Jump to content

Śmiertelna choroba


Cadi
 Share

Recommended Posts

Śniło mi się, że dostałam informację, że jestem chora na białaczkę i mam umrzeć. Ta informacja mnie bardzo przybiła, chciałam się dowiedzieć, ile mam życia, ale wszyscy mi powtarzali, że u każdego to inaczej.

 

Miałam wyjechać do jakiejś kliniki, bym tam... umarła... Moja mama zapakowała mnie do 3 wielkich waliz i głównie się interesowała tym, co powinnam zabrać. Dwóch moich bliskich kolegów puszczało mi na parę godzin przed wyjazdem jakieś bajki. To było chyba coś, co każdy chory obejrzeć powinien... Ja nie bardzo chciałam oglądać, bo stwierdziłam, że musiałabym obejrzeć ponad 20 a mam czas by obejrzeć 3-4. Oni na to mnie spytali, czy lepiej w takim razie, bym nie zobaczyła żadnej. I o ile do tej pory kalkulowałam sobie, że chyba będą nam to puszczać po drodze, uświadomiłam sobie, że głupio myślałam.

 

W końcu przyjechał autokar, gdzie był personel i pacjenci, tacy jak ja, chorzy na białaczkę. Na początek drogi dostaliśmy po wielkim schabowym. Ja go zjadłam z apetytem, ale wiele osób nie zjadło. Potem zbierali do śmieci pełne i puste talerze... W drodze do kliniki zmarł jeden otyły facet, jeden z tych, co nic nie jadł... Pomyślałam wtedy, że też bym chciała umrzeć szybko.

 

Potem była jakaś przesiadka, w której przepadły dwie moja walizy. A i tak jakiś konduktor rozdarł się na mnie, że mam taką wielką walizkę, na co ja mu powiedziałam, że w niej są same ubrania, więc przecież jest bardzo lekka. W tym momencie zaczęłam się zastanawiać, po co mi w zasadzie były potrzebne jakieś rzeczy?

 

Potem byłam w jakimś miejscu gdzie były pielęgniarki co rozdawały jedzenie... Innym jakieś mączne potrawy dawały, spytały się mnie, czy zjadłam posiłek w autokarze, a jak potwierdziłam, dały mi kolejnego schabowego.... Zrozumiałam wtedy, że jestem po prostu w lepszej kondycji od pozostałych, wręcz obudziła się we mnie nadzieja... spytałam, czy wobec tego nie jestem zdrowa, ale usłyszałam, że to moje samopoczucie to kwestia czasu... Uruchomiłam grę i próbowałam zabić najmocniejsze potwory, z którymi dawałam sobie radę do tej pory. Okazało się jednak, że są one już poza zasięgiem moich możliwości, nie byłam w stanie nic im zrobić...

 

Od tego momentu zaczęłam odczuwać mocno osłabienie i senność wywołane chorobą i nie miałam już złudzeń, że koniec jest bliski. Nie wiem, skąd, ale nagle się pojawili trójka moich innych przyjaciół, dwie dziewczyny i jeden chłopak (w którym w rzeczywistym życiu jestem zakochana bez wzajemności). Kiedy im powiedziałam o swojej chorobie na moment zaniemówili, zdawało mi się, że przykro się im zrobiło... Potem jechaliśmy jakimś samochodem... Ja spałam, a potem udawałam, że śpię i słuchałam ich rozmowy... Rozmawiali całkiem swobodnie i wesoło, coś tam Monika się wypytywała Tomka o miejsce jakiejś jego imprezy a on jej o tym opowiadał... Trochę przykro mi się zrobiło, że to, że umieram ich tak mało obeszło...

 

To co potem się działo już mi się rozmazuje w pamięci, mnóstwo wątków, między którymi jeśli było jakieś powiązanie, to ciężko dostrzegalne... Pamiętam natomiast, że w pewnym momencie jechałam hallem jakiegoś szpitala na wózku inwalidzkim... Natrafiłam na grupę innych osób na wózkach, którym towarzyszyły pielęgniarki. Chciałam się tam przyłączyć. Pielęgniarki wiązały chorym nad głową jakieś kokardy z nóg itp. Spytały się mnie, czy jestem z grupy niepełnosprawnych do rehabilitacji. Jak powiedziałam, że z chorych na białaczkę, to nic nie powiedziały i zostawiły mnie samą sobie.

 

Dodam, że nie śnił mi się moment mojej śmierci ani nic, co by miało być z nią związane.

 

Bardzo proszę o wyjaśnienie, co to znaczy, czy ten sen to jest jedynie objaw mojego egocentryzmu?

Link to comment
Share on other sites

Dziekuje Ci bardzo za interpretacje snu, masz wiele racji co do tego, co sie dzieje w moim zyciu... Szczerze mowiac Twoj opis dokladnie odzwierciedla moje zycie i podejscie do zycia ostatnimi czasy :)

Dziekuje jeszcze raz za pomoc :) Pozdrawiam!

Link to comment
Share on other sites

Guest
This topic is now closed to further replies.
 Share

×
×
  • Create New...