Jump to content

pęknięte wahadelko .


cherubin
 Share

Recommended Posts

witam moi drodzy, chciałabym was prosić o poradę, w wahadełkach praktykuję już od jakiegoś dłuższego czasu jednak z podobnym zjawiskiem się nigdy nie spotkałam.

 

wahadełka wykonuje sama.

 

pewnego dnia pokazywałam znajomemu swoje wahadełko z kryształu górskiego lodowego, kiedy wzięłam je do ręki trzymałam je na łańcuszku w pewnym momencie usłyszałam jak coś uderzyło o ziemie, spojrzałam a na ziemi jest mój kryształ, roztrzaskany na miliony drobnych kawałków, sprawdziłam dokładnie każde zapięcie, nic nigdzie nie było zarwane, pękł sam kryształ.. wie ktoś z was może co się stało bo nie daje mi to spokoju..

Link to comment
Share on other sites

hm, w tamtych dniach byłam ogólnie bardzo osłabiona, dzień wcześniej przed wypadkiem z wahadełkiem, o mało nie zemdlałam, wtedy zauważyłam że dzieje się coś nie tak, mam lęk wysokości ale nigdy tam mocno nie reagowałam, a tak mi się zakręciło w głowie że ustać nie mogłam i podobno miałam też bardzo nierównomierny oddech, raz bardzo szybki a raz prawie wgl nie oddychałam, nie wiem właściwie jak to było.. ale kiedy się to działo czułam taką ciężką złą energię... podobną do tej jaką miewałam też w tedy w snach, śniło mi się że byłam w pięknym kościele na mszy, w pewnym momencie zaczęło mi się kręcić w głowie, było to tak mocne że czułam się jakbym przeżywała to naprawdę, zemdlałam a ksiądz położył mnie na ołtarzu, wtedy się obudziłam.. drugi z taką samą złą energią był dość dziwny, śniło mi się że ktoś wrzucił puszkę po coli do kubła i krzyknęłam by tego nie robił ale i tak się stało, nagle wybuchł ogień a z dymu uformowała się wielka puszka, w pewnym momencie zauważyłam że jakiś człowiek, japończyk, w garniturze gdzieś lat z 50 zaczął się palić, krzyczałam do niego, a on mi tylko odparł że on tego chce i skończył w ten ogień.. więcej nie pamiętam.. kiedy wahadełko pękło poczułam to samo, ale jeszcze byłam przerażona, ale zachowałam się bardzo spokojnie, rozproszyłam je jeszcze bardziej i zabrałam tylko łańcuszek, bałam się że energia przejdzie na mnie, wstałam i poszłam, tak podobnie było gdy mdlałam, nie wiem ile upłynęło czasu, ale w pewnym momencie po prostu wstałam i poszłam, jakby nigdy nic, czułam tylko okropny ból głowy. następne wydarzenie potraktowałam jak zwykły zbieg okoliczności, rozkładałam karty, kiedy odwróciłam pierwszą z nich nagle wysiadły mi korki w mieszkaniu, z racji ze nie czułam złej energii potraktowałam to jak zwykły zbieg okoliczności, ale ostatnio w nocy wróżyłam, wzięłam świece do ręki i ją zapaliłam, od razu zaczęła mocno płonąć ale nie roztapiała wosku jeszcze, odłożyłam ją, i po chwili znowu wzięłam w ręce, długo jej się przyglądałam, w pewnym momencie zgasła, i nie mogłam jej już zapalić, z inną świeczką miałam to samo tamtej nocy... no i to tyle. może to wam pomoże,

Link to comment
Share on other sites

Guest Iwanov
to sie pisze wszystko kazdy szczeguł jest warzny

tak jak sie w snie sie tłumaczy

 

Wahadła się zużywają.Tzw.przeładowanie.

Szczegóły są równie ważne jak ortografia.

Zasugerowano już oczyszczanie bodajże w innym temacie,może to być przydatne,wszak osoba i narzędzie tworzą mocny związek i gdy jedno lub drugie jest uszkodzone operacja może być nieudana.

Link to comment
Share on other sites

tak usłyszałam też że kryształ z którego było zrobione wahadełko był za słaby, że za dużo energii nie można było w nim pomieścić, że i ja i kolega mieliśmy za dużo energie wymieszaną razem i BUM

Link to comment
Share on other sites

  • 2 weeks later...
witam moi drodzy, chciałabym was prosić o poradę, w wahadełkach praktykuję już od jakiegoś dłuższego czasu jednak z podobnym zjawiskiem się nigdy nie spotkałam.

 

wahadełka wykonuje sama.

 

pewnego dnia pokazywałam znajomemu swoje wahadełko z kryształu górskiego lodowego, kiedy wzięłam je do ręki trzymałam je na łańcuszku w pewnym momencie usłyszałam jak coś uderzyło o ziemie, spojrzałam a na ziemi jest mój kryształ, roztrzaskany na miliony drobnych kawałków, sprawdziłam dokładnie każde zapięcie, nic nigdzie nie było zarwane, pękł sam kryształ.. wie ktoś z was może co się stało bo nie daje mi to spokoju..

Witaj! Myślę,że kryształ pękł pod wpływem Twoich wibracji.W sumie,to nic się nie stało.Ja używam wahaedełka, ze srebra nie oczyszczonego.Czasem takie rozdaję tym,w których budzę Świadomość.Budzę Świadomość, przez lekki dotyk dłoni przeciwnej,lub słowem,u postaci,tym "obdarowanej".Wszystko jeszcze przed Tobą.Wszystko!Zdrówko.

Link to comment
Share on other sites

  • 5 months later...

pozdrawiam moim zdaniem nie oczyszczalas wachadelka z krysztalow sa bardzo czule na to. Inne mozliwe wytlumaczenie to duchy w mieszkaniu, przy tobie ,przy koledze.WAHADELKO z kryształu gorskiego jest tez talizmanem a talizman jak nie moze chronic ucieka.

Edited by gullfaxi
Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share

×
×
  • Create New...