Jump to content

Bliska osoba i plac zabaw.


Charlie_six
 Share

Recommended Posts

Miewam sporo różnych snów (wiele z nich jest bardzo mrocznych), które często są bardzo zawiłe, pełne różnego rodzaju symboli, emocji, więc postanowiłem zarejestrować się na tym forum, aby zdobyć pomoc na temat swoich snów i poszerzyć swoją wiedzę na temat śnienia w ogóle. Więc cóż... witam wszystkich:)

 

Tyle słowem wstępu, teraz czas na opis snu, który śnił mi się dosłownie góra 20 minut temu.:) Otóż w śnie tym znalazłem się na placu zabaw gdzie zawsze zabierał mnie tata kiedy to byłem dzieckiem. Wchodziłem na ten plac zabaw (byłem sam) i szybko zauważyłem, że dzieje się tam coś nadzwyczajnego, a w powietrzu dało się wyczuć atmosferę niepokoju, jakby otoczenia ludźmi bardzo nieprzychylnymi mnie, ale także atmosferę jakby... takiego "nieczystego zamieszania". Na placu tym były wszystkie dzieci, które kiedy sam byłem dzieckiem dokuczały mi, albo naśmiewały się ze mnie (miałem bardzo nadopiekuńczą mamę), prócz tego były tam też inne dzieci oraz jacyś dorośli (jakby opiekunowie tych dzieci). Ale mimo obecności wielu innych osób doskonale widziałem tam też własnie te dzieci co do których czułem, że zaraz znów się do mnie przyczepią, albo zaczną się ze mnie śmiać. I teraz jeśli chodzi o to co działo się na placu to było tam straszne zamieszanie, mnóstwo ludzi, pełno jakiś nieczystości. Nie widziałem tych "nieczystości", ale właśnie taką "nieczystą" atmosferę również dało się wyczuć. Dorośli ludzie którzy tam byli, chyba dwóch, albo trzech (o ile dobrze pamiętam) wypróżniało się na tym placu bardzo ostentacyjnie (nie oddawali moczu tylko to drugie:) ) co doskonale widziałem i przechodziłem obok nich. Dorośli Ci robili to obok dzieci. Szedłem przez ten plac zabaw bardzo zaniepokojony i spotkałem przy końcu placu pewną dziewczynę. Osobę w pewien sposób niezwykłą w moim życiu (nie tylko tym "sennym", ale przede wszystkim w tym "prawdziwym":) ) bo zawsze byliśmy sobie w pewien sposób bliscy i ona czuła do mnie coś już od przedszkola.:) A mi potrzeba było tak wiele czasu żeby również zbliżyć się do niej, ale mimo iż to zrobiłem to wciąż nie możemy być blisko siebie. Jakby coś stało na przeszkodzie... Sam nie wiem czemu tak się dzieje. Może dlatego, że mam troszkę problemów ze swoim życiem, które było dość burzliwe. Ale wracajmy do snu. Spotkałem tam na tym placu te dziewczynę i mniej więcej w tym momencie plac stał się pusty. Byliśmy tylko my dwoje. Potem wymieniliśmy swoje poglądy na temat zachowania ludzi, którzy tu przed chwilą byli. Padły zdania w stylu "jak tak można się zachowywać. Dzieci można jeszcze zrozumieć bo są małe, ale dorośli którzy dają taki przykład swoim dzieciom? Straszne...". Wymieniliśmy w ten sposób parę zdań odchodząc z placu. Kiedy z niego zeszliśmy sen dobiegł końca.

 

 

Postaram się też podać więcej szczegółów wziętych z mojego życia na temat tej dziewczyny oraz placu. Jeśli chodzi o dziewczynę to tak jak już pisałem, jesteśmy sobie bardzo bliscy, ale mimo wszystko coś stoi nam na przeszkodzie. Ja jestem też trochę już życiowo wyniszczony, ostatnio zarzucają mi depresje. W sumie możliwe... sporo zacząłem pić. Nie widać tego na pierwszy rzut oka dla postronnych, ale ona o tym wie, że sam siebie niszczę. Często też mówi mi, że wie jaki jestem wrażliwy, a na siłę staram się być "twardym", mówi, że to zawładnęło mną i zrobiłem się oziębły, szorstki. Co w sumie też jest prawdą. Mimo wszystko jesteśmy sobie bardzo bliscy, ona właściwie zna mnie na wylot, wiem, że nie raz płakała przeze mnie. Kiedyś kiedy nie dostrzegałem tego jak się stara o mnie i teraz również... kiedy niby jesteśmy oboje sobie bliscy, ale jednak coś nam na to nie pozwala.:) Natomiast jeśli chodzi o plac zabaw to jest to plac w moim mieście, w parku, doskonale mi znany gdzie chodziłem z ojcem kiedy byłem mały. Chodziłem tam przed jego wypadkiem (po którym to ja musiałem zacząć się ojcem opiekować), po wypadku ojca bywałem tam z przyjaciółmi. No to tyle... podałem najwięcej szczegółów ile się dało.:)

Edited by Charlie_six
Link to comment
Share on other sites

Witam!

Zacznę od snu.

Wracasz w śnie do miejsca które kojarzy ci sie z zabawą z ojcem plac jak sam mówisz jest zanieczyszczony a dorośli daja na nim upust fizjologii. To takie cofnięcie sie do czasów kiedy to w twoim zyciu zaczęło sie dziac coś złego. Nadopiekuńcza matka i śmiech rówieśników spowodowały szkody w twojej psychice które to niestety przeniosły sie do życia dorosłego - stąd ten widok dorosłych ze "zdjetymi spodniami". Poczytywanie rówieśników jako mamisynka pewnie próbowałeś stłumić udowadniając wszem i wobec jaki to jesteś twardy i męski wbrew sobie co doskonale wyłapała twoja znajoma ( myślę że rozmowa z nią jest dla ciebie lepsza od nie jednego psychoterapeutycznego seansu). W sumie jesteś na dobrej drodze do uświadomienia sobie gdzie leża źródła twoich niepowodzeń bo sen ci je zlokalizował - plac zabaw.

Czy ciężko być mężczyzną wrażliwym odpowiem ci że tak (widzisz tu jeszcze na forum jakiegoś zajmującego sie snami?) ale męska wrażliowść daje nam jedną przewagę nad rówieśnikami my nie musimy sobie udowadniać jacy to jesteśmy maczo i kiedy przestaniesz walczyć ze swoją delikatną duszą życie ci się uspokoi i znajdziesz radość płynącą z tego że jest sie innym w rozumieniu lepszym bo widzącym więcej i rozumiejącym wiecej niż inni panowie na swoich lśniących maszynach ze środkowym palcem podniesionym do góry w geście powitalny.

Pozdrawiam:

Sławomir

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share

×
×
  • Create New...