Jump to content

Powódź, pływający dom


reniak
 Share

Recommended Posts

Mam 35 lat 7 syna, partnera i około10 lat temu podróżowałam w egzotyczne miejsca

 

W moim śnie byłam w Chinach, poszłam na dysokotekę (dla mnie nietypowa sytuacja) ale okazało się że byłam chora, byłam tam bez rodziny, w następnym ujęciu wracaliśmy z Chin autokarem, jakby wycieczka, i już byłam tam z synem i jego ojcem (moim partnerem życiowym), w pewnym momencie okazało się że zaczyna się powódź, ale mnie to nie przeraziło, nawet było zabawne że autokar się kręcił na wodzie, woda była dość płytka, do połowy kół, nie bałam się że utoniemy, w międzyczasie zaczęłąm szukać lekarstw w moim bagażu bo bałam się że wpadną do wody, po chwili je znalazłam i przełożyłam do torebki, wyszliśmy z autobusu z ciekawości żeby obejrzeć wszystko z bliska, woda była mętna ale nie brudna (nie lubię wody, pływania itp. ale się nie bałam co dziwne), okazało się że nasz autobus gdzieś szybko odpłynął , porwał go nurt rzeki, rozglądamu się a tu płyną statki wycieczkowe (pół roku temu byliśmy w Egipcie, rejs po Nilu), ale my nadal nie toniemy, jeden z eleganckich statków wycieczkowych wziął nas na pokład.

 

(firma w której pracuję ma podpisać kontrakt z firmą chińską..)

 

Sen z następnej nocy:

 

kupiłam mieszkanie, transakcję zawierałm wraz z siostrą mój partner przy tym nie był (zimą sprzedałam mieszkanie, które myło moje i siostry, ale ja tam mieszkałam), sama byłam żeby obejrzeć mieszkanie , pokazywała mi je pani która je sprzedała, powiedziałam mu że się przeprowadzamy, pojechaliśmy samochodem wraz z synem do tego mieszkania, był już wieczór, zaczęliśmy wypakowywać rzeczy, najpierw nie mogliśmy znależć tego mieszkania w budynu, ale pomogli nam ludzie w małym barze w budynku, mój partner marudział że to noszenie po schodach jest męczące, że zgubiłam drogę, więc powiedziałam mu że ja z synem sobie poradze, i z synem przenosiliśmy rzeczy w torbach i siatkach z samochodu do mieszkania, mieszkanie nie było nowoczesne, raczej starego typu, schludne, w pewnym momencie okazało się że cały dom stoi na pływającej wyspie i właśnie odpłynął od brzegu, tłumaczyłam mojemu partnerowi że będzie fajnie bo przecież lubi wodę, i on coraz bardzie przekonywał sie do tego miejesca, synowi podobało się bo fajne , nowe i inne, pomyślałam że resztę rzeczy z samochodu przeniesiemy jak znowu przybijemy do tamtego brzegu. Ja nie byłam zadowolona z tego że dom pływa, czułam się trochę oszukana przez panią która mi je sprzedała.

 

(nadmienię że obecnie mieszkamy w bloku nad sporym oczkiem wodnym)

 

czekam na interpretację i pozdrawiam

Link to comment
Share on other sites

Pozdrawiam

 

_________________

 

dziękuję bardzo, wygląda na to że pasuje idelanie, czas pokaże co dalej

 

pozdrawiam i życzę miłego dnia

 

R

Link to comment
Share on other sites

Guest
This topic is now closed to further replies.
 Share

×
×
  • Create New...