Jump to content

Ech...kumpel w moim lozku,Polska w Anglii,Jeremy Clarkson...


Szyla
 Share

Recommended Posts

No wiec snilo mi sie, ze sie obudzilam i mentalnie przywolywalam jednego w paczki trzech moich kumpli (bylo nas 4, ja i ich 3, a teraz sie wzyscy porozjezzalismy, ten we snie to najmlodszy z nas i on jest w Polsce). Pojawil sie w moim lozku kolo mnie i zaczelismy sie calowac i w ogole. Obydwoje zdawalismy sobie sprawe, ze jestesmy w zwiazkach, ale nie zwracalismy na to uwagi. Najbardziej nas cieszylo to, co sie dzialo, jak dzieciaki chichralismy sie, ze tak sie da na odleglosc. Tylko czulam, ze on jest ale go nie ma. Tak jakby, byl, ale no powiedzmy tak jak w astralu. Nie moglam go akby tak calkiem "wziac" do tutaj, tak nie do konca byl, chociaz byl materialnie. Lozkao i sypialania takie byly jakie mam w realu.

Potem nagle bylismy w lazience, w moim starym mieszkaniu w kraju. On jakby juz po prysznicu, a ja konczylam wlasnie. On cos zaczal mowic o jakiejs bramie, co jest tu przy wyjsciu(od tej lazienki), ze Jim Morisson kiedys ta brama przeszedl i ponoc to najbardziej niesamowita rzecz jaka cie moze spotkac. Potem siedzielismy jakby na jakichs schodzach, bylo bardzo jasno i tak z takimi usmieszkami patrzylismy, bo korcilo nas do tej bramy. On mi mowi, zebym nawet nie wazyla sie sama tam isc, a ja a ze czemu (i sie usmiecham psotnie), a on wrecz zaczal mnie bic, zebym nawet o tym nie myslala. Nie dziwilo mnie, ze mnie bil, bo rozumialam jego intencje. On nagle zaczal cos, ze nie teraz jeszcze do tej bramy, no bo z czym, przeciez na slubo go (czy nas??) nawet nie stac jeszcze. Ja do niego, ale jaki slub o czym on mowi, po co slub, przeciez nie wiemy co jest za brama. On znowu, ale ze jeszcze nie gotowy do zycia, czy cos. A ja mowie, ze nie wiemy co bedzie, ze po co tyle czekac i w ogole. Pomyslalam sobie ze mam pojsc na kurs, to mowie, ze za miesiac. On sie zamyslil, ja powtorzylam, ze za miesiac, chyba sie zgodzil (bez slow).

Tu masakra, jestem w UK i natrafiam na polskie osiedle, ale tak calkiem, z nazwami ulic, administracja i pelno maluszkow na parkingach. Nagle jest tam ze mna Clarkson (tak jakbysmy byli razem??) i szukamy jakich kiludziesieciu pensow(nie pamietam dokladnie), pukamy do jakichs drzwi, kobitka go poznaje, leci do meza, a maz nie chce wyjsc i jakos dziwnie sie robi, synek chce autograf, Clarkson mu daje, pisze imiona kazdego z rodiny innym kolorem, a synkowi sie nie podoba, puszcza i kartka odlatuje. Czujemy sie niezrecznie, kobitka ciagle gdzies w pokoju, juz wiemy, ze kasy nie dostaniemy.

Na koniec wracam do pracy, na jakims targu, dwie babki to moje szefowe, sprzedaja ksiazki i staroci troche, nie sa o dziwo zle, ze nie bylo mnie caly dzien, pauja sie i mowia mi co po kolei robic. Ja chce zapytac czy moge w ramach pracowania dla nich wziac sobie taka jedna ksiazeczke (ona jest strasznie malutka, ciemno zielona,bardziej jak jakis symbol, artefakt niz prawdziwa ksiazka).

Ja wiem, ze sie musze zaczac uczyc, ale musze sennika sobie skolowac i troche sie dowiedziec co i jak zeby sama zaczac.

Dzieki z gory

Buzka

Link to comment
Share on other sites

Jak to nie korzysta? :cry:

To ja se ide kupic 10 sennikow i moze za rok sobie zinterpretuje...

Tego nie rozumem nic, a za poprzdni ciezko mi sie zabrac, bo za dlugi. Oj tam albo sobie poradze albo nie i przestane sie prosic, co mi sie poczytuje jako zbrodnie.

Link to comment
Share on other sites

... tylko, ze probuje... moze za slabo, a moze nie wiem jak? Nic nie wychodzi. Tzn czasem wychodzi, ale to wtedy nie pisze tutaj. :sad: Moze za ciemna jestem i tyle. Nie gniewam sie :*

 

[ Dodano: 2008-04-23, 19:32 ]

I ciesze sie i doceniam, ze wierzycie, ale moze mnie przeceniacie. :)

Link to comment
Share on other sites

No to krok po kroku, kminie czemu Kojot u mnie w lozku i nie wiem... ani czemu brama Morissona?? Ani czemu on tu gada o slubie? Ani skad Clarkson, czemu nam trzeba kilkadziesiat pensow. Polskie osiedle moze byc, bo teskni mi sie do kraju i do "moich" ludzi itd, ale reszta nie mam pojecia ani ciut.

Ja nie jestem osoba, ktora latwo sie przyznaje do bledu, czy niewiedzy/niemocy/nieumienia. Tak jak pisalam w snach wojenno-konspiracyjnych zawsze to ja kombinuje, konspiruje, ratuje i wygrywam; w tym poprzednim snie nagle nie! A i tak zawsze bylo u mnie w zyciu, ze ja sie nie przyznam, ze nie wiem/nie umiem/nie moge, bo sie zapre i dam rade, bo musze. A tu nawet we snie nie ja dowodze i bije sie jak cholera!!! To co dopiero w realu? Nie wiem, ale to tak bardzo, ze az musze sie niestety do tego przyznac :( i nikt mi nie wierzy...

Link to comment
Share on other sites

No to tak:

1.Tu u siebie w sypialni, mojej obecnej, po obudzeniu itd. Zadnych symboli tu nie czaje, tyle ze lezymy razem, cus tam ze niby troche wyrabiamy... no i to, ze to nie normalnie tylko tak mentalnie i nie moge go calkiem sprowadzic "tu".

2. Tu w lazience, mojej daaawnej, nie ma wody, bo on juz jest ubrany albo prawie, a ja w wannie sie wycieram. No i tu gadamy o tej "bramie", ona tu musi byc symbolem, lazienka chyba tez, ale czemu Morisson, to nie wiem, nie wiem czy to symbol.

3. Tu na tych schodzach (chyba, to bardziej jak u szczytu schodow, tak na polpietrze), no to schody chyba musza cos znaczyc. Dalej o tej bramie. Nie wiem, to ze tak jasno moze? To ze gada o slubie, czy cos, ale ja w tym snie nawet sie dziwie, ze on takie rzeczy mowi. Nie wiem, czy ten miesiac cos znaczy, on dlatego, ze powtorka Reiki, to pomyslalam, ze za miesiac bede juz po.

4. To polskie osiedle, to nie wiem co symbol, samo to ze polskie osiedle juz chyba (normalnie widze te tablice, maluszki, chyba nawet biale w wiekszosci, to tez musza cos znaczyc, nie same wsrod roznych samochodow na parkingach), tu z nowu nie wiem, czy Clarkson cos znaczy??? Ta kobieta, jej maz, ktorego nie widzimy i nie slyszymy, ale jakby wiemy jakie sa nastroje, jak on odbiera co ona mowi, to po jej minie tez widac. Ten dzieciak pewnie symbol, blondynek chba, tak jakby niezaleznie od rodzicow sie tu zachowuje, nie uczestniczy w ich naradach. Te kolorowe literki? Autograf nie wiem, czy jest symbolem? To ze puszcza ta karteczke, no i rezygnujemy. Kilkadziesiat pensow? Czy generalnie chodzi o pieniadze jako symbol, nie wiem...

5. Powrot do pracy (?) bo nie pamietam gdzie byl poczatek, ale zdecydowanie jakbym juz tam byla przed tym osiedlem, czy jakos? Moze te kobitki cos symbolizuja? Dlugie falowane wlosy, tak wygladaja artystynie-hipisowsko-czarownicowo. Ksiazki pewnie. Samo to ze to praca moja? Ze wraca, po "wagarach" (bo jakby rano bylam, zniknelam i teraz wrocilam jak juz sie zbieramy ze starganem). Ta mala ksiazka? To ze chce ja wziac, ze chce zapytac, ale sie wstydam?

Hmmm, dobrze?

Link to comment
Share on other sites

Oj, ufff, juz sie czuje zmeczona :razz:

Ciezko to idzie z sennikiem, no bo sypialnia to nie ma tam w niej byc, swojej... jakies zle zamiary tam pisza i takie tam, z lozkiem tak samo, pisza jakies taki inne rzeczy, widziec, spasc itd ni ma takiej sytuacji jak mam. Mie sie tylko lozko kojarzy pozytywnie, bo ja lubiec spac, sie wylegiwac dlugo i mi tam dobrze.

Z tym calowaniem to ze jakies mile przezycie, dobre widoki na przyszlosc, czy cos wyczytalam, w tym co tu juz bylo nie raz, to ze mamy wiez z kumplem, no w sumie tak, tylko sie nie widzielismy wieki, to juz tak nie jest jak kiedys. Masakra. Ze mi czegos brakuje? Hmm, jeszcze nie mam polskich znakow... Nic wiecej w sennikach nie wyczytalam, jedyne co mi przychodzi na mysl to ze to moze dlatego, ze tesknie, za krajem, za kumplami, za ta bliskoscia bardziej wlasnie emocjonalna.

Link to comment
Share on other sites

Guest
This topic is now closed to further replies.
 Share

×
×
  • Create New...