Jump to content

Powódź, trzęsienie ziemi, moja smierć


Sarusia
 Share

Recommended Posts

Ten sen wszedł w droge innemu snu.... Ale wraacjąc do niego... Tak ni z tego ni z owego okazało się że świat walczy z naturą, a dokładniej z powodzią i trzęsieniem ziemi. Ja z moją koleżanką Magda postanowiłyśmy że wejdziemy na drzewo aby uratować się przed siłą przyrody. Przyszła mama mojej koleżanki i nic nie mówiła kiedy Magda wchodziła na drzewo. Kiedy ja wchodziłam powiedziała coś takiego "uważajcie dziewczynki bo spadniecie". Nie słuchałyśmy jej. Ja tylko powiedziałam "niech się pani nie martwi damy sobie rade". Magda bez problemu weszła na drzewo. To nie sprawiło jej żadnego problemu. Gorzej było ze mną. Bo na drugiej gałęzi nie dawałam już rady. Postanowiłam zejść. I zaczepiłam się. Kiedy próbowałam się odczepić myślałam sobie "tak bardzo chciałabym umrzeć". No i spadłam. Chyba na kark bo już się nie obudziłam. Przeniosłam się za to o kilka godzin do przodu. Byłam w domu.... niewidzialna... Nie żyłam. Mama rozpaczała nad moim obrazem. Mojego brata nie było. Magda stała za mamą, a tata chodził po kuchni zdenerwowany z papierosem.... Był w totalnym dole. Nie widział mnie bo byłam zjawą. Ale pomyślałam sobie że kiedy go dotknę to napewno poczuje że to ja. Złapałam go za rękę. on wyszeptał coś typu "Saruś, kochanie dlaczego tak szybko odeszłaś..."(ja mam 14lat). I przytulił mnie mocno do siebie. A ja cały czas mówiłam sobie że dlaczego ja tego chciałam, że przecież tyle osób mnie potrzebuje, że powinnam tu jeszcze zostać. I obudziłam sie. Kiedy się obudziłam po prostu wpadłam w płacz.... Co może znaczyć ten sen??

 

(zmieniono tytuł postu - oryginał "Totalny koszmar..." /przypisek - kaffka)

Link to comment
Share on other sites

Guest
This topic is now closed to further replies.
 Share

×
×
  • Create New...