Jump to content

Noc, sisha, walka psów


Garou
 Share

Recommended Posts

To była późna noc. Dało się odczuć, że normalnie powinniśmy być w domu o tej porze. Byłem z kumplami na wsi i paliliśmy sishe. Na pewnej istniejącej drodze, obok przejścia przez tory. Ogólnie przewinęło się obok Nas sporo nowych osób. Jakiś znajomych znajomych. Ale przedstawiali się Nam, byli spoko. Byli tam nawet jacyś bliźniacy. Niektóre z tych osób chyba z nami zostało. Później pewien sąsiad (niezbyt lubiany przez młodzież) wyszedł z domu i kazał nam iść gdzieś indziej. Nie wiedzieliśmy dokąd by iść żeby w spokoju zapalić sishe i nie budzić swoją obecnością śpiących w domach ludzi. Padło kilka pomysłów (również z mojej strony), ale żaden się nie przyjął. I tak szliśmy (niektórzy mieli rowery) wzdłuż torów kolejowych, aż spotkaliśmy znajomego. Osobiście w rzeczywistości wymieniam z tą osobą tylko "cześć", ale nic do niej nie mam. Jeden z moich kumpli chyba nawiązał z nim rozmowę, później ja się włączyłem do niej. Zapytałem czy dałoby radę zapalić na prowizorycznym parkingu, przed jego dawnym domem. W sensie, czy tam nie przeszkadzalibyśmy pobliskim mieszkańcom. Chyba pierw powiedział, że dałoby radę, a później nagle wpadł na pomysł, że moglibyśmy zapalić w jego dawnym domu. Byłem zdziwiony tym pomysłem, bo wydawało mi się, że skoro tam nie mieszka, to już nie ma nic wspólnego z tym domem. Ale zgodziliśmy się. Pamiętam, że miałem lekkie wątpliwości, bo w końcu na co dzień się z nim nie zadajemy, ale w sumie nie widziałem jakiś konkretnych przeszkód, żeby to zrobić.

 

Później akcja przeniosła się do jakiegoś innego domu na tej samej ulicy gdzie dom tego znajomego, który nam zaoferował miejscówkę. Był dzień. Było nas kilkoro. Nie wiem czy wszyscy, ale staliśmy na schodach wejściowych tego innego domu. Pamiętam, ze chody były prawie całe białe. A podwórko przed nimi niewielkie. Stojąc na tych schodach, nagle okazało się, że przed bramą stoi czarno-brązowy owczarek niemiecki, lub coś w ten deseń. Akurat jego nikt się nie wystraszył, tak jakby mógł należeć do kogoś z nas. A chwilę później znalazł się przy nim drugi czarno-popielaty owczarek lub coś podobnego i między psami wywiązała się walka. Wtedy się wystraszyliśmy. Wszedłem na balustradę schodów (reszta też podobnie próbowała się zabezpieczyć) po swojej lewej stronie, ale zauważyłem, że nie jestem tam bezpieczny, a za nią jest podwórko, nie oddzielone od reszty podwórka żadnym płotem czy czymś w tym stylu (jakbym na to liczył). Przeniosłem się więc na drugą stronę balustrady. A w międzyczasie psy walczyły już tuż obok nas, na schodach. Po drugiej stronie balustrady, nie pamiętam dokładnie, nie było dużo lepiej, ale jednak bezpieczniej. I patrząc na tę walkę psów zacząłem głośno mówić do tego czarno-popielatego owczarka żeby sobie stąd poszedł. Mówiłem również "fuj", w nadziei, że wtedy zostawi drugiego psa. I tak po pewnym czasie moje komendy zaczęły odnosić skutek, a jeden z psów zaczął się powoli wycofywać. Niechętnie opuścił podwórko i poszedł do sąsiedniego domu. (Nie jestem tego pewien, ale coś mi świta, że będąc przy tym sąsiednim domu już, pies był w ludzkiej postaci jakiegoś osiłka). Po tym wszystkim zacząłem dumnie się chwalić, że moje, nazwijmy to, komendy do tego obcego psa poskutkowały i dzięki mnie tego psa już nie ma.

Link to comment
Share on other sites

Guest Sariaen

05265.jpg

 

Napisane z błędem, nie sisha tylko:

Sheesha, Shisha polski odpowiednik – szisza (arab. شيشة) (nazwa egipska), zwana też nargilą (arab. نرجيلة) (nazwa pochodząca z Libanu) lub argilą (arab. أرجيلة), lub hookah (arab. حقة, urdu حقہ) – rodzaj fajki wodnej do palenia. Pochodzi z Indii, a zyskała popularność zwłaszcza w krajach arabskich.
(wikipedia).
Link to comment
Share on other sites

wydaj mi się że psy które spotkałeś w śnie z powodu że były miedzy innymi koloru czarnego są psami "zdradzieckimi" ponieważ zwierzęta koloru czarnego w snie nie są za dobrym znakiem;/ oznaczają to osobę sztuczną, fałszywą itp. może to kolega przed którym miałeś pewne wątpliwości a może osoba którą poznałeś nie dawno... to że psy zaczęły się ciebie słuchać może oznaczać to że chciałbyś mieć większy wpływ na środowisko dookoła Ciebie co w cale nie jest rzeczą dziwną:)

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share

×
×
  • Create New...