Jump to content

długi sen


grzyb12
 Share

Recommended Posts

Moja dziewczyna opisałą mi swój dzisiejszy i postanowiliśmy poprosić o jego interpretacje, zaczytuje wiadomości z gg:

 

"bylismy w <miejsca gdzie ona mieszka> na plazy. byla tam twoja rodzina i moja, twojej nie widziałam ale wiedziałam ze tam są. robiłam Ci zdj twoim aparatem a Ty byles na pomoscie, niebo było zachmurzone, woda wzburzona, przedemną była jakas żaba i zrobiłam jej zdj, gdy spojrzałam na pomost Ciebie juz na nim nie było. Wcześniej oprócz Ciebie byl ktos jeszcze, chyba ktos z twojej rodziny. Jak spojrzałam na pomost to z niego schodził akurat moj ojcec i zapytałam o Ciebie. on sie rozjerzal i powiedzial ze Cie nie widzial i zaczal ze mna szukac. powiedział ze zobaczy przy wszystkich i moze tam jestes. ja wbiłam na pomost i tam zobaczyłam jaką dziewczynkę, taka malutka miała zacisniete nozki i była taka wyprostowana, cała czarna i mokra, jakby wyjęto ją z wody i jakby jej cialo gniło, na twarzy miała dzikuny, ale jeszcze mrugała oczyma. i ja taka panika, zaczełam krzyczeć, pobieglam 'do wsztskich' i cos tam krzyczałam, ze trzeba jej jakos pomoc, ze ona przeciez umiera i wgl. wiekszost to olała i ktos tam powiedział ze nie mam sie nia przyjmowac. wszystkim było to obojętne tylko ja wzielam to do siebie. wtedy sie rozgladałam za ojcem. nie bylo go i wyszłam z plazy brama nie mostem. na pakringu stał karawan, przed barem. moj ojciec wracał z tamtad i go pytałam o Ciebie. bylismy wtedy pod mostem i powiedział ze tak, ze Cie widział i jestes miedzy drzewami na moscie.

 

no i oke, poszlismy na ten most [ja caly czas mialam twoj aparat i jakies tam zdj robiłam] były jakby 2 mosty, z jedengo nie bylo widac drugiego choc w sumie bylo od siebie oddalone o jakies 2m. ojciec poszedl na 2 -ten co istnieje w rzeczywistosci. ja poszlam na pierwszy i byl taki dziwny zachód słońca, widziałam jak ono zachodzi nad drzewami przy jeziorze, ale wysoko u gory był juz ksiezyc i kilka gwiazd, robiłam temu zdjecia. to bylo *****ane bo jak je robiłam to jakbys byl obok i taka inna wiez miedzy nami.

 

wtedy na pomoscie przedemna pojawil sie jakis typ. pieprzył cos i wgl, ja go nie znałam. wierzyłam mu i mialam przy niem takie poczucie bezpieczenstwa. odwrociłam sie i pobiegłam do Ciebie. -tego fragmentu nie pamietam dokladnie- dsałam Ci aparat i pieprzyłam cos ze jest taki mrr zachod słonca i chodz zrobic fote. moj ojciec został na tym moscie, mysmy poszli na drugi. ten typ tam jeszcze byl, zatrzymalismy sie przed nim bo stał na srodku przejscia a most był waski, mial jakies 1,5m był stabilny tak jak ten z rl ale bałam sie ze spadne, trzymalam sie Ciebie za ramiel a ten typ wzial swoj aparat i zaczal robic nam zdj. powiedział ze facetow nie fotografuje i masz sie odsunac bo nie Ty masz byc ofiara, ja taka przerazona sie Ciebie trzymałam i typ na mnie spojrzal i powiedział ze trudno, jesli to jedyne wyjscie to bedzie mial nasze zdj. przez cala ta rozmowe mial serie wlaczone i ble. potem zaczelismy uciekac.

 

uciekalismy tymi schodami i tam byly jakies ble slady. wielkie i hm z jakiejs zielonej mazi, jakby jakis potwor czy cos. skakalismy przez to a typ biegl za nami i caaaaly czas robil zdjecia. bieglismy parkingiem do baru i zatrzymalismy sie przed nim, przed tym białym plotkiem stal ten karawan i to bylo dzikie, odwrocilismy sie i tego typa od zdjec juz nie było. przed karawanem ktos tam byl, same znajome osoby, dorosli bylo ich chyba z 4 ale nie pamietam kto. wiem ze jeden z nich to pan <imie, nazwisko>, moj stary nauczyciel od angielskiego.

 

i wszyscy byli wtedy tacy powazni i nie wiedzialam ock. tylko ja nie wiedziałam.

 

a te 3 osoby to tak jakby twoje rodzenstwo ale hm. nie dokladnie, tylko taki zarys tych osob pamietam.

 

i nie pamietam kto ale ktos wyjechal do p <imie, anglisty> z textem ''pamietasz jak zapytales czy chcialbym przeleciec twoja zone/'' on skinal glowa tylko i ta osoba ciagnela ''tak. chce, ale nigdy bym tego nie zrobil'' i wtedy ta rozmowa taka juz przez echo. ;oo

 

i konieeec snu.

 

i jeszcze nie wiem czy napisałam, jak zgubiles sie na pomoscie to moj ojciec chcial do Ciebie dzwonic, ja taka nie zoriętowana o co chodzi, a on ''no to/ mam tylko poczatek <3 pierwsze cyfry mojego nr tel>''"

Edited by grzyb12
Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share

×
×
  • Create New...