważam, że dusza to swego rodzaju istota, która zdobywa poziomy doświadczenia.

 

W świecie duchowym jest, być może, taka relacja jak na Ziemi. Być może w świecie duchowym wszyscy tak samo rozmawiają, widzą się, zawierają przyjaźnie. Jednak jeżeli chcą "zaistnieć" schodzą na ziemię, gdzie zdobywają doświadczenie.

 

Na takiej zasadzie można to wyjaśnić. Dusza pamięta, ludzki mózg niekoniecznie.

 

 

A jeżeli wszystko to, w co wierzymy jest bujdą to nic nie stracisz. Umrzesz - wyłączysz się i zapomnisz o tym. Nie będziesz niczego świadomy, wcale. Nie będzie trapił cię problem, że wszystko utraciłeś.

Link to comment
Share on other sites

Guest 24house

ilu mi albo odbijasz albo tobie odbija a moze chcesz sam ze soba poodbijac?

 

"Wy nie musicie o nic pytać - bo Wy wiecie wszystko. :))"

 

własciwie to po co napisałes to co napisałes skoro jak napisałes jestes tym który juz wszystko wie? bo co nie napiszesz to piszesz o sobie nie do ludzi wcale

 

a te usmieszki na końcu tych wypowiedzi w obliczu twojej własnej porazki tak sa smieszne

Link to comment
Share on other sites

Guest rastar

Mi się nawet podobają odpowiedzi Pana iluminacika, może gdyby nie było w tym jak mniemam tyle złości to wynikło by z tego coś konstruktywnego. Człowiek różni się od innych stworzeń zdolnością samodzielnego myślenia. Myślę ze prowodyl jest taki irytujący ponieważ nie pasuje do stereotypów tego forum , myślę też , ale to są moje prywatne odczucia że osoba ta ma coś do powiedzenia tylko nie całkiem potrafi to przedstawić, i z tego wynika obustronna irytacja. Jeszcze jedno , konwersacja polega chyba na wyrażaniu swojego zdania ,bez narzucania sie rozmówcy , a takie właśnie określanie drugiego dyskutanta od razu blokuje dialog.Więc odpuśćcie iluminacikowi albo wesołego odbijania piłeczki..pin pong ping pong

Link to comment
Share on other sites

Guest 24house

Rastar tak madrze mowisz ze wlasciwie mam tylko 1pytanie do ciebie czemu nie rozmawiasz z nim a tylko oceniasz rozmowe?

Link to comment
Share on other sites

Guest 24house

Short Message from the sky

 

Iluminaci oswieceni...nie zostawimy Twoich mysli bez kierunku odp

A Na pyt dlaczego tak jest to tak powiemy to czas proby

Wyobraz sobie ze tworzysz dzielo rzeczy narzedzia czy produkty rozne i sprawdzasz jakie beda jesli dasz im to i to nadasz im charakter czy osobowosc wtej czy w innej sytuacji jak sie sprawdza ktore sie zeposuja mimo tego czy tamtwgo a ktore beda trwale co zadecyduje kiedy pozwolisz im samym decydowac o swoim losie w obliczu zmiennych sytuacji

Moze byc inaczej jesli inaczej zaczniesz myslec

Link to comment
Share on other sites

Guest alathea

kazdy z nas probowal dac Iluminacikowi odpowiedz na jego pytania - w miare mozliwosci i wiedzy wlasnej oraz przekonan

mam jednak wrazenie, ze jemu nie o to chodzi - on jest jak niewierny Tomasz i chcialby uslyszec :"dotknij ran moich" - rozpaczliwie pragnie, zeby go ktos namacalnie przekonal

niestety, "nie ma lekko" - wielu z nas zeszlo troche czasu na przemysleniach, analizie doswiadczen - i niekoniecznie da sie to przelozyc na prosty pokaz

 

co, na przyklad, moze zrobic - to obrac sobie sposob/metode/droge na zbieranie doswiadczen, ktore pomoga mu w odpowiedzi - na tak lub na nie - na jego pytania

moze isc na kurs bioterapii/reiki/ESP/hipnozy/itd. tytulem eksperymentu :) z jakas teza, ktora zechce udowodnic

- mozna nie miec specjalnych uzdolnien - ale przynajmniej częsc mozna wyksztalcic, a to pociaga za soba kolejne doswiadczenia, implikuje rozwoj

z wieksza wiedza/umiejetnosciami bedzie mu latwiej poszukiwac odpowiedzi

 

poza tym - samo zadawanie pytan bez checi otrzymania odpowiedzi jest bardzo frustrujace, bo bez efektow

trzeba zdac sobie sprawe z tego, ze jesli sie krzyczy do innych, to zeby uslyszec cokolwiek z powrotem

nalezy najpierw otworzyc okno :) - inaczej slyszy sie tylko echo swoich slow

i dzialac - nie tylko werbalnie

Link to comment
Share on other sites

to go nie traccie ja mam czas dla trolli najpierw sie jest trolem pózniej sie dorasta

np przeciez wszyscy bylismy dziecmi a teraz co czemu nie kazdy jest w stanie zrozumiec to co było we własciwy sposób

rozumiem ze zmienia sie optyka ale jak sie jest takim dorosłym i zadufanym w sobie i madrym to trzeba ta madrosc pokazac innym chocby przez cofniecie sie do sposóbu widzenia i rozumienia dziecka czy trolla czy odmiennego punktu widzenia

 

Kogo nazywasz trollem? i jaką mądrość prezentujesz w tych słowach?

 

K., daj spokój, takie coś w sieci zwie się karmieniem trolla. szkoda czasu.

 

Chociaż podziękowali Ci za te słowa - w rzeczywistości wyrażasz się sam o sobie oooo nieznajomy, który nawet nie kim i jaki jestem.

 

A co do Dharmy

 

Umyślnie wiedziała co robi. Wybacz Kochanie - ale kokieterie odstawmy na kiedy indziej i z kim innym.

 

I za taką konwersacje już dziękuję. Myślę, że udzieliliście odpowiednich odpowiedzi...

bardzo dziękuję za pomoc i cały wysiłek jaki w to włożyliście. Odpowiedzieliście w taki sposób jaki sami mogliście powiedzieć.

 

Doceniam entuzjazm.

 

Dziękuję.

Edited by Iluminacik
Link to comment
Share on other sites

Guest Dharma
A co do Dharmy

 

Umyślnie wiedziała co robi. Wybacz Kochanie - ale kokieterie odstawmy na kiedy indziej i z kim innym.

 

przykre to co piszesz, bezmyślna pustka.. może lepiej idz do piaskownicy baw się z rówieśnikami

Link to comment
Share on other sites

przykre to co piszesz, bezmyślna pustka.. może lepiej idz do piaskownicy baw się z rówieśnikami

 

ty też

 

 

.

Link to comment
Share on other sites

Guest 24house

iluminacik napisał mi

"Kogo nazywasz trollem? i jaką mądrość prezentujesz w tych słowach?"

 

ktoś porównał Twoje działanie do dziłania"trolla" (to takie internetowe zjawisko) jak nie wiesz czym to jest i co oznacza zajrzyj do wikipedii

ja w swoim watku starałem sie Ciebie bronic i zrozumiec tamte moje słowa były raczej skierowane do nas samych czyli do osób które staraje sie z Toba rozmawiac akurat tego nie musiałes czytac

jaka madrosc ja reprezentuje w tych słowach jesli jej nie dostrzegasz w znaczeniu słów to poszukaj miedzy słowami

i tak Tobie powiem a moze jesli jestes madry to spróbuj sie z innymi i z ich odmiennymi od Twoich poglądów porozumiec bez złosliwosci potrafisz?czy tego akurat nie potrafisz i popatrz inni sie dla Ciebie staraja a Ty co wszystkich krytykujesz to co Ty soba reprezentujesz hm?

 

YouTube - BJORK HYPERBALLAD

Edited by 24house
a dobra kawałek moze zostac
Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share

×
×
  • Create New...