Jump to content

Francuz oszust i stodoła


toratoratora
 Share

Recommended Posts

Znajdowałam się w dużej sali z kilkoma osobami. Jak się tam znalazłam, nie pamiętam. Pamiętam tylko, że sala ta nie wiedzieć czemu skojarzyła mi się ze stodołą, mało tego, gdy się tam znajdowałam byłam jakby w innym wymiarze, w którym za samą w nim obecność nabijało mi kasę na komórce i w niewielkim czasie miałam spory debet. Ale wracając do głównego wątku - wśród tych kilku osób byl facet. O ile pamiętam był wysokim blondynem (przy mnie każdy jest wysoki) i francuzem (nie wiem skąd wiedziałam, po prostu wiedziałam) Miałam na sobie krwistoczerwoną bluzkę na ramiączkach (w czarne pionowe paski). Połozył rękę na moim nagim ramieniu, dotyk ten odczułam niezwykle intensywnie. Musiałam się wzdrygnąć, czy coś, bo spytał czy wszystko w porządku. Oddaliliśmy się od tłumu i przystanęliśmy przed rządkiem stolików ustawionych zaraz pod ścianą. Czułam że zako****ę się w tym mężczyźnie. Nagle w mej dłoni spostrzegłam komórkę z włączonym internetem. Nie wiem jak, ale znalazłam mojego francuza na portalu społecznosciowym, scislej mowiac na facebook'u. Na głównym zdjęciu obściskiwał się z jakąś dziewczyną. Posmutniałam. Pocieszał mnie, mówił, że to nie jest związek na serio. Poczułam nagłą chęć spotkania go ponownie. Wracając do swojej komórki - miałam ogromny minus, pod komunikatem o stanie konta widniał znak - odwrócony krzyż pochylony w lewą stronę do dołu.

Na sali znalazłam się ponownie, tym razem w towarzystwie dawnej, najlepszej przyjaciółki, z którą już od przeszło dwóch lat nie spotykam się. W stodole było jakieś większe spotkanie. Wszędzie poustawiane były stoły, widziałam kilka znajomych mi twarzy.

Siedziałam razem z wspomnianą przyjaciółką na antresoli, do której nie prowadziły żadne schody. Obserwowałam francuza ( wczoraj zobaczyłam wyryty gdzieś napis - on był Polakiem) Był jakiś inny. Nic juz nie pozostało z jego meskiego wygladu - przypominał raczej pyzatego dzieciaka. Nagle ktoś pod nos podsunął mi zdjecia. Były to zdjecia moje i jego. Wyszlam na nich calkiem przyzwoicie (zadziwiajace) zostaly zrobione na jakims skwerku. Tylko na jednym z nich GO zobaczylam. Widać go było z tyłu. Mial pomaranczowa bluze i czarny plecak. Zdjecia zostaly zrobione w sali, w chwili, gdy mnie obejmowal, o dziwo nie ujrzalam tam siebie, przyslonil mnie. Spotkanie w stodole trwalo. Ujrzalam swojego angliste, zaczal uczyc nas podstaw rosyjskiego. Trzeba bylo zapamietac trzy wyrazy. Przylapalam przyjaciolke na oszukiwaniu. Potem zaczelismy robic skladnie zdania. Nagle znalazlam sie ni stad ni zowad w niewielkiej lazience mojej babci. Szukalam z kolezanka podpasek higienicznych ale wszystkie byly zakrwawione, bylam pewna, ze nie jest to krew miesiaczkowa. Nad wanna ujrzalam nagle mezczyzne, wygladal mlodo, choc czolo mial juz poryte zmarszczkami. Mial dlugie czarne wlosy zaczesane do tylu, latynoskie rysy (o dziwo sam byl bialy) i ujmujaco niebieskie oczy. Patrzyl na mnie ze spokojem i przy nim czulam sie bezpieczna, ale wiedzialam ze chce mnie przed czyms ostrzec. Nagle znalazlam sie przy kuchni i uslyszalam, jak 'francuz' obgaduje mnie do kolegow. Czulam sie podle. Ostatnie co pamietam to spojrzenie tego mojego latynoskiego opiekuna. W jego oczach widzialam ogromny smutek i wspolczucie. Pozniej zupelnie jak na filmie zauwazylam napisy koncowe.

Obudzilam sie.

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share

×
×
  • Create New...