Jump to content

zabójstwo, jedzenie ludzkiego mięsa


karolinna
 Share

Recommended Posts

Miałam sen. Dziwny sen :jezyk2_na:

Wracałam do domu. Było już ciemno. Niedaleko przejazdu kolejowego zatrzymał się koło mnie ciemny samochód z przyciemnianymi szybami. Poczułam strach. Wysiadł z niego mężczyzna i zaczął zbliżać się do mnie. Po mojej prawej stronie znajdowała się jakaś brama. Chciałam uciekać, więc pomyślałam, że za nią znajdę schronienie.

Od od drugiej strony(bramy) podszedł jakiś chłopak/ chłopiec. Chciał mi otworzyć, ale mężczyzna z samochodu wyjął siekierę i wywiązała się szarpanina. Cały czas odczuwałam strach.

Niefortunnie dostał obuchem w tył? głowy tamten chłopak. Zginął na miejscu. Sprawca uciekł. Ja zapakowałam jego zwłoki (głowa była oddzielona od reszty ciała) do torebki foliowej i wróciłam do domu.

Za jego drzwiami widziałam rodzinę- jakiś zjazd mały był. Wszyscy byli pijani. W tym śnie nie było ojca. Pojawiała się tylko mama i brat.

Weszłam do swojego pokoju. Przyszedł do mnie później brat /a może sama go zawołałam. Pokazałam mu co mam w torbie. Nie pamiętam jego reakcji, ale jakoś się nie przejął. Zaczęłam wyjmować zwłoki z torebki i prezentować mu je. W pokoju paliło się światło. Wydawało mi się, że na dworze jest burza, ale nie padało i nie grzmiało. Wywnioskowałam to tylko po ciemnych chmurach.

Oświetlenie stopniowo zaczęło gasnąć. Zgasło. Oboje wzięliśmy telefony do rąk i przyświecaliśmy nimi sobie trupa. Potem jedno z nas schowało telefon. Światło nagle znów działało.

Wyszłam do łazienki po worek foliowy, żeby przełożyć ciało. Była tam mama, ale wyglądała inaczej niż zazwyczaj. Miała długie, ciemne włosy, grzywkę. Popatrzyła na mnie w sposób 'a ty tu czego?!'. Wieszała pranie. Stała do mnie tyłem. Odwróciła tylko głowę.

Wróciłam do pokoju z workiem, a brat zaproponował zawody 'kto zje więcej surowego mięsa', na co się nie zgodziłam. Byłam świadkiem, jak bierze sobie jeden palec do buzi i zciąga zębami mięso. Wydawało mi się to ohydne. Zaczęłam panikować 'co Ty robisz, to ciało trzeba odnieść, a jak będzie wyglądało bez mięsa na palcu!'. Nie smakował mu, krzywił się.

Zaczęliśmy je przekładać do worka. Schowaliśmy go potem do szafki z przesuwanymi, białymi drzwiczkami i ustaliliśmy, że nikt się o tym nie dowie, a w dzień oddamy je tam, skąd zostało zabrane. Nie chciałam tego robić osobiście, bo wydawało mi się to trudne. Pomyślałam, że zostawię worek pod bramą z karteczką 'ktoś go zabił' czy coś w ten deseń.

Usłyszałam, jak mama mówi, że dzwoniła sąsiadka i o czymś tam opowiadała. Zdziwiło mnie, że nie pyta o syna, nie interesuje się, że zniknął. Była ewidentnie wesoła itp.

 

Opis dłuugi, ale mam nadzieję, że ktoś pokusił się o dotarcie do końca i może będzie umiał mi wyjaśnic o co tu może chodzić. :mysli:

Edited by karolinna
Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share

×
×
  • Create New...