Jump to content

Egzamin, łąka, staw, palma, wodospad, tonący statek - Titanic.


Milady
 Share

Recommended Posts

Witam.

Dziś miałam bardzo dziwny sen. Nie zastanawiałabym się nad nim dłużej, gdyby nie fakt, że wciąż, po wielu godzinach, pamiętam go dokładnie, niemal ze szczegółami, a to nie zdarza mi się aż tak często. Oto i on:

 

Wszystko zaczęło się od egzaminu, na którym miałam się zjawić, nie po to, by go zdawać, ale by "opiekować się" tymi co zdają: dotrzymywać im towarzystwa, pocieszać, podpowiadać. Niedawno broniłam licencjat, więc i komisja na egzaminie we śnie była identyczna jak podczas obrony (trzech mężczyzn) - tylko tutaj wszyscy poubierani byli na biało i beżowo (także i zdający) i ogólnie panowała luźna, przyjazna atmosfera. Mimo wszystko nie mogłam się pozbyć uczucia niepokoju.

Sala egzaminacyjna była mała, połowy ściany za komisją brakowało i widać tam było kwiecistą, słoneczną łąkę (nawet motylki podlatywały, było tam strasznie kolorowo), ale w samej sali panował cień. Delikwent siadał na krześle na środku sali, ja się wciskałam w najdalszy kąt, komisja zadawała delikwentowi pytania (zwykle były to biało ubrane dziewczęta, część z nich znałam), ale wszystkie decyzje komisja konsultowała ze mną. Potem egzamin się skończył (został przerwany?) i ja, profesor z którym jestem zaprzyjaźniona, oraz kilka dziewcząt poszliśmy nad jeziorko. Jeziorko (a właściwie stawik) wyglądał jak z tropików, wrzynający się w ciemny las, otoczony wąskim paskiem białego piasku. Z jednej strony nad stawem stała palma (i wiem, że ona była jakaś ważna, cały czas widziałam ją gdzieś kątem oka, nawet gdy stałam tyłem). Ze strony przeciwnej do lasu, stawik był obramowany żółto-miedzianymi skałami, pomiędzy którymi płynął wodospad. Woda w stawie była ciemnozielona, spokojna i chłodna, ale wodospad był jasnobłękitny. Był to bardzo ładny widok. Trzeba było dostać się na skały (były trochę wyżej, staw, las i palma znajdowały się jakby na szczycie niewysokiego klifu), a potem "zjechać" wodospadem, jak zjeżdżalnią w parku wodnym. Weszliśmy i na górze się okazało, że wodospad to kamienna rynna i czasem woda płynie, a czasem nie. Wszyscy byliśmy w kostiumach kąpielowych. Miałam zorganizować jakieś przedstawienie (?),ale nie pamiętam tego dokładnie. Jedna z dziewczyn (nie znałam jej, miała brązowe bikini i ciemną skórę) poszła na rynnę jako pierwsza, ale nie zjechała, tylko spadła, obijała się o kamienne boki rynny i strasznie krzyczała, bo okazało się, że skały są bardzo szorstkie i ostre. Gdy zjechała na dół była "ciężko ranna" - co objawiało się tym, że z jej pępka leciała krew, powoli dużymi kroplami. Nie mam pojęcia czemu, ale wszyscy myśleli, że to ja jestem temu wszystkiemu winna, to miało jakiś związek z tamtym przedstawieniem, nie pamiętam dokładnie, ale wszyscy byli na mnie źli.

Potem wszystko się zmieniło, stałam na nabrzeżu i widziałam przed sobą statek - to był Titanic. Wiedziałam, że ma za chwilę zatonąć i że ja jestem jego pasażerką. Było ciepło, ale przyjemnie, przez cały sen zresztą słońce było bardzo jasne i bardzo przyjemne. Nabrzeże było kamienne albo betonowe, a statek biały. Wiedziałam też, że na statku są moje rzeczy: walizka (zielona, taką, jaką mam w rzeczywistości), laptop i jakieś drobiazgi. Wbiegłam na statek, żeby je odzyskać i on wtedy zaczął tonąć. Wiedziałam, że jestem bezpieczna, ale za wszelką cenę chciałam wynieść swoje rzeczy. Nie zwracałam uwagi na ludzi - byli jak aktorzy, jak kukły, mogli wyjść, ale nie uciekali (statek cały czas stał przy nabrzeżu, tak blisko, że można było po prostu dać duży krok, by znaleźć się na lądzie), tylko stali i krzyczeli. Mijałam ich, gdy biegłam (korytarze były wąskie i bardzo ciemne) i po kolei próbowałam wynieść moje rzeczy. Potem zrobiłam się większa od nich i jakby niewidzialna, trochę jak duchy w filmach, pływające w powietrzu. Cały czas odczuwałam paniczny strach, że nie zdążę, że coś źle zrobię, (zresztą ten strach, mimo przyjemnych obrazów snu, narastał od początku), że nie uratuję tego co powinnam.

I wtedy sen się skończył.

 

W sumie nie mam pojęcia czemu niektóre rzeczy pamiętam tak żywo, a inne się rozpływają (jak to przedstawienie - była tam jeszcze jakaś ławka szkolna, czy tablica, nie pamiętam).

Z góry dziękuję za interpretację, mam nadzieję, że nie było aż tak chaotycznie jak mi się wydaje.

 

Pozdrawiam

 

M.

Link to comment
Share on other sites

Bardzo proszę o interpretację snu. Zwykle szukam znaczeń na własną rękę, ale tu jest takie nagromadzenie, i tyle rzeczy wydaje się ważnych, że nie mam pojęcia co na co wpływa i jakie jest znaczenie tego snu.

Z góry dziękuję.

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share

×
×
  • Create New...