Jump to content
Elenai

Koło zaklęć magicznych.

Recommended Posts

Elenai

Cześć !

Mam pytanie do mądrych głów z tego forum.

Konkretnie chodzi o amulet nazywany kołem zaklęć magicznych.

Dostałam go od przyjaciółki, podobno ma pomóc spełniać marzenia... i tyle o nim wiem, ale... coś karze mi pytać, szukać...

więc to robię.

Proszę o pomoc ; )

 

 

http://sklep.tarotnet.pl/product_info.php?products_id=3596

 

tu macie zdjęcia

Edited by Elenai

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest

Zobacz jak sie z nim czujesz. Jak dobrze to gut jak zle to sie go pozbyc. Widac ze nie jestes przekonana... wiara jest czesto bardzo wazna...

Share this post


Link to post
Share on other sites
Elenai

Właśnie sama się nad tym zastanawiam.

Powiedziałabym... trochę dziwacznie.

Wczoraj zasypiając myślałam o Bogu i o tym, dlaczego odeszłam od wiary ( a to było dawno temu). Nie wiem, co skłoniło mnie do takich przemyśleń.

W nocy obudziłam się o 3:15... ale to chyba przez burzę, która szalała. Wydawało mi się, że rzemyk mnie uciska, więc zdjęłam go i przewiesiłam na nadgarstek. Tam było jeszcze gorzej- wrócił na szyję.

I teraz najdziwniejsze... nie wiem czy to była jawa czy sen:

Krążyłam po domu, nie do końca świadoma tego co robię... jęcząc i wzdychając.

To jakaś paranoja. Zostałam szyszymorą?

 

Z drugiej strony.... nie chcę go ściągać, podoba mi się jego blask, czuję się bezpiecznie i szczęśliwie.

 

Może amulet męczy mnie trochę dlatego, że byłam mocno wierząca i się o nich nasłuchałam?

Ogólnie o całej ezoteryce?

Share this post


Link to post
Share on other sites
Kaos

Ja byłem mocno wierzący, a nic mnie nie męczy do dziś. Później bezcześciłem różne relikwie i pisma katolickie, złorzeczyłem chrześcijańskim postaciom i bogu-nadal nic. Psychologia to moc:)

Share this post


Link to post
Share on other sites
koteł
złorzeczyłem chrześcijańskim postaciom i bogu-nadal nic. Psychologia to moc:)

Ja tam wole każdemu dobrzerzeczyć

Share this post


Link to post
Share on other sites
Pentagramma
Właśnie sama się nad tym zastanawiam.

Powiedziałabym... trochę dziwacznie.

Wczoraj zasypiając myślałam o Bogu i o tym, dlaczego odeszłam od wiary ( a to było dawno temu). Nie wiem, co skłoniło mnie do takich przemyśleń.

W nocy obudziłam się o 3:15... ale to chyba przez burzę, która szalała. Wydawało mi się, że rzemyk mnie uciska, więc zdjęłam go i przewiesiłam na nadgarstek. Tam było jeszcze gorzej- wrócił na szyję.

I teraz najdziwniejsze... nie wiem czy to była jawa czy sen:

Krążyłam po domu, nie do końca świadoma tego co robię... jęcząc i wzdychając.

To jakaś paranoja. Zostałam szyszymorą?

 

Z drugiej strony.... nie chcę go ściągać, podoba mi się jego blask, czuję się bezpiecznie i szczęśliwie.

 

Może amulet męczy mnie trochę dlatego, że byłam mocno wierząca i się o nich nasłuchałam?

Ogólnie o całej ezoteryce?

 

Może dręczy cię poczucie winy z powodu tego, że straciłaś wiarę w Boga. Podświadomie wydaje ci się, że robisz coś złego. Jeśli ktoś kiedyś wierzył, nie zawsze łatwo jest potem odzwyczaić się od starych nawyków - np. uważania każdej rzeczy związanej z ezoteryką za czyste zUo ; ) Taka niepewność jest na początku czymś zupełnie normalnym, ale powinna minąć, kiedy człowiek już sobie wyrobi trwałe przekonania. Moim zdaniem powinnaś się głębiej zastanowić nad tym, w co wierzysz i nad konsekwencjami.

Większość rzeczy, które nas nękają, ma źródło w naszych głowach : )

 

Co do wisiorka, to nawet w powiększeniu nie jestem w stanie odczytać, co tam jest napisane. To runy czy litery?

Edited by Pentagramma

Share this post


Link to post
Share on other sites
Elenai

Są to litery. Podobno jest to alfabet jakiegoś maga i alchemika, który według jakichś trzech kluczy tworzył z niego zaklęcia....

Tyle wyczytałam w necie.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest

...Wydawało mi się, że rzemyk mnie uciska, więc zdjęłam go i przewiesiłam na nadgarstek. Tam było jeszcze gorzej- wrócił na szyję.

...Z drugiej strony.... nie chcę go ściągać, podoba mi się jego blask, czuję się bezpiecznie i szczęśliwie.

 

 

Poobserwuj jak sie czujesz z amuletem i bez niego ale bez oceniania czy wedlug KK jest to dobre czy nie (bo zapewne Twoja podswiadomosc jest przesiaknieta ich przekonaniami). Jezeli czujesz sie dobrze i bezpiecznie to ok, ale jezeli naprawde bedziesz miala uczucie ucisku i palenia to go nie nos.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest anatemka

To jakaś paranoja.

 

zapewne.

Robiłas w ogóle cos z tym kółkiem? ładowałaś? energetyzowałas?

Czy tylko założyłas i zaczęłaś sie bać , że będziesz potępiona na wieki?

Share this post


Link to post
Share on other sites
Elenai
zapewne.

Robiłas w ogóle cos z tym kółkiem? ładowałaś? energetyzowałas?

Czy tylko założyłas i zaczęłaś sie bać , że będziesz potępiona na wieki?

 

Nie, ja nic nie robiłam, ale osoba od której to dostałam owszem.

 

Czy tylko założyłas i zaczęłaś sie bać , że będziesz potępiona na wieki?

 

Ojej, jaka sarkastyczna wypowiedź... ;]

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest anatemka

Hm, to najpierw oczyść sobie ten talizman, jesli chcesz go nosić.

 

Sarkastyczna? Sama napisałaś:

 

Wczoraj zasypiając myślałam o Bogu i o tym, dlaczego odeszłam od wiary ( a to było dawno temu). Nie wiem, co skłoniło mnie do takich przemyśleń.

W nocy obudziłam się o 3:15... ale to chyba przez burzę, która szalała. Wydawało mi się, że rzemyk mnie uciska, więc zdjęłam go i przewiesiłam na nadgarstek. Tam było jeszcze gorzej- wrócił na szyję.

I teraz najdziwniejsze... nie wiem czy to była jawa czy sen:

Krążyłam po domu, nie do końca świadoma tego co robię... jęcząc i wzdychając.

To jakaś paranoja. Zostałam szyszymorą?

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest Dharma
ale osoba od której to dostałam owszem.
być może energia tamtej osoby nie pasuje do Ciebie.. oczyść amulet sama i spraw żeby był Twój.. może podświadomie masz wrażenie, że nie nalezy do Ciebie ( sprawka energii drugiej osoby) stąd ten dyskomfort psychiczny.. :)

 

spraw zeby był Twój osobisty :D

Share this post


Link to post
Share on other sites
Mr.Magick
Konkretnie chodzi o amulet nazywany kołem zaklęć magicznych.

 

Hej konkretnie talizman ten nie nazywa sie kolem zaklec magicznych,tylko Kluczem Cagliostra,jesli chodzi o scislosc.

Wedlug niektorych ezoterykow jest uwazany za tajemniczy klucz alfabetu magicznego,uzywany do przepowiedni i wrozb.Metodyczne zatosowanie przebiega w trzech etapach:

1)odczytywanie znakow(notaricon)

2)wymienianie i przestawianie liter(gematria)

3)interpretacja,czyli odczytywanie ukrytych znaczen.(themura)

Koncentracja wzroku na talizmanie ma nastrajac do praktyk spirtytstycznych lub pomagac w intuicyjnym,odgadywaniu przyszlych zdarzen.

 

Jak zapewne zauwazyliscie talizman podzielony jest na trzy kregi z literami,w zaleznosci od tego jaki klucz sie zastosuje mozna uzyskac pewne odpowiedzi.Tak wiec talizman ten nie jest tylko wisiorkiem na szyje,ale narzedziem magicznym rowniez.

We wczesniejszych postach dobrze ktos zauwazyl ze jak masz ten talizman ,,po kims" przede wszytkim musisz go oczyscic z wibracji tamtej osoby,zneutralizowac a pozniej dopiero naladowac wlasna.Dopieo wtedy talizman jest gotowy do noszenia.Pozdr

Share this post


Link to post
Share on other sites
Elenai

Dziękuję za wszelkie odpowiedzi i zainteresowanie moim problemem.

Wszystkie niepewności jakoś dziwnie... ustały?

Chciałabym jeszcze wiedzieć, jak oczyścić talizman i naładować go?

Share this post


Link to post
Share on other sites
Kvartha

Czyli wychodzi na to że ze spełnianiem życzeń ten amulet ma niewiele wspólnego? Natomiast służy do przepowiedni i wróźb? (jakich wróżb?) Generalnie chodzi o przyszłość?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

×
×
  • Create New...