Jump to content

slub niezyjacej mamy, wyrzeknięcie sie wlasnego dziecka,


uhu
 Share

Recommended Posts

dosyc soecyficzny mialam sen. przepelniony byl zloscia. az buchalo. silo mi sie, ze niezyjaca od 15 lat mama, oswiadcza nagle, ze wychodzi za maz- ale nie za tate. wywolalao to we mnie zaskoczenie, zlosc, ale potraktowalam to no bywa. jednak szale goryczy przewazylo to, ze oswiadczyla, ze nie chce miec ze mna nic do czynienia, ze nie jestem jej corka. nie jestem zaproszona na jej slub i zabrania mi- nie wiem czemu zakladanie swojej rodziny. bylam zla. wpadlam w szal niemalze wlasnie taki dzieciecy. krzyczalam, plakalam non stop, to byl wlasciwie ryk i pamietam, ze bilam piesciami o podloge. nikt ie rozumial mojej zlosci- tak jakby tez zakazywali jej.. moj bratbyl na mne zly,. ze ja jestem zla. wkurzalo mnie to,ze moj brat byl na lepszej pozycji i ze on bedzie na slubie. poczulam sie porzucona i opuszczona. wtedy gdy mam mowila, ze zabrania posiadania wlasnych rodzin, to byloo na lotnisku.

Potem znalazlam sie w kosciele, by sie modlic, ale gdy zobaczylam tym razem mojego ojca, to poszlam. mialam wrazenie, ze przeszkadzam non stop i nie mam prawa do wlasnego miejsca.

juz po slubie- nie widzialam go, ale mialam takie wrazenie, ze to nie mama wychodzila za mąz,a to tata bral slub.

Link to comment
Share on other sites

Hmmm, ciekawe, nie nie zdaje sobie sprawy, ze cos zle zrobilam. nie jestem w zadnym sporze i nie wiem za co mialabym przeprosic. Nie wiem, czy kogos urazilam swoim zchowaniem, bo nikt mi o tym nie powiedzial, ani ja sie nie czuje specjalnie w czyms winna. zastanawiam, sie czego ma dotyczyc ten "konflikt". mam pewna teorie.

ale problem jest glebiej pogrzebany.

Link to comment
Share on other sites

Guest
This topic is now closed to further replies.
 Share

×
×
  • Create New...