Jump to content

CO to wszystko ma znaczyć????


epitafium
 Share

Recommended Posts

Śniło mi się dzisiaj, że wróciłam do szkoły, ale niezwykłej szkoły. To co udało mi się zapamiętać to to, że na samym początku prowadzili mnie jakimś długim hallem do sali lekcyjnej Azjaci, którzy kazali mi iść po ich wąskiej belce (cała podłoga nie była równa tylko składała się z różnego rodzaju belek, jedne były rzeźbione, inne drewniane). Oni kazali mi iść po tej drewnianej belce o szerokości kilku centymetrów, gdzie trudno było utrzymać równowagę. Chodzenie po innych belkach, jak tłumaczyli, może być niebezpieczne, gdyż są tam podłożone miny. Doszłam po tej drewnianej belce do sali, w której miały odbyć się lekce. Potem pamietam, że znalazłam się na zewnątrz tej szkoły i stałam na pagórku i spotkałam tam swojego kolegę, któremu deklamowałam jakiś wiersz, by mógł ocenić moje zdolności aktorskie. Potem on zaczął odchodzić i nagle znalazł się na dole. Wiem, że było mi smutno, że tak szybko odchodzi. Następnie próbowałam z powrotem dostać się do sali lekcyjnej, lecz jak weszłam do budynku to w środku wyglądał już zupełnie inaczej. Najpierw jak weszłam, to zobaczyłam ogromną komnatę- pustą bez żadnego umeblowania. Na ścianach były tylko czerwone kotary (sala przypominała salę teatralną). Zachwyciło mnie jej piękno, lecz jednak ta pusta przestrzeń wzbudzała jakiś niepokój. Zaczęłam biec dalej i szukać sali lekcyjnej, lecz wpadałam do innych pustych pokoi i zaczęłam odczuwać frustrację (trochę poczucie jakbym była w jakimś labiryncie). Potem spotkałam w jakimś korytarzu woźnego, którym okazała się być Krystyna Feldman chciała mi coś powiedzieć, ale ja ją zagłuszyłam, bo nie chciałam usłyszeć, że przekaże mi inforamcje o śmierci, o której nie chcę słyszeć. Za chwilę doszła jakaś druga osoba, której nigdy wcześniej nie widziałam i wręczyła nam przeróżne i bardzo kolorowe kwiaty. Z tym, że były to zasuszone kwiaty, ale wyglądające bardzo pięknie. Następnie przez szklaną szybę w pokoju obok zobaczyłam swojego serdecznego kolegę z jego klientką (kobietą w kręconych włosach) podeszłąm do niego szybko się przywitałam nie chcąc przeszkadzać i dosiadłam się do innych osób będących w tym samym pomieszczeniu. A dokładnie usiadłąm na kanapie na której było dwóch mężczyzn. Jednego nie pamiętam w ogóle miałam poczucie tylko jego obecności ale go nie widziałam, drugi z kolei był ostrzyżony bardzo krótko, miał białą koszulę ale od pasa w dół był nagi. Miał wygolone krocze a zamiast penisa miał damskie narządy płciowe.Potem tylko pamiętam, że jechałam rydwanem zaprzęgniętym w konie przez jakieś stepy a nade mną przelatywały różnego rodzaju istoty, pamiętam tylko olbrzymiego pięknego motyla, który przemienił się w coś przerażającego ale potem to coś rozpłynęło się jak mgła.

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share

×
×
  • Create New...