Jump to content

Lotnisko, statatek terrorysci i powrot do domu...


te-em
 Share

Recommended Posts

witam dzis przysnil mi sie taki sen :)

 

Bylem w angli na lotnisku i szedlem oddac bagaz. Ogolnie jesli chodzi o warunki atmosferyczne bo byly raczej normale. Swiecilo chyba sloneczko i bylo w miare cieplo. Zatrzymalem sie przy Pani ktora wazy walizki. Wziale moje dokumenty i powiedziala, ze nie mam stalego adresu zamieszkania wiec bede aresztowany. Od razu sie zdenerwaowalem bo niby za co mailem byc aresztowany? Ona gdzies poszla a ja zaczalem na nia krzyczec i kazac jej isc po kierownika. Po chwili przyszedl jej zwierzchnik ktory przeprosil i pozwolil isc dalej. Poszedlem zostawiajac bagaz a biorac tylko podreczny plecak. Bylem zdenerwoany bo myslalem ze przez ten postoj spoznie sie na somolot.

 

Poszedlem w glab terminala doszedlem do miejsca gdzie byly bagaze innych podroznych. Rzucilem plecak pod murek gdzie bya reszta bagazy.

Nagle zobaczylem ze jestem na czyms jakby poklad statku bez zadnych barierek ani innych dodatkow poprostu sama klepka jakby ppodlogowa. Lodz zaczela szybko plynac i nie wyrobila sie na zakrecie wpadajac w bardzo duzy szklany budnynek. Padlem na poklad zeby tlukace sie szklo nie zrobilo mi krzywdy.

Znalazalem sie jakby w jakims hangarze gdzie okazalo sie ze ta lodz zostala porwana przez terrorystow i zaczela sie strzelanina miedzy nimi a policjantami. Terroryscie oprcz strzelania zaczeli wycinac dziure w pokladzie. Nie bardzo sie tym przejalem poniewaz zalezalo mi tylko zeby zdarzyc na samolot. Takze zszedlem szybo z pokladu na ziemie i pobiegalem na terminal przeskakujac mini zbiornik wodny.

Tam szybko odnalazelm moj plecak ale samolotu juz nei bylo i pobiegalem dalej w taki jakby korytarz jakie sa przy peronach na stacjach PKP.

 

Nie spotkalem nikogo znajomego w tym snie ani nie

 

To byl juz generalnie koniec bo zadzownil budzik i sie obudzilem ...

 

 

Jesli chodzi o jakies fakty z zycia ktore mogly zawazyc to:

-w zeszle wakacje bylem w angli

-ostatni mialem bardzo duzo problemow i przejsc z moja dziewczyna

-bylem z nia przez pol roku

-wczoraj sie z nia widzialem, strasznei plakala bo sie rozstalem z nia 2 dni wczesniej

-chciala dostac i prosila o jeszcze jedna szanse ale bylem nieugiety chociaz momentami serce mi pekalo

-mam 22 lata :)

 

Przepraszam za literowki i bledy ktorych ne zdazylem poprawic :)

Link to comment
Share on other sites

Guest
This topic is now closed to further replies.
 Share

×
×
  • Create New...