Jump to content

Szczepionki - szczepić czy nie?


FullMoon
 Share

Recommended Posts

Może i kontrowersyjnie, ale warto się zatrzymać na chwilę i pomyśleć ... zrewidować to z własnymi przekonaniami, a co jeśli?

Przedstawione tu fragmenty informacji są zaczerpnięte ze strony -> http://naturalhealthconsult.wordpress.com/ <- na podstawie literatury naukowej, spisanej przez naukowców, profesorów, doktorów naukowych specjalizujących się w danej dziedzinie ;)

 

Pomyślałm, że warto podzielić się tymi informacjami... nie raz słyszę na studiach "jak jest na prawdę" od profesorów, jak nas oszukują i kłamią w żywe oczy w dniu codziennym ludzie, którym powierzamy własne życie i naszej rodziny.

 

 

 

Szczepienia,czyli skąd ten pomysł...

 

TĘŻEC

 

 

W kolejnej odsłonie o roli szczepień zajmiemy się tężcem,ponieważ wiosna już już a lato tuż tuż i zaraz wyruszą do pracy rzesze wiernych ogrodników (pamiętacie ten film?No to obejrzyjcie jeszcze raz,koniecznie:”WIERNY OGRODNIK” ) i będą się ”zastanawiać” nad tężcem.Równie dobrze można się go obawiać wychodząc codziennie z domu,bo najwięcej bakterii Clostridium tetani znajduje się właśnie w ulicznym kurzu oraz..no tak,jednak w porządnie nawiezionej ziemi ogrodniczej.

 

ALE :”bać się tężca to trochę tak,jak bać się,że uderzy w nas meteoryt”(dr S.Wild)-bo takie właśnie jest prawdopodobieństwo zachorowania na tę chorobę.

 

Więc po pierwsze:strachu odejdź.Po drugie:zapoznajmy się z tym,co określa się tężcem i dlaczego prawdopodobieństwo wystąpienia symptomów tej choroby jest tak rzadkie.

 

Najpierw rzućcie okiem na mapę WHO-nie musicie szukać,podpowiem:polska Wikipedia:http://www.wikipedia.org.pl czy jakoś tak pod haslem tężec ma też-bardzo malutką,ale ma-mapę WHO przedstawiającą występowanie tężca na świecie.

 

Zanim ją odgrzebiecie,przypomnijcie sobie o intensywnych,letnich akcjach promocyjnych szczepień przeciwko tężcowi.Już pamiętacie?No to teraz zapraszam do mapy-oczywiście,jeżeli ktoś ( z wiadomych powodów )nie uznaje wiki,może pogrzebać w oryginalnych dokumentach WHO-uprzedzam,w tym wypadku nie będzie różnic,ale proszę szukać.Spójrzcie na występowanie tężca,na tereny oznaczone czerwono,żółto…tam jest tężec.I rzućcie okiem na Europę.Szaro.Hej….w Europie wg mapy NIE MA tężca?Na to wygląda.No to jeszcze zerknijmy na legendę-co tam pisze?Szary kolor oznacza…..brak danych!!!Tak na wszelki wypadek,prawda?Zeby nie powiedzieć,że nie ma,bo jakby to wyglądało?Ale jeżeli by się oznaczyło,że jest,to ktoś by może poprosił o dane a wtedy….No jak,jak to wytłumaczyć,że w całych Niemczech rocznie zachorowuje na tężec maksymalnie 8 do 10 osób z których jedna do dwóch umiera a w takiej Szwajcarii w ogóle jedna do dwóch?Pod warunkiem,że właściwie zdiagnozowano:-)

 

WHO i nie ma danych???

 

A dla tych paru osób…..tyle szczepionek? Lepiej napisać „brak danych”.

 

A zresztą-czy nie zastanowiło Was,że w okresie histerii ptasiej a potem i świńskiej grypy moment kulminacyjny nastąpił na niemiecko-polskiej granicy?Właśnie tam „zanotowano” najwyższy procent zakażonych..o pardon,podejrzanych o zakażenie….Niemcy zbystrzeli błyskawicznie i gdzieś te szczepionki trzeba było upchnąć,no a gdzie jak nie po sąsiedzku?Tylko udowodnić,że za płotem grypa-jakie to proste….Politycy ukraińscy też pomyśleli o przyszłości swego narodu;-)…chyba gadali z niemieckimi……

 

Tężec,czyli Tetanus.W informacjach podręcznikowych,leksykonowych,czytamy najczęściej,że powodowany jest bakteriami anaerobowymi,które dostają się do rany,tam z kolei uwalniają tzw.Tetanus toxin,czyli truciznę (tetansospasminę a właściwie tetanospasmina jest jedną z toksyn uwalnianych w tym wypadku,ale wg obecnej wiedzy najznaczniejszą w tężcu),która podąża szlakiem tzw.transportu axonalnego (proces komórkowy odpowiedzialny za ruch m.in.tego typu substancji,protein,ale nie tylko z i do komórek neuronowych) do m.in.rdzenia kręgowego,pnia mózgu,powodując skurcze,szkody….Smiertelna choroba,krótko mówiąc i szczepionki mają antytoksynę,która te toksyny ma neutralizować etc.Tym podobne w każdym razie wynurzenia można spotkać w każdej „fachowszej” oficjalnej wersji tłumaczenia tężca.

 

Ale ale….jeżeli wg równie oficjalnej wersji medycyny szkolnej wynikiem działania szczepionki jest IMMUNIZACJA (co tłumaczyłam w poprzednim odcinku:-) przeciwko „zarazkom” poprzez wprowadzenie do organizmu przeciwciał (szczepienie pasywne) lub sprowokowanie przez jej iniekcję (wstrzyknięcie) „osłabionych zarazków” tworzenia tychże przeciwciał (szczepienie aktywne,też wcześniej tłumaczone).

 

Hmmm…Niestety,według tej definicji szczepionka przeciw tężcowi ….wcale szczepionką być nie może.

 

Z bardzo ważnego powodu:NIE ISTNIEJE ANI NATURALNA ANI SZTUCZNA IMMUNIZACJA PRZECIWKO Tężcowi,przeciwko bakteriom Clostridium tetani (bo tak się nazywają ),tak samo,jak nie istnieje immunizacja przeciwko dyfterytowi (błonica).To nie jest możliwe i byłoby kompletnym bezsensem wszczepiać „osłabione” zarazki.

 

Osoba,która zachorowała kiedyś na tężec,może zachorować po raz drugi-przebycie go nie uodparnia na następne zachorowanie.Tak samo z dyfterytem (bakterie corynebacterium diphteriae).

 

Clostridium tetani są praktycznie wszędzie,są też bardzo odporne.Codziennie jesteśmy z nimi konfrontowani i…..nie dochodzi do zakażeń.Ale za to codziennie wiele osób ginie w wypadkach-tu statystyki są niemiłosierne i niestety-najczęściej prawdziwe-czy z tego powodu zrezygnujecie z jeżdżenia samochodem?!

 

Kiedy spytacie lekarza zalecającego Wam szczepienie przeciw tężcowi o wskazania,usłyszycie,że „choroba śmiertelna i zakazić się łatwo”.Mogą Wam być zaprezentowane mrożące krew w żyłach zdjęcia noworodków w tężcowym spazmie lub dorosłych z tężcowym uśmiechem lub wyprężonym w ostatnim skurczu ciałem.Z pierwszym-że może być chorobą śmiertelną- połowicznie się zgadzam-połowicznie,bo można leczyć,drugie-właśnie tu wyjaśniam. Spytajcie o skład „szczepionki”-o aluminiumhydroxid-potencjalny wyzwalacz chorób autoimmunologicznych (encephalie,szkody neurologiczne itp.).Tego pewnie nie usłyszycie,bo i skąd,jeżeli na informacji dołączonej do szczepionki znajduje się taka cwana formuła:”Nie zaobserwowano.Ponieważ efekty uboczne,które stałyby w czasowym związku ze szczepieniem często nie są zgłaszane….”Nie ma zgłoszenia-nie ma efektów ubocznych.

 

Pytam,gdzie tu jest „primum non nocere?!”

 

Ale przejdźmy do zapoznania się z samym tężcem,którego wg mapy WHO w Europie nie ma,ale są na niego szczepionki.

 

Jacy ci decydenci są zapobiegliwi….

 

Nie wszystkie rany prowadzą do zakażenia tężcem.Przyznał to nawet Prof.August Bier-znany chirurg.

 

Ale:bakterie Tetanus można było znaleźć tak w ranach otwartych jak i….zamkniętych.

 

Skąd bakterie T.w ranach zamkniętych?

 

Przecież -według teorii oficjalnej tężec przedostaje się z zewnątrz!

 

A tężec T.puerperalis-znany jako tężec po cesarskich cięciach czy aborcjach,w ogóle ginekologicznych operacjach,zdarza się,że po operacjach brzucha…Czyżby przedostał się tam w czasie operacji?No nieeeee…..Zarazki przeniesione przez personel?Niemożliwe……

 

A tężec wyprowadzony od Clostridium perfringens-zgorzel,tężec od C.histolyticum-Sepsis-znanej ostatnio równie co świńska grypa -sepsy,tężec od C.botulinum (jad kiełbasiany),od C.difficile -ten ostatni występuje przy ciężkim katarze jelitowym spowodowanym wyniszczającą „terapią” antybiotykową…..co z tymi tężcami?No cóż…na nie też immunizacji nie ma.

 

Same bakterie,które posądza się o wywoływanie tężca,należą do Clostridium-które pełnią ważną funkcję w procesie neutralizacji-rozkładaniu zniszczonych,martwych tkanek.

 

Co bardzo ważne-one nie rozprzestrzeniają się na całe ciało,można je znaleźć tylko w zakresie rany.Kiedy zrobią swoją robotę-kiedy w procesie zapalnym rozłożą nekrotyczną tkankę-znikają.

 

Doktorzy (chirurg wojskowy)Vaillard i Rouget -dawni,trzeba przyznać,mimo iniekcji tych bakterii w białe myszki nie byli w stanie spowodować tężca.Dopiero poważne uszkodzenie tkanek dało efekt.

 

Więc-uszkodzone tkanki są narażone na tężec.Przede wszystkim jednak w takich stanach organizmu,kiedy jest on osłabiony,wyniszczony,gdzie tkanka obumarła i gdzie środowisko rany jest ubogie w tlen-czyli niedotlenione,źle ukrwione.

 

Pamiętajcie:rany mocno krwawiące (nie mówię tu w żadnym wypadku o krwotokach tętniczych czy płucnych!!-To się kwalifikuje do natychmiastowej pomocy ambulatoryjnej!)mówię o ranach względnie powierzchniowych-są mniej niebezpieczne niż rany zamknięte,czyli z nieprzerwaną wierzchnią warstwą skóry.

 

Dr Strick:”Przy ranach krwawiących ryzyko pojawienia się w tkance Clostridii było 500 razy mniejsze niż przy słabo krwawiących.”Nic dziwnego,że kiedyś rany podejrzane o możliwość rozwinięcia się tężca były po prostu wycinane.

 

Weźmy schemat:

 

Powstanie rany prowadzi do zaistnienia procesów nekrotycznych w tkance i powstaje tzw.tkanka nekrotyczna.

 

Przy dobrym krążeniu te martwe części tkanki są bardzo dobrze i szybko,bezpiecznie usuwane w czasie zapalenia a więc organizm odtruty i części martwe rozłożone,wydalone.

 

Jeżeli organizm jest osłabiony,zmniejszona wymiana tlenowa,anaerobowe bakterie-więc te ze środowiska beztlenowego-zaczynają intensywną reparację ale i masowo giną.W takich dopiero warunkach powstają toksyczne aminy biogenne,do których należy Tetanus toxin-czyli trucizna tężcowa,czyli m.in.tetanospazmina.

 

Tetanus toxin jest więc wśród produktów rozkładu.To ona powoduje wzmożoną kurczliwość i wyzwala tężec (gr.teino-napinać) prowadząc też do ciężkich zakłóceń w gospodarce elektrolitami i nawet śmierci.

 

Podkreślam jednak,że oprócz rany nigdzie indziej nie ma zmian patologicznych.Nie ma ich nawet w systemie nerwowym.Absolutną uwagę musimy więc poświęcić ranie a nie osłabianiu systemu immunologicznego różnymi „wynalazkami”.

 

Musimy dostrzec,że tężec to nie tylko bakterie lub toksyna,ale to wieloczynnikowa choroba,ponieważ aby zaistniała,musi pojawić się sporo powodów,przy czym jak zawsze-największą rolę odgrywa osłabiony, niedożywiony,zaniedbany organizm,brudne ciało…

 

Już chyba sami dopowiecie sobie,że w tym wypadku antybiotyki nie mogą mieć żadnego zastosowania.

 

No bo przeciwko czemu?Przeciwko bakterii rozkładającej martwą tkankę?

 

No więc…z czym naprawdę są szczepionki na tężec?

 

Bo kiedyś….

 

Tężec faktycznie zbierał żniwo w czasie wojen.Już w 1914 trąbiono o sukcesie szczepionek,ale….lata 1916 i 1917 pokazały,że niestety,pomysł był pomyłką.Było tyle samo śmierci po szczepieniach jak i przed.

 

Sir David Bruce w „Committe on Tetanus” ,1920 ,pisze o „bezsensownym działaniu iniekcji serum.Nic nie pozwala na stwierdzenie,że serum przeciwtężcowe mogłoby zatrzymać fatalne nawarstwienie się tężca w czasie wojen”.

 

W czasie II wojny ponownie usiłuje się przeforsować „profilaktykę przeciwtężcową”. Z podobnym skutkiem.

 

Tymczasem….od 1940 roku nastaje znowu”aktywna immunizacja przeciwko tężcowi,w niektórych krajach jako obowiązek”.Zmartwychwstała jako….”forma homologicznej terapii serum ze specyficznymi immunoglobulinami”. Białkowe substancje są pozyskiwane z organizmu człowieka (homolog-z tego samego gatunku),więc nie dziwi,że mogą być przyczyną np.ostrych reakcji alergicznych.

 

Przypominam,że w przypadku tej choroby immunizacja nie jest możliwa.

 

Zerknijmy więc na szczepionkę nazywaną w tym wypadku „fachowo” serum….przez 50 lat sprzedawano m.in. wyprodukowaną z końskiego serum „antytoksynę”.Oczywiście szoki anafilaktyczne u „szczęśliwców” poddanych szczepieniom nie były omawiane na forach oficjalnych mediów-nie dziwi nic.Zapalenia wątroby,stawów….nie dziwi nic.Było to szczepienie pasywne.

 

Teraz…..w szczepionkach tężcowych,tzn.”surowicy” ma zastosowanie tzw.Tetanustoxoid,co w połączeniu z m.in.aluminiumhydroxidem miałoby nie być tak toksyczne,jak naturalne bakterie?

 

Dlaczego jednak to,co określają JAKO PRZECIWCIAŁA komputery interpretujące wyniki w serum człowieka szczepionego toxoidem (czyli toksyną-mówiąc obrazowo- wytworzoną przez zarazki) jest co najwyżej…..aluminium ze szczepionki?

 

Dlaczego i skąd też dane mówiące o tym,że jednak „nawet letalna dawka tetansospasminy może nie być w stanie wywołać odpowiedzi immunologicznej”?One funkcjonują zupełnie oficjalnie-oczywiście dla dociekliwych,bo nikt Wam tego szczepiąc raczej nie powie a jeżeli-proszę o informację,będzie mi bardzo miło,że znacie rzetelnego specjalistę.

 

NIE ISTNIEJE IMMUNIZACJA NA TOKSYNY.

 

Ssaki znoszą trucizny gorzej lub lepiej,niektóre gatunki tolerują więcej toksyn z danego rodzaju,inne mniej,ale uodpornienie na toksyny nie jest możliwe.

 

Przepięknie ujął sprawę berliński toksykolog,Louis Lewin,30 lat po odkryciu Behringa (ktory jednak bardzo rzadko miał chwile jasności),noblisty zresztą (nic nie sprzedaje tak dobrze produktu,jak noblista;-)),który urobił hipotezę,że „ludzkie ciało może tworzyć antytoksyny”.Lewin pisał:

 

„W naszych czasach wierzyło się,że możemy w tych obszarach cokolwiek wyjaśnić.Ale wszystkim tym próbom musi brakować odniesienia do rzeczywistości,wartości rzeczywistej,bo wszystkie je można podważyć.Nie ma żadnej, chemicznie znanej trucizny (toksyny),która wprowadzona zwierzętom w ciągu dowolnego czasu pozwoliłaby stworzyć we krwi antytoksynę,która miałaby właściwości w jakikolwiek sposób unieszkodliwić truciznę lub też zapobiec jej działaniu.Dowiodłem,że u zwierząt mających sporą odporność na niektóre trucizny,ta właściwość nie leży we krwi i jeżeli serum z ich krwi przeniesiemy do organizmu innego zwierzęcia,nie ochroni ich ono przed zatruciem”.

 

Co teraz?

 

Podstawowe zasady przy profilaktyce tężcowej:

 

1.Oczywiście dbać o organizm,odżywianie i ruch-co obowiązuje w każdym innym przypadku.

 

2.Dbać o ochronę ciała przy pracach ziemnych,ale bez przesady,bo wg mapy WHO tężca tu nie widać

 

3.Kiedy dojdzie do zranienia,oczywiście oczyścić,zdezynfekować ranę,wg chirurga dr Stricka rana powinna krwawić -ja podkreślam,że musi to byś kontrolowane w przypadku poważniejszych ran.

 

4.I teraz coś dla akceptujących homeo-czyli to (m.in.),co opisuje przy tężcu homeopatia-proszę poradzić się wcześniej specjalisty:

 

Sulfur-to środek reakcyjny,uruchamia „przesunięte”,opóźnione,osłabione procesy zdrowienia w takich przypadkach

 

Arsenicum album-niezastąpiony (w dawkach wyłącznie homeopatycznych !!!)przy nekrozach i ich skutkach

 

Calendula

 

Hypericum

 

Arnica -przy dużym zranieniu

 

Ledum przy kłutym-potencje dobiera się indywidualnie lub ma się gotowe w apteczce typowe zestawienia na takie „okazje ” ze średnimi,najpopularniejszymi potencjami

 

5.Dla nie akceptujących homeopatii:nalewka Tinctura Calendulae -czyli z nagietka,obficie na ranę.I nie nakładać od razu plastra ale zapewnić jej pełną higienę.Niby wiadomo,a jednak….

 

Poza tym obowiązuje formuła,której użyłam w About i wiadomo o co chodzi.

 

Literatura:

 

Ta,co poprzednio przy temacie plus:

 

R.Berghold „Therapie und Prophylaxe des Tetanus”

 

R.Bornmuth „Zum Problem der aktiven Immunisierung gegen Tetanus”

 

L.Lewin „Gifte und Vergiftungen”

 

I oczywiście-w Wiki znajdziecie mapę tężca WHO, czyli wikipedia. org.

 

 

 

źródło:

Szczepienia,czyli sk?d ten pomys?…cz.5.T??ec. Natural Health Consulting-wiedza na zdrowie

 

 

HAV,HBV,HCV i spółka.Szczepienia,czyli skąd ten pomysł

 

Ten wpis miał się pojawić wcześniej, jednak trochę nie mogłam się pozbierać. Swiadomość kolejnej ,niepotrzebnej śmierci -tym razem dobrego Człowieka i świetnego aktora, zachęcała do wylania goryczy….

 

na niemoc, na niewiedzę, na blokady, na świadomość, na ufne oddanie się w ręce ,które NIE leczą.

 

W ręce, które nawet tej świadomości niemocy nie mają.Gdyby ją miały….czy podejmowałyby ryzyko?A jeżeli tak…. czy nie byłoby to nadużyciem?

 

Gorycz to też lekarstwo,więc nie można stosować jej w nadmiarze-odczekawszy nieco,przystępuję więc do informacji.

 

Chorobie „żółtej” muszę poświęcić więcej miejsca w tym cyklu, ponieważ pragnę przytoczyć większość naturalnych jej terapii,dlatego oznaczyłam wpis dzisiejszy „a”.Zainteresowani tematem będą mogli dowiedzieć się o wielu środkach , jakie natura oferuje w przypadku choroby uznanej oficjalnie za „ciężką i prowadzącą nawet do śmierci” .

 

Przypominam,iż wnioski należą do Państwa a strona służy wyłącznie informacji:-) i nie zastępuje konsultacji z …..no właśnie….z kim?Wedle prawa z lekarzem.I tu się zgodzę:ta strona nigdy, przenigdy nie zastąpi Państwu wizyty u lekarza-ba:ta strona nie ma nic wspólnego z normalną wizytą w normalnym gabinecie:-) i niech tak zostanie.

 

Jak nie złapać zółtaczki……?Najprościej byłoby powtórzyć za lekarzami popierającymi zdrowy rozsądek:

 

„Cook it,peel it or leave it”-czyli „ugotuj to,obierz lub zostaw”(jeżeli nie możesz ugotować i obrać)-stara zasada wciąż żywa i wciąż okazuje się najlepszym środkiem przeciwko chorobie brudnych rąk….talerzy….pożywienia….sprzętu szpitalnego……Znowu środowisko brudu wygląda na sprawcę.Znowu jest w stanie wpłynąć na organizm do tego stopnia,aby spowodować zaburzenia w jego z kolei środowisku…”Jak na górze,tak na dole….”.

 

Nie,nie chodzi o przesadne pucowanie chemią wszystkiego w domu-to prowadzi z kolei do zaburzeń innego rodzaju, m.in. alergii-przecież wystarczy na bieżąco sprzątać używając np.sody do armatury kuchennej i łazienkowej, odkurzacza i mokrej szmatki:-),a octu do okien-żrące specyfiki naprawdę nie są nam potrzebne.Wystarczy też dokładnie myć przyniesione owoce,warzywa,mięso.Ale i to nie wystarczy,kiedy zdarzy się szpital a tam…Szpitalny brud jest brudem najgorszego rodzaju:mieszanka wydzielin,toksycznych odpadów,śmieci z zewnątrz…..Koktail dla odpornych, można by rzec:-).Ale to służba zdrowia wskazuje na brud na zewnątrz,przeważnie nie dostrzegając go u siebie.

 

A potem…..”Na chorobę brudnych rąk mamy scypionki”.

 

Tylko,że nie chodzi wyłącznie o brudne ręce.Zółtaczki nabyć można przez kontakt z wydzielinami chorego człowieka (czyżby transfuzje nie były niewinne?),brudne igły,narzędzia chirurgiczne….-właściwie,to sporo jest tych możliwości zażółtaczkowania się w szpitalach….Właściwie to….. przede wszystkim?

 

Proszę uważać:kiedy wymknie się Państwu w placówce „służby zdrowia” coś o „żółtaczce”, mogą Państwo zostać pouczeni,że „to jest mylna nazwa i w ogóle błędna”,że „powinno się mówić:wirusowe zapalenie wątroby”.

 

A czemu?A bo po pierwsze to dodatkowa okazja,by pacjentowi udowodnić swoją rzekomą wyższość i na starcie ustawić go w pozycji ”niewiedzącego” ,a po drugie-by podkreślić istotę żółtaczki pochodzenia:”WIRUSOWE”- gdyż jako takie funkcjonuje w medycynie akademickiej powszechnie ,szczególnie w języku serwowanym ludziom w nadziei,że nigdy nie dowiedzą się ,co tak naprawdę za tą chorobą stoi;-).No dobrze,pewnie część świata lekarskiego sama w to wierzy……Cóż…na to już nic nie poradzę

 

Będę za to uparcie mówiła „żółtaczka” ponieważ tak się utarło,zamiennie z hepatitis oraz WZW-czyli wirusowym zapaleniem wątroby-gdyż w ten sposób chciałabym przedstawić obraz dostępny dla każdego-nawet dla najbardziej opornych:-).

 

Zaznaczam,iż omówienie istoty samej żółtaczki z racji dostępnej powszechnie literatury światowej będzie zaledwie zarysem i nie może być uważane za pełne.

 

Hepatitis pochodzi z greckiego „hepar”,czyli wątroba i oznacza zapalenie wątroby (końcówka -itis -starogrecki, nowogr.-itida,oznacza najczęściej proces przebiegający z zapaleniem ).ALE JAKIE?

 

Ponieważ jest hepatitis A,B,C,D oraz E,przy czym postać D występuje wyłącznie w połączeniu z B.

 

W polskich źródłach już postać A uważana jest za „wymagającą hospitalizacji i podania leków”,podczas,gdy źródła zachodnie zaliczają hepatitis A za „najłagodniejszą,przeważnie samowyleczalną i przebiegającą bez komplikacji oraz dającą po przebyciu odporność na nią na całe życie” (np.studia szwajcarskie).

 

Mało tego:Szwajcarzy nie wstydzą się zdania,że mimo,iż w tropikach hepatitis A jest typową,to przebiega bardzo spokojnie.

 

TO NA TO SIE NIE UMIERA MASOWO?To komplikacje dotyczą zaledwie ułamka procenta???

 

A w Europie….dzieci poniżej 10 lat chorują na nią ….NIE chorują na nią wcale LUB przechodzą ją lekko?

 

Mało i tego?

 

Do dzisiaj brak długoletnich (Langzeitstudien )studiów o okresie ewentualnego działania ochronnego szczepionki. To dotyczy również scypionki na hepatitis B.

 

A propos hepatitis B….weźmy dane amerykańskie, na przykład z systemu VAERS:według niego nosicielami wirusa (jeżeli uprzeć się przy wirusie:-) HB jest ok.2% (CDC-Center for Disease Control) Amerykanów,przy czym zachorowuje….mniej niż 5%.Jeszcze fajniej jest w Europie,o czym powiadamiała szwajcarska Arbeitsgruppe fuer differenzierte Impfungen,Bern.

 

Przy mniej niż 1% z tego,który zachorował,może się rozwinąć postać chroniczna prowadząca do uszkodzenia wątroby, z tym,że wg Szwajcarów „ryzyko tego u dzieci jest bardzo małe”.

 

Poza tym-szczepionka na HBV jest tworem genetycznej manipulacji, z „najczęstszymi działaniami ubocznymi”.

 

O ubocznych było kawałek wyżej,ale może dodam co nieco, z czym można się zapoznać np.w New Zealand Medical Journal 24.05.1996,(o cukrzycy),American Journal of Epidemiology -(o stwardnieniu rozsianym)-1988,o ciężkich depresjach….niezłą lekturę na temat oferuje hojnie w w w.aje.oxfordjournals.org., nzma.org.nz.

 

Francja zrezygnowała w 1998 roku z „dobrodziejstw” szczepień na HBV,gdyż w ciągu 2 lat od ich wprowadzenia wystąpiło ponad 600 przypadków (odnotowanych) stwardnienia rozsianego po zaszczepieniu ww.

 

USA od stycznia 1996 do maja 1997 zanotowała 18 000 przypadków skutków ubocznych po szczepieniu, z tego 54 zgony noworodków (Belkin,et al.nvic.org.)

 

Może szerszy rozdział?

 

Od 1990 do 1998 w USA zanotowano 24 775 reakcji ubocznych po szczepieniu, z tego 9673 poważnych,439 dzieci zmarło.(vaers.hhs.org), z czego tylko 10% lekarzy melduje takie skutki (meldunek jest wolontaryjny,nie obligatoryjny) ,chodzi więc przypuszczalnie o 1/10 prawdziwych liczb.

 

Nie poleca tejże szczepionki amerykańskie Association of Physicians and Surgeons:niebezpieczeństwo zachorowania PO szczepieniu jest szacowane na 3 razy większe aniżeli BEZ szczepienia.Niebezpieczeństwo POPRZEZ działania uboczne.

 

Pięknie wypowiedział się na ten temat dr J.L.Berdonces w dostępnej już w języku polskim dzięki wydawnictwu PUBLICAT „Wielkiej Księdze Zdrowia”,wspominając o przyczynach wprowadzania masowych szczepień ,do których należą m.in.”zarabianie punktów w strukturach zdrowotnych światowych organizacji zdrowia ,aby zapewnić sobie w nich ….miejsce”(czyt.posadkę)-cytat z pamięci,proszę o wyrozumiałość,jest chyba nawet delikatniejszy od samej wypowiedzi doktora Berdoncesa.Tenże lekarz mówi również o samych szczepieniach-serdecznie polecam, mimo, iż starym zwyczajem zaznaczam niezgodność moich poglądów z częścią poglądów zawartych w wymienionej pozycji: warto tę książkę mieć-jest to światełko w tunelu wiedzy niezależnej od „jedynej słusznej;-) wizji”,w dodatku bardzo przystępnie podane.

 

Noblista (mam słabość do szczerości u noblistów ,prof.Rolf Zinkernagel ,po pracy na swojej grupie myszy stwierdził,że genetycznie wytworzone szczepionki wpływają na równowagę między wirusem a obroną immunologiczną tak niekorzystnie ,że choroba po nich jest wręcz silniejsza,nie osłabiona (Science,11.1.1991).

 

Co oprócz?

 

Szczepionki na hepatitis A oraz B należą do najbardziej kontrowersyjnych w świecie pediatrii.

 

Nie brak danych,że mogą one prowadzić do chorób systemu nerwowego,wysypek,zakrzepic,zapalenia trzustki, zakłóceń w funkcjonowaniu wątroby….to nie wszystkie „zalety” działań ubocznych.

 

Prezydent wymienionego już amerykańskiego stowarzyszenia lekarzy i chirurgów(aaps.org):”Dzieci powyżej 14 roku życia mają 3 razy większe ryzyko ZGONU po szczepieniu na żółtaczkę lub ciężkiego przebiegu choroby aniżeli gdyby zachorowały na nią nieszczepione”.Fosters,1999,Cox News Service

 

A:po przechorowaniu żółtaczki typu B organizm otrzymuje takoż całożyciową na nią immunizację oraz oczywiście „brak jest stuprocentowej ochrony przed nią poprzez szczepienie”.Ale to drobiazg,prawda?

 

Jaka szkoda,że bez echa przeszło u nas siódme już stuttgardzkie sympozjum szczepieniowe (7.Stuttgarter Impfsymposium,12/13 Juni,2010-niedawno,w czerwcu-czy ktoś o nim słyszał w mediach?)-na szczęście z jego referatami (ale nie z całością sympozjum,niestety) można zapoznać się na stronie w w w.impfreport.de ,polecam też przysłuchanie się wypowiedzi dr Friedricha Grafa,niegdyś „normalnego lekarza” (Verzeihung,Herr Doktor:-)):

 

„To,czego doświadczyłem na własnym ciele,jak i moje lekarskie doświadczenie pomagają mi wątpić w korzyści wynikające ze szczepień.Wręcz w mojej codziennej praktyce konfrontowany jestem codziennie z negatywnymi skutkami szczepień.(…)Choroby dziecięce są na dłuższą metę raczej błogosławieństwem,a nie przekleństwem dla ludzi.Oprócz tego dają się świetnie prowadzić naturalnymi metodami,też homeopatycznie”.

 

Czują Państwo niedosyt?

 

No to polecam Pope et al,”The development of rheumatoid arthritis after recombinant hepatitis B vaccination”-Journal of Rheumatology,1998,25.( bardzo namawiam do nauki angielskiego-opłaca się choćby dla literatury medycznej:-)),w skrócie chodzi o poszczepienne (po szczep.na HBV) wystąpienie reumatyzmu.

 

Polecę też Classen J.B.,”Childhood Immunisation and diabetes mellitus „,NZ Med. Journal,1996,109.

 

I P.Duclos:”Adverse events after hepatitis B vaccination”-pracę Canadian Medical Association,1992,147.i jeszcze I.Islek,et al:”Nephrotic Syndrome following hepatitis B vaccination” w Pediatric Nephrology,2000,14.

 

Nie zapomnę też o pracy C.Gallagher i M.Goodmann,ze Stone Brook University Medical Center New York,w Annals of Epidemiology,dostępne na w w w.annalsofepidemiology.org.,udowadniającej,że mali chłopcy po szczepieniu na HBV mają większe szanse zachorowania na ASD-czyli Autism Spectrum Disorder.

 

TO Są OFICJALNE PRACE OFICJALNEJ MEDYCYNY: DLACZEGO SIę O NICH NIE MóWI???

 

Mogę przytoczyć też prace mocno niezależne,których oficjalne akademickie tuby nie chcą nawet widzieć ,ale czy to naprawdę nie wystarczy,aby przestać wmawiać ludziom ,że wszczepianie im zmutowanego materiału za ciężką kasę jest dla nich dobrem?

 

Jak bardzo trzeba nienawidzić ludzi,aby im TO robić? Według opinii badaczy z paryskiego,publicznego systemu służby zdrowia (Publique Hopitaux de Paris) istnienie psychopatycznych jednostek aspołecznych jest dla społeczeństwa korzystne,gdyż w ten sposób owo nie zapomina o niebezpieczeństwach mogących im grozić z tejże strony i o sposobach obrony.Nawet się z tym zgodzę-fakt,gdyby się rozleniwić i myśleć,że jest się w raju,szybko należałoby się obudzić:-)ale mam jedno pytanie ,retoryczne zresztą:

 

Dlaczego jednostki psychopatyczne-bo nie wiem,jak inaczej określić osoby optujące za zmuszaniem innych do poddania się zabiegom szkodliwym dla zdrowia, mają coraz więcej do powiedzenia w kwestii dobra całych społeczeństw?Według tych samych,paryskich badaczy, psychopaci w społeczeństwie często unikają wykrycia oraz…potrafią uzyskać wysokie stanowiska.Czy gdzieś nie przegapiliśmy momentu zaburzenia równowagi?

 

Zerknijmy,czym jest owo zapalenie wątroby…..i dlaczego nie musi być wirusowe.

 

Formy hepatitis różnią się od siebie w ciężkości przebiegu oraz czasie trwania.

 

HCV-nabywaną w bardzo szczególny sposób za pomocą błędów medycyny akademickiej i uważaną za „niezwykle ciężką”-zajmę się osobno.

 

Zapalenie wątroby polega w ogólnym pojęciu na niszczeniu hepatocytów = komórek wątroby, z różnych powodów.

 

Do przyczyn hepatitis zalicza się-zupełnie oficjalnie:

 

-infekcyjne (np.wirusowe,pasożytnicze)

 

-toksyczne (np.forma alkoholowa,forma po zatruciu lekami,np.diclofenakiem,paracetamolem,methotrexatem i in.,po zatruciu aflatoksynami)

 

-fizykalne (np.po RADIOTERAPII (tak,tak,po naświetlaniach),stłuczeniach wątroby)

 

-extrahepatyczne (,np.w zapaleniu dróg żółciowych-cholangitis,kardialne (od serca),NASH (nie-alkoholowe)

 

-immunopatologiczne (np.w sarkoidozie)

 

-wrodzone (np.hemochromatoza,brak alfa-1 antytrypsyny,choroba Morbus-Wilson…)

 

Jak można twierdzić,że wszystkie żółtaczki są zakaźne?

 

Jak można twierdzić,że przy tylu postaciach,tylu możliwych powodach powstania „szczepionka ma być stuprocentowym zabezpieczeniem”?

 

Na koniec części „a”:zapalenie wątroby jest zaburzeniem przemiany materii,zaburzeniem energetyki organizmu.Można przywrócić równowagę naturalnie,podobnie,jak w innych przypadkach,ponieważ jesteśmy częścią natury.

 

Lektury:

 

Martin Hirte:”Impfen:pro und contra”,Knaur Verlag

 

U.Quast oraz Thilo,Fescharek,Maas,Richter:”Impfreaktionen”.Hippokrates Verlag

 

w w w.vaers.hhs.org

 

w w w.aaps.org (American Association of Physicians and Surgeons)

 

w w w .laborlexikon.de

 

w w w.nvic.org -”Hepatitis B vaccine reaction reports outnumber reportes diseases in children according to vaccine safety group”,NVIC,January 1999

 

Dr Xavier Uricarte: „Los peligros de las vacunas.Puntos para la reflexion”

 

Dr R.S.Mendelsohn (pediatra z ponad 30-letnim doświadczeniem):”Como crijar un hijo sano”(a pesar de su medico)

 

Dr Luis de Brower:”Vaccination:erreur medicale du siecle”

 

J.M.Marin:”Vacunaciones sistematicas en cuestion”,edition Icaria

 

Dr J.L.Berdonces-”Wielka Księga Zdrowia”(Jak się leczyć naturalnymi metodami).Dr Berdonces opublikował też m.in.ciekawą „Las Hierbas de la salud:remedios para padecimentos”,którą mam nadzieję podobnie uczyni dostępną w Polsce wydawnictwo Publicat.

 

W.Classen et.al,New Zealand Medical Journal 24.05.1996,-nzma.org.nz,

 

Neurology 2004,63-M.Hernan ,S.S.Jick,M.Olek,H.Jick-”Recombinant hepatitis B and the risk of Multiple Sclerosis”,a prospective study

 

CDC,Pharmacoepidemiology and Drug Safety,1998,vol.6

 

w w w .ncbi.nhm.nih.gov.

 

w w w.sciencemag.org.

 

w w w.aje.oxfordjournals.org

 

w w w.sciencemag.org.

 

KR Stratton,CJ Howe,RB Jr Johnston-”Adverse events associated with childhood vaccines other than pertussis and rubella. Summary of a report from the Institute of Medicine.JAMA,1994,May 25-w w w.vaers.org

 

oraz notatki z:

 

7.Stuttgarter Impfsymposium,13.Juni 2010,referaty dostępne na w w w.impf-report.de

 

 

źródło:

szczepienia Natural Health Consulting-wiedza na zdrowie

 

 

Szczepienia,czyli skąd ten pomysł

 

Efekty uboczne

 

 

Znowu o szczepieniach?Tak,bo temat wyjątkowo ciekawy:-)i jako taki-niestety,nie krótki.Pragnąc rzetelnie wyjaśnić niuanse wakcynologii nie mogę przecież powiedzieć „szczepienia są fe i basta”.Poza tym podążając ich śladem ciągle mam nadzieję,że odkryję chociaż jedną zaletę „wynalazku”…nadzieja z każdym krokiem maleje.Wiem,strona staje się kolcem w oku miłośników kasy i tylko kasy,ale po pierwsze ludzi świadomych,którzy informacje poniosą dalej,nie brakuje a po drugie…jesteśmy z tego dumni:-)Znajomi z dalekiego kraju i tak mówią,że te wolnościowe blogi w Polsce takie niemrawe nieco,ostrożne,bojące wręcz….Mają rację.Choć muszę powiedzieć,że wordpress liczy się jako najbardziej tolerancyjny z platform blogerskich-również w PL,więc tak trzymać.

 

Każdy człowiek występujący przeciwko szczepieniom nie tylko nie odniesie z tego materialnego zysku a często przemysł będzie próbował go pozbawić tego,co ma.

 

Przeciwieństwo nie dotyczy jednakże ludzi wyłącznie zysku żądnych.

 

Laik ma możliwość dojścia do prawdy o szczepieniach,ale jest tak bombardowany reklamą,że te informacje wydają mu się nieistotne.Nie dowie się więc też o nowych,dziwnych chorobach,które na pierwszy rzut oka nic wspólnego ze szczepieniami nie mają,wyłażą po latach nagle i zadziwiają człowieka…

 

Człowiek słyszy wprawdzie o autyzmie,nagłej śmierci noworodków,widzi rosnącą liczbę urodzonych inwalidów… powodów przeważnie nie zna.One zostają w ciemności,jak życzy sobie tego oficjalna „nauka”.Istnieją całe stosy krytycznej literatury odnośnie wakcynologii,ale o nich się w większości w mediach nie mówi.

 

Kto jest ZA szczepieniami oprócz przemysłu szczepionkowego?Sporo polityków?Dziwne,że tak się dają zmanipulować,bo przecież….miliony kosztują plakaty proszczepionkowe,akcje proszczepionkowe,reklamy w mediach…..a wystarczyłoby przedsięwziąć proste rozwiązania polegające na zapewnieniu ludziom wystarczającego i zdrowego pożywienia,warunków mieszkalnych,motywacji do zdrowego życia,stabilności rodzin,perspektyw w pracy…..czy naprawdę tak ciężko to zarządzić?Czy zamiast tego opłaca się wydawać miliony ściągnięte z podatników na kampanie sprzedające chemię i zdrowia nie gwarantujące?

 

Podobno szczepienia chronią nas przed różnymi „okropnymi”,wręcz przerażającymi chorobami….

 

Dlaczego Gandhi był wobec tego przeciwny szczepionkom?Czy nie zależało mu na swoim ludzie?

 

Nie sądzę,aby przy dzisiejszym stanie wiedzy wielu lekarzy poza studentami medycyny ( a i to nie wszystkimi) oraz młodymi,świeżo namaszczonymi medykami (takoż nie wszystkimi) było przekonanych o skuteczności szczepień.

 

Ale cóż,pecunia non olet.

 

A co z normalnymi ludźmi,którzy chcą się szczepić?Propaganda zrobiła swoje.Lata straszenia chorobami i nakłanianie do wygodnictwa (weźmiesz pigułę i już) nie mogły nie wykształcić w masach odruchu,o który chodziło:”szczepienie, łykanie to oczywista oczywistość” .

 

Ksiądz Kneipp mawiał:ludzie oczekują pomocy od szczepień ze strachu i wygodnictwa.

 

Te słabości wykorzystuje cały czas przemysł f.

 

NIc to,że szczepi się na choroby,których już dawno nie ma i jedyną drogą wywołania ich są właśnie szczepienia,nic to,że szczepi się na choroby bardzo intensywnie rozpropagowane jako „szalenie niebezpieczne”…ale jakoś bardzo rzadko występujące,jak np.właśnie wścieklizna,czy tężec,nic to,że w razie poszerzenia ludzkiej wiedzy można jakieś choróbsko w ostateczności wyhodować….

 

Tylko,uparcie powtórzę:czy szczepienia nas przed czymkolwiek chronią?

 

Mantra przemysłu wyjękuje cały czas termin:”immunizacja”,czyli uodpornienie,w przekładzie najprostszym.

 

Ale…co, kiedy człowiek zaszczepiony zachoruje mimo wszystko? Nie ma ochrony,a przecież został „immunizowany”!

 

Gdzie ona się podziała?

 

Informacja o szczepieniach mówi,że gwarantują one 70-do 99% lub „prawie” stuprocentową ochronę przed daną chorobą.

 

Zobaczmy więc,czy szczepienie chroni przed ….szczepieniem.

 

Według teorii wakcynologii „osłabione zarazki nie wywołują choroby,ale tworzenie chroniących przeciwciał, chroniących przed zarazkami-antygenami z zewnątrz”.Kiedy on nadejdzie,one go rozpoznają i unieszkodliwią zanim nastąpi normalna reakcja systemu immunologicznego….?

 

Teoretycznie nie czepiamy się drobiazgów,OK.

 

Ale…co z następnym szczepieniem,kiedy nastąpi kontakt z tym samym „zarazek-antygen”?Czy te,już istniejące w obiegu przeciwciała po pierwszym szczepieniu ochronią nas przed antygenowym działaniem następnych szczepień?

 

Według „szczepionkowców” tak,według amerykańskiego stowarzyszenia National Vaccine Information Center (i nie tylko)…jednak nie.

 

Tak,bo „aktualne przeciwciała eliminują „zarazki” zanim nastąpi naturalna reakcja immunologiczna”.Ale wtedy…po kiego czorta szczepić jeszcze raz?(nie mówię tu o grypie,bo z tym to już jest kabaret)

 

Czy ta ochrona szczepienia nie istnieje w sensie ochrony przed immunologicznym działaniem każdego następnego szczepienia?

 

Czy jest immunizacja przeciwko antygenom pochodzącym ze szczepionek?

 

Odpowiedź druga-nie,bo istniejące po szczepionce przeciwciała nie atakują zarazek-antygen:-),ale tworzą w odpowiedzi na bodziec własne przeciwciała…Gdzie zniknęła ochrona złożona z już posiadanych przeciwciał?Po co tworzenie kolejnych przeciwciał,które nie chronią?

 

Jeżeli szczepienie neutralizuje samo siebie,to teoria „immunizacji” nie trzyma się kupy.

 

A teraz….te 70 do 99%….prawdopodobieństwo nie chorowania znaczy się….czy takiego samego prawdopodobieństwa nie mamy nieszczepieni, dzięki własnemu systemowi immunologicznemu?

 

Czy człowiek zaszczepiony nie wkracza na pole minowe,na którym liczą się statystyczne a sporządzone na zlecenie firm produkujących matierał szczepionkowy prawdopodobieństwa?Swoją drogą dziwne,że teoria antygen-reakcja,na której opiera się szczepionkowe szaleństwo,stworzona została dopiero w ostatnim stuleciu..na czym opierano się wcześniej?

 

A na tym,że „szczepienie wypędza chorobę”.Po prostu.Nie wiedziano,jak,ale wiedziano,że wypędza.

 

Cudowny argument. A dzisiejszy….czy teoria,że od poziomu przeciwciał zależy stopień odporności,nie jest przypadkiem HIPOTEZą?

 

Szczepionki cokolwiek wyleczyły?

 

Jedynym dowodem na to,że działają pozytywnie,są statystyki!

 

Ochrona organizmu jest niezmierzalna i nieudowadnialna.

 

Czy jedynym dowodem na działanie szczepionek nie jest zachorowanie po nich?Fakt,nie takm dowodem,o jaki chodziło przemysłowi,ale zawsze to dowodem:-)

 

Jak wielu mądrych medyków mawiało,”medycyna jest sztuką przypuszczeń”.Ale dlaczego mamy być zmuszani do przyjmowania środków opartych na przypuszczeniach?

 

Każde szczepienie wywołuje w organizmie reakcję,może to być choroba,mogą być i szkody poszczepienne,czyli…też choroby.

 

A przecież reakcja ciała na bodziec choroby oznaczać nie musi!

 

Przemysł farmaceutyczny ma dziwne problemy z terminologią….

 

Gorączka poszczepienna nazwana jest przez wakcynologa „reakcją poszczepienną”…Sęk w tym,że dla matki rozpaczającej nad łóżeczkiem dziecka to choroba.

 

Wakcynolog powie,że to dobry symptom,ale ten symptom trwa….i trwa….i trwa….W poważniejszych przypadkach może dojść do zapalenia opon mózgowych,przecież dobrze to szanowni specjaliści wiecie!

 

Termin „reakcja poszczepienna” nie jest ścisły.Tworzy przestrzeń dla przypuszczeń i spekulacji.

 

W skutkach ubocznych szczepień rozpatruje się wszak pytania o ciężkie choroby,jak cukrzyca,padaczka,trwałe kalectwa,zapalenia stawów,ogólniej-choroby neurologiczne,ale i np.dermatozy (skóry)….To wszystko nie jest uważane za szkody poszczepienne w świetle prawa o odszkodowaniach!A tymczasem wzrosła liczba zalecanych szczepień.

 

Kogo co interesuje?

 

Lekarza szczepiącego interesuje (oby) reakcja,bo mówi ona o wyniku szczepienia.

 

Choroba poszczepienna zainteresuje lekarza leczącego i pacjenta.

 

Szkody poszczepienne interesują gł.władze,bo o pieniądze chodzi,ministerstwo zdrowia,sąd wreszcie,bo pacjent musi udowodnić,że chory od szczepień.

 

Czy teraz jaśniej,skąd sformułowania WHO odnośnie skutków ubocznych leków-nie,nie szczepień,WHO nie było aż tak wspaniałomyślne,aby wymieniać szczepienia (chyba,że mam stare informacje,w co wątpię)?

 

A jak owe sformułowania odnośnie szkód polekowych wyglądają?

 

Pacjent musi udowodnić:

 

-związek CZASOWY między chorobą a wziętym lekiem,a więc najlepiej,jeżeli choroby wystąpi od razu lub jak najszybciej (wiemy,jak długo potrafią się czaić substancje zawarte w szczepionkach?czasem i dziesiątki lat)

 

-brak innych czynników wywołujących okoliczność choroby-tu popis dla prawników nieograniczony-”brak innych czynników” -dobre sobie!

 

-typowy dla materiałów zawartych w szczepionce zespół symptomów chorobowych-a więc możliwe reakcje dla kultur hodowlanych,adjuwantów,konserwantów…..A co z interakcjami,czyli samymi reakcjami pomiędzy nimi?

 

-określone dla aktualnego materiału będącego przedmiotem sprawy patofizjologiczne symptomy ujawnionej choroby

 

Patofizjologia….Każdy z nas ma określone skłonności do pewnych zaburzeń w organizmie.Po tak silnym bodźcu,jakim jest szczepionka,może wystąpić w połączeniu z naturalną skłonnością organizmu dla niego charakterystyczną np.zmiania obrazu krwi,cukrzyca,alergia…..Tu nie można wykluczyć jako powodu szczepionki,ale i nie można jej jako przyczyny udowodnić,bo tak naprawdę związek ewentualnych szkód poszczepiennych ze szczepionką jest,dzięki „trosce” WHO w formułowaniu swoich przepisów,laboratoryjnie i aparatywnie nie do udowodnienia!!!

 

Tylko znawca tematu szczepień może wydać oficjalną opinię w sądzie o chorobie spowodowaną szczepieniem lub nie,ale do tego jeszcze trzeba jednej,malutkiej rzeczy:jego obiektywizmu.

 

Spytajcie lekarza o działania uboczne szczepień,usłyszycie najpierw listę samych zalet a na końcu,że „prawie nie ma takiej opcji,aby spowodowały jakieś szkody”.Jak to było?PRAWIE robi wielką…….

 

Zalety….o nich właściwie już mówiłam,jak to z „wytępieniem chorób dzięki szczepieniom” było:

 

Ludzie żyli w brudzie i pili skażoną wodę,szczury biegały po łóżkach,bo było ich więcej niż kotów,dopiero kiedy zaczęto z upodobaniem hodować koty,szczury odpuściły-jakkolwiek cenię te mądre stworzenia i nie mogę powiedzieć, aby można je było lekceważyć-ot,nie powinny jednak przebywać na dziko w naszej bliskości,bo może się to nam nie opłacić

 

Szczury…nie mówcie o przedstawicielach przemysłu szczepionkowego „szczury”-nigdy,przenigdy.Te stworzenia są mądre i mają kapitalny instynkt samozachowawczy a przy tym jednak potrafią koegzystować z ludźmi w kanałach…..

 

Polecam źródło rzetelnych informacji: National Vaccine Information Center ? Vaccine Watch Dog , czyli National Vaccine Information Center ,USA

 

Korzystałam też z Nederlandse Vereinigung Kritisch Prikken Home oraz oczywiście dyrektyw wydanych przez WHO-International Drug Monitoring Programm.

 

 

źródło:

szczepienia Natural Health Consulting-wiedza na zdrowie

 

 

po więcej informacji odwołuję do tego linku ;)

Edited by FullMoon
Link to comment
Share on other sites

nie miales nigdy doczynienia z chorym na tezec?

 

twierdzę, że warto zaznajomić się z tematem ;) przynajmniej go przeczytać i potem się wypowiedzieć jeśli ktoś sobie życzy wnieść dyskusję , swoje przemyślenia ;)

Link to comment
Share on other sites

zebrane materialy z netu...wiesz jak to jest kazdy pisze jak mu wygodniej....kazdy ma poslannictwo i za cos kase bierze....

najzdrowsze podejscie to zdrowy rozsadek a nie wiara we wszystko co inni nappisza.....

nieglupi wymyslil szczepienia....

Edited by iridos
Link to comment
Share on other sites

zebrane materialy z netu...wiesz jak to jest kazdy pisze jak mu wygodniej....kazdy ma poslannictwo i za cos kase bierze....

najzdrowsze podejscie to zdrowy rozsadek a nie wiara we wszystko co inni nappisza.....

 

słusznie ... każde słowo pisane w internecie może być kłamstwem, zatem czemu korzystasz z internetu ? ;)

 

AKURAT ja przywołuję różne informacje, aby się "chwilę zastanowić" co kto sądzi na ten temat, jakie ma odczucia i czy może jednak jest coś czego nie widzimy??? Zebrane materiały owszem na podstawie LITERATURY NAUKOWEJ, ale to co mnie zainspirowało to prawda jaką usłyszałam na wykładach od profesora z immunologii/mikrobiologii ;)

Edited by FullMoon
Link to comment
Share on other sites

dla mnie bunt i nagonka przeciw szczepionka jest totalna bzdura

mialam doczynienia zludzmi ktorzy gdyby byli szczepieni...zyliby....

i zadne naukowe przekazy u mnie juz tego nie zmienia

zreszta dzieci swoje szczepilam wnuki rowniez mam taki zamiar kiedys i kazdego bede namwiac do tego

Link to comment
Share on other sites

dla mnie bunt i nagonka przeciw szczepionka jest totalna bzdura

mialam doczynienia zludzmi ktorzy gdyby byli szczepieni...zyliby....

i zadne naukowe przekazy u mnie juz tego nie zmienia

zreszta dzieci swoje szczepilam wnuki rowniez mam taki zamiar kiedys i kazdego bede namwiac do tego

 

rozumiem, Twoje własne doświadczenia ukierunkowały pewny światopogląd ;)

 

jednak uważałabym ze szczepieniem malutkich dzieci, co teraz robią ... do 3-4 roku życia rozwija się system immunologiczny, a takie szczepionki wtedy bardziej szkodzą, a pomóc to nie mają jak no bo niby czemu miałyby służyć, najpierw musi być system immunologiczny aby było "gdzie zapisać informację" ze szczepionki, że tak to ujmę najprościej ;) a tak to to jest tylko bombardowanie toksynami organizmu i nic więcej. Czemu tak się dzieje? Dlaczego do tego dopuszczają? No cóż... świat jest pokręcony... w pewnym momencie dociera siędo miejsca, gdzie stwierdzasz, że PAŃSTWO nie dba o Ciebie i od twych narodzin ogłupia, otępia, zasiewa choroby, które pojawią się z czasem.

Edited by FullMoon
Link to comment
Share on other sites

system obronny dzieci do 1 roku zycia maja tzw matki potem na swoj wlasny przechodza juz jakos uksztaltowany przeciez

swoje tak szczepilam zyja maja sie dobrze choroby zwalczalaam srodkami naturalnymi i homeopatia szczepilam i nie zaluje....

poza tym dawka szczepionki jest dobrana odpowiednio do wieku wiec .....

Link to comment
Share on other sites

system obronny dzieci do 1 roku zycia maja tzw matki potem na swoj wlasny przechodza juz jakos uksztaltowany przeciez

swoje tak szczepilam zyja maja sie dobrze choroby zwalczalaam srodkami naturalnymi i homeopatia szczepilam i nie zaluje....

poza tym dawka szczepionki jest dobrana odpowiednio do wieku wiec .....

 

 

" W ciągu trzech pierwszych miesięcy życia niemowlę stopniowo traci przekazane mu przez matkę immunoglobuliny, a zdolność do produkcji własnych immunoglobulin jest ograniczona nawet do 12.-18. miesiąca życia. Okres ten określany jest jako „luka odpornościowa". "

 

;)

 

to dobrze, że stosujesz naturalne metody ;) im mniej chemii, syntetyczności tym lepiej, bo istnieje tzw. efekt sumowania, co powoduje defekty w materiale genetycznym, co skutkuje mutacjami, a potem już wiesz ... choroby ;)

Link to comment
Share on other sites

rozpragowalabym homeopatie u nas w kraju a nie zabraniala szczepic

kazda matka od urodzenia poznajaca swoje dziecko bylaby swietnym homeopata dla niego

Link to comment
Share on other sites

Nic dziwnego, że trudno ją namówić skoro podaje dziecku środek homeopatyczny reklamowany w TV albo necie i nie widzi żadnego działania podanego leku. Dlatego istotne jest, żeby iść do dobrego homeopaty i odpowiednio dobrać lek.

 

Seid .. tu chodziło o to, że matki nie mają czasu i samozaparcia by stać się homeopatkami dla swych dzieci, że łatwiej o gotowe leki farmaceutyczne ;)

Link to comment
Share on other sites

nie homeopauta dla dziecka najlepsza bedzie matka i wcale nie trudno sie tego nauczyc ja nie mam na mysli gotowych mieszanek homeopatycznych tylko pojedynczo dobrany lek matka po kursie szkoleniu rzecz jasna na poczatku pod okiem specjalisty sama kieruje leczeniem wbrew pozorom naprawde nie jest to wielka sztuka tylko cierpliwosc i samozaparcie

tu trzeba znac upodobania smaki zapachy wlasnego dziecka gusta np we snie jak lezy...itp

dla mnie byla to bardzo fajna lekcja w zyciu

Link to comment
Share on other sites

  • 6 months later...

"Kto jest ZA szczepieniami oprócz przemysłu szczepionkowego?Sporo polityków?Dziwne,że tak się dają zmanipulować,bo przecież….miliony kosztują plakaty proszczepionkowe,akcje proszczepionkowe,reklamy w mediach…..a wystarczyłoby przedsięwziąć proste rozwiązania polegające na zapewnieniu ludziom wystarczającego i zdrowego pożywienia,warunków mieszkalnych,motywacji do zdrowego życia,stabilności rodzin,perspektyw w pracy…..czy naprawdę tak ciężko to zarządzić?Czy zamiast tego opłaca się wydawać miliony ściągnięte z podatników na kampanie sprzedające chemię i zdrowia nie gwarantujące? "

 

Dziękuję, za tak obszerne potraktowanie tematu. Przeczytałam pobieżnie, przeczytam jeszcze raz.

Akurat, w mojej rodzinie wsio się zgadza!

- siostra szczepiona przeciwko WZW, przeszła wirusowe zapalenie wątroby, potem była nosicielem, przed operacją, po kilku latach od choroby wykryto to nosicielstwo, musiała się zaszczepić na WZW. Ok... po następnych kilku latach następna operacja, potem następna operacja i jeszcze jedna... jej życie wisiało na włosku!!!! Rozpoznanie, gdyby było 6 lat wcześniej to wyrok śmierci. GIST, takie dziwo, niby spowodowane złą przemianą białek, ale tak naprawdę związane, z brakiem odporności!!!! Po tej lekturze uważam, ze 3y szczepienia pko WZW, mogły wywołać u niej kompletne rozchwianie organizmu!!! Objawy reumatoidalne też wystąpiły, w obrębie całego układu kostnego i mięśniowego, przyczyna... nieznana!!!! Jej syn, szczepił się pko grypie, nooooo i chorował na grypę w krótkim terminie po szczepieniu i to ciężko!!!!

 

Też, w szkole podstawowej a i w średniej także mdlałam po szczepieniach, ciężko przechodziłam okres poszczepienny.

Pamiętam w 8mej klasie na ramieniu, kłucie igła raz przy razie, chyba pkp gruźlicy, ale nie jestem pewna. Chorowałam strasznie!!! Gorączkowałam w czerwcu, pod koniec roku szkolnego strasznie. Nie mogłam zwlec się z łóżka, żeby pójść do szkoły po odbiór świadectwa zakończenia edukacji w podstawówce.

 

W mojej rodzinie jest dziecko autystyczne, śliczny z urody chłopczyk, hmmmm...

 

Dziękuję za info, o szczepionkach jeszcze raz! Pozdrawiam.

Link to comment
Share on other sites

Tzn. nie nic nie działo się już potem, jedynie od razu po szczepionce, wstaję... idę kawałek .. obraz się przyciemnia i LECĘĘĘ ;))

Link to comment
Share on other sites

Uważam że dużo prawdy jest w tym co piszesz, moja koleżanka pisze na ten temat pracę magisterską i ciągle uświadamia nas w temacie pochwa kobieca. Jest mnóstwo powikłań poszczepiennych, takich jak epilepsja a nawetrak piersi! Ciągle jesteśmy uświadamiani że palenie szkodzi zdrowiu, a tak naprawdę bardziej szkodzi nam cały przemysł farmaceutyczny, który "pasie" społeczeństwo szczepionkami i tabletkami przeciwbólowymi.

Edited by Kobalt60
spam
Link to comment
Share on other sites

  • 2 months later...

Dwa lata temu lekarka rodzinna zasugerowała, abym zaszczepiła nastoletniego syna przeciw meningokokom.Tłumaczyła, że będę spała spokojnie kiedy syn na obozach będzie pił z czyjejś butelki lub będzie całował dziewczynę.W związku, że ufałam tej lekarce zaszczepiłam syna(szczepienie było płatne).

Ne wiem co było przyczyną, ale następnego dnia syn zachorował na anginę, a następnego dnia miał ropień okołomigdałkowy i decyzję laryngologa o usunięciu migdałów.Lekarka, która zaaplikowała szczepionkę twierdziła, że jest niemożliwe, aby to po niej.Ale cóż miała powiedzieć.Jeśli przyznałaby mi rację mogłabym ją sądzić.Przed szczepionką syn nie miał problemów z migdałami.Myślę, że przyczyną jest to szczepienie.Być może gdybym wtedy znała wpływ faz księżyca na poszczególne organy i zaszczepiła w innym dniu nic by się nie stało.Mogę tylko gdybać.

Wiem na pewno, że lekarze nie są zainteresowani naszym zdrowiem tak jak własnymi zyskami.Ale to już inny temat.

W temacie szczepionek mam mieszane uczucia, a właściwie to negatywne.

Drugi przykład z mojego podwórka to mały wnuczek mojego partnera.Dostał rutynową szczepionkę i skończyło się to w dniu szczepionki w szpitalu.To, że dostał na całym ciele czerwonej wysypki to jeszcze nic, ale zaczął się dusić.Niestety bez pomocy szpitala się nie obyło, więc jaki wniosek?

Pozostawiam do rozstrzygnięcia we własnym zakresie.Bo moje dwa przykłady to może być za mało, ale dla niektórych to już o dwa za dużo.Czy wina jest w szczepionkach, czy gdzieś indziej, tego nie wiem.Wiem, że nie zawsze jest standardowo dobrze.

Link to comment
Share on other sites

  • 3 months later...
  • 1 year later...

FullMoon -to ważne by na ten temat rozmawiać, miło że poruszyłeś to zagadnienie. Ze swojej strony bardzo popieram tą inicjatywę. Nie chcę się rozpisywać ale uważam, że warto również obejrzeć te trzy filmy związane z tą tematyką:

AIDS - oszustwo naukowe prawda? - YouTube

Eksperymentom na rozwijającym się układzie immunologicznym mojego dziecka mówię zdecydowanie NIE ! niestety wiedza przyszła za późno mój 7 letni syn od 4 lat ma cukrzycę typu I, udało mi się uchronić córkę. Polecam szczepienia producentom szczepionek, niech sami szczepią "tym" swoje dzieci.

 

Teri007 jeśli o mnie chodzi to nie ma nawet czego wybaczać :) sama będziesz to rozliczać z własnym sumieniem.

 

Pozdrawiam

Edited by pietroch
Link to comment
Share on other sites

niestety wiedza przyszła za późno mój 7 letni syn od 4 lat ma cukrzycę typu I, udało mi się uchronić córkę.

 

Niestety u nieszczepionych cukrzyca typu 1 pojawia się z jednakową częstością. Przyznają to nawet przeciwnicy szczepionek na forach dyskusyjnych. Na jednym z polskich jest kilka rodzin z dziećmi z cukrzycą, która rozwinęła się mimo braku szczepień.

 

Co do córki - cóż, jest w grupie zwiększonego ryzyka ze względu na chorobę brata, za kilka-kilkanaście lat będzie wiadomo jak się sprawy mają, czy zachoruje czy nie.

 

Co do prof. Majewskiej - "pandemia" A/H1N1 to rzeczywiście były takie sruty pierduty, potem był wielki śmiech z całej pandemii. Obecnie trochę inaczej sprawa wygląda - w momencie (koniec stycznia 2013) gdy na Dolnym Śląsku mieli 40 przypadków, w tym 8 zgonów (20% przypadków) zrobiło się nieco strasznie.

 

w kwestii wirusa HIV - Afroamerykanie i Latynosi w USA sądzą, że wirus HIV został stworzony przez rząd, żeby ich wszystkich wybić do nogi. Sporo obserwacji nt przebiegu AIDS pochodzi z kręgu tych pacjentów - większość z nich obecnie nie żyje, bo nie chcieli się w żaden sposób leczyć.

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

  • 6 months later...

W tej chwili modne są szczepienia szczepionkami wieloskładnikowymi. Znam dwa przypadki dzieciaków, które były szczepione w ten właśnie sposób, mają pewnego rodzaju opóźnienie. Wolniej myślą, później zaczęły mówić.

 

Moje dziecko po urodzeniu dostało 10/10: zdrowe, żywotne mimo wcześniactwa. Później zabrano je na szczepienia, tygodniową obserwacje. W opisie stwierdzona małażywotność 2-3 dnia. Mogę się tylko domyślać, że przyczyną było szczepienie. Później unikałam szczepień w miarę możliwości, rozciągałam kalendarz (na własną odpowiedzialność). Stosowałam szczepionki pojedyncze o które początkowo wykłócałam się z panią doktor zupełnie nie zorientowaną w temacie. Po kilku miesiącach i ona zmieniła zdanie, nie pamiętając mnie powiedziała: "dobrze że Pani szczepi na wszystko oddzielnie", nie przeszkadzały jej też już moje "spóźnienia".

 

Tak więc nawet i lekarzom zdarza się zmienić zdanie...

Link to comment
Share on other sites

  • Ismer changed the title to Szczepionki - szczepić czy nie?

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share

×
×
  • Create New...